Dodaj do ulubionych

Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;)

22.11.10, 09:19
witajcie, zawsze Was zasypuję jakimiś linkami, ale po prostu wiem, że tu znajdę zrozumienie ;) Tym razem nagraliśmy z Miłoszkiem film - zresztą na jego prośbę, o tym jak umie liczyć. Zatem zapraszam do obejrzenia: www.wykop.pl/link/532761/polski-rain-man-9-letni-super-matematyk-z-zespolem-aspergera/ Pozdrawiamy ciepło! Ewa i Miłosz
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 22.11.10, 13:38
      Tutaj czy nie tutaj - to bez znaczenia-masz genialne dziecko!:) Musisz być z niego bardzo dumna. Miłosz jest po prostu niesamowity:) mam nadzieję, ze w przyszłości wykorzysta swoje niezwykłe zdolności z pożytkiem dla nas wszystkich. Właśnie tacy ludzie popychają świat do przodu:)
    • mit-och Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 22.11.10, 15:23
      Jestem pod WIELKIM wrażeniem :)
      Przekaż synkowi, że jest niesamowitym chłopcem!
      Dziękuję za ten film, mam nadzieję, że wiele osób go obejrzy.
    • madziulec Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 22.11.10, 20:18
      Przepraszam, ja znow ta "watpiaca", ale widac nie lubie dzieci z cyklu "mam talent".

      Bardziej chcialabym uslyszec od Milosza JAK on liczy, a nie wierne odtwarzanie i wpisywanie cyfr.
      Bo to mnei malo fascynuje i nie wskazuje na jego jakis nadprzyrodzony geniusz.
      • firella2 Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 22.11.10, 21:35
        Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem, ja i mój syn, tez dziewięcioletni :).
    • jotde3 Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 23.11.10, 08:02
      czemu Miłosz miał zdaje sie wyniki tylko z grupy liczb całkowitych ? wyglądało to troche na wcześniej przygotowane bo trudno z głowy napisać pierwiastek który da taki wynik .
      czy umie też świetnie czytać ?
      • mm1501 Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 23.11.10, 11:05
        A ja nie widze powodów do euforii. Fajnie że syn ma takie zdolności ale ja chcę żeby mój syn był "przecietny" w szkole ale miał kolegów. Na razie sąsiad nazywa go "głupek"
        • gepardzica_z_mlodymi Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 23.11.10, 12:27
          Gratulacje dla Miłosza!
          Myślę, że wiele z nas marzy o przeciętności swoich dzieci. Ale jak nie mogą być przeciętne, to miło, ze są wybitne.
          Mój syn ani nie jest przeciętny, ani żadnych wybitności nie pokazuje...
          • etresen Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 24.11.10, 22:23
            dzięki, mimo wszystko jestem zadowolona, im bardziej chore dziecko, tym bardziej cieszy rodziców każdy krok do przodu i każda ponadprzeciętność.
            • marychna31 Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 24.11.10, 22:28

              > dzięki, mimo wszystko jestem zadowolona, im bardziej chore dziecko, tym bardzie
              > j cieszy rodziców każdy krok do przodu i każda ponadprzeciętność.

              Czy ja wiem? Nie ma doświadczenia w wychowywaniu zdrowego dziecka ale wyobrażam sobie, że każdy talent u dziecka, również zdrowego, cieszy jego rodziców:)

              My z mężem z naszego Miska dumni jesteśmy ogromnie:)
      • etresen Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 24.11.10, 22:26
        specjalnie tak to przygotowałam. Nie chciałam by zapisał calą tablicę setkami cyfr po przecinku... Czyta świetnie, a alfabet układał z literek zanim zaczął mówić... ostatnio nauczył się małego angielskiego słownika wraz w wymową... nie wiem, gdzie on to mieści w tym swoim łebku...
        • madziulec Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 24.11.10, 23:58
          Alez ja nie oczekiwałam opowiadania tu filmu "rain Man".
          Chcialam wytłumaczenie Twojego syna, JAK on to robi. Bo tlumaczenia tych dzieci sa super i bardzo logiczne. A pokazywanie jakiekolwiek by nie bylo.. traci wlasnie rezyserowaniem i przygotowaniem tego wczesniej.
          • etresen Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 25.11.10, 12:20
            bo odpowiedzi udzieliłam jotde3 ;) a odpowiadając Tobie jak on to robi... gdy go pytam, skąd wiesz? odpowiada zwykle: po prostu wiem. Ale to nie jest tak, że wie znikąd, bo siedzi i np. czyta podręcznik chemii z gimnazjum przechwycony od kuzynki. Co do liczenia, może wiele pamięta (czyli po prostu ma genialną pamięć), ale osobiście myślę, że musi mieć do tego jakiś opracowany swój schemat zapamiętywania, bo nie wyobrażam sobie, jak można przyswoić tysiące wyników....... czasem liczy w pamięci w sensie, że się zastanawia, ale nigdy nie rozbija liczenia, zatem jak napiszę (32x345)-(23x111)+(121/11)= to pomyśli chwilę i powie od razu 8498. Także nie wiem jak to biegnie w jego głowie ;)
            • madziulec Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 25.11.10, 13:48
              Nie zadaje pytania: skad wiesz.
              Niech opowie jak to liczy ;) Piszesz o schemacie, niech o tym opowie, jak te cyfry widzi.
              Bo on je jakos widzi.

              Proste ;)
              Bo tak, to dla mnie za bardzo copperfildowe ;)
              • lidqa Re: Polski Rain Man, czyli mój Aspi liczy ;) 26.11.10, 21:49
                A czemu aj nie mogę tego zobaczyć? Mam napis że usunięto konto.
    • madziulec Juz wiem ... 27.11.10, 16:43
      Wystraczylo poczyatc komentarze...
      Coz... Nie zostawiali suchej nitki na naszej koelzance.
      • firella2 Re: Juz wiem ... 27.11.10, 17:45
        Proooszę cię... Ewa wyraźnie zaznaczyła, że zamieszcza filmik na prośbę synka, bo to on (dziewięciolatek!!) chciał się pochwalić swoją nadzwyczajną umiejętnością i pragnął, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się jak umie liczyć. Czy to tak trudno zrozumieć? Powinnaś wiedzieć z własnego doświadczenia, że dziecku (i nie tylko) z ZA jest ciężko i prawdopodobnie ma problemy z poczuciem własnej wartości, zresztą Ewa i o tym zdaje się wspominała. Zdaje mi się że ktoś tutaj po dziecinnemu komuś zazdrosci.
        • madziulec Re: Juz wiem ... 27.11.10, 18:04
          Czego mam zazdroscic???
          NIGDY nie lubilam i nie bede lubic pokazywania dzieci, jakkolwiek onie nie bylyby zdolne. I czy to jest internet czy program telewizyjny. Tu wlasnie zgadzam sie z wieloma wpisami na wykopie, ktory jak dla mnie jest .. no coz, dosc stronniczy.

          Moje dziecko, choc inteligentne, nie wie co to wykop, nie wie co to yputube i pewnie jesli mialoby takie informacje to mialoby je no skad??? BINGO!!! ode mnie. Bo... no kolejne domyslanie sie?? Nie. On nie ma linkow od kolegow czy kolezanek, ze takie cos jest, bo tych kolegow nie ma. Nieprawdaz???

          Wiec co? Krecimy film. Fajnie. MOje dziecko tez mi mowi czesto: mamo zrob mi zdjecie. A jednak.. nie mowi: wrzuc do komputera, bo.. ni ewidzi tego, ze matka wrzuca do komputera, ze matka prowadzi strone, ze matka prowadzi jakies tam forum i tak dalej. Bo to jest oddzielone. I to jego nie dotyczy, to nei jest jego zycie.

          I prawde mowiac umieszczenie takiego filmu w internecie nei pomoze dziecku w zwiekszeniu jego wartosci. Jak widac - dziekco zostalo .. zniszczone przez doroslych, juz sugeruja umieszczenie mirrora, twierdza, ze za chwilke bedzie ten film rozpowszechniany gdzies, gdzi sie obraca syn Ewy.. I co?? Mozliwe, ze tym wszystkim narobila mu wiecej szkody, bo teraz to dopiero bedzie postrzegany jak dziwolag...
          • firella2 Re: Juz wiem ... 27.11.10, 18:31
            Niestety nie sposób tego wykluczyć, niektórzy ludzie są... jacy są, niedawno np. natknęłam się na wątek bodajże na forum Wychowanie, w którym jakichś dwóch panów najeżdżało ostro na dziewczynę, która bywała chyba na tym forum. Panowie twierdzili, że Zespół ASPANGERA u jej dziecka jest spowodowany jej błędami wychowawczymi, oziębłością i tym że uczyła go literek jak miał dwa lata :(. Tak, że świadomość problemu jest bliska zeru. Chodzi mi o to, że my rodzice dzieci ze spektrum chyba rozumiemy jako oczywistość, że wolelibyśmy by nasze dzieci miały kolegów itd. a nie posiadały jakieś ponadprzeciętne umiejętności... I myślę, że Miłoszowi sprawiłoby przyjemność gdyby przeczytał jakieś pozytywne wpisy choćby z naszego forum. A Ty od początku -przepraszam ale nie znajduję innego słowa - czepiasz się się tego filmiku :(.
            • madziulec Re: Juz wiem ... 27.11.10, 20:28
              Alez moja droga, ja na przyklad widze, ze czesc zachowan jest wina wychowania.
              Bo robimy z naszych dzieci niezdolne do zycia kukly.

              Tu, na tym forum napisalam jakis czas temu na przyklad, ze moje dziecko bedzie samo chodzic (jezdzic) do szkoly, czym wywolalalm takie zdziwienie, ze szkoda gadac. No bo jak to? No wlasnie. Jak to?? Powinnam cale zycie za raczke prowadzac, myc, czesac, kanapeczki pod nosek i karmic.
              O nie. I tak samo. Jak sie nakreca to powinnam kultywowac jego zainteresowania, az w koncu sie zamknie i bedzie nikim wiecej tylko stuknietym na jednym punkcie czlowieczkiem.

              Tyle w temacie.
              I juz.

              Ale kazdy podejmuje swoje decyzje.
              • marychna31 Re: Juz wiem ... 27.11.10, 20:36
                > Alez moja droga, ja na przyklad widze, ze czesc zachowan jest wina wychowania.
                > Bo robimy z naszych dzieci niezdolne do zycia kukly.
                >
                > Tu, na tym forum napisalam jakis czas temu na przyklad, ze moje dziecko bedzie
                > samo chodzic (jezdzic) do szkoly, czym wywolalalm takie zdziwienie, ze szkoda g
                > adac. No bo jak to? No wlasnie. Jak to?? Powinnam cale zycie za raczke prowadza
                > c, myc, czesac, kanapeczki pod nosek i karmic.
                > O nie. I tak samo. Jak sie nakreca to powinnam kultywowac jego zainteresowania,
                > az w koncu sie zamknie i bedzie nikim wiecej tylko stuknietym na jednym punkci
                > e czlowieczkiem.
                >
                > Tyle w temacie.
                > I juz.
                >
                > Ale kazdy podejmuje swoje decyzje.

                Morze słów i emocji a wszystko tylko po to, żeby usprawiedliwić zawiść, ze ktoś ma uzdolnione dziecko a ty nie.
                • gemmavera Re: Juz wiem ... 27.11.10, 20:53
                  marychna31 napisała:

                  > Morze słów i emocji a wszystko tylko po to, żeby usprawiedliwić zawiść, ze ktoś
                  > ma uzdolnione dziecko a ty nie.

                  Bingo, Marychno. :)
                • mit-och Re: Juz wiem ... 27.11.10, 20:59
                  Mam podobne odczucia...
                  Ja nadal jestem pod wielkim wrażeniem umiejętności Miłosza. To jest naprawdę niesamowite, sawantów jest tak mało na świecie a ja mam tę wielką przyjemność znać jednego z nich (pewnego genialnego 4-latka, nie mówię o moim synku). Tak, takie osoby są autystyczne, ale ich geniusz pokazuje nam jakie nieodkryte możliwości mają nasze ludzkie mózgi.
                • madziulec Re: Juz wiem ... 28.11.10, 08:23
                  Bo nie opisuje, ze moje dziecko liczy albo ma super pamiec???

                  Bo moze jest to dla mnie normlane??? Bo moze ja tez mam dobra pamiec, super licze i nie musze robic z dziecka malpeczki w zoo i obwozic go niczym dziecka, ktore stalo sie potem "Phantom of the Opera"???
              • gemmavera Re: Juz wiem ... 27.11.10, 21:05
                madziulec napisała:

                > Alez moja droga, ja na przyklad widze, ze czesc zachowan jest wina wychowania.
                > Bo robimy z naszych dzieci niezdolne do zycia kukly.

