Dodaj do ulubionych

Czy ja mogę być Aspie?

10.05.08, 18:35
Szanowni Państwo,
Mam 24 lata i o istnieniu ZA dowiedziałam się jakieś dwa miesiące temu.
Jestem zupełnie normalna, studiuję na uniwersytecie, więc wydaje mi się
to mało prawdopodobne, abym była Aspie, a jednak mam takowe podejrzenia. Nie
mam znajomych, ani przyjaciół, jestem samotnikiem, imprezy studenckie omijam
szerokim łukiem. Potrafię jedynie rozmawiać na tematy naukowe, ludzie obrażają
się, kiedy wypowiadam swoje myli, a ja często nie wiem, o co chodzi. Zrobiłam
spory postęp, ale moje dzieciństwo były pasmem nieszczęść, odrzucenia, smutku.
Mam parę pytań.
Jak wygląda diagnoza ludzi dorosłych, w niemal każdej publikacji jest mowa o
diagnozowaniu dzieci?
W jaki sposób odróżnić Aspie od osoby z rodziny dysfunkcyjnej?
Cz mogę być Aspie, będąc bardzo dobra z przedmiotów humanistycznych?
Słyszałam,że tacy ludzie są dobrzy jedynie z nauk ścisłych.
Czy brak rozumienia metafor i nieumiejętność abstrakcyjnego myślenia u Aspie
dotyczy tylko spraw międzyludzkich, czy także naukowych?
Czy wszyscy Aspie są logiczni do bólu, ja taka właśnie jestem?
A co z nieprzestrzeganiem konwenansów wynikających z przynależności do płci?
Jakie zachowania są jeszcze w normie, a jakie nie, jeśli chodzi o dziwa
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Czy ja mogę być Aspie? 10.05.08, 21:00
      Zrób sobie test AQ - może w czymś Ci to pomoże:
      asperger.republika.pl/aq.htm
    • aspergo Re: Czy ja mogę być Aspie? 11.05.08, 09:45
      Bóg Cię tu nam zesłał;)Logiczność do bólu hmmm... Skąd ja to
      znam,dzieciństwo pasmo smutku ałłłł,samotność,dziwoność ogólnie
      pojęta...
      Myślę że Aspi może być świetnym humnistą szczególnie rzadkie odmiany
      dziewczęce psss już kobiece, ale nasze dzieciństwo zdradza
      zaburzenia.
      Aspi świetnie piszą książki bo możliwość wypowiadania się pisemnie
      pozawla na skupienie mysli... w konatktach meilowych i forum od razu
      takiego poznać:)ktoś musi porządkować nauki nieścisłe:)
      Odezwij się po teście jaki zaproponowła gemma.




      Widzieć wiejący wiatr a nie uginające się gałęzie....
      www.aspergo.blog.onet.pl
    • roggalique Możesz, możesz! 11.05.08, 11:25
      joannaaspie7777 napisała:

      > Mam 24 lata i o istnieniu ZA dowiedziałam się jakieś dwa miesiące temu.
      > Jestem zupełnie normalna, studiuję na uniwersytecie, więc wydaje mi się
      > to mało prawdopodobne, abym była Aspie, a jednak mam takowe podejrzenia.

      No dobrze, może i masz, może i nie masz - dokładnie taką odpowiedź możesz
      uzyskać pytając w internecie.
      Robienie sobie testów na necie uważam za mniej więcej tak sensowne jak
      rozwiązywanie psychozabaw w "Filipince", ale co kto lubi.

      Jeśli nie wiesz jeszcze, czy Twoje hmm... właściwości (które opisałaś)
      przeszkadzają Ci, czy nie, nie wiesz czy robić coś z tym, czy nie - to
      proponuję, żebyś odwiedziła www.asperger.fora.pl/. Poczytaj sobie co tam
      ludzie piszą, poszukaj wątków o diagnozowaniu, jak, gdzie, po co i na co.
      Zastanów się, wyrób sobie opinię. I ewentualnie podejmij konstruktywne działania
      (zgłoś się do specjalisty).

      pozdrawiam serdecznie



      • joannaaspie7777 Więcej o moim ekscentryzmie 11.05.08, 15:43
        Szanowni Państwo,

