W poniedziałek o godz. 23.16 moja córka wracała z pracy tramwajem nr 14.
Jechała z Rynku w stronę Krzyków.Zajęła miejsce siedzące przy pierwszych
drzwiach. Po przejechaniu trzech przystanków , poczuła zapach topionego
plastiku. Okazało się, że zapach pochodzi z częściowo stopionej parasolki,
która miała pokrycie ze sztucznego tworzywa.Siadając córka trzymała ją od
strony okna (czyli grzejnika).Okazało się ,że stopieniu uległy cztery bryty
złożonej parasolki. Aż strach pomyśleć co...