myszewa
03.01.12, 11:33
Mlodemu zdażają się ostatnio ataki śmiechu nad którymi nie jest w stanie zapanować, raz nawet obudzil się w nocy z takim atakiem śmiechu i dlugo trwalo zanim się wyciszyl i usnąl znowu. Z malym kontakt w ogole pozostawia wiele do życzenia, ale przy tych śmiechawkach to wygląda i zachowuje się jakby byl pod wplywem jakichś prochów ... normalnie ryczec mi się chce jak go widzę w takim stanie. Mlody ponad pol życia jest na diecie, jest pod opieką lekarza Dan, choć coraz większe mam odnośnie tego wątpliwości.. w każdym bądź razie grzybow nie mamy, na diecie jesteśmy. Nie wiem czy to może jakaś reakcja ze strony ukladu nerowego? jakieś odreagowanie (ostatnio bylo trochę zmian w związku ze świętami - wyjazd, teraz od 2 dni wracamy do rytmu)? moze warto eeg spróbować zrobić? do tej pory pomimo kilku podejść nie udalo nam się go porządnie zrobic, maly nigdy nie usnąl choć ostatnie robiliśmy w domu w optymalnych warunkach. zmiany napadowe nigdy nie wyszly, ale ponoc najczęściej wychodzą w śnie... a może to po prostu element zaburzenia, wczesniej tez zdarzaly mu się też takie śmiechawy, ale baaardzo sporadycznie, a od jakichś 2 tygodni prawie codziennie...