ifaka78
24.01.13, 12:34
Synek prawie 3,5 l. od września chodzi do przedszkola. Niepokoi mnie jego nieśmiałość i zahamowanie w stosunku do innych dzieci, nawet tych, które zna już z przedszkola te 5 miesięcy. Nie wiem, czy to już jakiś problem, czy on może z tego wyrośnie, z tej niesmiałosci, trochę takiego lęku, sztywności jak jest jakies dziecko w pobliżu...W przedszkolu na początku wolał siedzieć na krzesełku blisko pań, wyraźnie lękał się innych dzieci. I to trwało dosć długo. Teraz podobno ( z opisu pań, i opowiadań samego dziecka) zaczyna powolutku włączać się do zabaw z dziećmi, ale wybiera raczej dziecko najspokojniejsze, najcichsze z grupy. Na moje pytanie z kim się dziś bawił: odpowiada, że nie lubi się bawić w przedszkolu i sobie chodzi lub siedzi na krzesełku. Poznawczo wszystko ok, mowa też ładna, ale te kontakty z dziećmi-jakby zawsze w obecności dzieci był sztywny, spięty-wiem że lubi dzieci-ale zabawa spontaniczna z nimi sprawia mu kłopot. Dodam, że chodzi tylko o przedszkole. Z dziećmi z rodziny i z siostrą bawi się super-zabawa symboliczna na bardzo wysokim poziomie. A w przedszkolu to taki Profesorek i Stary Maluśki...Czy to może być tylko nieśmiałość, może trzeba dać mu czas?