26.06.26, 00:11


Przemowic do mojej mamy to sie raczej nie da.
Szla dzisiaj na jakies badania na czczo do bliskiej przychodni i mowie jej, ze po badaniach
to nie na zadne zakupy na targu tylko od razu do domu. Poszla i chyba z poltorej godziny w najwiekszym upale robila zakupy na targu. A ona swoje, sama musi wybrac i wg jej uznania zawsze ma racje. W koncu usiadla w jednym sklepiku i zemdlala. Pogotowie, no i dzisiaj dwa razy bylem na SOR-rze. Na szczescie drugi raz wieczorem juz tylko po wypis. Na kilku kroplowkach sie skonczylo. Taxi i do domu. Dobrze, ze poza nerwowka nic powaznego.


Obserwuj wątek
    • tz-99 Re: t 26.06.26, 00:15
      Od dawien dawna mowilem jej ze najcizesze zakupy to ja przyniose, ale ona swoje.


    • tz-99 Re: t 26.06.26, 11:33

      Byłem dzisiaj podziękować pani w sklepie, bo jakimś cudem nic bardzo złego się nie stało.



    • tz-99 Re: t 26.06.26, 21:48
      Załodze pogotowia już w czwartek podziękowałem, bo dotarłem do sklepu praktycznie w tym samy czasie co oni.
      Mama podobno, kiedy zaczynała odzyskiwać kontakt to nie chciała pogotowia i w takim półśnie mówiła, że „zaraz dojdzie do siebie”.




    • tz-99 Re: t 27.06.26, 00:25

      Az sobie z tych nerwow wypilem dzisiaj. Wczoraj zreszta tez.
      Na SOR-ze bylem ze wszystkim o co mnie lekarka poprosila - srodki higieniczne, ubrania na zmiane. Na szczescie juz nic nie bylo potrzebne, a mama w pelni przytomna. Dobra, koniec tematu. Najwazniejsze, ze wszystko skonczylo sie dobrze.

    • zonazgorzna Re: t 29.06.26, 12:30
      test

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka