Od pół roku choruję.Lekarze rozkładają ręce i wysyłaja do
psychiatry,bo niby brzuch mnie boli od nerwów.Parę miesięcy temu
znlazłam "goscia". Teraz wiem,ze to tasi...Jak go wyleczyc nie
stosując chemii?czy komus się udało?Zapper tez odpada,boję się.
Pomózcie proszę.Napiszcie tez ja się czuliście przed leczeniem i
podczas leczenia.Czy teraz jest wszystko dobrze i nie wraca?
pozdrawiam.