... czyli tzw typowo męską szowinistyczną świnię.
Przypuszczam że jestem takim egzemplarzem bo nie trawię kobiecej zmienności
czyli tego jak ta sama osoba zmienia się od kochanego pięknego aniołka o
poranku po wredną złośliwą brzydulę wieczorem.
Wiem że źle ze mną ale cóż pociesza mnie myśl że może jestem tylko lekkim
przypadkiem zwieprzenia;).
Quest come back.