ivy120
01.02.07, 02:19
Ostatnio bardzo polubiłam kryminały historyczne, zwłaszcza takie osadzone
niezbyt daleko w przeszłości (żadne średniowiecza i straożytności, najlepiej
xvii - xix wiek). Z klimatów rosyjskich połknęłam Akunina i Józefowicza.
Spodobała mi się także "Złodziejka" Waters, "Amerykański chłopiec"
Tylera, "Alienista" i "Anioł" Carra, "Lord John" Gabaldon.
Czy możecie polecić coś poodobnego? W sumie to nie musi być klasyczny
kryminał z przestępstem i śledztwem. Może być też fabuła oparta na odkrywaniu
prawdy dotyczącej jakiegoś wydarzenia (np. całkiem miło czytało mi
się "Niebanalną więź" Waters i "Panią mego serca" Gagnemiego ). Z tym, że
nie przepadam za schematem śledztwa sięgającego w przeszłość (pani X znajduje
trupa w xx wieku, a trzysta lat temu, w tym samym kościele zamordowano kogoś
innego itp). No i jeszcze mam uczulenie na wszelkie tajne stowarzyszenia,
knujące a la masoni i cykliści za kulisami Historii.