22.02.18, 21:43

Gdybym kiedykolwiek uważał, że do niej nie pasuję, nigdy bym nie startował.
Różne u nas co prawda doświadczenia życiowe (wynikające głównie z uwarunkowań społecznych), ale ten sam kod kulturowy, przejawiający się choćby w życiowych pasjach i zainteresowaniach.

Jeśli nie wyjdzie, to nie wyjdzie; trudno. Będę mógł powiedzieć, że nie pierwszy raz w życiu byłem zakochany, ale też, że być może i nie ostatni. Czas pokaże.

forum.gazeta.pl/forum/w,1,165516869,165516869,_.html

Obserwuj wątek
    • tomek.125 Re: . 23.02.18, 16:54

      Wczorajszy wpis był zupełnie niepotrzebny i być może opatrzenie zrozumiany.
      Nie próbowałem w nim przecież zachęcić do związku, a jedynie w sposób stonowany dać wyraz przekonaniu, że przynależność do tego samego kręgu kulturowego oraz współdzielone pasje i zainteresowania, są w stanie – przynajmniej teoretycznie – zniwelować pozostałe różnice społeczne. To wszystko.

      ===================

      >>> Będę mógł powiedzieć, że nie pierwszy raz w życiu byłem zakochany, ale też, że być może i nie ostatni.<<<

      W tym zdaniu natomiast żadnych niedomówień już chyba dopatrywać się nie sposób. Oczywistym jest, że mowa o nie wykluczaniu innej, kolejnej relacji przy ewentualnym przyszłym fiasku obecnej, a nie o jakiejkolwiek innej kandydatce na horyzoncie.

      ===================

      Miałem tematy osobiste już zakończyć, niech więc na dłuższy czas faktycznie tak się stanie.


      • tomek.125 Re: . 23.02.18, 20:55

        >Oczywistym jest, że mowa o nie wykluczaniu innej


        'niewykluczaniu' piszemy razem wink


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka