Sie martwię, nie zamartwiam, bo jak do tej pory jest mi jak u pana Boga za
piecem i wstyd byłoby lamentować , gdy inni tracą dach nad głową.
Jeno , że w podroż się wybieram i nie wiem czy dotrę.
Celem mojej podróży jest Śląsk , a ściślej Gliwice.
Na dodatek mam poczucie niepewności i bezcelu mej podróży, bo ostatnio miejsce
gdzie sie wybieram ,przycupnięte jest przy Małej Kłodnicy.No malutka
ona,zawsze wyglądała jak strugościek, a tu wylała w maju i narobiła bałaganu.