Dodaj do ulubionych

SENS DUSZY I

13.01.11, 01:23
Sens Duszy

Czy wykorzystując mózg podejmujemy samodzielne decyzje dotyczące naszego życia? To jest iluzja. Coraz większe grono naukowców wierzy, że postępujemy według naszego wewnętrznego scenariusza. Ale kto go napisał? I jak można go odczytać?
Kto postępuje zgodnie z wewnętrznym głosem, rozwija w sobie silę i pewność siebie.
Każdemu zdarzyło się już powiedzieć: nie wiem dlaczego – ale po prostu musiałem tak postąpić...! Najczęściej spotykamy się wówczas z niezrozumieniem a w najlepszym wypadku reakcją jest niedowierzające kiwanie głową.
Co się z tobą dzieje, nie znam cię z tej strony – takie słowa usłyszy ktoś kto robi rzeczy niespodziewane i nieplanowane.
Na przykład rezygnacja z propozycji pracy i decyzja o podjęciu nauki w kierunku który już od zawsze był wymarzonym; albo nagła rezygnacja tuż przed wyjazdem na długo planowany i zarezerwowany urlop tylko po to, żeby pojechać gdzieś indziej; albo nie pojawienie się na własnym ślubie.

Takie reakcje niemal zawsze poprzedza to samo: w podświadomości przewija się coś na podobieństwo taśmy, która przekazuje, że właśnie chcemy popełnić błąd, obrać w życiu fałszywy kierunek. Jednocześnie podpowiada, jak powinno się postąpić. Nie wiadomo dlaczego, po prostu to się czuje: muszę tak postąpić, to wygląda na właściwe i czuje się przy tym dobrze.

To co przyjaciół, krewnych, porzucone narzeczone szokuje, dla innych jest absolutnie normalne: »kto słyszy głos duszy, powinien uważnie słuchać« doradza na przykład amerykańska psycholog, spirytualna uzdrowicielka i autorka bestsellerów Diane Cooper. Hawajski psychiatra Wayne Dyer, także specjalizujący się w badaniu duszy, dodaje: »silne uczucie, że jest się w jakiejś sprawie pewnym, pojawia się wówczas, kiedy manifestuje się dusza«. Autor i psycholog z Hamburga Michael Mary stwierdza: »Każdy człowiek ma wewnętrzny scenariusz«. Właśnie on motywuje ludzi do działań które są dla ich otoczenia niespodzianką, zaskakują a niejednokrotnie i ranią.

Nasza dusza kieruje się pewną ideą życia – i chce osiagnąć abyśmy odpowiednio postępowali

Od czasów antycznych myśliciele zastanawiają się, czy naprawdę sami decydujemy o swoim losie, czy też znajdujemy się pod wpływem obcych sił. Istnieje wiele teorii, ideologii, wiele kierunków wiary dotyczących tego problemu. Do niedawna, była to czysta spekulacja, w międzyczasie nowoczesne metody badania mózgu nadały tym dyskusjom zupełnie nową dynamikę.

Słowem przewodnim jest „Mind Time”. Tak nazwał te zagadkowe pól sekundy amerykański fizjolog Benjamin Libet(1916-2007) na którą natknął się podczas eksperymentów w roku 1979. Dokładnie trwa to 0.4 sekundy w którym to czasie impulsy z mózgu są przekazywane do świadomości i przyjmowane jako świadome decyzje. „Rozkaz” do wykonania jakiegoś działania zostaje wydany, jeszcze zanim jesteśmy tego świadomi. Kiedy formułujemy zamiar wykonania czegoś, jego wykonanie jest już w toku.

To odkrycie uderzyło niemal jak piorun w debatę o wolnej woli człowieka, ponieważ Libet wyciągnął następujące wnioski: »świadome JA, nie jest odpowiedzialne za to co robi nasz mózg, również wówczas nie, jeśli mózg naszemu JA odpowiednie iluzje sugeruje«. To niesamowite wyobrażenie: decyzje o działaniu są podejmowane przez nieznaną siłę, zanim docierają do naszej świadomości. Kolejne eksperymenty prowadzone do zbadania istoty tego problemu, dały podobne wyniki, częściowo nawet z „Mind Time” do ośmiu sekund jak twierdził brytyjski neurofizjolog profesor Patrick Haggard w roku 1999.

