08.08.13, 22:29
Jestem już coraz bardziej zestresowana, gdyż znowu zbliża się wrzesień i szkoła:(
U małej w szkole problemy z zachowaniem(nie zawsze słucha poleceń, potrafi uderzyć, wstaje z ławki) i z panią dyrektor, pani d nie chce mieć problemu straszy nas NI (nie zamierzamy się zgodzić), mamy teraz orzeczenie o naucz. spec., ale w klasie integracyjnej nie ma miejsca. Napisałam do pani d o nauczyciela wspomagającego, na razie nie mam odpowiedzi. Tak do końca nie wiem, czy maja obowiązek (i jak i co) dziecku zapewnić, gdy nie ma miejsc w klasie integracyjnej.
Mam dosyć uwag,telefonów ze szkoły, aby zabrać dziecko, bo źle się zachowuje(bo jak nie to zadzwonią po pogotowie, bo może zrobić sobie krzywdę) spotkań u pani d, spotkań z rodzicami.
Pani psycholog do której chodzi mała, mówi, abym się trochę postawiła, bo ciągają nas o wszystko. Mała cały czas jest na cenzurowanym, dzieci cały czas na nią skarżą, nawet jak nie uczestniczyła w danej sytuacji.
A jak u Was w szkole? Czy macie dobry kontakt, czy dzieciaki rozrabiają i jak to wygląda, bo u nas jak krzywo spojrzała (pomazała ławkę kredą i wytarła) to tez mam telefon lub uwagę.
Obserwuj wątek
    • astat123 Re: szkoła:( 08.08.13, 23:35
      nie pocieszę, bo też mam stresa przed wrześniem -zmiana grupy przedszkolnej i nie wiadomo na co trafi. Nie jesteś sama...
    • andevi Re: szkoła:( 08.08.13, 23:46
      Aguska,, a czemu, skoro macie orzeczenie o kształceniu specjalnym, upierasz się na szkołę masową ? Komu ma to służyć? Bo ani dziecku nie służy, ani Wam jako rodzinie, ani nauczycielom czy innym dzieciom. Fundujesz małej traumę szkolną do końca życia!
      Naprawdę nie macie innej możliwości kształcenia dziecka? Nie ma w Polsce szkół, gdzie byliby pedagodzy kumaci w temacie? Nie wierzę. Schować dumę w kieszeń i powalczyć o dziecko, o jego dobro, a nie o to, co ludzie powiedzą. Bo i tak gadają:(
    • zdunia1979 Re: szkoła:( 08.08.13, 23:47
      Witaj,

      nauczanie indywidualne jest zawsze rozpatrywane na prośbę rodzica więc tu śpij spokojnie. Ty nie wnioskujesz więc sprawy nie ma. Po drugie to nie jest tak, ze każde dziecko je otrzymuje, musi być spełnionych wiele warunków.
      Córka musi mieć miejsce w klasie integracyjnej jeśli jest to Wasz rejon (bądź jest to jedyna taka szkoła w mieście). W innym przypadku (jeżeli nie jest to wasz rejon) mogą Wasze podanie odrzucić i odesłać do placówki odpowiedniej (co też nie jest proste).
      Orzeczenie daje już samo w sobie pomoc nauczyciela wspomagającego i nie musisz do niego pisać. Oprócz tego dziecko powinno być objęte terapią w szkole, jeżeli takowa jest.
      Aha i żeby utworzyć oddział integracyjny muszą być 3 orzeczenia.
      Poproś dyrektorkę o to aby przedstawiła ci kwalifikacje nauczycieli, może tam akurat nie mają nikogo przeszkolonego i dlatego sobie z małą nie radzą. Z rodzicami możesz sama na wywiadówce porozmawiać, wytłumaczyć. Wychowawca jak solidnie przypilnuje klasy to też powinno być nie najgorzej. Dzieciaki nie rozumieją dlaczego twoja córka tak się zachowuje, stąd pewnie konflikty.
      Kochana nie załamuj się i walcz o swoje! Pamiętaj to szkoła jest dla dziecka a nie odwrotnie!

      Ps. pracuję właśnie w integracji
      • nadja11 Re: szkoła:( 10.08.13, 11:15
        Ja tez mam stres i nie lubię wrzesnia natomiast akurat w naszej szkole nie lubi się mnie bo nie nadajemy na tych samych falach z paniami i nie przypadłysmy sobie do gustu,natomiast moje dziecko jest akceptowane i chwalone i wlasciwie to jest dla mnie najwazniejsze, co o mnie mowią i mysla mnie więc nie interesuje.
    • agusia.24 Re: szkoła:( 10.08.13, 12:34
      podpinam się pod temat
      choć moje dziecko (3 latka) idzie pierwszy raz do przedszkola nie szkoły, grupa integracyjna, niby ma dobre opinie,ale do końca nie wiem jak tam jest
      terapeuci zalecili nam żeby stopniować obecność małego w przedszkolu, w sensie przez jakiś czas idzie na godzinę, jak będzie ok to na dwie i tak stopniowo wydłużać, czy ktoś z was stosował taką metodę? jeśli nie to jak to rozwiązać, synek jest cały czas ze mną, ostatnio bardzo się do mnie przywiązał, więc strasznie się boję jak to zniesie
      po drugie zaczynam mieć obawy czy nie zrobię mu tym przedszkolem krzywdy, ja rozumiem go prawie bez słów, znam jego rytm dnia, potrzeby, a Panie mając tyle dzieci pod opieką na pewno nie będą mogły cały czas o nim myśleć
      ostatnio z sukcesem nauczyliśmy małego sikać do kibelka, ale trzeba mu o tym przypominać i pomóc w obsłudze (ściągnąć majteczki, podnieść deskę), czy Panie w przedszkolu zwracają uwagę na takie rzeczy? nie chce żeby się cofnął znowu do pieluch:/
      strasznie się zaczynam denerwować tym przedszkolem, mimo że nie ma przymusu, mały lgnie do dzieci, dlatego zdecydowaliśmy się spróbować z tym przedszkolem
      • andevi Re: szkoła:( 11.08.13, 00:40
        Agusia, mój średniak poszedł do przedszkola na 5 miesięcy przed ukończeniem 3 lat. Badaliśmy go pod kątem autyzmu w wieku 27 miesięcy, autyzmu nie stwierdzono. Zaburzenia rozwoju mowy i opóźniony w znacznej mierze rozwój motoryczny. Mały bał się dzieci, na placu zabaw uciekał od grupy. Szukaliśmy takiej placówki, która pracowałaby z programem dla dzieci z problemami z mową. Nie od razu znaleźliśmy. Jest to rodzaj świetlicy, dla maluszków od 2,5 do 4 lat. Dzieci chodzą tam najczęsciej na dwa poranki lub dwa popołudnia, po 3 godziny jednorazowo. Grupy nie liczą więcej niż 12 dzieci, są zawsze dwie wychowawczynie plus stażystka. Świetlice mieszczą się w budynkach szkolnych, mają osobne wejścia i osobne place zabaw.
        Przy zapisywaniu dziecka do przedszkola zrobiono z nami wywiad,okreslono indywidualny profil dziecka, jego potrzeby i cele. Przy odbieraniu dziecka czy przyprowadzaniu jest zawsze 15 minut na indywidualną rozmowę z wychowawczynią. Mały otrzymał po kilku tygodniach pedagoga do pracy indywidualnej, dostał też dodatkowy trzeci poranek sponsorowany z kasy gminy. Nie było problemów z rozstaniami, szybko zaaklimatyzował się w grupie. Nie boi się już dzieci:) Większość maluchów jeszcze nie odpieluchowana, dzieci są przewijane, gdy zrobią kupę, rodzice podają pieluchy i chusteczki. Te, które korzystają już z WC, idą zawsze z wychowawczynią do toalety.
        Wypytaj po prostu o wszystko w swoim przedszkolu, jak to technicznie jest rozwiązane:)
      • myszewa Re: szkoła:( 12.08.13, 11:19
        agusia, mój synek poszedł do przedszkola mając 4 lata, pierwsze okazało się porażką, w drugim przedszkolu jest o wiele lepiej, chodzi tam już 2 lata, ale kilka miesięcy zajęło naprawianie tego co popsuło pierwsze, więc rozumiem co przeżywasz. Terapeuci dobrze radzą, u nas w drugim przedszkolu adaptacja wyglądała następująco - pierwsze wizyty ok. 16 razem z rodzicami, kiedy jest już mało dzieci i bodźców - żeby mały na spokojnie oswoił się z miejscem. Potem tydzień chodziłam razem z małym na dwie godzinki między 10-12, przy okazji adaptacji też ja mogłam sporo poobserwować - jak funkcjonuje przedszkole, jaka jest tam atmosfera, poznałam też wszystkich terapeutów i inne osoby prowadzące zajęcia. Następny tydzień mały chodził już sam, ale też tylko na 2 godzinki, a potem stopniowo wydłużaliśmy do 4, teraz mały jest w przedszkolu 4-5 godzin, to jest optymalny czas dla niego, bo w przedszkolu jest dużo bodźców, a on ma z tym problem, poza tym ma też terapię po przedszkolu, więc staram się, aby to zrównoważyć - by miał też czas na odpoczynek. Dodam, że w naszym przedszkolu adaptacja tak wygląda u każdego dziecka, zdrowego też (tylko nie jest tak rozciągnięta w czasie), regułą jest też, że adaptacja nowych dzieci rozpoczyna się już z początkiem wakacji i odbywa się pojedyńczo (nie wszystkie dzieci na raz we wrześniu), ale i tak wrzesień zwykle jest najtrudniejszy - nowe dzieci, często maluchy płaczą, nie wszystkie jeszcze współpracują na zajęciach itd. W każdym przedszkolu wygląda to inaczej, ale stopniowe wydłużanie czasu to bardzo dobry pomysł, ważna jest też dobra komunikacja na linii rodzic - personel. Mój synek jest dość schematyczny, dlatego po jakimś czasie bardzo dobrze wszedł w rytm przedszkolny, nigdy nie robił afer przy pożegnaniu, chodzi do przedszkola bardzo chętnie, a w wolne dni wyraźnie mu go brakuje.
    • hicksowa Re: szkoła:( 11.08.13, 08:19
      Bardzo dobrze Cie rozumiem co przezywasz. Kazde odbieranie synka ze szkoly wiazalo sie u mnie z tak ogromnym stresem, ze w koncu "nabawilam sie" napadow paniki i musialam skorzystac z pomocy terapeuty... To byl koszmar. Ale tak bylo przed diagnoza. Odkad wiemy, ze synek ma ZA, nasze stosunki w szkole z pania wychowawczynia i pedagog znacznie sie poprawily. Musze tu bardzo pochwalic pania wychowawczynie, bo okazala sie wyrozumiala i pomocna. Zdarzylo sie, ze na wycieczce, na ktora z powodu braku miejsc nie moglam pojechac, caly prawie czas trzymala mojego syna za reke. Dzieki temu on sie czul bezpiecznie i zachowywal sie duzo lepiej.
      Ale... Pani wychowawczyni doradzila nam jednak szkole z oddzialami integracyjnymi. I pomimo pocztkowego braku wsparcia rodziny (meza i mojej mamy - uwazali, ze chce syna oddac do szkoly specjalnej), staram sie synka przepisac do klasy integracyjnej. Uwazam, ze to znakomite rozwiazanie, poniewaz chcialabym, zeby czul sie w szkole akceptowany, a akceptacja w szkole masowej jest bardzo trudna do osiagniecia (walczy sie z dyrekcja, nauczycielami, dziecmi i ich rodzicami).
      Mam nadzieje, ze uda mi sie do wrzesnia to przeniesienie zorganizowac. Wprawdzie orzeczenie odebralismy w polowie lipca, kiedy niestety pani dyrektor z nowej szkoly byla juz na urlopie, ale podanie (bez orzeczenia, ktore mamy doniesc) juz zlozylismy i pani dyr. zapewnila nas, ze jedno miejsce na synka czeka.
      Oczywisce nie zmienia to faktu, ze zmiana szkoly bedzie dla synka i dla mnie bardzo stresujaca zwlaszcza, ze pod koniec roku szkolnego syn byl tak dobrze przez pania wychowawczynie traktowany, ze ten sie z nia bardzo zzyl. Licze jednak, ze w nowej klasie nie tylko panie wychowawczynie mu podpasuja, ale i koledzy...
      Mysle, ze powinnas postarac sie jednak o zmiane szkoly dla swojego dzieciaczka, zeby ten pirwszy okres nauki nie byl trauma, bo przeciez to dopiero poczatek...
    • blekitnalaguna123 Re: szkoła:( 12.08.13, 14:50
      aguska10
      Szkoła jest masowa z klasami integracyjnymi? To Wasz rejon?
      Aktualne przepisy chyba pozwalają na tworzenie klas integracyjnych w każdej szkole, jeśli tylko znajdzie się dziecko z odpowiednim zapisem w orzeczeniu o kształceniu specjalnym? Czy macie zapis, że dziecko wymaga nauczyciela wspomagającego? Zresztą wszystkie dzieci z tym orzeczeniem muszą mieć realizowane zalecenia z niego, niezależnie w jakiej klasie są, masowej czy integracyjnej. Szkoła ma obowiązek realizować te zalecenia. Jeśli odmawia, dzwoń do gminy, do wydziału oświaty i proś o wskazanie placówki, która zapewni dziecku realizację zaleceń, czyli klasę integracyjną, bo ta, pod którą podlegacie nie ma takich możliwości faktycznych. Gmina musi znaleźć miejsce dla dziecka i dowozić.
      Co do zachowania, co macie w IPET? Czy nie ma tam zaleceń indywidualizacji metod pracy, komunikacji z dzieckiem? Domagaj się realizacji tego przez nauczycielki, odwołuj się do tego, kiedy każą Ci coś zrobić ze złym zachowaniem dziecka w szkole. Nie ważne, że to nie jest klasa integracyjna i panie nieprzygotowane. Po to mają IPET, orzeczenie, żeby wiedzieć jak pracować z tym konkretnym dzieckiem?
      Co z terapiami: pedagogiczną, psychologiczną? Są wpisane w orzeczenie?
      Co z rewalidacją? Każdemu dziecku z orzeczeniem przysługują 2 godziny zegarowe tygodniowo, czyli 120 minut. Te zajęcia powinny być przeznaczone na korygowanie deficytów dziecka, np. braku koncentracji, dysleksji, dysgrafii.
      • aga_sama Re: szkoła:( 12.08.13, 22:04
        Szkoła ma obowiązek realizacji zaleceń.
        Nauczyciela wspomagającego raczej nikt nie da z automatu. Dobrze mieć takie zalecenie w orzeczeniu. Ale jeżeli nie ma takiego zapisu i jednocześnie brak miejsc w klasach integracyjnych w gminie, to możecie wystąpić o zatrudnienie takiej osoby. No bo jeżeli macie klasę integracyjną w zaleceniach, a nie ma miejsc, to wnioskujcie o stworzenie odpowiednich warunków w klasie masowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka