jw1969
16.07.03, 12:48
Drobne formy wierszowane: anagramy, homonimy, palindromy, kalambury,
metagramy. Typowe zapchajdziury, przez co pewnie czasami nieco lekceważone, a
niesłusznie. Bo stworzyć dobry anagram nie jest tak łatwo! Nie wystarczy
świeży, oryginalny (oby!) pomysł szaradziarski. Trzeba go jeszcze zgrabnie
wpleść w krótki wierszyk (z rzadka tylko drukowane są teksty prozą z
anagramami). I wtedy wypadałoby zadbać i o rym, i o rytm, odpowiedni rozkład
akcentów. Wówczas po uzupełnieniu tekstu rozwiązaniem otrzymujemy ładny
drobiazg poetycki. Ale aspekt estetyczny to nie wszystko. Zachowanie
wszelkich reguł sztuki poetyckiej ułatwia często rozwiązującemu odgadnięcie,
co autor miał na myśli. Wiadomo na przykład, ilusylabowego wyrazu szukamy, z
czym się rymuje, wnioskujemy zatem nie tylko z kontekstu, z treści wierszyka,
ale i biorąc pod uwagę formę.
Niestety, nie zawsze to, co ukazuje się na łamach wydawnictw „Rozrywki”,
spełnia powyższe wymagania. Poniżej podaję parę przykładów zaczerpniętych z
czerwcowych i lipcowych periodyków. Nie podaję autorów (dociekliwi znajdą ich
sami) z dwóch powodów. Po pierwsze, ktoś mógłby na podstawie tendencyjnie
dobranych przykładów wyrobić sobie mylny pogląd o całej ich twórczości. Po
drugie, wkład adiustatora bywa czasem dość istotny...
Rozwiązania podaję wersalikami (jeśli jeszcze czegoś nie rozwiązywaliście,
nie musicie czytać dalej!).
Homonim
Kiedy ulica w słońcu SKĄPANA,
to wtedy odzież SKĄPA NA paniach.
(Nie jest źle, wydaje mi się tylko, ze lepiej rymowałoby się z „na panach”)
Anagramy:
ZBADANIE serca to podstawa,
kto ZANIEDBA – jego sprawa.
(dodałbym słówko „a” na początku drugiego wersu...)
Gdy BASEN SUCHY, ma uwaga taka:
nie ma CHYBA SENSU skakać.
Na NIEBIE GRA słońca promieni,
Na łące siana GRABIENIE.
Magikowi, choć zapał miał szczery,
nie wychodziły trudne numery,
więc, by uniknąć przykrych nauczek,
CHWYTAŁ się tylko ŁATWYCH sztuczek.
Och, cudowna łąko, ileż ty masz TWARZY,
ciągle nowe kwiaty wyrastają Z TRAWY.
Ty prześlicznych, tęczowych KOLORÓW KRÓLOWO,
tak pięknie się stroisz, by podobać się... krowom?
(Dwa anagramy. W pierwszych dwóch wersach można trochę się skrzywić na rym, a
na początku ostatniej wystarczyłoby dodać „czy” i byłbym zadowolony.)
Pisuję wiersze O OCZACH
jednej z nadobnych wrocławianek,
lecz ona nie jest OCHOCZA
do posłuchania tych rymowanek.
Nie gustuje w wiązanej mowie
i WPROST twierdzi, że mam PSTRO W głowie.
(Dwa anagramy. Tu trochę drugi i czwarty wers nie grają, poza tym nie
przekonuje mnie połączenie: ochocza do posłuchania...)
KRZESŁA oraz STOŁY DO STODOŁY wstawiono
i całą nockę hucznie BAWIONO się w ścisku,
toasty za młode STADŁO co rusz wznoszono,
a pan młody z radości KRZESAŁ na klepisku
hołubce, BO WIANO sowite DOSTAŁ pono.
(Tu aż cztery anagramy. I trzynastozgłoskowiec! Gdyby jeszcze zadbać o
rozkład akcentów...)
Kalambur
Wełniana tkanina żerdzi:
samo piękno – Chorwat twierdzi.
Kalambur szufladkowy
Koszyczek łopianu w próżni –
gdy żołnierz się wyróżni.
(Tu podejrzewam, znając autora, że pierwotnie był „koszyczek ostu”...)
Na deser anagram, w którym pod względem rytmicznym wszystko gra, za to rym i
rozwiązanie są mocno wątpliwe.
Noc odprawia jakieś czary.
W górze księżyc DRZEMIE STARY.
W parku szumią klony, dęby zgodnym chórem.
Spotkam cię przy STARYM DRZEWIE.
Tu (ty pewnie o tym nie wiesz),
gdzie przed laty czekał Filon na Laurę.
Przykłady dobrałem tendencyjnie, pewnie w kilku przypadkach przesadnie się
czepiam. Muszę też zaznaczyć, że znacząca większość drobnych form nie budziła
moich zastrzeżeń. Ale wydaje mi się, że na pewne rzeczy warto zwrócić uwagę.
Pozdrawiam wszystkich okołowakacyjnie.