Anitahan!

19.05.14, 12:15
Odezwij się, co u was!
Jak się rozwija córeczka?
    • anitahan Re: Anitahan! 05.06.14, 09:50
      Witaj Rycerzowa !
      Widać, nie jestem obeznana na tym forum (choc jestemtu codziennie), skoro dopiero teraz zauważyłam wiadomość skierowaną do siebie. Miło, że ktoś się ineteresuje naszym losem :)
      ostatnio zrobiłam przerwę w udzielaniu się na forum, bo zauwazylam, że niektore osoby moje posty zaczeły denerwować (pełne strachu i przesady)...wiec pozwolilam innym odpoczać sobie ode mnie, ale tylko na trochę :)

      Corcia ma teraz 6,5 m-ca, ruchowo idzie do przodu, bo przez 2-3 miesiace stała w miejscu (wg mnie oczywiscie, ale ja nie jestem obiektywna). Od miesiaca obraca się na brzuszek, czesto tez i odwrotnie, kręc sie wokol wlasnej osi, próbuje podnosic pupe do góry i opiera sie na stopkach poki co, wiec podejrzewam, że to wstep do pelzania, probuje siadac, choć siedziec nie potrafi stabilnie. Chetnie zjada nowe pokarmy (na razie warzywa, owoce), bo zaczelysmy dopiero od 2 tyg rozszerzac diete.

      Z pozytywów:
      -wiecej się usmiecha, czesto smieje w głos gdy się ją rozsmiesza, nierzadko tez smieje sie gdy smieja się inni i płacze gdy ostatnio kolezanki dziecko sie rozplakalo, wczesniej byla obojetna na emocje innych,
      -prawie za kazdym razem reaguje gdy się ją woła, nawet jak jest zajęta zabawkami, ale raczej jest to reakcja na glos nie na imie,
      -jest bardzo zainteresowana otoczeniem, przyglada sie obcym, nie jest na nich na pewno obojetna, zdarza sie czesciej, że sie do nich usmiechnie,
      -komunikuje, że jest glodna, wyciaga raczki jak ja do niej wyciagam, gdy chce na rece,
      -zrobiła się bardziej wymagajaca, juz tak dlugo się soba nie zajmuje, choc są momenty gdy jest najedzona i wyspana, że i godzine sie soba zajmie,
      -bawi sie w akuku, sama sie zakrywa kocykiem i jak zdejmie i nas widzi to sie cieszy,
      -czasami, ale rzadko po przebudzeniu podnosi glowe i szuka mnie wzrokiem i cieszy sie gdy mnie zobaczy,
      -komunikuje, ze sie obudzila, chce zeby ja wyjac z lozeczka, czego wczesniej nie było,
      -coraz czesciej (gdy ma dobry humor) przyglada sie swojemu odbiciu w lustrze i sie do siebie usmiecha, patrzac tez na mnie,
      -gdy siedzi na wprost mnie na kolanach, coraz latwiej nawiazac z nia kontakt wzrokowy (wczesniej omijala nas), choc wydaje mi sie, że patrzy na usta, a w oczy tylko tak przelotnie,
      -gdy sie obudzi obok mnie, to sie patrzy na mnie, ale bez szalu, raczej zerka :) i zaczepia raczkami, lapie mnie za nos, chlasta po twarzy :), kiedys nawet nie zauwazala, ze kolo niej leze.

      Nadal niepokojące rzeczy:
      -słaby kontakt wzrokowy z bliska, na rekach niemozliwy do nawiazania (chodzi mi o to, że nie nawiazuje z osoba, u ktorej jest na rekach), choc na obca osobe zerknie chwilke, ale raczej omijajac oczy,
      -nie przeszkadza jej, że jest sama w pokoju, nie dopomina się naszej obecnosci,
      -nie boi się obcych, kazdy moze ja wziac na rece, chociaz jest tak jakby lekko tym zdziwiona, ale nigdy nie zaplakala z tego powodu,
      -nie wyroznia mnie jako matki,
      -nie cieszy sie na moj widok po dluzszej (czytaj :godzinnej :) nieobecnosci,
      -na spacerze nie patrzy sie na mnie, choc jest przodem do mnie,
      -gdy ją mam na rekach i mąż podchodzi blizej to się patrzy, usmiecha i szybko odwraca glowe, jabkby sie wstydziła albo tak bawiła, po czym znowu wraca i się patrzy (moze to nic niepokojacego)
      -gdy się ganiamy po mieszkaniu (maz z nia ucieka, a ja gonie), to smieje się w glos, ale patrzy gdzies powyzej mnie, nie na mnie, tak jakby w ruchu było jej trudno skupic wzrok, tak samo jak wyskakuje zza plecow meza, gdy on trzyma ja na raczkach, to się smieje, wierzga nozkami, cieszy całą soba, ale tez nie zawsze patrzy wtedy w oczy,
      -nadal te raczki trzyma z tylu gdy noszona jet na rekach, ale z tym idziemy za tydzien do rehabilitanta, zobaczymy co powie,
      -nie lubi sie przytulac (tylko gdy jest zmeczona i usypia to sie wtula), gdy sie ja probuje zlapac za raczki wyrywa je, tak wiec zrobic kosi-kosi sie nie da.

      Wczoraj bylismy u pediatry z katarem, to powiedziała, że u niej prezentuje się swietnie, ze jest ciekawa wszystkiego, ze ladnie nawiazuje kontakt wzrokowy, ze jest pogodna itd.

      Cały czas czekamy na tel z Synapsis, minelo 2 miesiace, wiec mam nadzieje, ze juz niedlugo sie odezwia i wyznacza termin. obserwacji.
      • eraz-lilipop Re: Anitahan! 05.06.14, 13:09
        Super ze tak duzo pozytywow . Widac ze sie rozwija oby tak dalej. J
    • rycerzowa Re: Anitahan! 07.06.14, 01:00
      Anita, gdy ktoś nam opisuje swoje dziecko, to je poznajemy, a jak poznajemy, to lubimy, bo to nasz ludzki instynkt - lubić dziecko.
      A jak lubimy, to się o nie martwimy.

      Twój post jest uspokajający, młoda idzie do przodu.
      Na lęk separacyjny jest chyba jeszcze za wcześnie.
      Na kosi-kosi też za wcześnie.
      Ale trzeba bawić się z małą we wszelkie zabawy paluszkowe.

      Zastanawiał mnie ten słaby kontakt wzrokowy, gdy mała jest u kogoś na ręku.
      Przejrzałam setki fotografii moich wnucząt ( prowadzimy taką kronikę rozwoju), i właśnie zauważyłam, że dziecko wtedy raczej obserwuje otoczenie, a nie osobę, która je trzyma.
      Podejrzewam, że małe dziecko jest ...dalekowidzem, bo to tak wygląda.

      Pamiętam taką scenę, gdy mąż nosił 4-miesięcznego wnuka (gościa) i mu śpiewał szanty, co mały bardzo lubił. Ale przyzwyczajony był do sopranu swojej matki, a nie do dziadkowego basu.
      I w pewnym momencie zaczął odpychać się od dziadka, by mu się przyjrzeć, zorientować się, o co chodzi, kto to jest, że tak dziwnie brzmi.
      Przypominało to znany widok - jakby starsza osoba odsuwała od siebie gazetę, by lepiej widzieć. Czyli mały przedtem dziadka nie widział, zresztą wcale na niego nie patrzył.
      Aby go zobaczyć, spostrzec, musiał się od niego odsunąć.

      Teraz już możesz małej pokazywać palcem (najpierw swoim, potem jej) różne rzeczy w otoczeniu i nazywać je, np. lampę, okno, drzwi. W ten sposób budujesz wspólne pole uwagi,
      poza tym dziecko się uczy, że lampa to pojęcie, a nie konkretna jedna rzecz (bo pokazujesz różne lampy).
      • anitahan Re: Anitahan! 07.06.14, 15:04
        Ten kontakt wzrokowy dlatego mi nie daje spokoju, bo on na pewno nie jest taki jak byc powinien. Jest bardzo często wymuszony jakimiś dzwiekami przez nas wydawanymi, żeby z bliska na nas spojrzała, nie spogląda, nie patrzy spontanicznie, a jesli już się to zdarzy to na bardzo krótko, przelotnie. Brak takiej spontanicznosci. U dzieci moich kolezanek ten kontakt wzrokowy jest swietny, odchylaja sie wprawdzie do tylu jak chca spojrzec w twarz osoby je trzymajacej, tak wlasnie jakby z bliska sprawialo im to trudnosc. Moja tez sie tak czasem odchyla i jesli juz sie spojrzy to patrzy wtedy na usta, w oczy nigdy. Gdy mam ją na kolanach przodem do siebie to patrzy, ale wtedy gdy do niej mowie i tez na usta.
        Czasem mnie zaskoczy (szkoda, ze tak rzadko), ze bawi sie jakas zabawka, ktora wyda jakis dzwiek i odwroci sie do mnie, spogladajac w oczy, jakby chciala sprawdzic czy ja tez to slyszalam.
        Reasumujac jest duzo lepiej niz bylo z tym kontaktem wzrokowym, jednak mimo wszystko nadal pozostawia duzo do zyczenia.

        A z tymi zabawami paluszkowymi nie jest latwo, bo nie lubi byc dotykana w dlonie czy chwytana za raczki, od razu sie zlosci i wyrywa:(
        • katarzynkaja Re: Anitahan! 27.11.14, 07:39
          Witam, prosze napisz co teraz z twoim dzieckiem. Bo ja teraz to przeżywam co ty wcześniej. Pozdrawiam
          • anitahan Re: Anitahan! 13.12.14, 20:46
            katarzynkaja u mojej corci na szczęście wszystko w porządku, byliśmy w Synapsis gdy skończyła 10 m-cy, stwierdzono prawidłowy rozwoj i tym samym brak jakichkolwiek zaburzeń autystycznych. Panie były wręcz zachwycone, ze w tak decydujących sferach jest o wiele do przodu. Przełom w rozwoju córki, który był zauważalny nie tylko przeze mnie, ale również kolezanki, które maja dzieci w tym samym wieku nastąpił w 8/9 miesiącu. Wtedy kontakt wzrokowy się znacznie poprawił, pojawiło się wspólne pole uwagi, wskazywanie palcem, naśladownictwo, rozumienie mowy i wiele innych rzeczy. Teraz gdy skończyła roczek jest nad wymiar bystra, spostrzegawcza, madra i zaczyna mówić. Wszystko zakomunikuje co chce, łatwo ja zrozumieć i ona rozumie wszystko co się do niej mówi. Bawi się w udawane zabawy, typu nakarmić czy ululac lale. Nie mam póki co żadnych zastrzeżeń do rozwoju corci. Zaprzestalam szczepienia, bo to co było wcześniej na pewno nie wzięło się znikad, ale skąd to nikt mi nie powie. Życzę Ci, aby u Was też się okazało, ze byly to tylko przejściowe niepokoje.
            • rycerzowa Re: Anitahan! 13.12.14, 21:53
              :-) :-) :-)
            • gia2012 Re: Anitahan! 14.12.14, 21:03
              Super!! Byłam pewna, że wszystko skończy się dobrze :)
            • marymi Re: Anitahan! 14.12.14, 22:18
              No to ja też się wpiszę:)
              U nas tez jest dobrze:) Moja corcia również bardzo dużo rozumie, pokazuje palcem- zaczęła w 13 m-cu. Sama nie proszona pokazuje na osoby i mówi mama, tata, baba, dziadzia, mówi okolo 20 słów plus jeszcze wiele dźwiękonaśladowczych, a ma 14 m-cy. Bardzo dużo zachowań naszych naśladuje i jest bardzo radosna a do tego uwielbia dzieci.
              Żałuję tylko tylu miesięcy moich zmartwień ale myślę, że wynikały one z mojej bardzo trudnej ciąży. Zbyt bardzo przyglądałam się każdemu zachowaniu córki i od razu szukałam w nich jakichś nieprawidłowości.
              Cieszę się, że u Was Anita tez jest wszystko ok, pozdrawiam:)))
              • eraz-lilipop Re: Anitahan! 14.12.14, 22:30
                Super dziewczyny. Gratulacje :) .
                • anitahan Re: Anitahan! 16.12.14, 14:18
                  Naprawdę dziewczyny nie wierzyłam wcześniej, ze będę mogła kiedykolwiek napisać tyle cudownych rzeczy o mojej corci. Ja tez miałam nieprawidłowe usg i cala ciążę się martwilam. Ale jak juz się urodziła i po wielu badaniach się okazało, ze zdrowa to kamień spadł mi z serca, jednak nie na długo, bo później po szczepieniu zamilkła na cały miesiąc i jak lawina zaczęły dochodzić inne niepokoje. Mam nagrania z tego okresu i widać na nich te nieprawidłowości. Poza tym miałam do porównania dzieci koleznek i choć wiem, ze nie powinno się porównywać, bo każde dziecię idzie we własnym tempie to ta różnica była uderzająca. Do rej pory czasem się zastanawiam co było tego powodem. Tego unikania kontaktu wzrokowego nie dało się nie zauważyć, wszyscy to widzieli. Wiem, ze teraz to juz nieważne, staram się dziecku wynagrodzić ten czas zmarnowany na obserwacje i zamartwianie się. Teraz cieszę się dosłownie każdym najmniejszym jej osiągnięciem, bo dla mnie są one największe. Dziękuję wszystkim forumowiczkom za wsparcie, rady, dobre słowo i nawet za ostre uwagi, które stawialy mnie do pionu, jak kubel zimnej wody. Zycze wszystkim zatroskanym mamom duzo wiary we własne dzieci, bo to ona razem z nadzieja pozwalają przetrwac te najtrudniejsze momenty.
                  • katarzynkaja Re: Anitahan! 17.12.14, 08:37
                    Dzięki ze odpisalas :) Bardzo się cieszę ze z twoim dzieckiem wszystko ok :) mam nadzieję że i z moja córką bedzie podobnie. Zresztą już mamy mały sukces. Po długim okresie ciszy zaczęla gaworzyc.
Pełna wersja