SA a ADHD

14.01.07, 09:58
Witam!
To mój pierwszy post na tym Forum.
Jeszcze do niedawna ze wszystkich stron słyszałam, że moje dziecko
prawdopodobnie ma ADHD (5,4 lat)
Aż trafiłam do bardzo dobrej psychiatry - dr Lidii Popek (Warszawa)
Po wysłuchaniu naszej historii oraz po rozmowie z dzieckiem która trwała ok.
15-20 min. postawiła wstępną diagnozę - SA.
Dizgnoza jeszcze nie jest ostateczna, bo będzie go badała na następnych
wizytach... ale... nie wiem co sądzić.
Jak powiedziała sama pani dr, są to 2 odmienne przypadłości, które powinno
się leczyć zupełnie inaczej, inaczej też postępuje się z dzieckiem.

Mam do Was pytanie -
Wiecie może jak dużo objawów wspólnych mają SA a ADHD?
Czy Waszym dzieciom ktoś kiedyś probówał przypisać ADHD czy od razu
postawiono prawidłową diagnozę?
Nie jestem specjalistą, nie widziałam innych dzieci - asperger'owców, żeby
miec jakiś odnośnik...
Ciągle mam wątpliwości - czy to jedno czy drugie...

Syn na pewno nie jest nadruchliwy. Jest wielka impulsywność, jest bardzo
głośny, ciągle prubuje się wygłupiać, ma strasznie niskie poczucie własnej
wartości. Jest dzieckiem inteligentnym ponad wiek, ale sposób w jaki mówi,
jak przekręca słowa i buduje zdania często myli nauczycieli i otoczenie i
jest odbierany jako głupi czy dziwaczny.
Lubi się bawić z młodszymi dziećmi , jest bardziej dziecinny, pełen dobroci,
ma złote serduszko i... tu uwaga - bardzo się przejmuje, jeżeli coś kogoś
boli, jeżeli coś nabroi i widzi skutek, jeżeli dziecko płacze - ma bardzo
rozwiniętą empatię...
Z tym że działając nigdy nie potrafi przewidzieć skutków swoich działan.
Do tego wielkie zaburzenia od strony SI - z dziećmi jest jak słoń w
porcelanie, słaba koordynacja, zaburzenia równowagi, strasznie niezgrabny i
mało sprawny manualnie. Nie umie się hustać na huśtawce, słabo kontroluje
pracę mięśni - jest albo sztywny jak kamień albo cały się leje....
Widzę, że objawy nasilają się podczas deszczowej pogody (jakby mu tez coś
cisnęło na głowę)

    • roseanne Re: SA a ADHD 14.01.07, 14:19
      jakbym czytala o swojej corce :)
      zdiagnozowana ADHD okolo dwoch lat temu, impulsywna, bardzo ineteligentna
      ma klopoty z rowiesnikami, a w tym samym czasie wspaniala opiekunka dla
      mlodszych, bardzo uczuciowa i empatyczna
      ma bardzo duze klopoty z koncentracja

      z cech wspolnych z ZA - klopoty z rowiesnikami, klopot z uznaniem autorytety
      (poza rodzicami malo kto sie kwalifikuje, raczej wybiera), klopot ze
      zrozumieniem niektorych norm spolecznych


      bywa ,ze dzieci na pograniczy tych dwoch zaburzen sa nieprawidlowo diagnozowane
      • nieszki Re: SA a ADHD 14.01.07, 20:48
        Witam wszytskich
        To również mój pierwszy post na tym forum. jestem mamą dziecka ze
        zadiagnozowanym adhd i nerwica natręctw. Na początku naszej drogi padło
        podejrzenie autyzmu i ZA, ale wykluczono w poradno na CHopina w Gdańsku, a
        stwierdzono, ze ma ADHD. W tej chwili jest znowu na etapie poszukiwania diagnozy
        ostatecznej i jednak caly czas, wg mojej skromnej wiedzy moj syn podpada pod ZA.
        W tej chwili ma 8 lat. Jako dziecko w przdszkolu izolował sie od dzieci,
        odgradzal duzymi przedmiotami, nie lubil jak ktos go nawet przypadkiem dotknal,
        on musial na to wyrazoc zgode, nie bral udzialu w zajeciach, krazyl bez celu,
        wpadal w histerie, nie bylo z nim kontaktu wtedy. Musial miec ulubiona zabawke
        ze soba inaczej nie dalo sie z nim wytrzymac. Jedynym tematem zabaw byly
        tramwaje, przez dlugi okres czasu. Zapamietywal sekwencje z bajek slowo w slowo
        i jak np. szlismy gdzies recytowal calosc z pamieci. Nie lubil piasku, nie
        chcial wejsc na piasek, dotknac go, jak cos mu kapnelo na reke wpadal w
        szal.Wszelkie zmiany, np. wsiaście do obcego samochodu, zmiana fotelika
        samochodowego wiazaly sie z histerią, uciekal nawet od samochodu dziadka. Poza
        tym nie rozumie, ze ktos sobie zartuje z niego, ze koledzy smieja sie z niego,
        bardzo chce byc z kolegami, ale nie potrafi sie z nimi bawic, oni sie bawia a on
        gania wokol. To w tej chwili, nie chce jesc prawie nic poza okreslonymi
        potrawami, ma mase natrectw - bieganie do ubikacji, wycieranie kantow
        przedmiotow, pytania o rozne rzeczy codziennie te same (kiedys takie pytania
        mielismy wieczorami przed spaniem i wymuszla konkretnie odpowiedzi). Jest bardzo
        nadpobudliwy, duze problemy z koncentracja, z przestrzeganiem zasad, zwlaszcza
        spolecznych. I jest bardzo wrazliwy, kochny, potarfi jak ma dobry dzien
        przytulic sie, pobawic z mlodszym bratem, jest kochany.
        I po pytaniu czy sie rozni adhd od asperegera ja szczerze mowiac mam uczucie, ze
        granica jest plynna, ale zauwazalna, chocby w kontaktach spolecznych, w uczeniu
        sie zasad, co wypada a co nie, co kiedy wolno powiedziec. No te natrectwa -
        rytualy, szczezre mowiac nie wiem gdzie tu jest granica miedzy natrectwem a
        rytualem.
        Uff duzo by pisac jeszcze, tych objawow jest masa cala, mam nadzieje, ze nie
        zakrecilam za bardzo. Ze nie zanudzilam, tym bardziej ze sama nie wiem co dalej,
        mamy znowu dolek duzy i ja krece sie wkółko i nie wiem w która strone pójść, mo,
        że wiedze mam metody mam i co? COs mi tu nie gra i jednak ZA pasuje jak dla mnie
        najbardziej.Ale nie jestem specjalista, zna tylko swoje dziecko.
    • nieszki Re: SA a ADHD 14.01.07, 20:52
      i jeszcze zapomnialam o nadwrazliwosciach, dotykowa 9nie nosi np. ubran z
      guzikami), sluchowa - boi sie petard, halasu tlumu, a sam wrzeszczy, stymuluje
      sie glosem. ma wielka wytrzymalosc na ból, co jak dla mni jest bardzo dziwne.
      • 9-x-2 Re: SA a ADHD 14.01.07, 21:42
        Oj Nieszki, rzeczywiście bardziej wygląda na ZA niż na ADHD.
        Ja to odwrotnie mam podejrzenie, że to raczej ADHD, tylko że typ bez agresji i
        z małą dozą nadruchliwości + oczywiście te zaburzenia SI i problemy z mową....
        Z kolei te problemy z przyswajaniem wzorców postępowania i dziwaczność w
        stosunkach z dziećmi....
        Przecież w rodzinie zachowuje się niemal normalnie.... Da się z nim prowadzić
        zajęcia - chętnie współpracuje z POZYTYWNIE NASTAWIONĄ OSOBĄ dorosłą, wykonuje
        wszelkie zadania... ale tylko wtedy gdy jest sam lub w małej grupie znanych
        dzieci.... Jeżeli nauczyciel nie ma odejścia do dzieci, to wszelkie objawy
        zbliżone do autyzmu się nasilają i to bardzo....
        Mój też ma wielką wytrzymałośc na ból, ma nadwrażliwość dotykową, szczególnie w
        okolicy głowy - ale tylko to co tyczy naskórka.... Czucie głębokie jest
        obniżone. Ciągle potrzebuje kontaktu - obciera się o nas i nauczycieli,
        przytula się w najbardziej nieodpowiednich momentach - także do osób niezbyt
        znanych, ale zwracających na niego uwagę.
        Zaczepia WSZYSTKIE dzieci na ulicy - z daleka krzyczy cześć i macha ręką,
        póxniej krąży wókół tego dziecka w nadziei, że się pobawi, zwróci uwagę - jak
        się domyślacie, dzieci się stronią i się boją takiego narzucania się. Niektórzy
        reagują agresywnie co wywołuje wielki wybuch płaczu...
        W ogóle jest płaczliwy - huśtawka nastrojów od euforii radości do wielkiej
        rozpaczy ze łzami...
        Czy Wasze dzieci tak mają? Czy to popada pod ZA?
        Igor nie zamyka się w sobie, ale często nic nie widzi i nie słyszy poza swoją
        zabawą.... godzinami potrafi siedzieć bawiąc się LEGO, jest uzależniony od ger
        komputerowych (krąży wokół komputera czekając aż pozwolę mu pograć te 20-30
        min..)
        Zastanawiam się nad tym, że od 3 r.ź. on w sumie nie unika dzieci, wręcz
        przeciwnie - prześladuje je, narzuca się próbuje się przypodobać wygłupiając
        się we wszelkie sposoby, zaczyna rozmowy na tematy które wydają mu się
        aktualnie atrakcyjne.... zaczyna ni z gruszki ni z pietruszki i wychodzi na
        głupiego.... Czy takie zachowanie, gdy dziecko nie unika ludzi, a odwrotnie
        się narzuca popada pod autyzm?

        Chyba za dużo tych pytań, może rzeczywiście trzeba się zwrócić do jeszcze
        innych specjalistów, żeby potwierdzić diagnozę....
        • nieszki Re: SA a ADHD 14.01.07, 21:52
          Moj w tej chwili tak bardzo dazy do kontaktu z dziecmi, ze jest wrecz
          upierdliwy, ja mam dosyc nawet, jest nachalny, nie umie zrozumiec, ze ktos nie
          chce sie bawic, tez zaczyna mowic ni w piec ni w dziewiec, nie rozumie jak ktos
          w dobitny sposob mu mowi odczep sie, albo w brzydki sposob sobie zartuje,
          zupelnie nie jest w stanie zrozumiec, ze powienien sie odwrocic na piecie i
          sobie pojsc. Az mi go szkoda czasami.
          • joanna9920 Re: SA a ADHD 14.01.07, 21:57
            mój był podobny.najpierw przez kilka lat ADHD,od zeszłego roku ZA.w domu nie
            było problemów
        • agatt Re: SA a ADHD 16.01.07, 17:40
          9-x-2,
          to co napisałaś o synku jest dla mnie raczej niekoniecznie wskazujące na ZA,
          mam 4 letniego synka, to co piszesz generalnie zgadza się i u nas,
          czyli zaburzenia SI, zaburzenia mowy, wytrzymałość na ból, dążenie do kontaktu
          z innymi dziećmi, huśtawka nastrojów, wynikające z zaburzeń SI pewne dziwactwa
          np.machanie rączkami, i ZA to nie jest
          jedyną różnicą jest nadruchliwość mojego dziecka- ogromna,
          mój chodzi do przedszkola integracyjnego i faktycznie jest więcej zrozumienia i
          pomocy, kompetentna Pani potrafi tak prowadzić grupę że kazde dziecko może
          pokazać swoje mocne strony,
          na forum o adhd możesz przeczytać o problemach z diagnozą na początku,
          pozdrawiam, o jakiej zerówce myślisz, te jesteśmy z W-wy i zbieram informacje o
          szkołach integracyjnych
          pozdrawiam
          Agata

          • 9-x-2 do agatt 16.01.07, 21:53
            Witaj!
            Jesteśmy z Mokotowa, dlatego dla nas jedyną szkołą może byc tylko ta
            integracyjna na Bonifacego.
            Ale tam bez orzeczenia raczej nie uda się dostać.
            W tej chwili nie mam jeszcze diagnozy ZA, mamy tylko poprzednie orzeczenia o
            ADHD.
            Niestety moje dziecko nie zostało przyjęte do przedszkola integracyjnego -
            kiedy miał 3 latka wysłałam go do zwykłego w nadziei że wyrośnie z tych
            problemów (tak mnie przynajmniej mówiono wtedy), a później już wszystkie
            miejsca integracyjne w przedszkolach na Mokotowie i Ursynowie były pozajmowane.
            Oczywiście nie było mowy, żeby ktoś go tam przyjął jako dziecko zdrowe.
            Dlatego zmieniliśmy już wiele placówek, aktualnie chodzi do klubika
            przedszkolaka.... Ale chwalę sobie ten klubik - na codzień jest tam ok. 10
            dzieci *(16 zapisanych), na dodatek nie ma żywienia (chodzi z domowymi
            kanapkami), ale jest otwarty tylko do 14-00, także na obiad juz przywożę go do
            domu. Dla mnie, gdy jest na diecie bezmlecznej-bezglutenowej-bezcukrowej-
            bezdrożdżowej, to jest najbardziej odpowiednie rozwiązanie. Kontroluję
            wszystko. W przedszkolach niestety nie było mowy o ścisłej diecie. Przez ten
            rok zrobił znaczne postępy, uważam że dzięki diecie i SI.
            A jak ty rozróżniasz, czy dziecko z tym naborem zaburzeń ma czy nie ma ZA?
            Przecież są różne warianty i stopnie nasilenia....
            Z jakim orzeczeniem Twój synuś pójdzie do szkoły integracyjnej - ADHD?
    • agnes967 Re: SA a ADHD 15.01.07, 10:07
      Moje dziecko było od najmłodszych lat diagnozowane ADHD mimo, że sugerowałam
      lekarzom, iż ja podejrzewam jakies podłoża autyzmu. Mój syn zachowywał sie
      bardzo podobnie do Twojego dziecka. Nie chciał brac udziału w terapiach dla
      dzieci z ADHD, dostawał szału jak miał iść na zajęcia. Pani psycholog, która
      upierała się, że to ADHD miała do mnie pretensje że nie potrafie go zmusic do
      tych zajęć. A przecież dzieci z ADHD to zazwyczaj przywódcy grupy, nie bojący
      się kontaktu, a właśnie dzieci z ZA mają takie problemy społeczne.Teraz mój syn
      ma 10 lat i kiedy wyciszyła sie u niego nadruchliwość okazało sie że ma ZA. Mam
      do siebie żal że mimo, iż tak przeczuwałam dopiero teraz mam diagnozę, a jest
      już póżno na terapię. Oczywiscie pracujemy, ale można było to robic znacznie
      wcześniej.
      • el_ka_l Re: SA a ADHD 15.01.07, 11:41
        Mój syn ma wiele wspólnych cech z waszymi dziećmi, od paru miesięcy czytam
        sporo na temat ZA i dużo mi pasuje, natomiast lekarz i psycholog ciągle nie
        mogą się zdecydować. Gdybym już miała diagnozę, byłoby mi łatwiej coś doradzić,
        ale sama mam coraz więcej wątpliwości, im więcej dzieci z ZA poznaję. Podobno
        ile dzieci, tyle odmian. Ale u Nieszki to chyba ewidentnie ZA. A może nie mając
        pewności powinniśmy weryfikować te diagnozy u innych specjalistów, w dwóch
        różnych ośrodkach?
        • konrado5 Re: SA a ADHD 15.01.07, 20:19
          Trzeba potwierdzić diagnozę u Dra Andrzeja Gardziela z Krakowa.
    • 9-x-2 Re: SA a ADHD 16.01.07, 10:05
      Eeeech, dziewczyny... Poczytałam więcej na temat ZA, przerobiłam chyba wszystko
      z polskich stron na ten temat i wniosek mam jeden - jednak jest to ZA.
      Szczególnie pomogły opisy przypadków na stronie niegrzeczne dzieci - jakbym o
      swoim synku czytała...
      Wiecie .... sądzę, że musimy odpowiedzieć na apele przedstawicieli
      Stowarzyszenia i rzeczywiście podtrzymywac kontakt, przynajmniej z tymi
      osobami, które mieszkają w tej samej miejscowości. Dzieci nie mają przyjaciół i
      bardzo cierpią z tego powodu. Jeżeli damy im możliwość spotykać się i bawić,
      chyba trochę im pomożemy... Przynajmniej my jako rodzice "świadomi"
      i "doinformowani" nie będziemy stwarzać jakichś dodatkowych problemów...
      Przy okazji będziemy mogli porozmawiać i podzielić się doświadczeniem....
      Jesteśmy z Warszawy - mieszkamy niedaleko metra Wilanowska na Mokotowie.
      Syn ma 5,5 lat. W tym roku będziemy się starać o przyjęcie do zerówki
      integracyjnej do szkoły na Bonifacego.
      • agatt Re: SA a ADHD 18.01.07, 17:11
        Bywamy na mokotowskim placu zabaw przy metrze Racławicka, chętnie Was poznam
        jak będzie cieplej,to pogadamy
        dowiedz się czy nie potrzebujesz do tej szkoły orzeczenia o potrzebie
        kształcenia specjalnego z poradni psychologiczno- pedagogicznej,
        pozdrawiam
        Agata

        • 9-x-2 Re: SA a ADHD 18.01.07, 17:27
          No to my tez bywamy w II ogrodzie Jordanowskim praktycznie codziennie w godz.
          14-15. Nie wiem czy ten plac zabaw miałas na myśli.
          Orzeczenie oczywiście musimy wyrobić, bez tego nie przyjmą NIGDZIE.
          Z tym że nadal na nim będzie figurowało ADHD. Orzeczenia psychiatry o ZA nie
          wyrobimy przez najbliższy miesiąc. A zapisy są w marcu. Będę więc musiała
          informować szkołę już po przyjęciu (mam nadzieję, że się dostanie, bo różnie z
          tymi szkołami integracyjnymi jest - mogą nie chceć z takim orzeczeniem).
          Rozumiem, że Twój synuś startuje w zerówce za rok?
          • agatt Re: SA a ADHD 18.01.07, 18:10
            Alek skończył dopiero 4 lata, mam już opinię o potrzebie wczesnego wspomagania
            rozwoju i orzeczenie o niepełnosprawności - cała kolekcja, a to orzeczenie o
            potrzebie kształcenia specjalnego pozwala dziecku zostać w przedszkolu do 9
            roku życia. Oczywiście ja chcę tylko o rok odroczyć małemu pójście do szkoły
            (bo i tak jest z końca roku) dużo choruje (teraz też) , a przedszkole jest
            super.
            To niezłe że masz orzeczenie o adhd, myślałam że jako jednostka chorobowa
            funkcjonuje od 7 roku życia.
            Ja mam w orzeczeniu tylko o sprawach neurologicznych i opóznionym rozwoju mowy,
            terapie mamy ograniczoną tylko do SI i logopedy, ze względu na ciągłe infekcje
            Myślę o placu między Odyńca a Madalińskiego, z górką pośrodku.
            • 9-x-2 do Agatt... 18.01.07, 18:43
            • 9-x-2 Re: SA a ADHD 18.01.07, 18:50
              za szybko nacisnęłam enter...
              Tak, to jest II Ogród Jordanowski (ale jest pomiędzy Odyńca a Nowoursynowską)
              Cpdziennie możemy tam być od 14 do 15 (klubik syna jest zamykany o 14-00, a
              później ok. 15 mam juz jechać po odbiór córeczki). Jeśli będziesz chciała,
              możemy sie umówić w tych godzinach (chyba że Twój synek wtedy jest w
              przedszkolu, to się umówimy na sobotę lub niedzielę)
              Najważniejsze, żeby była pogoda odpowiednia dla spacerów z dziećmi. Jutro
              raczej takiej nie będzie... Może w weekend?
              Pisz jak by się pojawiła chęć się spotkać i porozmawiać :-)
Pełna wersja