                Madziulec, jednego swojego syna nie nauczysz: co oznacza słowo 'empatia'. Bo sama nie wiesz, co to takiego.
                Nie mówię, że masz ją przeżywać - ale Ty tego nawet teoretycznie nie ogarniasz... W imię Twojej własnej, prywatnej "prawdy" przesz do przodu jak czołg, nie patrząc na to, po kim przejeżdżasz.
                • madziulec Re: Juz wiem ... 28.11.10, 08:27
                  W calych swoich opowiescich, ktore tu snujecie tez nie rozumieci ejednego: dziecko z ZA nie wie co to empatia.
                  Nakreca sie na maksa o swojej sprawie i ogolnie ma gdzies to, co inni mowia. Ma to wybitnie gleboko, czy dzieci powiedza, ze wyglada ladnie, czy brzydko, a juz kompletnie mu wisi, czy dzieci beda klaszczec uszami nad jego talentami.
                  Na tym polega wlasnie ich dysfuncja.

                  Wiec trucie (bo to jest trucie), ze to dziecku zalezalo, by film nakrecic i swiatu pokazac, ze czystym, niczym nie skazonym klamstwem.
                  I wredne jest nadal to, ze jestescie obludne na tyle, ze dajecie soba manipulowac, bo tu dziecko.. i takei mile...
                  • gemmavera Re: Juz wiem ... 28.11.10, 12:35
                    madziulec napisała:

                    > W calych swoich opowiescich, ktore tu snujecie tez nie rozumieci ejednego: dzie
                    > cko z ZA nie wie co to empatia.
                    > Nakreca sie na maksa o swojej sprawie i ogolnie ma gdzies to, co inni mowia. Ma
                    > to wybitnie gleboko, czy dzieci powiedza, ze wyglada ladnie, czy brzydko, a ju
                    > z kompletnie mu wisi, czy dzieci beda klaszczec uszami nad jego talentami.
                    > Na tym polega wlasnie ich dysfuncja.

                    Bzdury opowiadasz, Madziulec.
                    To nieprawda, że dzieci z ZA nie potrzebują innych do szczęścia - być może Twój syn nie potrzebuje, ale to nie oznacza, że wszystkie tak mają.

                    Często mówi się, porównując ZA z autyzmem, o tym, że dzieci z ZA potrzebują kontaktów z innymi, tylko nie zawsze potrafią te kontakty nawiązać na satysfakcjonującym obie strony poziomie i potem je utrzymać. I tu leży problem i na tym polega ta dysfunkcja: na braku umiejętności społecznych - co NIE jest równoznaczne z brakiem potrzeby nawiązywania relacji społecznych.
                    Większość dzieci z ZA potrzebuje uwagi, potrzebuje pochwał i poczucia, że są coś warte - i tego właśnie nasze dzieci szukają u innych.
                    To, że Twój syn wydaje się nie potrzebować innych dzieci, o niczym nie świadczy. Albo jest akurat taki, albo jest jeszcze mały i niedługo zacznie do tych kontaktów dążyć.

                    Madziulec, poczytaj na forach o niskim poczuciu wartości u dzieci z ZA, których koledzy wyzywają od głupków. Poczytaj o tym, do czego może doprowadzić brak akceptacji ze strony rówieśników, ile to dzieciom z ZA przysparza cierpień - a dopiero potem się zastanów, czy można obronić tezę, że dzieci z ZA nie potrzebują innych.

                    I naucz się jednego: fakt, że Twoje dziecko, Twoje zdanie, Twoje przekonanie jest takie, a nie inne, nie oznacza jeszcze, że dzieci/zdania/przekonania innych są odstające od normy.
                  • sitanka Re: Juz wiem ... 28.11.10, 13:05
                    madziulec napisała:

                    > W calych swoich opowiescich, ktore tu snujecie tez nie rozumieci ejednego: dzie
                    > cko z ZA nie wie co to empatia.
                    > Nakreca sie na maksa o swojej sprawie i ogolnie ma gdzies to, co inni mowia. Ma
                    > to wybitnie gleboko, czy dzieci powiedza, ze wyglada ladnie, czy brzydko,

                    A co ma empatia (współodczuwanie, zdolnośc do wczucia się w czyjąś sytuację) do reagowania (bądź nie) na to jak postrzega/traktuje Cię otoczenie? Mieszasz kompletnie pojęcia.
                    Moje dziecko faktycznie empatii ma nie za wiele, ale gruubo się mylisz sądząc, że jest mu WSZYSTKO JEDNO jak postrzega go otoczenie, a zwłaszcza grupa rówiesnicza.
                    Jest w III klasie i wierz mi, że bardzo mu zależy na kontakcie z rówieśnikami, a przede wszystkim na "nieodstawianiu" - z tego zresztą wynika większość jego szkolnych frustracji.

                    a ju
                    > z kompletnie mu wisi, czy dzieci beda klaszczec uszami nad jego talentami.
                    > Na tym polega wlasnie ich dysfuncja.

                    Znowu nie mogę się zgodzić. Skoro moje dziecko uwielbia stawać do wszelkich konkursów, zawodów itd. i bardzo zależy mu na wygranej (porażka w ogóle nie wchodzi w grę), jeżeli jest
                    bardzo ambitny i zależy mu na podziwie i aplauzie, to znaczy, że nie ma ZA ?

                    I jeszcze jedno - rzadko (naprawdę bardzo rzadko) cokolwiek/ktokolwiek w necie jest w stanie przyprawić mnie o opad szczęki. A Tobie się udało. Gratuluję.

                  • yula Re: Juz wiem ... 28.11.10, 13:33
                    > W calych swoich opowiescich, ktore tu snujecie tez nie rozumieci ejednego: dzie
                    > cko z ZA nie wie co to empatia.
                    > Nakreca sie na maksa o swojej sprawie i ogolnie ma gdzies to, co inni mowia. Ma
                    > to wybitnie gleboko, czy dzieci powiedza, ze wyglada ladnie, czy brzydko, a ju
                    > z kompletnie mu wisi, czy dzieci beda klaszczec uszami nad jego talentami.
                    > Na tym polega wlasnie ich dysfuncja.
                    >
                    > Wiec trucie (bo to jest trucie), ze to dziecku zalezalo, by film nakrecic i swi
                    > atu pokazac, ze czystym, niczym nie skazonym klamstwem.
                    > I wredne jest nadal to, ze jestescie obludne na tyle, ze dajecie soba manipulow
                    > ac, bo tu dziecko.. i takei mile...

                    No to w takim razie wszyscy specjaliści którzy zajmują sie moim dzieckiem nie znają sie na rzeczy, i syn nie ma ZA. Empatii on ma bardzo mało lub wcale, guzik go obchodzi że ja się źle czuje, czy że kogoś kogo uderzył to boli. Ale być podziwianym to chce jak najbardziej. Dosłownie staje na głowie by go zauważono, zwrócono na niego uwagę. Owszem zwisa mu czy wygląda ładnie czy brzydko, ale jak ktoś zaśmieje sie nad jego dowcipami, czy pochwali jego pracę to będzie wniebowzięty. Mylisz pojęcia. Empatia to współodczuwanie i z tym faktycznie nasze dzieci mają problem, ale chęć zabłyśnięcia, pochwalenia sie swoimi zdolnościami to coś zupełnie innego i nie ma z empatią nic wspólnego, już prędzej z egoizmem (jaki jestem najlepszy:))
              • imasumak Madziulec 27.11.10, 22:40
                Żałosna jesteś z tą swoją przemożną chęcią bezrefleksyjnego mentorowania.
                Nie wiem, co Tobą kieruje - zawiść, podłość czy skrajna głupota, ale to wszystko, co manifestujesz swoją pisaniną, obraz Ciebie jaki się z tego wyłania, można zamknąć w jednym słowie: DNO.
                Autorce wątku szczerze współczuje tego, że została narażona na tego typu komentarze, mam nadzieję, że duma z synka zrównoważy tę podłość, jakiej doświadczyła.
                • jan.kran Re: Madziulec 28.11.10, 02:31
                  ¤¤¤Tu, na tym forum napisalam jakis czas temu na przyklad, ze moje dziecko bedzie samo chodzic (jezdzic) do szkoly, czym wywolalalm takie zdziwienie, ze szkoda gadac. No bo jak to? No wlasnie. Jak to?? Powinnam cale zycie za raczke prowadzac, myc, czesac, kanapeczki pod nosek i karmic.

                  -----------------------------> Zatkalo mnie i poczulam ogramna przykrosc.
                  Do takich tekstow jestem przyzwyczajona ale od osob nie majacych pojecia o autyzmie a nie od matki dziecka z ZA.
                  Wspolczuje Twojemu dziecku matki z takim podejsciem.
                  kazde dzieck oz ZA jest inne. Moje akurat od dawna samo udaje sie do szkoly , on mnie karmi a nie ja Jego bo swietnie gotuje i pod wieloma wzgledami jest samodzielny.
                  Ale ma 21 lat i wiekszosc jego rowiesnikow w Norwegii mieszka samodzielnie aja nie wiem czy
                  i kiedy to nastapi. Raczej tak ale ten problem spedz mi sen zp owiek.
                  I nie jestem mama nadopiekuncza albo zaborcza bo mam corke ktora majac 19 lat opuscila nie tylko dom rodzinny ale wyjechala do innego kraju i pioaty rok daje sobie rade.
                  Jezeli chcesz pomoc swojemu dziecku powinnas pomoc najpierw sobie , takie mam wrazenie...
                  • madziulec Re: Madziulec 28.11.10, 08:33
                    Wiesz co Ci powiem?

                    Pojdz do DOWOLNEGO przedszkola, gdzie zobaczysz:
                    - matke schylajaca sie i pokornie zakladajaca buty 7-latkowi (zdrowemu, a jakze, wiec .. he he, widzialam co robia z chorymi dziecmi, widzialam, zamiast uczyc samodzielnosci, bo potem sa gadki: a co bedzie jak mnie zabraknie, tak dupa blada bedzie, bo wychowujecie niemote, a nie czlowieka)
                    - matke noszaca za dzieckiem plecaczek, szaliczek, kurteczke, (nadal mowimy o 7-latkach)
                    - mamusie, ktora sprzata po dziecku ze stolu...
                    • imasumak Re: Madziulec 28.11.10, 11:28
                      Ty jesteś kompletnie wyprana z jakichkolwiek uczuć. A przy tym głupia jak głąb.
                      To, że nie potrafiłaś dostrzec u tego dziecka jego potencjału, Twoja sprawa, świadczy to wprawdzie o miernej spostrzegawczości, ale powiedzmy, z tym ograniczeniem sama się borykasz.
                      Natomiast nie masz prawa do takich komentarzy, rozumiesz? Żyj sobie jak chcesz, ale odchrzań się ze swoimi mądrościami od normalnych matek.
                • firella2 Re: Madziulec 28.11.10, 11:28
                  imasumak napisała:

                  > Żałosna jesteś z tą swoją przemożną chęcią bezrefleksyjnego mentorowania.
                  > Nie wiem, co Tobą kieruje - zawiść, podłość czy skrajna głupota

                  Nie, to tylko najprawdopodobniej też jakaś forma autyzmu.
              • yula Re: Juz wiem ... 28.11.10, 12:42
                Ja bardzo bym chciała by moje dziecko (7,5) samo jeździło do szkoły/ ze szkoły, jest zachęcany, chwalony pod niebiosa jak sam wyjdzie z autobusu i co? w 80% jazd autobusem muszę go siłą s tamtąd wyciągać, bo on jest śpiący, chce jechać dalej itp. I co mam zrobić? Aha, potrafi zrobić sobie kanapkę, ubiera sie itp. jest w domu samodzielny, poza dom samego go nie wypuszczę pewnie jeszcze długo, mimo że młoda 5,5 już od dawna wychodzi sama na podwórko, a ze starszymi wnukami sąsiadki i poza. Ma nakaz nie wychodzić sama za podwórko i informować o wyjściu z kolegami. Oboje wychowywane tak samo, przestałam syna traktować jak inwalidę jak stanął na nogi. Tyle że nie mogę pozwolić by pobiegł gdzieś, nie wiadomo gdzie, on może wsiąść obcego za rękę i sobie pójść mimo tłumaczeń itp. Więc gdzie tu są błędy wychowawcze i jak to sie ma do chęci by jeździł autobusem do/ze szkoły? Aha, w szkole ma nauczanie indywidualne i pedagog spędza z nim dużo czasu, powiedziała z pół roku temu, owszem że go trochę za dużo pilnuję, ona też z nim pracowała, też nad zachowaniem na ulicy. I stwierdziła i owszem jest dosyć samodzielny ale na samodzielne wyjście na ulicę - nie. Jest za bardzo impulsywny i rządzi nim impuls, a nie rozum czy wyuczone zasady.
    • roggalique Dzieci w sieci 27.11.10, 21:13
      W sumie ciekawe zagadnienie. Nie chcę się tu odnosić do tej konkretnej sprawy, ale tutaj np. wiele osób opisuje swoje dzieci, podaje linki do stron, blogów... A na tych stronach jest dużo informacji różnych, są zdjęcia. I najczęściej podane są pełne personalia, adresy.
      A co raz pojawi się w necie, zawsze w nim pozostanie. Tak się zastanawiam... kiedyś dzieci dorosną... część z nich będzie zupełnie normalnie funkcjonowała w społeczeństwie... No nie wiem, to tak jak na imprezach rodzinnych wyciąga się stare albumy i zaczynają się gadki - ale ty byłeś maciupki, a tutaj jak ładnie robiłeś siusiu pod krzaczkiem ha-ha-ha. W sumie normalnych ludzi takie akcje trochę jednak żenują. Nie mówiąc o możliwych problemach, np. ja zawsze wrzucam do wyszukiwarki nazwiska osób aplikujących o pracę:D
      To powszechna chyba praktyka wśród pracodawców, a pracodawcy są różni...

      pozdro
      • yula Re: Dzieci w sieci 28.11.10, 12:46
        Ja rozważam założenie strony, ale nie mam zamiaru umieszczać tam innych informacji prywatnych niż imiona :)
    • jan.kran Re: Po kolei. 28.11.10, 18:29
      ### W calych swoich opowiescich, ktore tu snujecie tez nie rozumieci ejednego: dziecko z ZA nie wie co to empatia.

      --------------------> Jak slysze slowo empatia to mi sie niedobrze robi bo to slowo dominuje moj swiat , swiat Liliowego oraz mojej corki. Ja i corka NT , moj ex i syn Aspie , prawdopodobnie ojciec exa tez.
      Nie wypowiadam sie w imieniu innych uczestnikow forum ale jak o mnei chodzi to znakomicie wiem co to slowo znaczy.
      Tak , dziecko z ZA nie wie co to empatia.Ale na przykladzie mojego exa i syna wiem ze mozna wbic w mozg codzienna ciezka praca pewne zachowania spoleczne w tym empatie.
      Nie jest to zachowanie spotaniczne i rozumowe u mojego syna tylko wyuczone przy pomocy mlotka:PPP , mnie , corki szkoly , psychologa , pedagoga , Jego kolegow i kolezanek.
      Ciebie , podobnie jak mojego exa empatii nie wyuczono lub tez jej nie posiadasz wrodzonej lub wyuczonej...
      • jan.kran Re: Po kolei. 28.11.10, 18:42
        ###Pojdz do DOWOLNEGO przedszkola, gdzie zobaczysz:
        - matke schylajaca sie i pokornie zakladajaca buty 7-latkowi (zdrowemu, a jakze, wiec .. he he, widzialam co robia z chorymi dziecmi, widzialam, zamiast uczyc samodzielnosci, bo potem sa gadki: a co bedzie jak mnie zabraknie, tak dupa blada bedzie, bo wychowujecie niemote, a nie czlowieka)

        ------------------> Moj syn mial wieku lat czterech diagnoze opoznienie psychoruchowe
        i zaburzenia percepcji.
        To bylo ZA ale ponad 20 lat temu o ZA nie wiedzino tyle co teraz.
        Pokornie do osmego roku zycia ubieralam mojego syna od stop do glow. Mieszkalam na bawarskiej wsi gdzie jedyna szansa dotarcia do szkoly byl JEDEN autobus o okreslonej godzinie.
        Moj syn wyglada na normalnego , zawsze byl ladnym dzieckiem a teraz przystojnym mlodym mezczyzna ale nie ma na czole napisane ze ma zaburzenie autystyczne.
        Mozliwe ze bylam uwazana za nadopiekuncza i porabana mamusie schylajaca sie pokornie nad " zdrowym " dzieckiem.
        Bardzo sie martwie Maadziulec co bedzie z moim synem kiedy mnie < po najdluzszym
        zyciu > zabraknie.
        Kazdy dzien , od trzech lat kiedy mamy diagnoze to u nas bezustanna ciezka praca zeby nie wychowac niemoty tylko czlowieka ktory bedzie w stanie w miare normalnie funkcjonowac w swiecie NT.
        Kompletnie nie rozumiem Twoich komentarzy jako matki Aspie , czy Ty nie pojmujesz podstawowych funkcji Obcych ?




