IP: *.jjs-isp.pl 30.03.09, 19:11
Mam małe dziecko w wieku przedszkolnym z autyzmem dziecięcym
pełnoobjawowym. Próbuję w domu wykonywać zalecenia terapeutów
ale dziecko nie współpracuje (na terapii również). Może nie potrafię
nakłonić do współpracy. Wywołuje to u mnie agresję. Zaczynam
krzyczeć a nawet szarpać dziecko. Żałuję tego. Wcześniej tak nie
było. Terapeuci na moje uwagi o niemożności wykonania zaleceń,
twierdzą, że mam się starać i wykonywać je wg ich instrukcji, co w
rezultacie przyniesie poprawę (odnoszę intuicyjnie wrażenie, że
uważają, że bądź nic nie robię w domu, bądź nie wg ich wskazówek).
Naprawdę próbuję, z tym, że niewiele z tego wychodzi. Dziecko
kompletnie ignoruje moje wysiłki. Jestem u granic wytrzymałości. Nie
wiem. Chyba zrezygnuję z terapii, zostawię dziecko na "pełny etat" w
przedszkolu i wrócę do pracy. Myślę, że to lepsze niż agresja wobec
własnego niepełnosprawnego umysłowo dziecka. Ratunku i pomocy. Nie
daję rady.
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: agresja 03.04.09, 15:20
      Moze nie tyle nie potrafisz naklonic dziecka do wspolpracy, ile sam
      program terapeutyczny jest niedostosowany do mozliwosci dziecka,
      stad ogromna frustracja. I Twoja, i pewnie- nie mniejsza- dziecka.
      Nie wiem, na czym polegaja zajecia z Twoim dzieckiem, ze mnie zaden
      terapeuta, ale rodzic, i intuicja oraz doswiadczenie podpowiadaja
      mi , zeby ustalic sobie jeden-dwa cele, realne i mozliwe do
      zmierzenia, i nad nimi pracowac. na perzyklad z zakresu
      komunikacji: jaki sposob komnunikujesz sie z dzieckiem? Mowa?
      (watpie), jezyk migowy? Obrazki- PECS? Ustalic sobie cel: z zakresu
      komunikacji PECS: wprowadzamy 5 obrazkow i dziecko ma sie nimi samo,
      spontanicznie poslugiwac, gdy czegos chce (np. toaleta, jedzenie-
      picie, ulubiona zabawka, telewizja). Albo: ma samodzielnie sciagac
      buty po przyjsciu do domu. Itd. Po jednej rzeczy na raz, moze po
      dwie, na spokojnie. Nie od razu Krakow zbudowano. Przykladowo, moge
      napisac, jakie cele ma obecnie moje, osmioletnie dziecko: ma sie
      nauczyc imion personelu w szkole (bez watpienia rozroznia osoby, ale
      nie wymawia imion). Ma sie nauczyc korzystac z toalety
      (nieosiagniete, ciagle pieluchy, pracujemy nad tym). Ma sioe nauczyc
      liczyc do dwoch (odrozniac ilosc i liczbe 1 i 2). Nieosiagniete. Ale-
      nauczylo sie dosc sprawnie poslugiwac myszka komputerowa.
      cele, ktore sobie stawiamy, musza byc realne. Moje dziecko na Nobla
      nie ma szans. Ani na zupelnie samodzielne zycie. Mam nadzieje, ze ma
      szanse na zycie szczesliwe. Podobnie, jak Twoje dziecko. Cos mi sie
      zdaje, ze Twoja agresja po czesci moze wynikac z braku akceptacji
      faktu, ze masz dziecko, ktore byc moze nigdy nie bedzie samodzielne
      i nie dogoni rowiesnikow. Moze gdyby jednak dopuscic do siebie
      prawde i obnizyc dziecku poprzeczke do poziomu, ktory jest w stanie
      pokonac, a jeszcze lepiej- podstawic schodki, zeby wysokosc
      pokonywac etapami, cos by pomoglo?
      • agatamarszalek Re: agresja 10.04.09, 20:04
        Witam,
        Jak rozumiem, nie tylko Pani ma kłopot z wyegzekwowaniem zaleceń
        terapeutów, ale oni sami również. Może warto wspólnie zastanowić
        się nad formami pracy?
        Co do Pani agresji…zastanawiam się, czy brak współpracy ze strony
        dziecka to jej jedyny powód? Może dzieje się ostatnio coś, co
        sprawia, ze jest Pani mniej odporna na trudności wynikające z
        wychowywania chorego dziecka? Nie pisze Pani wiele, trudno więc
        coś radzić. Może warto by było przyjrzeć się temu, co Pani
        przeżywa, myśli, czuje będąc w kontakcie z dzieckiem ( na
        marginesie: czy to chłopiec, dziewczynka, ile ma lat?). Proszę coś
        więcej napisać.
        Pozdrawiam, A.M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka