Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:07 images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=Karolku%20Wszystkiego%20dobrego%20zyczy%20Alusia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ala Re: próbka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:16 images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg= Kochani% 20Wszystkiego%20dobrego,%20zdro wia,%20 kasy%20wolnego%20czasu%20zyczy% 20Alusia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: próbka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:17 tinyurl.com/6xzjq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: próbka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 15:21 images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=zimowe%20pozdrowienia%20dla%20Pluskat%20od%20Anki Odpowiedz Link Zgłoś
rubeus Re: próbka 28.01.05, 17:27 Grzeszny, Niezlustrowany... Nigdy nie zatajałem i nie usprawiedliwiałem mojej współpracy z wywiadem PRL, gdy byłem korespondentem ?Trybuny Ludu? w Berlinie, a po powrocie ? z komórkš analiz MSW. Uważam, że nie mam się czego wstydzić - służyłem Ojczy?nie, jaka by Ona nie była, a w Berlinie chodziło o to głównie, by nas towarzysze Honecker i Gorbaczow pospołu nie sprzedali dzisiejszym naszym przyjaciołom w Republice Federalnej Niemiec. Po powrocie za? starałem się w analitycznych opracowaniach pokazywać ?kierownictwu? prawdę o sytuacji w kraju, gdzie panoszył się złodziejski aparat partyjny, dzi? znany jako ?kwiat aktywu SLD?. Mówię o tej współpracy gło?no, żeby żaden łachmyta lub zasraniec, co mi do pięt nie dorasta, nie mógł mnie straszyć lub szantażować, jak to próbujš czynić z innymi ?teczkowcami?. Ja za? nie obawiam się ujawnienia mojej teczki nie tylko dlatego, że jej w IPN? ie nie ma. Została osobi?cie, ?własnymi ręcyma? doszczętnie zniszczona przez prowadzšcego mnie oficera, serdecznie zresztš zaprzyja?nionego Ubecjusza, który nie omieszkał mnie o tym powiadomić jeszcze na trze?wo, przed wspólnym wypiciem pożegnalnej półlitrówki. Ale gdyby nawet istniała, nie miałbym nic przeciwko ujawnieniu jej zawarto?ci. Nigdy bowiem nie napisałem na nikogo tzw. personalnego donosu. M. in. dlatego, że tego ode mnie nie żšdano, a nawet mi tego... zakazywano. ? ?Szkoda twojej inteligencji na tę ?Solidarno?ciowš? hołotę w Berlinie Zachodnim ? mawiał mój operacyjny szef, Niezapomniany i Kochany płk Bogu? Jędrzejczyk, ukryty pod szczytnš funkcja Konsula Generalnego. ? Zresztš tam co drugi jest na naszym kontakcie, a tyle na siebie donoszš, że nie nadšżamy z opracowywaniem meldunków dla Centrali. Zajmij się czym? poważniejszym? ? dodawał. Oddawałem się więc z upodobaniem... obiadkom, na które zapraszali?my się naprzemiennie z arcyinteligentnym dr. Derixem ? wytrawnym agentem BND (Bundes Nachrichten Dienst), który z kolei funkcjonował wysoko, bo na stanowisku zastępcy Ambasadora (Przedstawiciela) Republiki Federalnej w NRD. Jak na profesjonalistów przystało ? wymieniali?my się informacjami uczciwie. A bywały takie, że ciarki chodziły mi po kręgosłupie i potem nie wiedziałem co jadłem. Następnie co nieco przehandlowywałem ? na zasadzie wzajemno?ci, oczywi?cie - z moim przyjacielem, pułkownikiem KGB ? Jurš Kazminem ? oficjalnie korespondentem ?Prawdy?, jak by się kto? pytał. Podobno był z tego wszystkiego dla Polski pożytek, w każdym razie Centrala mnie chwaliła. Gdy za? Towarzysz Ambasador, który mnie nie znosił, zażšdał wcze?niejszego, ?karnego? odwołania mnie do kraju, powiedziano mu gdzie trzeba, żeby się ? dosłownie ? odpie..ł. Co też ów, z najwyższš wprawdzie niechęciš, ale uczynił. Po powrocie do kraju za? nikt ode mnie ani nie oczekiwał, ani nie żšdał donosów personalnych. Ubecja miała ich obfito?ć, a nawet nadmiar z szeregów ?Solidarno?ci?. Wielu jej ?klientów? załapało się potem do ?słusznych? rzšdów i teraz trzęsš portkami, a prof. Kieres ?ni im się po nocach. A ja? Jak zwykle bezczelnie i z upodobaniem głoszę w mowie i pi?mie swoje ulubione życiowe hasło: pocałujta w dupę wójta! Ale też i nachodzš mnie refleksje: kto tu kogo i czego powinien się bać? Ja ? człowiek, według dzisiejszych kryteriów grzeszny, aczkolwiek niezlustrowany, piszę i mówię o swoich wszeteczeństwach gło?no i ?pod nazwiskiem?, a jaki? Czytelnik, którego ?sprawa? zwyciężyła i powinien triumfować, posyła mi wprawdzie esemesem epitet: ?żałosny ubek?, ale ANONIMOWO. Bo się boi. Ale czego i dlaczego? Panie Kochany - może nawet i jestem ?ubek?, ale kto z nas tu ?żałosny?? Przecież to ja powinienem się czuć przegrany. A tymczasem w życiu mi się tak dobrze nie wiodło, jak teraz ? na staro?ć. Cieszę się emeryturš (1560 zł na rękę), wolno?ciš osobistš, swobodš podróżowania, tym, że żaden dupek nie ma gdzie na mnie donie?ć i na żadnej egzekutywie, na żadnej organizacji partyjnej (przepraszam, taki był żargon) moja ?sprawa? nie stanie. Cieszę się zasłużonymi krajowymi i zagranicznymi karierami moich synów. Jak również tym, że ludzie od wielu już lat chętniej czytajš moje ?Tyrady? niż patriotyczne w tre?ci i idiotyczne w formie enuncjacje co poniektórych moich rówie?ników. Nie wiem z czego się bierze mit o jedno?ci staro?ci z mšdro?ciš. Polska jest dzi? usiana starymi durniami. I to przez nich cała ta o teczkowa hucpa, wobec której coraz bardziej bezradny jest Leon Zawodowiec ? szef Instytutu Pamięci Narodowej. Ale na szczę?cie ci, od których naprawdę zależy pomy?lno?ć Polski i Polaków, majš to w d... Gospodarka cwałuje do przodu, forsa z Unii płynie coraz szerszš strugš, bezrobocie spada, eksport ro?nie, złotówka coraz droższa, żyje się coraz lepiej. Przynajmniej mnie i moim najbliższym. A teczki? Otwierać i ujawniać do usranej ?mierci! Kiedy? proroczo przewidziałem, że jak ?styropianowcy? zdobędš władzę, to się sami ? bez Kiszczaka - pozagryzajš. I jak zwykle wyszło na moje... Odpowiedz Link Zgłoś