Czy nasze myślenie i działanie jest sterowane przez impulsy nadrzędne?
Jeśli tak: co to za impulsy i skąd się biorą? Ruediger Schache, niemiecki autor książek i badacz świadomości, uważa że jest to jasne: »to nasza dusza która podąża do określonego celu i wysyła przy tym pojedyncze sygnały do JA tego w którym właśnie żyje. Praktyczny rozsądek, najczęściej nie potrafi z tym nic począć, ale w każdym człowieku istnieje wewnętrzny scenariusz, który sprawia, że pewne życiowe cele ukazuje jako warte wysiłku«.

https://i56.tinypic.com/33vjluh.jpg

Samsara to indyjskie określenie na cykl dusza-reinkarnacja. W kręgu życia świnia symbolizuje - niewiedzę, wąż - nienawiść, kogut - chciwość

Scenariusz duszy? W wielu częściach świata takie wyobrażenie jest oczywistością: indyjska nauka o odradzaniu duszy, »Samsara« bazuje na tym; buddyjsko-hinduskie wyobrażenie karmy, to także nieustanne powroty duszy; już grecki matematyk Pitagoras(570-510p.n.e.) był przekonany o wędrówce dusz.
Także dla nowożytnych naukowców nie jest to wykluczone: Carl Gustav Jung(1875-1961) twórca fizjologii analitycznej: »potrafię sobie wyobrazić, że narodzę się ponownie, ponieważ jeszcze nie wypełniłem zadań które zostały mi powierzone«. A niemiecki filozof Friedrich Nitsche(1844-1900) żądał: »żyj tak, jakbyś mógł żyć raz jeszcze. W każdym przypadku będziesz żył ponownie, stan energii wymaga wiecznego powrotu... «.
Nitsche nie mógł wówczas nic wiedzieć o wyobrażeniach dzisiejszej fizyki kwantowej, ale wygląda na to że przewidywał. Biofizyk Christian Hellwig: »duchowe właściwości jak: myśli, wola, świadomość i odczucia dokładnie odpowiadają charakterystyce tych wyjątkowo zagadkowych i dziwnych zjawisk w świecie kwantów«.
Fizyka kwantowa, świat niewyobrażalnie »małych«, czy jest on »ojczyzną« duszy? Profesor Hans-Peter Dürr, były kierownik na wydziale fizyki w instytucie Maxa Plancka w Monachium, jest przekonany: »istnieje uniwersalny kod kwantów, w którym powiązana jest cała materia. Kod ten, od Wielkiego Wybuchu, rozciąga się na cały wszechświat w którym wszystko ze wszystkim jest powiązane. Niezależnie od tego w jakim sensie mówi się o duszy, wg mnie istnieje ona nadal w jakiejś formie nawet jeśli człowiek zmarł. Po tej stronie to w gruncie rzeczy tylko szlaka, tylko dotykalne. Po tamtej stronie jest wszystko pozostałe, wszystko obejmująca rzeczywistość, w której „tutaj” jest umiejscowione. W związku z tym nasze obecne życie także otoczone jest poprzez zaświaty«.

Obraz świata uniwersalnie oplecionego siecią życia, który można odnaleźć w niemal wszystkich opierających się na naturze, religiach ludów pierwotnych, odgrywa coraz większą rolę podczas obserwacji nowoczesnej fizyki. Fizyk i dyrektor Biomedical Engeneering Laboratories w Mannheim, profesor Markolf Niemz: »Już od Einsteina wiemy, że odległości przestrzenne i czasowe są relatywne i zależne od tego jak szybko się poruszam. Przy ruchu z prędkością światła, każda odległość kurczy się do zera. Wraz ze śmiercią ciała, nasza dusza dostaje przyspieszenia do prędkości światła i w stanie podobnym do światła przechodzi na drugą stronę. Wieczność naprawdę istnieje – w świetle«.

