witam. Muszę się jakoś wyładowac emocjonalne, bo szlag mnie trafia. Zacznę
może od tego, że nad moim mieszkaniem mieszka pani pielęgniarka (50lat), która
opatruje od czasu do czasu chore stopy cukrzycowe mojej mamie (nie chce
pieniążków od Mamy, która w ramach wdzięczności kupuje tej Pani różne
słodkości, a gdy wyjeżdżają otwiera okna, podlewa kwiatki itp. - teraz ja to
będe robić bo mama nie da rady). Więc w pewnym stopniu jestem tej kobiecie
wdzięczna, że pomaga mojej Mamie, dlatego m...