eliska7
14.12.16, 15:04
Witajcie, podczytuje Was trochę i postanowiłam się przywitać, bo problem ZA może dotyczyć także nas. Mój synek ma 5 lat, do przedszkola poszedł jako 3 latek. W domu był zawsze dominujący, więc obawiałam się, że i w przedszkolu taki będzie, a tu zonk, w przedszkolu zamknięty, wycofany, nie odzywal się do pan. Polecenia wykonywał ale odstawal od dzieci. Manualnie słabo, problemy z ubieraniem, jedzeniem, pracami plastycznymi. Opiekunki po jakimś czasie powiedziały nam żeby iść do logopedy, bo się nie odzywa do nich. Ponieważ w domu to gadula, poszliśmy do psychologa behawiorysty. Ona przebadala syna i stwierdziła że nie ma żadnych zaburzeń, że ona prędzej powie że coś jest nie tak niż uspokoi. Stwierdziła że synek źle się czuje w przedszkolu, przez Panie bo nie mają podejścia a on jest nadwrazliwy emocjonalnie, osobowość introwertyka. Zanieslismy zalecenia do przedszkola i było ok. Po pewnym czasie kiedy sytuacja się dużo nie poprawiala postanowiliśmy przebadać syna w Ppp. Stwierdzili brak pewności suebie, wycofywanie się jak czegoś nie umie zrobić, nadwrażliwość emocjonalną. Zalatwilam mu wwr. No i na ostatnich zajęciach pani psycholog zasugerowała nam bardzo subtelne ZA. No i to tytułem wstępu. Nie robiłam diagnozy, nie jest mi potrzebna bo synek ma SI, Tus, terapie ręki. Moja przyjaciółka psycholog uważa, że syn ZA nie ma. Zna go dość dobrze. No ale jakieś problemy jednak są...