        Dziękuję za zainteresowanie. Przeczytałam książkę Atwooda:,, Zespół Aspergera ''
        oraz strony internetowe fundacji nie-grzeczne dzieci im. Hansa Aspergera. I nic
        to mi nie dało. Uważam,że kryteria diagnostyczne podawane w tych publikacjach są
        mało precyzyjne, zbyt ogólne, nie uwzględniają różnic kulturowych i etnicznych,
        zawierają sprzeczności logiczne.
        Podobno Aspie kierują się schematami, są mało elastyczni i oporni na zmiany. Ale
        czego to tak naprawdę dotyczy? Jakich zachowań?
        Aspie nie rozumieją przenośni, ani aluzji, są sztywni w myśleniu, brakuje im
        relatywizmu. Ale ten opis idealnie pasuje do fundamentalistów chrześcijańskich i
        ortodoksyjnych żydów, wierzących,że Bóg stworzył świat w ciągu sześciu dni. Może
        mułów czy rabinów, uważających,że w świętych księgach nic nie można zmieniać i
        trzeba traktować je dosłownie, też należy diagnozować pod kątem ZA czy
        osobowości anankastycznej? Jedną z cech ZA jest powtarzanie w kółko tego samego
        i nieumiejętność rozmawiania na inne tematy poza naukowymi. A przecież jak
        słuchaczka pewnej słynnej rozgłośni, w kółko powtarza zdrowaśki, to nikt nie
        myśli o wysłaniu jej na badania
        psychiatryczne. Dlaczego psychologowie skupiają się na uczonych i widzą w nich
        tyle uchybień, a w ludziach głęboko wierzących nie potrafią dostrzec oznak
        choroby. No, bo czy ktoś kto w kółko klepie zdrowaśki i naiwnie wierzy w wiele
        rzeczy sprzecznych z rozumem, może być zdrowy? Dziwi mnie to,że Atwood zauważył
        zaburzenia jedynie w Aspie, ale u ortodoksów różnych religii już nie. Dlaczego
        nie można traktować obu grup tak samo? To niesprawiedliwe.
        Swoją drogą, to w Polsce mam szansę uzyskać tytuł profesora i rozwijać się ze
        swoim ekscentryzmem, a w Arabii Saudyjskiej każdą kobietę z ADHD i ZA czeka
        śmierć przez ukamienowanie. A co Wy sądzicie o tym? Dlaczego obrywa się tylko
        naukowcom, a masie fanatyków religijnych nie przyczepia się etykietek chorych,
        zaburzonych? Co nienormalnego było w tym,że wolałam książki naukowe od
        towarzystwa moich rówieśniczek, malujących paznokcie i gadających o randkach i
        innych bzdetach. Nawiązałam kontakt e-mailowy z ekspertką od ZA i chciałam, aby
        mi to wyjaśniła, ale nie potrafiła, tak,żebym to pojęła, uznała,że jetem
        egocentryczna i nie interesują mnie odczucia innych osób. Może ktoś się podejmie.
        Robiłam test Barona-Cohena i wyszło mi 38/50, im cyfra bliższa 50, tym większa
        szansa na to,że ktoś ma ZA, od 32 należało się niepokoić.

        Dziękuję
        Joanna
        • roggalique Re: Więcej o moim ekscentryzmie 11.05.08, 17:36
          joannaaspie7777 napisała:

          > Przeczytałam książkę Atwooda:,, Zespół Aspergera '
          > '
          > oraz strony internetowe fundacji nie-grzeczne dzieci im. Hansa Aspergera. I nic
          > to mi nie dało. Uważam,że kryteria diagnostyczne podawane w tych publikacjach s
          > ą
          > mało precyzyjne, zbyt ogólne, nie uwzględniają różnic kulturowych i etnicznych,
          > zawierają sprzeczności logiczne.

          To co opisujesz, to nie są kryteria diagnostyczne (takie znajdują się w
          klasyfikacji ICD-10). Wątpię, że uważnie przeczytałaś książkę Attwooda, ponieważ
          tam jest załącznik z kryteriami diagnostycznymi dla Z.A.
          Poza tym diagnozując jakąkolwiek chorobę bierze się pod uwagę wszystkie objawy,
          a nie wybrane, pojedyncze.

          Uważam, że masz inne intencje, niż piszesz, może zbierasz materiały do artykułu
          w gazecie, lub coś w tym stylu.

          Ale to moje zdanie. Jak chcesz to przekonaj mnie, że jest inaczej.

          pozdrawiam



          asperger.info.pl/content/view/8/6/
        • dominikjandomin Re: Więcej o moim ekscentryzmie 12.05.08, 15:03
          joannaaspie7777 napisała:

          > Co nienormalnego było w tym,że wolałam książki naukowe od
          > towarzystwa moich rówieśniczek, malujących paznokcie i gadających o randkach i
          > innych bzdetach.

          Właśnie to.

          Podobno jesteś studentką, to zajrzyj do wykładów ze statystyki, co to jest "norma".
        • aspergo Re: Więcej o moim ekscentryzmie 15.05.08, 21:16
          Bóg Cię tu zesłał ,ale chyba arabski bo prowakacynie za głęboko w
          temat ale i takie ZA sie trafiają szczególnie trudne dorosłaki:)
          To wytłumaczalne przed akceptacją jest negacja...
          Im póżniej postawiona diagnoza tym gorzej wiedzą o tym doskonale
          mamy nastolatków wiedzą o tym żony dorosłych Aspich
          Nie wiem kim jesteś, ale wydaje mi się że nie masz dobrych
          intencji,coś egocentrycznie obwąchujesz nas tutaj, więc nie ma co
          dyskutować, mamy problemy wieksze na co dzień z dziećmi niż
          klikajace udowadnianie
          Pomieram Gemme! (...) nie diagonozujemy wirtualnie dzieci to w takim
          razie dorosłych z wyrobioną samooceną także to dotyczy
          Nigdy więcej nie odezwę się na takiego zaczepnego posta.
    • el-loco Re: Czy ja mogę być Aspie? 11.05.08, 16:22
      I tu nasuwa się pytanie po co ci wiedza czy masz ZA czy nie? bo
      jeśli nie przeszkadza ci to w społ. funkcjonowaniu to chyba nie jest
      to istotne.
      Przypomina mi się,że podobny problem był poruszony w "Uwięzionym
      umyśle".Tam do lekarza specjalisty od AS zgłosiła się około 40-letnia
      pani architekt właśnie z podobnym podejrzeniem,że jest aspergerowcem.
      I po wnikliwych badaniach stwierdzono,że gdyby zgłosiła się w
      dzieciństwie to prawdopodobnie zdiagnozowano by syndron Aspergera a
      na dzień obecny wypracowała sobie takie mechanizmy funkcjonowania w
      społeczeństwie,że nie można jednoznacznie powiedzieć,że ma ZA.Jest
      po prostu ekscentryczna indywidualistką.

      Nie wiem,dlaczego uważasz,że tylko naukowcą można przypisać ZA czy
      choroby umysłowe a fanatycy religijni są od nich wolni.
      W ogóle co ma piernik do wiatraka?
      Twoja wypowiedż dowodzi,że nie wiesz na czym polega istota bycia ZA.
      To mogą być ludzie ponadprzeciętnie uzdolnieni i rozwój umysłowy i IQ
      nie ma tu do rzeczy ale społecznie są po prostu opóżnieni.
      Są niepełnosprawni społecznie nie dostrzegają reguł rządzących w
      danej grupie,nie dostrzegają potrzeb innych,są skoncentrowani na
      sobie nie rozumieją reguł postępowania i trudno się ich uczą poprzez
      obserwację (zdrowy szybko załapie jakie są reguły zabawy dzieci a
      zaburziony albo ich nie dostrzeże wcale albo pojęcie ich zajmie mu
      bardzo dużo czasu a na pewno więcej niż zdrowemu).
    • dominikjandomin Re: Czy ja mogę być Aspie? 11.05.08, 23:56
      Istnieje test Adult Asperger Assesment, przeznaczony, jak nazwa wskazuje, dla
      dorosłych.

      Skoro studiujesz, to masz dostęp internetowy do czasopisma z artykułem z tym
      testem - jest z konsorcjum bibliotek uniwersyteckich na Elsevierze.

      Nie znam niestety psychologów, którzy Ci go przeprowadzą - ja się sam
      zdiagnozowałem, na podstawie artykułu naukowego.

      Pozdrawiam
      • ankaiw Re: Czy ja mogę być Aspie? 12.05.08, 07:16
        - ja się sam
        > zdiagnozowałem, na podstawie artykułu naukowego.

        odpowiem cytatem, bo mam podobne zdanie


        Robienie sobie testów na necie uważam za mniej więcej tak sensowne jak
        rozwiązywanie psychozabaw w "Filipince", ale co kto lubi.
        • gemmavera Re: Czy ja mogę być Aspie? 12.05.08, 12:08

          > Robienie sobie testów na necie uważam za mniej więcej tak sensowne
          > jak rozwiązywanie psychozabaw w "Filipince", ale co kto lubi.

          Jassne.
          Szkoda tylko, że z reguły diagnozowanie wygląda u nas w taki sposób, że to rodzice SAMI muszą wpaść na to, co ewentualnie może dolegać dziecku, żeby potem znaleźć dobrego specjalistę, który to potwierdzi/wykluczy.
          Bo "zwykły" psycholog często nie ma pojęcia o lżejszych formach autyzmu czy o ZA. Więc jeśli dziecko się nie kiwa i nie mruczy pod nosem, to nie ma szans na diagnozę - chyba że właśnie znajdzie się kogoś, kto się zna na ASD. Tylko żeby wiedzieć, że trzeba kogoś takiego szukać, to moi mili najpierw trzeba podejrzewać autyzm u swojego dziecka. A żeby te podejrzenia miały jakieś poparcie, IMO warto sobie testy zrobić (choćby taki CHAT). I nie po to, żeby zdiagnozować dziecko samemu, tylko po to, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że coś jest na rzeczy i że jest sens zawracać tyłek specjaliście od autyzmu.

          Analogicznie jest, jak sądzę, w przypadku osób dorosłych podejrzewających u siebie ZA.

          Tyle się tu trąbi o tym, żeby nie stawiać diagnoz na forum, bo skoro się dziecka nie widziało, to niespecjalnie można doradzać. No ale sorry - co ma zrobić rodzic szukający przyczyny dziwnych zachowań dziecka? Pyta na forum, robi dostępne testy, a potem bogatszy o tę wiedzę idzie do psychiatry, który się zna na autyzmie. Ale wtedy rodzic już wie, na co zwracać uwagę, o co pytać i czego oczekiwać.
          Moim zdaniem lepszy test z Filipinki, za którym pójdą konkretne działania (czyli poszukiwania specjalistów), niż szukanie zupełnie po omacku.
          Łatwo sobie rzucić hasło o testach z Filipinki, jeśli się już wie, na czym się stoi. Albo jeśli się jest terapeutą znającym temat ASD, który w dodatku nie musi szukać pomocy dla swojego dziecka.

          Jak mówię, analogicznie jest IMO z dorosłymi.
          Piszę ogólnie, pomijając intencje założycielki wątku - po drugim poście, tak jak Mr Rogalik, mam spore wątpliwości, o co tu tak naprawdę chodzi.
          Dziękuję za uwagę.
          • joannaaspie7777 Re: Czy ja mogę być Aspie? 12.05.08, 14:58
            Moi Drodzy,

            Nie piszę żadnego artykułu prasowego. Po prostu wiele cech ludzi z ZA widzę u
            siebie. Oczywiście, że nie znam istoty ZA, ponieważ nie jestem psychologiem, ani
            psychiatrą, a nawet osoby w Polsce pracujące w tym zawodzie wiedzą niewiele o
            tym. Co do książki Atwooda to przeczytałam ją dokładnie i zawiera ona drobne
            sprzeczności. Ja nie neguję tego,że osoby z ZA nie są uciążliwe, przypuszczam,
            że nawet bardzo. Ale po prostu zdziwiło mnie,że w żadnej publikacji o ZA nie ma
            wzmianki o fanatykach religijnych, i ma piernik dużo do wiatraka.
            Bo religia jest groźniejszą obsesją aniżeli nauka. Pozdrawiam wszystkich Asia
            • dominikjandomin Re: Czy ja mogę być Aspie? 12.05.08, 15:05
              joannaaspie7777 napisała:

              > Ale po prostu zdziwiło mnie,że w żadnej publikacji o ZA nie ma
              > wzmianki o fanatykach religijnych, i ma piernik dużo do wiatraka.
              > Bo religia jest groźniejszą obsesją aniżeli nauka.

              A może twoja obsesja jest groźniejsza?

              Kolejny atak walniętych ateistów? To już się robi nudne, w modzie jest
              najeżdżanie na religię. Nie możesz być oryginalna i objeżdżać coś innego? Np.
              kiszone ogórki?
              • roggalique Religia a Z.A. - fakty 12.05.08, 15:49
                dominikjandomin napisał:

                > joannaaspie7777 napisała:
                >
                > > Ale po prostu zdziwiło mnie,że w żadnej publikacji o ZA nie ma
                > > wzmianki o fanatykach religijnych, i ma piernik dużo do wiatraka.

                Tu muszę się zgodzić. Wiadomo, że Jezus Chrystus miał Z.A., na co łacno wskazuje
                chociażby jego nadmierne konkretne rozumienie mowy. Sam, nie rozumiejąc swoich
                problemów w komunikacji, zachęcał: "Niech mowa wasza będzie tak, tak, nie,
                nie"(Mt 5,37). A gdzie warstwa kontekstualna języka? Gdzie warstwa pragmatyczna?
                Albo weźmy Osamę ibn Ladena, przywódcę muzułmańskich fanatyków. W wywiadzie dla
                amerykańskiego "Vanity Fair" pouczał: "Postępowanie świata zachodu w relacjach z
                islamizmem przywodzi mi na myśl tę infantylną i barbarzyńską zabawę w chowanie
                lalki do pudełka. My, islamiści, zawsze będziemy szukać lalki w szafie" ("VF"
                3/2005 ss. 17-19).
                Ta wypowiedź chyba w sposób oczywisty wskazuje na głębokie zaburzenia Teorii
                Umysłu. Przykładów jest więcej, wszelkie tzw. "cudowne objawienia" są efektem
                aberracji w zakresie Centralnej Koherencji. Ale to temat na inny wątek.

                > > Bo religia jest groźniejszą obsesją aniżeli nauka.

                Antropologia w Trzeciej Rzeszy, Łysenko w ZSRR...

                > Kolejny atak walniętych ateistów? To już się robi nudne, w modzie jest
                > najeżdżanie na religię. Nie możesz być oryginalna i objeżdżać coś innego? Np.
                > kiszone ogórki?

                Kiszone ogórki są spoko. Proponuję objeżdżać marynowaną czerwoną kapustę.

                pozdro
                • dominikjandomin Re: Religia a Z.A. - fakty 12.05.08, 18:41
                  roggalique napisał:


                  > Np.
                  > > kiszone ogórki?
                  >
                  > Kiszone ogórki są spoko. Proponuję objeżdżać marynowaną czerwoną kapustę.

                  Dlatego chcę, aby objeżdżała ogórki, mógłbym się poklócic. A tak, co, mam
                  przytakiwać? To też nudne...
        • dominikjandomin Re: Czy ja mogę być Aspie? 12.05.08, 13:04
          ankaiw napisała:

          > - ja się sam
          > > zdiagnozowałem, na podstawie artykułu naukowego.
          >
          > odpowiem cytatem, bo mam podobne zdanie
          >
          >
          > Robienie sobie testów na necie uważam za mniej więcej tak sensowne jak
          > rozwiązywanie psychozabaw w "Filipince", ale co kto lubi.

          Umiesz czytać ze zrozumieniem?

          Artykuł naukowy, kryteria diagnostyczne faktyczne lekarskie.

          Tylko dostęp do biblioteki przez neta - czy to tak trudno zrozumieć?
          • ankaiw Re: Czy ja mogę być Aspie? 12.05.08, 21:50
            nie musisz mnie atakować
            umiem czytać ze zrozumieniem i zrozumiałam, że się SAM zdiagnozowałeś a czy to
            zrobiłeś na podstawie artykułu naukowego czy na podstawie czegokolwiek innego,
            to nie ma znaczenia.
            Po prostu dziwią mnie osoby, które po przeczytaniu literatury bardziej lub mniej
            naukowej potrafią SAMI się zdiagnozować :0
            Rozumiem, że owe artykuły zawierają kryteria diagnostyczne faktycznie lekarskie
            - jak to napisałeś, ale sądzę, że do postawienia diagnozy używa się większej
            ilości narzędzi, aniżeli tylko testy.
            • dominikjandomin Re: Czy ja mogę być Aspie? 13.05.08, 16:02
              Wiesz - jeśli kryteria są np. takie "Czy ma problemy ze zrozumieniem intencji
              innych osób" - to i owszem, może być mi potrzebny do tego psycholog. Ale też, na
              bazie paroletniego doświadczenia w życiu wśród innych osób, mogę sam na to
              pytanie odpowiedzieć.

              Albo "ma nietypowe zainteresowania, bardzo silne i pochłaniające go"...

              Naprawdę nie muszę robić analiz krwi...

              Owszem, to jest analiza dla własnych potrzeb zaspokojenia ciekawości.

              Gdybym potrzebował papierów do renty, to poszukałbym psychologa czy psychiatry
              specjalisty. Ale nie potrzebuję papierów rentowych. Ot, trochę się lepiej
              poznałem i tyle.

              No i jest to zupełnie inny poziom - samoanaliza - niż kretyńskie psychotesty z
              czasopism dla różowych nastolatek, które nie mierzą nic, wyniki mają kretyńskie
              i robione pod zapotrzebowanie ideologiczne wydawcy szmatławca.

              I to porównanie najbardziej mnie zdenerwowało. I ma znaczenie, na podstawie
              czego jest przeprowadzana diagnoza. Bowiem nawet psycholog, na bazie głupiego
              narzędzia nic nie zdziała. Jeśli do tego dodamy całą masę psychologów, którzy o
              ZA nic nie słyszeli...

              No i bez psychologa obecnie wiem, co dolega dwóm chłopcom, których miałem kiedyś
              na obozie. Wtedy nie wiedziałem, a od matki żadnej informacji nie dostałem -
              zresztą byc może ona też nie wiedziała - w końcu pani wychowawczyni uważała ich
              po prostu za "niegrzecznych" - a ja takich grzecznych dzieciaków jak oni to
              chciałbym mieć komplet. Z tym, ze obaj mieli najprawdopodobniej ZA, nie
              rozumieli przenośni, powiedzeń "tak sobie", wszystko brali absolutnie dosłownie...
          • joannaaspie7777 Wyjaśnienia 23.05.08, 13:13
            Szanowni Państwo,
            Widzę,że moja wypowiedź wzbudziła emocje, tylko nie rozumiem dlaczego takie
            negatywne. Nie ustosunkuję się do wszystkich odpowiedzi, ale wszystkie
            przeczytałam.
            Wiem, co to jest statystyka i norma. Tylko normy są bardzo zmienne i
            zróżnicowane od grupy społecznej, etnicznej, religijnej, zawodowej.
            Piernik do wiatraka nie ma nic, ale fanatyzm religijny do ZA dużo.
            Jak zacznę naśmiewać się z fundamentalistów, wierzących w kreacjonizm albo
            stwierdzę,że powtarzanie w kółko przez pół nocy:,, Zdrowaś Maryjo" jest objawem
            choroby psychicznej, to mogę być oskarżona o obrazę uczuć religijnych. A ilu
            Państwo znają ateistów- naukowców, którzy byli gotowi zabijać i prześladować
            celem zmuszenia innych do przejęcia ich tez naukowych. Dziękuję za uwagę

            Joanna
          • joannaaspie7777 Joanna 23.05.08, 13:14
            szanowni Państwo,
            Widzę,że moja wypowiedź wzbudziła emocje, tylko nie rozumiem dlaczego takie
            negatywne. Nie ustosunkuję się do wszystkich odpowiedzi, ale wszystkie
            przeczytałam.
            Wiem, co to jest statystyka i norma. Tylko normy są bardzo zmienne i
            zróżnicowane od grupy społecznej, etnicznej, religijnej, zawodowej.
            Piernik do wiatraka nie ma nic, ale fanatyzm religijny do ZA dużo.
            Jak zacznę naśmiewać się z fundamentalistów, wierzących w kreacjonizm albo
            stwierdzę,że powtarzanie w kółko przez pół nocy:,, Zdrowaś Maryjo" jest objawem
            choroby psychicznej, to mogę być oskarżona o obrazę uczuć religijnych. A ilu
            Państwo znają ateistów- naukowców, którzy byli gotowi zabijać i prześladować
            celem zmuszenia innych do przejęcia ich tez naukowych. Dziękuję za uwagę

            Joanna
    • 9-x-2 Re: Czy ja mogę być Aspie? 15.05.08, 18:04
      Przeczytaj odpowiedź El-loco - tez chciałam Ci napisać o tej Pani z
      Uwięzionego umysłu.
      Byc może "jesteś w tym kierunku" ale nie masz zespołu Aspergera.
      Wiele ludzi tak ma. Często rodzice dzieci mających zdiagnozowany ZA
      w pełnej okazałości, obserwują u siebie wiele cech podobnych, w
      mniejszym lub większym natężeniu. Szczególnie dotyczy to ojców
      naszych dzieci :-) Jednak nasilenie wszystkich tych objawów jest za
      słabe, żeby cokolwiek stwierdzić i zdiagnozować.
      Jednak radzimy sobie z kontaktami, pracujemy, mamy kilku przyjaciół
      Znam kilka dorosłych osób z ZA i niestety to od razu rzuca się w
      oczy. Widać, że jest to jakieś zaburzenie...
      • i_250 Re: Czy ja mogę być Aspie? 30.07.08, 22:48
        > Znam kilka dorosłych osób z ZA i niestety to od razu rzuca się w
        > oczy.

        Skoro to tak łatwo rozpoznać to napisz może po czym odróźniasz?
    • niebezpzwiaz ZA w niczym nie pomaga. 13.06.08, 14:41
      Osoby dotknięte tym zaburzeniem są jakby pomiędzy ludźmi zdrowymi
      psychicznie i upośledzonymi umysłowo. Z tą drugą sytuacją jest dosyć
      łatwo się oswoić - nie ma takich problemów, łatwiej zrozumieć takie
      osoby.
      • i_250 Re: ZA w niczym nie pomaga. 30.07.08, 12:04
        Też mam podobny wynik tj. 37 punktów w teście i wiele podobieństw z
        opisem i też się zastanawiam co robić dalej.
        Ktoś pisze że nie należy diagnozować testem - OK ale jak należy
        diagnozować? Czy powinien to być psycholog czy psychiatra czy
        neurolog, jakikolwiek czy specjalista, gdzie takich szukać.
        Ktoś inny napisał że właściwie po co diagnozować i tutaj też się nie
        zgodzę. Po pierwsze trzeba wiedzieć skąd się biorą problemy, trzeba
        to zrozumieć. Po drugie do każdej zdiagnozowanej dolegliwości są
        jakieś zalecenia a do niezdiagnozowanej ich nie ma. Po trzecie jeśli
        pojawią się jakieś efekty uboczne na przykład stany depresyjne
        lepiej wiedzieć czy wynikają z czegoś innego czy nie i jak je leczyć.
        Nie chodzi tu tylko o nazwę czy przylepienie jakiejś łatki.
        Problem jest taki że bardzo ciężko o dobrą i jednoznaczną diagnozę.
        Jeśli ktoś wie jak wyniki testu zweryfikować to niech koniecznie
        napisze ale NIE poprzez krytykę bo to nic nie daje.
        Pozdrawiam.
        • roggalique diagnoza 30.07.08, 14:04
          i_250 napisał:

          > Ktoś pisze że nie należy diagnozować testem - OK ale jak należy
          > diagnozować? Czy powinien to być psycholog czy psychiatra czy
          > neurolog, jakikolwiek czy specjalista, gdzie takich szukać.

          Informacji na temat ośrodków diagnostycznych w Twojej okolicy udziela lokalny
          koordynator ds. autyzmu...
          To ponury żart:)

          Masz rację, że warto się zdiagnozować. Niemniej diagnozowanie całościowych zab.
          roz. u dorosłych jest dość skomplikowane i stanowczo odradzam podejmowanie prób
          diagnozy u "zwyczajnych" psychiatrów i neurologów. Trzeba zebrać szeroki wywiad,
          najlepiej także od rodziców delikwenta/delikwentki, badanie kliniczne to też nie
          bułka z masłem, nie można przecież podejść jak do dziecka...

          Generalnie - niewiele jest miejsc, gdzie sensownie coś takiego da się
          poprowadzić. Spróbuj w Fundacji Synapsis dowiedzieć się czy tam mogliby Cię
          przyjąć i kiedy, względnie może podpowiedzą Ci, gdzie w Twoim rejonie warto się
          zgłosić.

          pozdro



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka