Kochane dziewczyny, jutro skoro świt jadę na narty w Alpy. Tymczasem dziś 12
dc i zaczyna się na poważnie odliczanie do owu. Czas na ogrooomne
przytulańsko, a tu jeszcze tyle roboty i pakowania. Chyba skuszę męża,
żebyśmy się rzucili na te walizy i... No, wiecie. Wracam za tydzień. Będę
strasznie tęsknić! Na pewno po powrocie przejrzę posty i mam nadzieję, że co
najmniej kilka będzie zaczynało się od słów "Udało się!". Wszystkim zyczę
powodzenia, no i trzymajcie tez kciuki za mnie...