man_sapiens
02.03.11, 17:00
Chciałbym mojego kochanego aspi (11) trochę rozwinąć ruchowo. Próbuję uparcie od lat i jestem bliski rozpaczy. Może to dlatego, że sam też jestem średnio sportowym typem?
Rower (trzymany za siodełko) - nie ma mowy, żeby ruszyć z miejsca, trójkołowiec i hulajnoga - mniej niż zero zainteresowania. Piłka - kompletnie ją ignoruje. Narty - gdy tylko poczuł buty na nogach był koniec, omija w promieniu 100km. Sanki - było ok, ale śnieg się skończył, jak wiadomo. Basen - najpierw pan instruktor chciał się z powodu swojej klęski utopić, ja po wielu tygodniach osiągnąłem tyle, że wchodzi do wody i w niej podskakuje, ale o pływaniu nie ma mowy (poza tym skłonny do zapalenia zatok...). Z bieganiem podobnie, tzn. zero ochoty, nie ruszy się z miejsca. Zapasy, siłownia - to go jakby interesowało, ale na to jest po prostu za mały. Sporty walki - nie mam odwagi spróbować, bo wiem, że czasem niezbyt kontroluje swoją agresję. Tańca nie próbowałem...
Macie może dobrą radę albo chociaż pociechę?