Ciekawe, czy wyjasni sie ta historia... Slucham wlasnie "The Holy Bible"
Manicsow i wzielo mnie na refleksje nad tragiczna postacia gitarzysty
Richeya, ktory, przypomnijmy, zniknal bez sladu... Fama glosi, ze widziany
byl nawet w Polsce. Moze ktos z Was cos ciekawego wie na ten temat??