Ale czy ta wieczna dusza, ma naprawdę jakiś plan, wciąż na nowo szuka sobie nosiciela tzn. człowieka tylko po to żeby kontynuować własny plan, jak to było już w najstarszych mitach a także jest we współczesnej ezoteryce? Twórca fizyki kwantowej Max Planck(1858-1947) odbierając nagrodę Nobla w 1918 roku powiedział: »Właściwie materia nie istnieje. Wszystko powstaje poprzez moc, która powoduje drgania cząstek atomów i trzyma je razem. Poza tą mocą musimy przyjąć istnienie świadomego, inteligentnego rozumu. To jest podstawa całej materii«. Czy miał na myśli duszę?
Obserwuj wątek
    • m.maska SENS DUSZY II 13.01.11, 01:24
      https://i56.tinypic.com/2ztbxpc.jpg

      Tajemniczy świat kwantów: eksperci twierdzą, że ich charakter odpowiada dokładnie właściwościom Duszy


      Jeden z najbardziej błyskotliwych naukowców przekraczających wszelkie granice, chemik Albert Hoffmann(1906-2008) w roku 1943 poszukując środka na krążenie, trafił na narkotyk LSD. Po wielu własnych doświadczeniach z tą substancją, które poszerzały jego świadomość, podsumował: »Mój cały świat opiera się na subiektywnych przeżyciach.On jest we mnie a nie poza mną«. Podczas oderwania od Ego napotkał tę „wyższą siłę” która go prowadziła – jego dusza.
      Czy ma ona wpływ na nasz mózg, mówi nam co i jak mamy robić, jest twórczynią sekundy „Mind Time”? Benjamin Libet był o tym przekonany: »Mamy co najwyżej możliwość, zdecydować się przeciwko temu impulsowi« powiedział.
      Plan naszego życia kieruje się własną wolą, o tym także przekonany jest Michael Mary: » Naszą wolnością jest podporządkować się wewnętrznemu scenariuszowi i uczynić z niego świadomy plan«. Wg specjalistów »ducha«, sztuką jest, we właściwym momencie rozpoznać wolę duszy i uczynić ją swoją – a to nie zawsze przebiega bez problemów. Francuski pisarz Antoine de Saint-Exupéry(1900-1944) miał bezsprzecznie rację wypowiadając : »Chroń mnie przed naiwną wiarą, że w życiu wszystko musi przebiegać gładko«. Plan życia jest nieustannie w ruchu: badacze świadomości uważają, że potrzeba 50-krotnej zmiany osobowości, by na końcu być tym kim jesteśmy.
      Najważniejszym warunkiem, by rozpoznać ten tajemny plan życia jest: »Należy rozróżnić głos duszy od głosu JA«, wyjaśnia Ruediger Schache. Pragnienia JA sterują w kierunku: mieć, przeżyć, delektować się, pragnienia duszy koncentrują się na wielkich tęsknotach, które jak czerwony dywan ciągnie się przez całe życie. Schache: »Prawdziwa tęsknota, to wołanie duszy«. Pragnienia duszy i ich spełnienie, to prawdziwy powód dla którego tutaj jesteśmy i one nam to ułatwiają: »jeśli postępujemy wg pragnień duszy, czujemy się dobrze«.
      Ludzie, żyjący we współbrzmieniu z własną duszą, twierdzą że: »po prostu dobrze się z tym czują«, podejmują decyzje o zmianach kierunku w życiu, wiedzą intuicyjnie, że muszą być podjęte. »Poczucie harmonii, to echo duszy«, pisze Diane Cooper. I wołanie duszy nie milknie, nawet jeśli nie od razu się na nie reaguje: powtarzające się przeżycia i nieustannie te same pragnienia wskazują na to, że należy się temu podporządkować. A kiedy zostanie to spełnione, nagle z dnia na dzień przestaje być interesujące. W ten sposób, dusza sygnalizuje, że pewien życiowy problem został „rozpracowany«.
      Im bliżej człowiek żyje w zgodzie z własną duszą, tym częściej będzie się zmieniał. Nieustający rozwój osobowości to życiowe zadanie duszy – rozwój aż do celu, pod którym chyba każdy może się podpisać: »Miłość jest celem duszy«, to wypowiedz Diane Cooper, »miłość jest światłem, miłość jest życiem«. Wszystko, co robi się bez miłości i z miłością, lepiej w ogóle tego nie rozpoczynać. Jedyne co nas może przed tym powstrzymywać, to strach. Dusza chce nam pomóc ten strach przezwyciężyć.
      Na ile nam się to uda, o tym decydują pierwsze lata życia. Grecki filozof i matematyk Arystoteles(384-322p.n.e.) wychodził z założenia, że zalążki męskie, zostają „uduchowione« 49 dni po zapłodnieniu, żeńskie po dniach 80-ciu. Od tego momentu człowiek zostaje »wyposażony« we wszystkie swoje cechy, które przez lata po urodzeniu musi tylko rozwijać – o ile mu się na to pozwoli! Nowoczesne nastawienie o dziecku jako »niezapisanej kartce papieru« która przez rodziców i otoczenie musi zostać uformowana, według obecnej wiedzy wylądowało na śmietniku psychologii.
      Jak twierdzi szwajcarski psychiatra profesor Arno Gruen: »Dzieci przychodzą na świat jako unikalne oryginały, tylko niestety nie pozwalamy im nimi pozostać. Mówimy im: to i tamto jest dobre dla ciebie, dla twojej przyszłości – a jeśli się nie podporządkują, zostają ukarane«. Psychoterapeuci wiedzą dzisiaj, że błędna kwalifikacja pierwotnych emocji dziecka, prowadzi już w wieku dziecięcym do zakłamania samego siebie, do tworzenia »obcego JA«. Arno Gruen: »Im silniejsze jest samozakłamanie w celu zdobycia akceptacji, tym więcej strat przynosi«.

      Dusza nadal istnieje w pewnej formie, nawet jeśli człowiek już odszedł

      Dyrektor Sigmund-Freud-Institiuts we Frankfurcie nad Menem, profesor Rolf Haubi: »Wiele dzieci żyje w przeświadczeniu, że będą zaakceptowane tylko jeśli podporządkują się oczekiwaniom innych, nieustannie są w poszukiwaniu instrukcji jak zdobyć rzekome uznanie«. Gruen: »Jeśli chce się zezwolić dzieciom rosnąć, jeśli chce im się stworzyć przestrzeń do rozwoju, nie można przygotowywać planu. Jeśli rodzice naprawdę chcą wspomagać dziecko w rozwoju, muszą mu zezwolić na swobodę w nauce i życiu«. Im bardziej człowiek będzie miał szansę przeżyć własne pragnienia, swoje charakterystyczne cechy, zdolności i skłonności, tym większa jest szansa na rozwój pewnego siebie, zadowolonego, wolnego od chęci agresji, charakteru. Analogicznie jak miłość do siebie samego, do innych – jest głównym celem duszy.
      Michael Mary: »Nasz wewnętrzny scenariusz jest pisany w ciągu pierwszych dziesięciu lat życia. Dziecko, którym jesteśmy w tym czasie, nie znika, nigdy nie przestaje się być tym dzieckiem. Sposób myślenia, odczuwania, nadzieje, lęki i marzenia egzystują w tym „wewnętrznym” dziecku nadal«.
      Psychologowie doradzają jako osobisty »test-duszy« całkowite „odgracenie”. Ruediger Schache: »aby się przekonać co jest przyczyną „nieporządku« co we wnętrzu niepotrzebnie zajmuje miejsce, należy sobie wyobrazić jak całkowicie opróżnia się zagracony pokój i mebluje na nowo. Wtedy natychmiast widać, co naprawdę jest potrzebne, co zbędne i co przeszkadza. Należy rozpoczynać od pustki«. Inny cieszący się powodzeniem sposób na kontakt z własną dusza, to: bycie kreatywnym. Nie bez powodu do wielu terapii używa się sztuki, która pomaga w ponownym połączeniu się ze sobą. Ten sposób funkcjonuje także poza terapią: »Dusza tęskni do tworzenia, chce czuć że odbywa się tworzenie i twórca kieruje się własnym planem a nie obcym wyobrażeniem« opisuje Ruediger Schache.

      Odnowienie bezpośredniego łącznika między dzieckiem, które jest w każdym, a jego duszą jest to wg ekspertów wspaniała droga do spełnionego i szczęśliwego życia. Diane Cooper: »Wszystkie zewnętrzne konflikty mają swoje źródło we wnętrzu człowieka. Jeśli w naszym wnętrzu zapanuje wewnętrzna radość i miłość, tak samo będzie w naszym świecie zewnętrznym«. Piękna myśl...

      Autor: Karsten Flohr
      Tłum.własne z języka niemieckiego

      P.M. Welt des Wissens September 2010
      • milky_way_1 Re: SENS DUSZY II 27.01.11, 02:08
        Dziękuję Masko, znakomity tekst smile Najtrudniej zrozumieć siebie, łatwiej zrozumieć innych. W ciszy lepiej się słyszy i rozumie. Wtedy jest się jak gdyby podłączonym do tego co niewidzialne. Jestem zdania, że możemy sami świadomie coś osiągnąć i do pewnego momentu się uczymy, później zostaje doskonalenie siebie. Co najciekawsze, to co wiemy nie koniecznie przekazując innym (nie każdy ma taką potrzebę, możliwość, doskonały sposób przekazania tej wiedzy, wystarczający zasób słownictwa odpowiadający opisaniu tego, etc.), jest naszym wewnętrznym bogactwem i w pewnym momencie dochodzimy do takiego punktu, że to z nas wypływa, mało tego, da się to odczuć, to jest pewnego rodzaju radość i to taka duża, jakby się w sobie skumulowało ilość miłości i chciało się nią kogoś obdzielić. Gdyby można nią było przesłać świetlistym szlakiem, byłoby pięknie. To przesłanie pozytywnej energii na odległość nacechowanej uczuciami radości, która powraca pod postacią obrazów, myśli, uczuć. Jestem pewna, że takie chwile mogą trwać jakiś czas, tylko gdy jesteśmy sami i nasze myśli są całkowicie wolne. Jesteśmy wtedy cząstką wszechświata idealnie pasującą. Wtedy nic poza nami się nie liczy. Stworzona jest idealna jedna całość. Co najważniejsze, jestem zdania, że to co z nas wypływa poza świadomością jest ważniejsze, mocniejsze i kieruje naszym życiem.
        • 1zorro-bis Re: SENS DUSZY II 27.01.11, 07:48
          O.....! Milky...milo Ciebie tutaj widziec! cool
          A skad ja mam wiedziec czy ja mam....DUSZE?! big_grin
          • zuza_anna Re: SENS DUSZY II 27.01.11, 08:30
            Pozwolę sobie wkleić, wiersz naszej Noblistki Wisławy Szymborskiej - Trochę o duszy...

            Duszę się miewa.
            Nikt nie ma jej bez przerwy
            i na zawsze.

            Dzień za dniem,
            rok za rokiem
            może bez niej minąć.

            Czasem tylko w zachwytach
            i lękach dzieciństwa
            zagnieżdża się na dłużej.
            Czasem tylko w zdziwieniu,
            że jesteśmy starzy.

            Rzadko nam asystuje
            podczas zajęć żmudnych,
            jak przesuwanie mebli,
            dźwiganie walizek
            czy przemierzanie drogi w ciasnych butach.

            Przy wypełnianiu ankiet
            i siekaniu mięsa
            z reguły ma wychodne.

            Na tysiąc naszych rozmów
            uczestniczy w jednej,
            a i to niekoniecznie,
            bo woli milczenie.

            Kiedy ciało zaczyna nas boleć i boleć,
            cichcem schodzi z dyżuru.

            Jest wybredna: niechętnie widzi nas w tłumie,
            mierzi ją nasza walka o byle przewagę
            i terkot interesów.

            Radość i smutek
            to nie są dla niej dwa różne uczucia.
            Tylko w ich połączeniu
            jest przy nas obecna.
            Możemy na nią liczyć,
            kiedy niczego nie jesteśmy pewni,
            a wszystkiego ciekawi.

