Wrzucam, zanim się rozmyślę.
IGNACY GRZEGORZ
Wiosna tego roku przyszła wyjątkowo wcześnie. Ignacy Grzegorz poczuł to, gdy po trzech godzinach spędzonych w gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego wyszedł wreszcie na zewnątrz i niespotykanie jak na kwiecień ciepłe powietrze owionęło mu twarz. Marcin próbował wyciągnąć go na pierwsze sezonowe piwo w plenerze, ale powiedział mu, że wychodzi wieczorem do kina. Żadnego kina oczywiście nie było, dwa maile od Karoliny pozostawił bez odpowi...