        • legenda3 Re: Po kolei. 28.11.10, 20:54
          O ile pamiętam Madziulec ma jeszcze małe dziecko, które posiada pewnie kilka umiejętności samoobsługi. Może też jest szczęśliwą mamą dziecka, które bez protestów wykonuje polecenia, ale chciałbym zobaczyć za parę lat jak jej syn Aspie funkcjonuje w szkole jak zdrowe dziecko tylko dzięki wspaniałym metodom wychowawczym swojej mamy...
          • etresen Re: Po kolei. 06.12.10, 18:11
            ojej, nie wiedziałam, że rozgorzała tu taka dyskusja. Może choć troszkę wyprostuję, tylko nie wyzywajcie się tak nawzajem ;) Przede wszystkim to nie jest tak, że Miłosz umie liczyć i tylko liczyć i od 6 lat nie robi nic innego. Tak naprawdę zostawił tę arytmetykę i pochłaniają go inne ciekawsze i trudniejsze nauki. Jest tak, że zdaje on sobie sprawę ze swojej odmienności, ale wie też, w czym jest od innych dzieci LEPSZY. To daje mu bilans na zero i utrzymuje w pionie. I jakoś pcha to swoje małe życie do przodu. Przyjemność przepleciona z obowiązkami. No bo czemu, jak dziecko jest niepełnosprawne nie dać mu okazji do zrobienia czegoś wspaniałego. Mówi niewyraźnie dlatego wiem, że nie spełni się w recytowaniu wierszy, ale na jego ścisłym myśleniu mam nadzieję wypracować jakiś fajny zawód dla niego. Bo nie chcę by kopał rowy. Poza tym - Madziulec - a propos umieszczenia w necie filmu - Miłosz porusza się w tych sferach jak ryba w wodzie. Raczej je się uczę od niego. Także wie o you tubie, bo sam poszukał, nie dlatego, że mu pokazałam.... Taki już jest zaskakujący. Podsumowując, jak to Marian golka rzekł: jak istota ma ciekawą osobowość, to społeczeństwo to społeczenstwo wchłonie ją chętnie. Na tym jakby zależy mi najbardziej (czyt. na powszechnej akceptacji niedoskonałości syna za sprawą samokształtującego się kamuflażu nadzwyczajnymi pasjami)
            • etresen Re: Po kolei. 06.12.10, 18:20
              jeszcze raz prosto z naszej stronki, mój ulubiony fragment:
              „pozornie wyrazista osobowość może być kamuflażem dla braku interesujących cech, podobnie jak osobowość bez zewnętrznej manifestacji może w istocie skrywać nader ciekawe przymioty.” (Golka, 2008, s. 103) Dodam od siebie, że jako opiekunowie mamy obowiązek stworzyć dziecku jak najwięcej sposobności do spełniania się w rzeczach trudnych i niezwykłych, przez co znacznie ułatwimy rozkwit tychże intrygujących przymiotów. I choć Aspi może tego nie zauważyć, społeczeństwo wchłonie go szybciej i chętniej jako istotę o barwnej osobowości.
              i dlatego uważam, ze gdy Miłosz zrobi coś wielkiego, to co niektórzy chociaż respekt poczują do niego i zamilkną z zaskoczenia ;) to wielkie to niekoniecznie matematyka, ale np:
              www.beskidy24.pl/app,arts_details,a,496,korona-gor-polskich-autystopowiczpl.asp
              Buziaki ;)
              • madziulec Re: Po kolei. 06.12.10, 18:30
                Poczytalam te opowiesci Etresen i .. pytania:
                - nadal nei wiemy jak on liczy (czyli nadal opowiesc jest w punkcie wyjscia oprocz oczywiscie klaskajacych uszami wielbicielek tematu)
                - skoro to MIlosz nalegal na umieszczenie filmu o sobie (dziecko popisujace sie soba???? uuuuj, to nie pasuje mila mamo ;) to co?? poczytal potem komentarze i wykasowal?? ejze, dzieciom z ZA kompletnie wisi co tak naprawde ktos o nich mysli (zero taktu, zero dyplomacji)
                - jesli opowiadasz o rzeczach trudnych i neizwyklych i do tego dodajesz, ze mamy dawac dzieciom mozliwosci do spelniania sie w tych dziedzinach, to akurat, kula w plot tym razem. Milosz bowiem liczby uznaje (jak widac po jego czynnosciach) jako cos zwyklego i pospolitego i bardzo latwego. Dla Ciebie podobna czynnoscia jest zapewne kupienie kilograma pomaranczy. Dla niego trudne byloby (lub jest) z kolei napisanie wypracowania z polskiego lub.. podejscie do kolegi i zaproszenie go do siebie.

                Tak wiec kazdy robi ze swojego dziecka to co chce.
                Jedni dziwadlo, inni "mam talent" ;) A inni, jak czytam na tym forum, staraja sie normalnie wychowac dziecko, by zyly w normalnym swiecie, gdy ich zabraknie.
                • etresen Re: Po kolei. 06.12.10, 19:03
                  oj Madziulec, napisałam, że ta matematyka do dziedziny: TRUDNE nie należy. Nie doczytałaś. Jak liczy? napisz Ty najpierw jak wywołujesz w pamięci obrazy z ostatnich urodzin twojej "cioci Władzi", dokładnie chodzi mi o to byś sprecyzowała przebieg impulsu w swoim układzie nerwowym. Proste?
                  Miłosz komentarzy nie czytał, bo go to nie interesuje. Film dodałam ja i usunęłam ja, zgodnie z powiedzeniem: 'co ma wisieć nie utonie'
                  Ty naprawdę nie dzielisz się z nikim swoimi radościami? Podobno radość dzielona podwójną radością.....
                  • madziulec Re: Po kolei. 06.12.10, 21:18
                    A no wlasnie.
                    Widzisz.. Tu jest ciekawostka.
                    Ciocia Wladzia (oczywiscie hipotetyczna) z calymi swoimi imieninami jest dla mnie kompletnie nieisttotna. I na tym polega wywalanie z pamieci rzeczy, ktore ei sa istotne.
                    To samo widze w pamieci mojego dziecka: nie pamieta co robil w przedszkolu, co jadl na obiad, co mial na sobie, ale... pamieta jak nazywa sie najwiekszy zuk na swiecie, jak sie rozmnaza, ile wazy itp. Bo to jest jego hobby.

                    Moje dziecko wie, ze np. w przedszkolu bedzie konkurs wiedzy biologicznej.
                    Zgodnei z tym co pissalas powinnam jako szalona mamuska dazyc do tego, by wepchnac dziecko. Tymczasem.. to moje dziecko decyduje czy wezmie udzial ;)
                    Tak jak zdecydowalo, ze nie wezmie udzialu w konkursie o krajach unii europejskiej.

                    A radosc .. to zupelnie cos innego niz popisywanie sie. Szkoda, ze niektorych tego nei ucza ;)
                • roggalique kilka słów do madziulca o Z.A. 06.12.10, 20:19
                  Madziulec, wygłaszasz rozmaite kwestie tonem znawcy i tymże tonem już po raz drugi opowiadasz zupełne banialuki, więc pozwalam je sobie skorygować, nie czekając na "do trzech razy sztuka".

                  madziulec napisała:

                  > (dziecko popisujace sie
                  > soba???? uuuuj, to nie pasuje mila mamo ;)

                  Bo? Niby dlaczego nie pasuje? Bo brak chwalenia się jest JEDNYM Z KILKU kryteriów diagnostycznych? Jednym z kilku, a nie wszystkie objawy muszą występować u osoby z Z.A.

                  Widziałem dość sporo ludzi małych i większych z Z.A.:
                  - część nie chwaliła się wcale
                  - część chwaliła się "normalnie"
                  - część chwaliła się nadmiernie

                  Tyle w temacie chwalenia. Poczytaj kryteria diagnostyczne dla Z.A. w ICD-10, a w szczególności zwróć uwagę na ilość kryteriów niezbędnych do postawienia diagnozy. Bo nie trzeba spełniać wszystkich kryteriów i generalnie nie tak wcale znowu często diagnozowani wypełniają wszystkie kryteria.

