Dodaj do ulubionych

Pomóżcie ojcu

02.03.11, 17:00
Chciałbym mojego kochanego aspi (11) trochę rozwinąć ruchowo. Próbuję uparcie od lat i jestem bliski rozpaczy. Może to dlatego, że sam też jestem średnio sportowym typem?
Rower (trzymany za siodełko) - nie ma mowy, żeby ruszyć z miejsca, trójkołowiec i hulajnoga - mniej niż zero zainteresowania. Piłka - kompletnie ją ignoruje. Narty - gdy tylko poczuł buty na nogach był koniec, omija w promieniu 100km. Sanki - było ok, ale śnieg się skończył, jak wiadomo. Basen - najpierw pan instruktor chciał się z powodu swojej klęski utopić, ja po wielu tygodniach osiągnąłem tyle, że wchodzi do wody i w niej podskakuje, ale o pływaniu nie ma mowy (poza tym skłonny do zapalenia zatok...). Z bieganiem podobnie, tzn. zero ochoty, nie ruszy się z miejsca. Zapasy, siłownia - to go jakby interesowało, ale na to jest po prostu za mały. Sporty walki - nie mam odwagi spróbować, bo wiem, że czasem niezbyt kontroluje swoją agresję. Tańca nie próbowałem...
Macie może dobrą radę albo chociaż pociechę?
Obserwuj wątek
    • iska2009 Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 18:17
      Nie wiem, czy to jest pomysl dla Was, ale mnie po glowie chodzi od dluzszego juz czasu capoeira. Skrzyzowanie sztuki walki i tanca, przy bardzo energetycznej i dynamicznej muzyce.
      Na razie chce mlodego oswoic z muzyka, wiec sluchamy sobie, ale kto wie, moze sprobujemy zapisac sie na zajecia.
      No i chyba nastawienie jest wazne, nie wazne, czy on sie nauczy jezdzic na dowolnym sprzecie, czy plywac, wazne, zeby mial przy tym radoche. A pisze o tym bo znam to z autopsji. Odkad odpuscilam, to nowe umiejetnosci przychodza jakos same :) Moze nie od razu jazda figurowa na lodzie, ale kilka fajnych aktywnosci wlaczylsmy i najwazniejsze, ze inincjatywy dziecia :)
      A, no i konie sa fajne, usprawniaja, a jednoczesnie sam kontakt z zywym zwierzakiem jest terapeutyczny.
    • mamabeata66 Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 18:19
      moj też 11 przy najmniejszym ruchu poci się i odpada w szkole w-f to klęska ale właśnie TANIEC to coś co go zaczęło wciągać i to taniec towarzyski z koleżanką która ma super podejście do niego po treningu jest mokry ale po pierwszym występie przed publicznością i pochwałach a nawet indywidualną nagrodą za ''wczucie się ''cwiczy i to coraz więcej i chętniej
    • marika012 Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 19:19
      Z moim też słabo choć trochę lepiej. Rower uwielbia i o dziwo mimo ogromnych zaburzeń równowagi nauczył się jeździć na dwóch kółkach jak miał 3,5 roku. Hulajnoga to hit ostatnich wakacji. Zasuwa z prędkością światła ;) Wcześniej hulajnoga leżała i z łaską przejechał się trzy razy w roku.
      Narty olał, łyżwy, rolki olewał do ostatnich ferii. W końcu po chyba 4 latach nauczył się jeździć na łyżwach więc sądzę że wiosną rolki będą w użyciu.
      Basen uwielbia ale żeby się pochlapać. Nie ma mowy o zanurzeniu głowy i nauce pływania. No z deską popływa :)
      Do piłki ma dwie lewe ręce i nogi ;) Taniec - ble- tylko poskacze. Tenis czy ping pong - w życiu nie trafi w piłeczkę.
      Co dziwne sam zupełnie bez namawiania nauczył się kręcić hula hop. I naprawdę robi to świetnie.

      Nie wiem co robić żeby zachęcić go do większej aktywności fizycznej. Jednak cieszy mnie, że z czasem coraz więcej próbuje. Ma prawie 8,5 lat.
    • roseanne Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 19:49
      moze by tak spacery, wiem nie jest to wielki wyczyn sportowy, ale z braku laku i to dobre
      moj 18latek czasami z nami chodzi np do ogrodu botanicznego, parku, starowka w miastach
      czasami spaceruje sam
      rower opanowal, odstawil w kat
      rolki opanowal - odstawil w kat
      podobnie bylo z lyzwami, pilka nozna - lubi ogladac
      nie wiem czy masz dostep do konsoli wii - u nas dziala

      i granie w kregle bylo przez jakis czas ok
      • yorryk Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 19:53
        roseanne napisała:

        > moze by tak spacery

        Uzależniliśmy się obydwaj od spacerów. Nie da rady bez. Nałóg.
    • andevi Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 20:21
      Znam ten bol. Ja mam tak z mezem. Najchetniej to by tylko przed ekranem siedzial, czy to telewizyjnym, czy komputera. Kocha za to gry strategiczne, wiec kiedys byl w klubie szachowym. Juz jako dorosly odnalazl sie w karate. Co bym radzila dziecku? Moze judo? Cwicza juz kilkulatki.
      A moze jakies wspinanie? Nie wiem jak Twoj syn, ale nasz Autik uwielbia sie wspinac:) Ja juz nie, mam lek wysokosci, nawet na drabine nie wejde. Tzn.wlesc wleze, ale zlesc - oj, bol!
    • agi1008 Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 20:57
      U nas pomoglo Nintento Wii ...sa takie gry ze naprawde trzeba sie napocic ...jedna z gier ma rowniez specjalny rowerek i faktycznie mozna sie nagimnastykowac ..
    • zurawska.barbara Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 22:22
      wiesz.... nie mam takich doswiadczeń, ale mój syn bardzo lubi skakanie np na trampolinie, może to? skoro chcesz zeby się wyżył fizycznie
      • lidqa Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 22:40
        Skąd ja to znam...

        U mnie pływanie- znaczy nie że pływa ale lubi wodę, przemieszcza się w niej, nurkuje, skacze, łazi, chlapie= rusza się. Licze na to że w przyszłości będzie pływał.
      • tijgertje Re: Pomóżcie ojcu 02.03.11, 23:13
        Mialam napisac to samo. Moj mlody najchetniej w ogole by sie nie ruszal, ma 7 lat i o rowerze mowy nie ma:/ Hulajnoga natychmiast mu sie znudzila, jak tylko opanowal jazde na niej. Za to duza trampolina, ktora dostal od chrzestnego to byl strtzal w dziesiatke. Nawet wiotkie, zapadajace sie do wewnatrz stopy mu sie poprawily. A rzucanie do celu z trampoliny, to juz w ogole rewelacja;)
        • mam70 Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 09:40
          Polecam na początek konsole WII . Jest ogromny wybór gier, można się przy tym nie żle spocić. U nas strzał w 10. Przy Wii mój syn schudł 1,5 kg -narazie :-)
          • tijgertje Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 11:52
            Ja Wii odradzam dla autystyka. Owszem, mozna sie spocic, ale Wii uzaleznia! Zeby schudnac, trzeba troche pograc, a wiekszy problem moze sie okazac z faktem,z e dziecko zupelnie zatapia sie w swiecie Wii. Sama unikam jak moge, bo autentycznie jakby mnie maz nie gonil, to bym grala do upadlego. Mlody ma szlaban, gra 1-2 razy w miesiacu 30-45 minut , ale potem przynajmniej tydzien o niczym innym nie mowi. Na pewno duzo zalezy od dziecka, ale mimo wszystko bylabym ostrozna z takim zakupem.
            • yula Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 14:07
              U nas WII uzależnia w takim samym stopniu jak komputer, TV i komórka, czyli trzeba by było go odizolować od całej elektroniki, co raczej sie nie da. Też mam problemy z zachęceniem do ruchu fizycznego więc z dwoiga złego wolę by sie pomęczył trochę na Wii. Mój co prawda jeździ na rowerze ale poza początkową fascynacją teraz trzeba go wyganiać na dwór, z hulajnogą to samo. Zastanawiam sie nad trampoliną, co prawda mamy problem z wygospodarowaniem miejsca na takie cudo, ale chciałabym spróbować, lubi skakać, więc może po sesji w trampolinie dał by spokój meblom w domu ?
            • roseanne Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 23:01
              hm, mlodego nie uzaleznilo
              kuratorium zakupilo specjalnie dla niego, zeby cokolwiek robil w czasie wf

              w domu tez ma, ale uzywa b. rzadko, woli kompa
    • sitanka Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 11:07
      Kurczę, a ja myślałam, że tylko u nas tak ciężko :/

      Jakiekolwiek zajęcia grupowe-zorganizowane odpadają - nie pójdzie, nie mam mowy, bo...trzeba słuchać trenera :D
      Gry zespołowe nie przejdą w ogóle - słaba koordynacja, mało (wcale?) rozumie zasady.
      Basen/wodę uwielbia, może się pluskać,nurkować, skakać bez ustanku, ale już zorganizowane zajęcia (coby nauczyc się jakiego stylu, itp.), to już absolutnie nie.
      Rower jeszcze trochę ratuje sytuację.

      Natomiast spierałabym, czy 11- latek jest za mały na zapasy; moim zdaniem (mam w rodzinie zapaśników), wiek w sam raz.

      Zapasy właśnie wydawały mi się świetną formą sportu dla mojego (sport indywidualny, mocno kontaktowy - dla mojego "niedociążonego" akurat) - no ale niestety, trzeba słuchać trenera, czyli patrz punkt pierwszy ;)
      • 3-mamuska Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 13:23
        Ja pomyslalam o psie,musi sie wybiegac i pojsc na spacer.
        Na poczatek ,moze ktos ze znajomych ma psa i moglby mlodego wciagnac w spacery,a potem wlasny.Albo wolontariat w jakims schronisku,oczywiscie z doroslym i bogadaniu sie z pracownikami.
        No ale decyzja musi byc bardzo przemyslana.Zeby sie zaraz nie okazalo ze psa trzeba sie pozbyc.

        Moze karate,moj syn chodzil i corka tez ,tam sie nie walczy tylko cwiczy,walki sa w pozniejszych etapach.Trzeba zapamietywac katy/uklady uderzen,ale nie cwiczy sie na innych.
        • mam70 Re: Pomóżcie ojcu 03.03.11, 13:48
          zgadzam się z tobą tijgertje, że można wpaść w pułapkę uzależnienia. Wszystko, a zwłaszcza to czym nasze dzieci się interesują w nadmiarze musimy mieć pod kontrolą. Umiar we wszystkim od początku. Mój ma określony czas na wii, ale ma też łyżwy, kino, basen. Z tego nie można zrezygnować. Sam wie, że najpierw praca domowa, a później cała reszta.
    • man_sapiens Re: Pomóżcie ojcu 04.03.11, 23:10
      Dzięki wielkie. Dzięki wam wiem - znowu - nadzieja nigdy nie umiera. Próbować, próbować - któregoś dnia razem z synem trafimy w 12.
      • ald_ona Re: Pomóżcie ojcu 13.03.11, 13:38
        Jeszcze z moich doświadczeń:
        rower zaczynaliśmy od hulajnogi - i jest to świetny sposób na równowagę. U nas bardzo dobrze działały konie - najpierw jako hipoterapia, a potem jako zajęcia indywidualne (bo w grupie moi widzieli, ze robią mniejsze postepy niż reszta), a teraz jeżdżą na obozy jeździeckie, ale takie lajtowe - na których konie nie są jedyną i podstawową treścią życia.
        Źle sobie poradzili na basenie i na karate - zawsze tam, gdzie byli w grupie innych dzieci i widać było, ze odstają tempem nabywania umiejętności, a zwłaszcza tam, gdzie rywalizacja...
        Ale - bardzo polecam aikido prowadzone na Karowej w Wawie. Bardzo rozwija ogólnie, koordynację, koncentrację i kontakty społeczne. A bez nacisków na zdobywanie szczytów, nagród, mistrzostw...
        (www.elastyczni.pl) - mam nadzieję, ze nikt się nie pogniewa za tę reklamę - nie mam z nimi nic wspólnego poza tym, że zajęcia naprawdę pomagają naszym synom.
        Namiary na obozy z końmi też mogę podać. Bo moi jeżdżą od kilku lat.
        Fajnie poczytać, że nie tylko moi są tacy nieporadni ruchowo i się długo bujają ze znalezieniem sposobu na rozwój ruchowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka