Dziękuję za wyjaśnienie. Mówiąc szczerze nigdy nie zastanawiałam się nad
semantyką (bo to z całym szacunkiem jest trochę dzielenie włosa na czworo,
jakkolwiek uznaję to, co mi napisałeś) i klasyfikowaniem niewiary pod kątem
jakiejś kategorii filozoficznej czy nawet bardziej - logicznej.
Traktuję religię jako fakt kulturowy i nic więcej. I proszę tego nie
traktować
jako obrazy uczuć religijnych!

>
> PS. Zabawny temat jak na forum Feminizm, nieprawdaz?
Ech, należy się jakieś wytchnienie tej zimy i czasowe zakopanie topora
wojennego.
Pozdrawiam
D.ark