10.02.26, 02:52


Jestem napity ale ku... w ch... napisze
Otoz od 2001 roku kiedy moja mama opiekowala sie w Poznaniu
dziecmi Joli ktora pozniej jako lekarka wyjechala do szwecji nigdy Jola nie napisala nawet kartki swiatecznej do nas . zadnego telefonu.

Nawet jej mama byla tym zdziwiona i mowila to wprost mojej mamie. Byla tym autentycznie zdziwiona. Wiecej niz pol roku opiekunku i zero podziekowan, zero kontaktu...

Od ponad 20 lat.



ogromne zdziwienie wszystkich
I w Poznaniu i mojej mamy.


Obserwuj wątek
    • tz-99 Re: t 10.02.26, 02:53
      Nawet jej mama byla tym zdziwiona i mowila to wprost mojej mamie.
    • tz-99 Re: t 10.02.26, 17:37

      Gosię pamiętam, bo ten sam rocznik przecież. Jolę i Hanię to średnio, bo my tam z mamą w Poznaniu i w Czerwonaku to razem dwa razy byliśmy. Więc co oczywiste Gośkę najbardziej pamiętam. Ale autentycznie, nawet Nina, z którą mama ma bardzo dobry kontakt, sama powiedziała, że jest zdziwiona, że Jola, której moja mama tyle czasu pilnowała dzieci, przez tyle lat się do niej nie odezwała.


    • tz-99 Re: t 11.02.26, 03:36
      > że Jola, której moja mama tyle czasu pilnowała dzieci, przez tyle lat się do niej nie odezwała.


      Z mojej strony, a co ważniejsze, ze strony mamy, zero pretensji.
      Tylko zdziwienie.
      Nawet Nina tego nie rozumie.





    • tz-99 Re: t 12.02.26, 21:19

      > Jestem napity, ale ku… w ch… napisze

      ----------------------------------


      Dobra, nie musiałem pisać tego pierwszego zdania, które portal mi ocenzurował, ale nie było ono nacechowane żadną osobistą niechęcią. Bez cenzury brzmiało tak:

      >>>>Jestem napity ale k_rwa w ch_j napiszę



      ------------------------------------------------


      Mogłem tego nie pisać, ale byłem napity to napisałem.
      Między naszymi rodzinami naprawdę nie ma złych emocji.
      Mama z Niną pewnie z raz w miesiącu sobie porozmawia przez telefon.
      Jak mama była w Poznaniu i obie miały czas, to się na mieście spotykały.
      Jest tylko zdziwienie, że Jola postanowiła się nie odzywać.
      I powtórzę słowa mamy, Nina jest również tym zdziwiona.
      Do końca obecności mamy w 2001 r. w Poznaniu przy opiece nad dziećmi Joli, nie było żadnych złych emocji. Stąd to zdziwienie.


    • tz-99 Re: t 13.02.26, 13:16

      Nie tylko Poznań, w Szczecinie też nie ma złych emocji. Kiedy kilka miesięcy temu mama tam jechała prosiłem ją o przekazanie wszystkim najlepszych życzeń. Dostałem życzenia zwrotne. Zresztą, kiedy mama rozmawia co kilka tygodni z siostrą to są pełne serdeczności rozmowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka