Pan Józio leży sobie u nas na sor kompletnie zalany(tylko piwko wypił,a
dokładniej 3 piwka)A leży sobie bo go pogotowie przytargało po tym jak leżał
sobie na klatce schodowej zbryzganej krwią(chyba jego własną)Pan Józio
przywalił łbem w posadzkę kiedy upadał,sączy mu się krew z ucha.Poza tym pan
Józio jest w świetnym nastroju żartując sobie ze swego opłakanego
stanu.Oczywiscie pan Józio należy do tej grupy pacjentów co to zaraz pędzą na
tomograf łepetyny.Jednak pan Józio nie wykor...