                  > ejze, dzieciom z ZA kompletnie wisi co tak naprawde ktos o nich my
                  > sli (zero taktu, zero dyplomacji)

                  Takt i dyplomacja to przejawy zachowania. Można mieć zero taktu i dyplomacji, a w środku przeżywać wszystko to co inni - tzw. normalni - ludzie.
                  Mówiąc o dzieciach z Z.A., że im wisi co tak naprawdę ktoś o nich myśli stawiasz ich w równym rzędzie z jakimiś socjopatami.
                  To, że ktoś nie okazuje - nie znaczy, że nie przeżywa. Dotyczy to ludzi typowych, ludzi autystycznych i ludzi z Z.A.
                  Rozmowy z dziećmi, czy nastolatkami z Z.A. wskazują na ZUPEŁNIE coś innego, niż twierdzisz. Otóż z mojego doświadczenia nie tylko przejmują się tym, jak są odbierani, ale przejmują się znacznie bardziej niż niejedna osoba neurotypowa. Cierpią, bo nie mają przyjaciół, a rówieśnicy mówią o nich, że są downami, z czego zdecydowana większość zdaje sobie sprawę.

                  I tyle w temacie specyfiki osób z Z.A. Nie powielaj więcej stereotypów, bo to zazwyczaj szkodzi.

                  pozdro
                  r.
                  • madziulec Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 06.12.10, 21:23
                    Tak, matka MOZE powiedziec o dzieciach, bo dzieci nie maja w sobei ducha rywalizacji (a wiec takze popisywania sie), zanim jakis pieprzniety rodzic im tego nei wszcezpi (i nie wszczepi durnej licytacji: ja mam lepsza zabawke, ja ladniej pisze, ja lepiej czytam, ja mam ladniejsza koszulke, ja szybciej biegam).
                    To nie ma NIC wspolnego z ZA, to jest tylko ZDROWE dziecinstwo i ZDROWE wychowywanie dziecka.

                    Nie stawiam dzieci z ZA na rowni z socjopatami. Socjopata to zupelnie ktos inny.

                    A stereotypy to tworzymy my, rodzice, zazwyczaj niestety bardziej walnieci jak to sie mowi niz ustawa przewiduje.

                    (i tu pewnie zaraz rozpeta sie burza, ze nikt na tym forum tak nei wychowuje dziecka, ze kazde dziecko znajomych rowniez jest porzadne, nie sypnelo nigdy piaskiem i nie bylo tego uczone w piaskownicy jesli inne zabierze zabawke - tak zaczynamy uczyc niezdrowej rywalizacji i wrednego postepowania, ze w ogole jestesmy doskonalymi rodzicami spedzajacymi z dziecmi wylacznie dlugie godziny na edukacyjnych zabawach, wychodzacymi codziennie na dlugie spacery... - a nosek rosnie i rosnie i rosnie...)
                    • roggalique o chwaleniu i rain manie 06.12.10, 21:42
                      madziulec napisała:

                      > Tak, matka MOZE powiedziec o dzieciach, bo dzieci nie maja w sobei ducha rywali
                      > zacji (a wiec takze popisywania sie), zanim jakis pieprzniety rodzic im tego ne
                      > i wszcezpi

                      Madziulec, proszę, nie pogrążaj się. Chwalenie czy też popisywanie jest naturalną umiejętnością rozwojową i świadczy o rozwoju PRAWIDŁOWYM, a nie odwrotnie. Ech...

                      Być może chodzi Ci o wyścig szczurów, jakieś wywyższanie się nad maluczkich, lans, szpan...

                      Wiesz, może tak jest w "mam talencie", ale ja bym jednak chłopca etresen do tego nie porównywał. Chyba też bym się cieszył, gdybym miał dziecko ze spektrum, które pośród stu tysięcy problemów ma jakąś tam fajną sferę rozwiniętą, czy choćby umiejętność. Kompensacja, rozumiesz. To nic złego, może tym wygrać fajne życie. Większość ASD-owców nie ma żadnych wybitności, wielu jest słabo sprawnych poznawczo, ruchowo - no nie mają takiego bonusu.

                      Mnie za to trochę mierzi robienie z tego hasła "Rain Man", bo przy wszystkich dobrych rzeczach jakie ten film zrobił, chyba więcej niestety zrobił złego. Nakładł otóż ludziom do głów, że autyści mają jakieś wybitne zdolności. A większość, powiadam, nie ma. I wielu rodziców niestety uderza z tego powodu głową w mur rozczarowania. ("No jak to nie ma zdolności, przecież jest autystą...). "Rain Man" był sawantą, czyli osobą upośledzoną posiadającą wysepkową zdolność. Ale to nie "Rain Man" potrafił wykorzystać swój talent. Wykorzystał go braciszek - cwaniak. Gdyby mógł "wyjąłby" samą zdolność z "Rain Mana", a jego samego pozostawił w psychiatryku.
                      Życzę etresen, że jej syn będzie potrafił wykorzystać swój talent.
                      Bo możliwości, które są niewykorzystane w sposób konstruktywny, do robienia czegoś sensownego w życiu i dla życia - pozostają bezużyteczne.

                      > (i nie wszczepi durnej licytacji: ja mam lepsza zabawke, ja ladniej
                      > pisze, ja lepiej czytam, ja mam ladniejsza koszulke, ja szybciej biegam).

                      No właśnie. A ja oglądając tego Miłosza to odczytałem przekaz "Patrzcie jakiego mam młodego zdolniachę, nieźle skubaniec rachuje, hę?" - i nie widzę w tym nic złego. Nawet jeśli to dziecko powie "Patrzcie, jak umiem liczyć!"

                      > Nie stawiam dzieci z ZA na rowni z socjopatami. Socjopata to zupelnie ktos inny

                      Przeczytaj jeszcze raz co napisałem.

                      > A stereotypy to tworzymy my, rodzice, zazwyczaj niestety bardziej walnieci jak
                      > to sie mowi niz ustawa przewiduje.

                      No właśnie mówię, że powielasz stereotypy... (tzn. powielałaś w tamtych postach).

                      pozdro
                      r.
                    • yula Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 07.12.10, 10:53
                      Tak, matka MOZE powiedziec o dzieciach, bo dzieci nie maja w sobei ducha rywali
                      > zacji (a wiec takze popisywania sie), zanim jakis pieprzniety rodzic im tego ne
                      > i wszcezpi (i nie wszczepi durnej licytacji: ja mam lepsza zabawke, ja ladniej
                      > pisze, ja lepiej czytam, ja mam ladniejsza koszulke, ja szybciej biegam).

                      Madziulec opamiętaj sie, zwraca ci uwagę nie tylko rogalique, ale i inne MAMY. Rywalizacje mamy we krwi i nie trzeba tego uczyć. Raczej trzeba uczyć zdrowego podejścia do tego. Wszystkie dzieci sie chwalą tym czy tamtym, nasze dzieci też. Może niektóre nie, skoro rogalique pisze że jest takie kryterium, ale mój lubi sie chwalić i oczekuje pochwały jak coś dobrze zrobi. Youtube jeszcze nie odkrył, bo w komputerze interesują go głównie gry.
                  • tekam68 Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 06.12.10, 21:53
                    Już co najmniej raz ktoś kiedyś proponował na tym forum, by posty madziulec ignorować.
                    Pozwalam sobie to przypomnieć.
                    • roggalique Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 06.12.10, 21:58
                      tekam68 napisała:

                      > Już co najmniej raz ktoś kiedyś proponował na tym forum, by posty madziulec ign
                      > orować.
                      > Pozwalam sobie to przypomnieć.

                      Z całym szacunkiem, jeśli chcesz to ignoruj. Ja ignoruję trolli. Madziulec jest trudna w dialogu, ale nie spełnia definicji trolla:)

                      pozdro
                      r.
                      • tekam68 Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 07.12.10, 00:12
                        Szacunek również :)
                        Już to robię - ignoruję.
                        Ładnie to nazwałeś - dialog.
                        Pozdrowienia
                        tekam
                      • tijgertje Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 07.12.10, 00:48
                        roggalique napisał:
                        Z całym szacunkiem, jeśli chcesz to ignoruj. Ja ignoruję trolli. Madziulec jest
                        > trudna w dialogu, ale nie spełnia definicji trolla:)

                        Masz racje, ale to, co madziulec wyczynia naprawde trudno nazwac dialogiem;) Kiedys zmalowalam dlugasnego posta, ale w koncu uznalam, ze i tak nie ma sensu. Im dluzej madziulec czytam,tym bardziej zal mi jej dziecka, tym bardziej widze podobienstwo do mojej mamy i tym bardziej jestem przekonana, ze autyzm u jej syna nie wzial sie z powietrza:/
                        Madziulec od dawna usiluje nas przekonac, ze autysci NIE CZUJA. Bzdura totalna. Czy ona cokolwiek czuje? Robi wszystko, zeby udowodnic, ze nie. W takiej pustce emocjonalnej nie da sie w miare normalnie zyc. Nawet , jak jest sie bardzo wyjatkowym.
                  • gemmavera Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 07.12.10, 09:52
                    roggalique napisał:

                    > Rozmowy z dziećmi, czy nastolatkami z Z.A. wskazują na ZUPEŁNIE coś innego, niż
                    > twierdzisz. Otóż z mojego doświadczenia nie tylko przejmują się tym, jak są od
                    > bierani, ale przejmują się znacznie bardziej niż niejedna osoba neurotypowa.

                    Roggalique, sęk w tym, że to już było powiedziane, nawet w tym wątku.
                    Ale Madziulec ma sposób na argumenty, które w jakiś sposób mogłyby obalić jej tezy - mianowicie ignoruje je zupełnie. Skupia się na czymś innym, czepia się drobiazgów, ale argument, który przeczy jej teoriom, kompletnie ignoruje.
                    Ewentualnie, przyparta do muru, M. odwraca kota ogonem. Jeżeli teoria nie pasuje do rzeczywistości, to należy opis rzeczywistości nagiąć - i TADAM!

                    Dlatego moim zdaniem rozmowa z Madziulec nie jest dyskusją, niestety. Jest przewalanką słowną, grą. I może jeszcze próbą przedstawienia własnych opinii Madziulec jako prawd istniejących obiektywnie.

                    I to mi przeszkadza, przyznaję. Przeszkadza mi fakt, że Madziulec nie potrafi nawet przez sekundę pomyśleć, że może nie mieć racji. Nigdy w życiu nie przeczytałam, żeby gdzieś przyznała się do błędu albo po prostu dała się przekonać dzięki jakiemuś argumentowi.
                    Jeżeli więc za dyskusję uznać wymianę zdań, która ma rozszerzyć horyzonty obu stronom, to rozmowa z Madziulec dyskusją nie jest. Tylko przepychanką.
                    A szkoda, bo Madziulec jest inteligentna, uparta i dociekliwa - potencjalnie świetny materiał na dyskutanta. :)
                    • marychna31 Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 08.12.10, 12:49
                      Madziulec często, czy nawet przeważnie wypisuje kompletne głupoty (choć gwoli sprawiedliwości trzeba oddać, że nie zawsze) ale czytając jej dyskusje z innymi osobami, np rogaliqu można się naprawdę wiele nauczyć i dowiedzieć.

                      Myslę, że jej wypowiedzi nie powinny pozostawać bez komentarza bo ktoś "nowy na forum" może pomysleć, że jest to opinia podzielana przez jeszcze kogoś;) Pamietaj Gemmo, że tutaj trafiają osoby będące w trakcie diagnozowania dziecka, w szoku, po traumie, w depresji itd. a wtedy możliwości krytycznej i racjonalnej oceny sa zaburzone (a często niemożliwe).
                      • iska2009 Re: kilka słów do madziulca o Z.A. 09.12.10, 12:36
                        Ja tylko chcialam zauwazyc, ze osoby powielajace stereotyp, ze autysci, czy aspie nic nie czuja, nie przezywaja i ze im wszystko wisi robia krzywde naszym dzieciom. Niestety z moich obserwcji i z postow ktore tu czytam - chocby ostatnio o nekaniu w szkole - wynika, ze w niektorych instytycjach oswiatowo-wychowawczych tak wlasnie sie do dzieci z autyzmem podchodzi, jako do tych co nic nie czuja, nic nie rozumieja i mozna sie z nimi obchodzic w dowolny sposob...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka