Dodaj do ulubionych

Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne - objawy

23.03.09, 19:58
Jak objawiają się u Waszych dzieci zaburzenia obsesyjno-kompulsywne?
Mój synek np. przy jedzeniu mleka musi zawsze mieć zdjęte skarpetki,
kilkanaście czy kilkadziesiąt razy dziennnie mówi, że mnie kocha. Ma
jeszcze inne niewytłumaczalne zachowania. Najbardziej martwi mnie
to, że stroni od dzieci,a właściwie ich unika co w jego wieku nie
jest już normalne.
Obserwuj wątek
    • nieszki Re: Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne - objawy 23.03.09, 20:07
      Unikanie dzieci nie jest chyba zaburzeniem O-K.
      Moje dziecię wyciera ręką wszystkie kanty, sprawdza czy drzwi sa zamknięte, czy
      zabrał wszystko jak wstaje i odchodzi z jakiegoś miejsca, i dużo dużo innych.
      Aktualnie odstawiamy leki, ale troszkę się boje jak będzie.
    • szalicja Re: Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne - objawy 23.03.09, 20:13
      Mój jeszcze niedawno musiał sobie sam zakręcać niekapek inaczej awantura.
      Niestety nie wiedzieliśmy, że nie wolno z nim w to "grać" i pozwalaliśmy na to.
      Odkąd "zapominamy" o jego przyzwyczajeniach stopniowo mu przechodzi, ale zaczyna
      mieć inne głupawki np. nie można założyć buta, jeśli on go nie poda. To znaczy,
      że jak wychodzimy razem, to on mi podaje but i dopiero mogę założyć. To samo z
      czapką. O ile się da nie bawimy się w te jego manie. Zapomina o nich. Teraz buty
      też mu przechodzą i na teraz nie ma takiej manii na 100%. Czasem coś sobie
      przypomni i zrobi małego focha a nie popada w histerię jak kiedyś. Wie, że te
      zachowania mogą też być efektem candidy. Mój mały miał kandidę i może dlatego mu
      przechodzi, bo jest wyleczony?
      • jl75 Re: Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne - objawy 23.03.09, 22:11
        A czy Wasze dzieci mają jakąś rzecz, bez której się nie ruszają np.
        jakąś zabawkę. Mój synek mam pieluchę, z którą się nie rozstaje.
        Cały czas wkłada coś do buzi. Palce, pieluchę zabawki, kredki itp.
        Nie chce iść na plac zabaw tylko np. sprząta na podwóku, myje
        umywalkę itp. Ja myślę, że to może być coś jeszcze innego niż
        zaburzenia obsesyjno-kompulsywe. To unikanie dzieci bardziej
        pasowałoby mi do ZA. Czy Wasze dzieci uczęszczają na jakieś terapie?
        • szalicja Re: Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne - objawy 24.03.09, 09:31
          Może pcha do buzi przedmioty, bo potrzebuje stymulacji? Ślini się?
          Mój jeszcze pół roku temu wkładał różne przedmioty do buzi. Robiłam
          mu masaże języka szczoteczką. Szybko przyszedł efekt, masaże
          zakończyłam, ale chyba za szybko, bo jeszcze czasem mu się to
          zdarzy. Trzeba buzię stymulować masażami, różnymi ćwiczeniami. One
          już po miesiącu dają efekty. Ja oczywiście nie twierdzę,że u Was tak
          jest, ale to też może być przyczyną.
          Co do takich ważnych przedmiotów, to nie ma takiego jednego. Raczej
          z tym nie mam problemów. Ostatnio rozkochał się w swojej kołderce,
          ale tą swoją miłość objawia w porach snu, więc nie widzę tym
          problemu. Polega to na tym, że jak czasem pakuje się do naszego
          łóżka, to zawsze ze swoją kołderką. Kiedy chce iść spaćw ciągu dnia,
          to też musi to być jego kołderka.
          Jeśli chodzi o terapię, to my akurat jesteśmy na początku drogi. Od
          ponad pół roku jest SI, terapia psychologiczna trochę krócej,
          muzykoterapia, sherborne od paru tygodni. Tak generalnie to jest
          całe mnóstwo różnych terapii. Na pewno wypowiedzą się bardziej
          doświsadczeni, bo ja dopiero zaczynam. Wydaje mi się, że to też
          można leczyć farmakologicznie.
          • esti75 do szalicja 24.03.09, 17:12
            a możesz mi powiedziećcoś więcej o tych masażach buzi i języka jaką
            szczoteczką i gdzie można coś więcej się dowiedzieć,mój syn ma 7,5 i
            też non stop coś ma w buzi ciągle coś rzuje i chętnie z tym powalcze.
            • szalicja Re: do szalicja 24.03.09, 19:32
              Tu są takie przykłady z forum Opóźnienie Mowy:
              Masaż twarzy, zwłaszcza okolicy ust i języka raz dziennie około 5-10
              min- materiałami o różnej fakturze (piórka, futerko, jedwabna
              chusteczka,pędzelek do pudru, miękka szczoteczka, szorstki recznik, gabka w
              zaleznosci od tego jak dziecko reaguje na dany typ bodzca).

              Masaż w środku w buzi – policzki, dziąsła, język kolistymi małymi
              ruchami palcem wskazującym (nie za daleko w tył żeby nie wywołać odruchu
              wymiotnego), po kilku dniach można dołożyć masaż gumowymi szczoteczkami dla
              niemowlaków. Obszczypywanie i opukiwanie palcami ust dookoła –nie za mocno.
              Ja robiłam to najpierw właśnie tą gumową szczoteczką, ale jak mnie ugryzł parę
              razy to zamieniłam na miękką szczoteczkę do zębów. Sam też chętnie to robił
              elektryczną szczoteczką.

              Zabawa w miny: nadymanie policzków, zabawa w żującą krowę, oblizywanie warg np.
              posmarowanych czymś co Dziecko lubi, wysuwanie języka, zabawa w kota pijącego
              mleko itp.

              Dobrze też robią takie zabawy, w których np. się dmucha np. dmuchanie piórek,
              przedmuchiwanie piłeczki pingpongowej do siebie nawzajem po stole, dmuchanie
              słomką itp.

              U nas taki problem zauważyła logopeda. Wynika to m in. z tego, ze młody jest
              wcześniakiem i był karmiony sondą a potem z butli. Ja próbowałam go przystawiać
              do piersi, ale nie udało się. Za długo był na smoku. To spowodowało też, że
              mięśnie w buzi nie były wystarczająco mocne. Znów się muszę wziąć za te
              ćwiczenia, bo znowu się trochę ślini.
              Dobre też jest picie ze słomki.
              To tyle. A nie byliście u foniatry czy logopedy? To lekarz czy logopeda powinien
              na podstawie wywiadu i badania stwierdzić, czy takie problemy występują. Może
              trzeba by wybrać się do logopedy klinicznego?
              • esti75 Re: do szalicja 24.03.09, 21:45
                chodzimy do logopedy ale stwierdziła że masażem zajmie się póżniej
                bo najpier w musi go wyprowadzić z mówieniem poprawnym.dzięki
                • szalicja Re: do szalicja 25.03.09, 09:39
                  Ja może tak super się nie znam, ale ta kolejność chyba powina być
                  odwrotna. U nas najpierw kazała robić masaże, a w trakcie proste
                  ćwiczenia z obrazkami. Zresztą, sama w domu możesz robić te
                  ćwiczenia a logopeda niech robi co uważa za słuszne.
                  • esti75 Re: do szalicja 26.03.09, 21:49
                    taki też mam zamiar, już terapeutka z SI dała mi konkretne rady bo
                    też jest logopedką
                    • szalicja Re: do szalicja 27.03.09, 09:57
                      No to dobrze ;-)
                      A tak nie na temat, to fajną Masz gromadkę dzieci. Szkoda, że ja już
                      raczej nie będę miała więcej ;-( Fajnie by było mieć córcię.
                      • mamamisiasia Re: do szalicja 03.04.09, 22:30
                        moj synek nie zje nic jezeli ma zalozona rzecz, ktorej nie lubi. Jak
                        czegos nie lubi, to to nawet nie moze stac na polce, bo nie usiadzie
                        do stolu. Mozna mowic do niego wylacznie po imieniu, na niektore
                        wyrazy reaguje histeria. Mlodszy brat go czasami tym denerwuje,
                        zwlaszcza jak wyczuje, ze jakis wyraz doprowadza go do wscieklosci.
                        • szalicja Re: do szalicja 04.04.09, 11:40
                          A czy takimi objawami możne być czynnośc "funkcjonalna" tzn. koniecznie musi coś
                          zrobić sam bo inaczej histeria np. wybieranie kodu do drzwi, wyjmowanie coś z
                          lodówki, zakręcanie niekapka, nalewanie soku z kartonu? Czy to jest złe, że tak
                          strasznie, histerycznie chce to zrobić sam? Z tym kubkiem już w 90% nie pamięta,
                          ale jak sobie przypomni to się wkurza, potrafi kubkiem rzucić.
                          • jl75 ZOK 13.04.09, 10:24
                            Mój synek mówi nam kilkanaście razy dziennie, że nas kocha. Uwielbia
                            się przytulać. Ma bardzo częste napady złości nieodpowiednie do
                            sytuacji. W przedszkolu jak jst zmiana zajęcia (np. Pani mówi, że po
                            rysowaniu wychodzą na spacer) mój synek dostaje ataku histerii, że
                            Panie nie są w stanie go uspokoić. Jest w przedszkolu 2 godziny i
                            cały cza pyta Pani kiedy babcia po mnie przyjdzie.
                            • magdek2 Re: ZOK 13.04.09, 13:17
                              tzn że jak dziecko mówi że kocha kilka razy dziennie i lubi się
                              przytulać to objaw chorobowy ? że jak ma swoją ulubioną rzecz to też
                              zły objaw ? czy to trochę nie na wyrost te stwierdzenia ? naprawdę
                              to już coś nie tak ? czytam i aż wierzyć mi się nie chce... w/g tego
                              co tu wyczytałam w poszczególnych wątkach i m.in. tym to mam bardzo
                              zaburzoną czterolatkę w domu...
                              • szalicja Re: ZOK 13.04.09, 17:43
                                Nie, to chyba źle zrozumiałaś... Ja na przykład nie wiem, co jest objawem
                                chorobowym a co nie. Dlatego też pisałam w tym wątku, opisując zachowanie syna.
                                Zresztą, jeśli nie zna się za bardzo zdrowych dzieci, to nie bardzo się wie co
                                jest już nerwicą a co "tylko" histeryczną próbą wymuszenia tego, co się chce
                                itd. Mój synek akurat jest moją przylepeczką kochaną i często daje mi buziaki.
                                Ponieważ nie mówi, to jest jego sposób na okazanie uczucia.
                                Kiedy nabroi i ja zareaguję odpowiednio, to też przytula mnie w ramach
                                przeprosin. To uważam za bardzo zdrowy objaw ;-)
                                • titina_www Re: ZOK 15.04.09, 09:45
                                  Reagowanie histerią na zmiany np. zakończenie jednych zajęć i
                                  wyjście na spacer może oznaczać dwie rzeczy i można spokojnie sobie
                                  z nimi poradzić, tylko sposobem. W obu przypadkach Dziecko nie
                                  rozumie co się będzie działo i nie rozumie dlaczego ma przerwać coś
                                  co sprawia mu przyjemność. Mój Wojtek tak właśnie reagował jeszcze
                                  rok temu na zmiany. Aby Dziecko zaakceptowało koniec jakiejś
                                  czynności można: 1. uprzedzić Go/Ją na pięć minut wcześniej, że
                                  zaraz będzie koniec zabawy, 2. można też użyć do tego timera lub
                                  gwizdka - jak zadzwoni dzwoneczek to idziemy na spacer. Lub
                                  zobrazować moment, w którym coś się skończy np. jak Tata skończy
                                  jeść śniadanie to wychodzimy. itp. Wtedy Wasze komunikaty będą
                                  bardziej zrozumiałe i akceptowalne, bo Dziecko będzie miało czas Je
                                  przeanalizować i zaakcetować. Inny sposób to plan dnia w postaci
                                  zdjęć lub obrazków. Można go omawiać z Dzieckiem w dowolnej chwili i
                                  wspierać komunikaty werbalne obrazami to uspokaja Dziecko i pozwala
                                  Mu wszystko lepiej zrozumieć. To nie kwestia zachowań obsesyjnych,
                                  autyzm to problem ze zrozumieniem i akceptacją świata zewnętrznego.
                                  Trzeba dzieciom pomagać w tym właśnie problemie. Przytualnie lub
                                  brak przytulania, brak umiejętności wyrażania emocji to oczywiście
                                  też deficyty z jakimi borykają się dzieci autystyczne, ale jedne
                                  mogą wynikać z zaburzeń sensorycznych i można z nimi walczyć poprzez
                                  stymulacje i terapię. A codzienne funkcjonowanie trzeba Dzieciom
                                  ułatwić, a nie utrudniać. Może czasem zamiast mówić ogólnie, czego
                                  dziecko nie rozumie sprzątnij pokój, należy powiedzieć prościej:
                                  pozbieraj klocki do pudełka..... W tym przypadku proponuję myśleć
                                  prostymi kategoriami, a te sposoby przyjdą same.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka