Gość: HURA
IP: *.jjs-isp.pl
30.03.09, 19:11
Mam małe dziecko w wieku przedszkolnym z autyzmem dziecięcym
pełnoobjawowym. Próbuję w domu wykonywać zalecenia terapeutów
ale dziecko nie współpracuje (na terapii również). Może nie potrafię
nakłonić do współpracy. Wywołuje to u mnie agresję. Zaczynam
krzyczeć a nawet szarpać dziecko. Żałuję tego. Wcześniej tak nie
było. Terapeuci na moje uwagi o niemożności wykonania zaleceń,
twierdzą, że mam się starać i wykonywać je wg ich instrukcji, co w
rezultacie przyniesie poprawę (odnoszę intuicyjnie wrażenie, że
uważają, że bądź nic nie robię w domu, bądź nie wg ich wskazówek).
Naprawdę próbuję, z tym, że niewiele z tego wychodzi. Dziecko
kompletnie ignoruje moje wysiłki. Jestem u granic wytrzymałości. Nie
wiem. Chyba zrezygnuję z terapii, zostawię dziecko na "pełny etat" w
przedszkolu i wrócę do pracy. Myślę, że to lepsze niż agresja wobec
własnego niepełnosprawnego umysłowo dziecka. Ratunku i pomocy. Nie
daję rady.