don.kulawy
26.05.25, 11:17
Jest taka sytuacja!
Pan N. na oczach miliona widzów gwałci dziennikarkę prowadząca z nim wywiad telewizyjny. Na szczecie oszczędził jej nieletnie dziecko przyglądające się wywiadowi siedząc za kulisami studia TV. Po programie 1/3 widzów domaga się pobranie próbki DNA od pana T. , który w czasie zdarzenia znajdował się w miejscowości oddalonej o 1000 km.
Przecież to jest logiczne. Jeżeli ktoś uważa, że jest inaczej to proszę mnie o tym przekonać.