Dziewczyny, właściwie miałąm napisać już wczoraj, ale po wyczerpujacym dniu
padłam "nieżywa":)). A chodzi mi o moja wczorajszą wizytę u dentystki. Byłam
przecież nie po raz pierwszy prywatnie, ale podejście młodziutkiej pani dr i
jej męża mnie zszokowało. Powiedziałąm jej, że przygotowuję sie do in vitro,
bo robiła mi zabiegi na dwóch zębach i zbierała bardzo dokłądny wywiad (chyba
początkujaca dentystka, bo taka bardzo dokładna i zapobiegliwa). Siedziałąm
na fotelu ponad godzinę....