            Z przedmiotów materialnych
            lubi zegary z wahadłem
            i lustra, które pracują gorliwie,
            nawet gdy nikt nie patrzy.

            Nie mówi skąd przybywa
            i kiedy znowu nam zniknie,
            ale wyraźnie czeka na takie pytania.

            Wygląda na to,
            że tak jak ona nam,
            również i my
            jesteśmy jej na coś potrzebni.

            z tomu " Wiersze wybrane " 2000 r.
        • al-szamanka Re: SENS DUSZY II 27.01.11, 08:44
          Hmm, Milky, mówi się przecież: "czujemy brzuchem", ostatecznym argumentem była intuicja itp. Coś w tym jestsmile
          • milky_way_1 Re: SENS DUSZY II 27.01.11, 11:51
            Rozum jest w życiu ważny, intuicja też, ale czuje się sercem.
            Dlaczego ?
            Bo jestem świadoma zawodności rozumu. Nie można przestać się nim posługiwać, ale też nie można bezkrytycznie na nim polegać. Znajdujemy się między dwoma skrajnościami: radością i smutkiem, śmiechem i płaczem, prawdą i fałszem, dniem i nocą, szczęściem i cierpieniem, dobrem i złem.

            Natura stworzyła nas do niepełnej wiedzy. Nigdy nie osiągniemy tej pełni. Jesteśmy całe życie poszukiwaczami, aby stać się lepszymi. I tylko sercem można poczuć to co jest najważniejsze. Dla wielu osób to może być coś innego. To poznanie czegoś transcendentnego, Boga, szczęścia, czegoś nieuchwytnego, które nie da się zobaczyć, zmierzyć, wycenić. Gdy zbliżymy się do poznania, doświadczenia tego, lepiej poznamy siebie w świecie pełnym zagmatwanych dróg, prawd wiary, twierdzeń i ludzi o różnych przekonaniach.

            Oczy są zwierciadłem duszy.
            Najpiękniej widać duszę w latach dzieciństwa,
            tam ma swoje miejsce i tam zawsze można ją odnaleźć.
            To jest jej miejsce na Ziemi.

            Ulotna, ukryta w nas na wieki
            głęboko dusza tkwi w człowieku
            odgaduje myśli, wychwyci piękno
            nazwać ją można bogactwem wnętrza

            Jest niewidoczna, po kraniec wstęgą
            rozpozna miłość, dobroć i wdzięczność
            niesie nadzieję, bierze w ramiona
            nici nie zerwiesz, na wieki Twoja

            Lecz gdy przemierza nieba strumienie
            rwące potoki, szepty, westchnienia
            pisze melodię w spojrzenia głębi
            subtelnie serce otworząc zmieni

            A gdy do serca drogę otworzy
            wnosi świetlistość, radość przestworzy
            piękno co oczom dane zobaczyć
            wzbogaca życie w pragnienia nasze

            Do wnętrza wnika tak bezszelestnie
            by tam rozmowę z Tobą wewnętrznie
            prowadzić w ciszy, w chwili skupienia
            i dojść do prawdy o sens istnienia
            • al-szamanka Re: SENS DUSZY II 27.01.11, 12:59
              i dojść do prawdy o sens istnienia
              czy dojdzie???
              Może odwieczna chęć pytania o prawdę jest już sensem, przejawem tęsknoty za idealnym rozwiązaniem i czymś, tak bardzo potwierdzającym tkwiący w nas zalążek wyjątkowości.smile
      • samantha.1 Re: SENS DUSZY II 21.12.13, 22:06
        Dusza to coś czego nie można zobaczyć ,dotknąć ,
        a jednak o duszy mówimy ,myślimy.
    • m.maska Re: SENS DUSZY I 27.01.11, 14:09
      Cos w tym jest... sama mialam niejednokrotnie takie odczucia.
      Naleze do ludzi ktorzy pewne sprawy musza przemyslec, przetrawic...czasami dlugo potrzebuje, teraz mi sie wydaje, ze w pewnych sytuacjach nieustannie podejmowalam bledne decyzje, mialam wrazenie, ze cos mi wiecznie zalega w zoladku..
      • 1zorro-bis Re: SENS DUSZY I 27.01.11, 14:17
        ..............................................................?
        P.S
        To miedzy ... - a ? to moja dusza...big_grinbig_grinbig_grin
    • m.maska Re: SENS DUSZY I 11.04.11, 21:21
      Jeszcze raz przeczytalam ten tekst... wszystko sie zgadza.
      Bywa, ze podejmujemy decyzje wbrew duszy - z tego wynika, ze nie zawsze zwraca sie uwage na ostrzezenia ale to uparcie powraca, nieustannie, to sie czuje kazdego dnia.
      Czy Dusza jest podswiadomoscia?
      Wiele razy pisalam, ze nie jestem humanistka, bylam i jestem scisla - wszystko poukladane jak schemat blokowy, ale czasami pewnych informacji, ktore gdzies sa zakodowane, nie uwzglednia sie, nie zwraca sie na nie uwagi, moze zapomina nawet celowo, uznaje za nieistotne - czy to Dusza czy podswiadomosc nieustannie bije na alarm, ze jest cos jeszcze? ze nalezy zrewidowac pewne oceny, bo pominelo sie to co najwazniejsze?
      A kiedy juz odkryje sie te brakujace, moze zapomniane, elementy, stwierdza sie, ze ten nieustanny alarm pochodzil wlasnie stamtad...
    • m.maska Re: SENS DUSZY I 02.06.13, 17:42
      Podciagne ten watek.... chociaz prawde mowiac, nie mam nic wiecej do dodania, ponadto co juz napisalam...

      Jaka szkoda, ze obrazki zniknely... poszukam ich - moze uda mi sie je zaadersowac przez bardziej wiarygodny portal...
      • al-szamanka Re: SENS DUSZY I 02.06.13, 20:12
        Hmm, wydaje mi się, że dusza sporo wyczuwa. Wczoraj, przed wyjazdem na wieś byłam dziwnie zdenerwowana, jakbym wiedziała, że coś się stanie. No i stało się. W nocy zalało piwnicę, a potem kłopoty z powrotem...
        • m.maska Re: SENS DUSZY I 02.06.13, 20:21
          Dusza - podswiadomosc, jakby tego nie nazywac, zwykle ostrzega nas, przed zlymi wyborami...
    • m.maska Re: SENS DUSZY I 14.12.13, 19:24
      Życie rozumie się wstecz - życie żyje się do przodu

      Dzisiaj z perspektywy czasu widze, ze tylko jedna zmiana decyzji spowodowala lawine nastepstw, pozytywnych nastepstw...
      • leziox Re: SENS DUSZY I 14.12.13, 22:06
        Bardzo fajnie ze odgrzebalas ten artykul.
        Przeczytalem z prawdziwa ciekawoscia.
        • al-szamanka Re: SENS DUSZY I 22.12.13, 12:39
          leziox napisał:

          > Bardzo fajnie ze odgrzebalas ten artykul.
          > Przeczytalem z prawdziwa ciekawoscia.

          A ja nieco odświeżyłam...
          • m.maska Re: SENS DUSZY I 22.12.13, 14:06
            Bo z tą duszą tak już jest... że ona jest, nawet jeśli o tym nie pamiętamy, to ona pamięta o nas smile
    • m.maska Re: SENS DUSZY I 21.07.15, 10:51
      Podciagne... uwazam, ze warto o tym pamietac i warto sluchac "podszeptow" DUSZY...
      • al-szamanka Re: SENS DUSZY I 21.07.15, 18:38
        m.maska napisała:

        > Podciagne... uwazam, ze warto o tym pamietac i warto sluchac "podszeptow" DUSZY
        > ...

        Oj warto smile
        • m.maska Re: SENS DUSZY I 21.07.15, 18:44
          "podszepty DUSZY" to jedno, ale czasami pojawia sie tez i Aniol Stroz w postaci przyjaciela/przejaciolki, ktory ostrzega... warto wtedy tez posluchac kogos, kto spoglada z boku... pod jednym wszak warunkiem, ze ten czlowiek jest zyczliwy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka