vilena
11.02.12, 01:29
Witajcie,
Rzucam temat kontrowersyjny i pewnie niektórzy mogą mnie zaraz zlinczować, ale spróbuję ...
Szukam wiarygodnego lekarza naturopaty, specjalisty medycyny naturalnej, takiego jak dr A. Kulisz, który poprowadzi mi dzieciaki (i jeszcze ja przy tym nie zbankrutuję).
Jeśli ktoś z Was nie zna dr A. Kulisza z USA, a sobie życzy - proszę zerknąć na mój post na innym forum, tam są linki do nagrań na youtubie i 2-ch wywiadów w radio www.kontestacja.com:
forum.gazeta.pl/forum/w,17669,133239444,133239444,Dr_Kulisz_naturalne_met_leczenia_dzieci_ASD_ADHD.html
Wiele osób na tym forum szukało zaufanego pediatry dla swoich dzieci ze spektrum autyzmu, które pomimo rozbudowanych, konsekwentnie prowadzonych terapii - nie robią jakiś dużych postępów i mają ewidentne przewlekłe problemy zdrowotne, utrudniające im funkcjonowanie.
Tak jest niestety z moimi maluchami i ja oczywiście dotąd nie znalazłam żadnego dobrego pediatry.
Mam dosyć ciągłych infekcji, podawania w kółko antybiotyków i silnych chem. leków, np. na alergie.
Nawet po diagnostyce moich dzieci w IMiDz i szpitalu na Działdowskiej nie dostaliśmy żadnych sensownych zaleceń, a wyszło nam w badaniach sporo różnych "kwiatków".
Nasi dotychczasowi pediatrzy bagatelizowali także m.in. Candidę+++, nawracające lamblie i objawy przewlekłych infekcji, stałe biegunki, nieprawidłowe wyniki krwi, np. wysoką glukozę, za niskie immunoglobuliny, czy nieprawidłowe kwasy metaboliczne w moczu, (które jednak na szczęście nie są rozpoznane jako choroba metaboliczna).
Lekarze mówili do mnie standardowo, że "moje dzieci nie wyglądają na autyzm", "teraz za dużo psychologów pisze prace o autyźmie, no i muszą na kimś zarabiać, więc diagnozują na wyrost" lub że "wszyscy rodzice dzieci z autyzmem są histerykami przewrażliwionymi na punkcie zdrowia, bo ciągle domagają się skierowań".
Dietę bc, bm, bs o niskim IG wprowadziłam na własną rękę obserwując, co szkodzi moim dzieciakom (AZS, b. złe stolce i "cukrowy haj" dzieciaków po min. ilości cukru).
Co do diety bg - dotąd nie mam odwagi jej wprowadzić, bo zwykłe badania na gluten są OK, ale moi chłopcy jedzą z glutenem tylko pełnoziarniste żyto i orkisz, (pszenicy już nie).
Robię dla dzieci własne żarcie, które codziennie noszą do przedszkoli (panie kucharki z przedszkola nie mogłyby sprostać diecie niskoglikemicznej zaleconej przez naszą prof. diabetologii z CZD (tu mały wyjątek - bdb lekarz, ale o wąskiej specjalizacji) i z ulgą zgodziły nam się na to).
No, jest już trochę lepiej z samopoczuciem dzieciaków, ale jednak to za mało.
Powoli, acz nieubłaganie przestaję ufać akademickim lekarzom, którzy jasne - potrafią uratować życie, ale ich mali pacjenci jakoś nie zdrowieją - po krótkim czasie znowu to samo.
Oczywiście kiedyś (po osobistej indoktrynacji kilku uznanych pediatrów z Enel-Medu) zaszczepiłam swoje dzieciaki na wszystko co się dało, łącznie z tymi reklamowanymi najdroższymi szczepionkami (nawet na Hib, rotavirusa, pneumokoki, meningokoki, ospę i WZW A), dodatkowo wielokrotnie podawałam antybiotyki, a teraz mamy ciągle kłopoty ze zdrowiem.
(A tak na marginesie - pomimo szczepienia na ospę, mój syn i tak rok później się ospą zaraził). Szkoda, że o kontrowersjach wokół szczepień dowiedziałam się już po fakcie, miałabym możliwość bardziej świadomego wyboru.
Co do lekarza naturopaty - nie ma takiej specjalizacji na polskich akademiach (choć w UE, USA i innych miejscach na świecie są) i to jest kłopot.
Nie wierzę w żadnych samozwańczych pseudo specjalistów medycyny naturalnej, magików, szamanów, kręgarzy i innych szarlatanów.
Raczej nie pójdę też do lekarza DAN jak dr Cubała, czy dr Tomaszewska z Vega Medica, bo nie przekonują mnie te wszystkie biorezonanse, quantec, horendalnie drogie badania i szprycowanie dzieci toną lekarstw i sztucznych suplementów. No i wydać na to fortunę.
Bałabym się też "przeprowadzać eksperymenty" z mocnymi specyfikami, jak zioła czy chelatacja na moich dzieciach bez kontroli dobrego lekarza.
Póki co nie wierzę także w skuteczność homeopatii, bo kiedyś próbowałam na sobie (od dziecka mam częste migreny z wymiotami) i kompletnie nic nie pomogło - stracona kasa, choć anestezjolog-homeopata był polecany.
Dlatego nie ukrywam - będzie ciężko znaleźć takiego lekarza naturopatę z powołania i wykształcenia jak dr A. Kulisz.
Co Wy na to?