Dodaj do ulubionych

RANY ZIEMI

03.02.11, 14:55
Text: Karsten Flohr

Kto dostatecznie wysoko wzniesie się ponad Ziemię, ujrzy bez problemu rany, które zadaje Ziemi surowa naturalna przemoc: CZŁOWIEK. Jak szybko potrafi zniszczyć naturę; dowodem na to jest samotna wyspa na Pacyfiku, przed 250 laty.

https://i52.tinypic.com/2j4oi84.jpg

Zdjęcie z powietrza radioaktywnej góry śmieci: składowisko drugiej pod względem wydobycia na świecie kopalni uranu na północy Australii, musi być nieustannie spryskiwane wodą, żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się substancji radioaktywnych pod postacią kurzu po całym terytorium.

Astronauta James Irwin zachwycał się: „Ziemia wygląda jak choinkowa bombka, zawieszona w kosmosie, to najpiękniejsze co można sobie wyobrazić. Tak delikatna, tak wrażliwa.” Podobnie jak pilot misji księżycowej Apollo-15 mówi o Ziemi wielu astronautów o Błękitnej Planecie. „Ziemia jest matką a my jesteśmy jej dziećmi” tak opisywał Alexander Alexandrow, inżynier na pokładzie rosyjskiej rakiety kosmicznej Sojuz-T9, swoje odczucia. „Proszę, troszczmy się wszyscy o ten skarb” taką wiadomość przesyłał niemiecki astronauta Thomas Reiter na Ziemię. Ziemia jako Matka, obraz który pojawiał się już w mitach wielu ludów pierwotnych. Dzisiaj jest Matką, która tracąc siły próbuje swoje potomstwo i siebie samą utrzymać przy życiu. Rany i szkody już zawsze musiała przyjmować z pokorą, jej „skóra” pokryta jest setkami ran, poczynionymi przez meteoryty, których doznała kiedy była jeszcze młoda. Teraz jednak ma do czynienia z nową naturalną przemocą, która w ciągu kilku dziesiątek lat przyniosła jeszcze większe rany. „Człowiek stał się nową naturalną silą, która sprawia, że jej przetrwanie staje się coraz trudniejsze”, to słowa które wypowiedział Al Gore, ex-wiceprezydent USA odznaczony pokojową nagrodą Nobla w roku 2007. Z wysokości 100km nad Ziemią, tam gdzie już zaczyna się kosmos, można te „rany” wyraźnie zobaczyć, które ta „naturalna przemoc” uczyniła. Jak krótka droga prowadzi do katastrofy ekologicznej pokazuje przykład z przeszłości. 5 kwietnia 1772 roku w niedzielę wielkanocną, holenderski żeglarz Jacob Roggeveen odkrył wyspę na południowym Pacyfiku a na niej tajemnicze kamienne statuy(Moai) o wysokości 20m. Na jednej z najbardziej oddalonych od świata wyspie w absolutnym pokoju żył bogaty lud rybaków i żeglarzy o wysoko rozwiniętej kulturze. Roggeveen nazwał tę wyspę, Wyspą Wielkanocną. A kiedy 52 lata później kapitan James Cook tam przybył, spotkał tylko kilku na wpół wygłodniałych, przerażonych ludzi ukrywających się w skalnych grotach, ogromne statuy leżały powywracane w piasku. Na wyspie nie było ani jednego drzewa, właściwie nie było tam prawie nic jadalnego. Do dzisiaj nie wiadomo, co się wydarzyło. Naukowcy przypuszczają, że mieszkańcy zużytkowali całe drewno znajdujące się na wyspie na budowę statków a słońce wypaliło ziemię tak, że nic na niej nie wschodziło. Czyżby nastąpiło tam samozniszczenie w spowolnionym tempie? to co ludzkość w dużo większym zakresie wprowadziła 250 lat później?...cdn...

(tłum. własne z jęz.niemieckiego)
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 03.02.11, 15:33
      Dziwne, to chyba telepatia, ale maszerując dzisiaj nad rzeką, miałam podobne odczucia co James Irwin, pomimo że nie spoglądałam na Ziemię z kosmosu. Niebo było przedziwnie wiosenne, pełne nadziei i w momencie kiedy to do mnie dotarło, zatrzymałam się i stałam tak czas dłuższy z głowa zadartą do góry. Na pewno musiałam coś szeptać, bo ja zawsze rozmawiam ze wszystkim, co mnie urzeka. Trochę tez jednak posmutniałam, bo wyobraziłam sobie jednocześnie, jak gdzieś tam w Ameryce Południowej karczują deszczowe lasy tylko po to by stworzyć jeszcze więcej pastwisk, aby więcej zabijać na produkcje kotletów.
      Ziemia jest taka piękna i potężna...i taka bezbronna w obliczu bezmyślnej i niszczycielskiej siły człowieka. Jest naszą matką, dała nam życie, a my traktujemy ją jak najgorszą macochę. Eeee, zaraz się rozbeczę....

      Ale kwitnące przebiśniegi już dzisiaj widziałam, Ziemia ciągle jeszcze nas rozpieszcza.
      • m.maska Re: RANY ZIEMI 03.02.11, 15:36
        i jak matka, tylko czasami pogrozi nam palcem... chociaz te grozby sa wciaz lekcewazone...
        • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 03.02.11, 15:41
          No grozi czasami, a że wielka jest to i palec pokaźny. Moze jednak dzieci się w końcu opamiętają, przecież jesteśmy ponoć istotami myślącymi smile
          • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 03.02.11, 16:19
            I jeszcze coś, zapomniałam napisać; gałązki podbalkonowej pigwy osypane są malutkimi różowymi kuleczkami - jeszcze trochę a wyklują się z nich cudne kwiaty. Maciupkie listeczki tez się już pokazują
    • n.nutella [...] 03.02.11, 17:19
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • n.nutella 1. Nowa gorączka złota... 03.02.11, 17:30
      W Kanadzie niszczy się tundrę, żeby umożliwić dostęp do ogromnych rezerw ropy.

      Koncerny naftowe wpompowały w ostatnich latach 100 miliardów US-dolarów w tereny tundry kanadyjskiej prowincji Alberta. Jest to jedna z najbardziej emocjonujących inwestycji tego wieku. Ponieważ tutaj w roponośnych piaskach Athabasca nad Peace River i Cold Lake znajduje się około jednej trzeciej światowych złóż ropy. Kanada wydobywająca milion bryłek ropy dziennie przegoniła głównego dostawcę na rynek USA, Arabię Saudyjską. Do roku 2015, będzie to trzy miliony dziennie.
      43 800 kilometrów kwadratowych, 70 metrów głęboka, to wyrwa w terenie w do niedawna dzikiej kanadyjskiej okolicy. W najbliższym czasie ma to być 140 000 kilometrów kwadratowych. Jedna trzecia obszaru Niemiec. Kanada znajdzie się obok Wenezueli, gdzie są największe złoża: 1,8 bilionów baryłek oczekuje na wydobycie i oczyszczenie. Największe koparki, spychacze i trucki na świecie są specjalnie w tym celu konstruowane, także nowe formy logistyki wodnej. Wg Greenpeace, 500 milionów litrów wody dziennie jest zużywane do wypłukiwania ropy z piasku. Ścieki odprowadzane w okoliczny krajobraz, powodują dramatyczne niszczenie tzw. „borealnych obszarów”, lasów, mokradeł, rzek w najbardziej na północ położonym ekosystemie Ziemi. 80 kilogramów gazów cieplarnianych wysyłanych jest w atmosferę każdorazowo przy wyprodukowaniu jednej baryłki ropy. Kanada nie jest w stanie wypełnić zobowiązań wynikających Protokołu z Kyoto...cdn...

      http://i52.tinypic.com/5zfy2o.jpg

      Fort McMurray, Kanada: w ogromnych, zimą zasypanych śniegiem, zbiornikach ściekowych, składowane są odpady pozostające po wypłukiwaniu ropy z piasku.

      https://i53.tinypic.com/b47xmq.jpg

      Często nieszczelne wały ziemi sprzyjają wyciekaniu trujących substancji zanieczyszczających środowisko.
      • al-szamanka Re: 1. Nowa gorączka złota... 03.02.11, 19:24
        Jedna trzecia obszaru Niemiec zniszczonej, kanadyjskiej tundry. Ta poszarpana ziemia przypomina mi ogromny liszaj, oby nie powstała z tego jakaś sepsa sad
    • n.nutella 2.Komputery mają krew na klawiszach 04.02.11, 00:32
      Wydobycie metali używanych w mikroelektronice zabija ludzi i człowiekowate.

      Coltan (mieszanina kolumbitu i tantalitu, rud tantalu)
      Do produkcji komputerów niezbędnych jest 30 metali, między innymi złoto, iryd, platyna, german – i tantal. Ten ostatni zawarty jest w rudzie coltanu, znajdującego się w niewielu miejscach na świecie. Kto ma prawo do wydobycia coltanu, ma licencję na drukowanie pieniędzy. Przede wszystkim w Kongo, kraju w którym znajduje się 80 procent światowych zasobów coltanu. Kopalnie w Kongo produkują połowę rocznego światowego wydobycia, które wynosi 1400 ton. Główne miejsce wydobycia to rejon jeziora Kivu. W kopalniach brak standardowych środków bezpieczeństwa co powoduje śmierć tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Także goryle górskie nie mają żadnych szans. Złoża coltanu znajdują się dokładnie w ostatnim regionie w którym się skryły. Aby wyżywić robotników, poluje się tam na nie.

      https://i51.tinypic.com/33mobc0.jpg

      Cztery z ostatnich 700 górskich goryli zostały zastrzelone przez nieznanych myśliwych w roku 2007 w Kongo. Przypuszczalny motyw: „oczyszczenie” terenu pod kopalnie coltanu.

      Miedź
      Chmura dymu jest wyraźnie widoczna z kosmosu. Unosi się nad największa na świecie kopalnią wydobycia miedzi na pustyni Atacama w Chile. Nazwa: „Escondida” (ukryta). Każdego dnia 15000 pracowników wysadza w powietrze ściany skalne, transportuje żwir i topi miedź. Teren wielkości 120 kilometrów kwadratowych wciąż się poszerza, pobliskie miasto Chuquicamata (20000 mieszkańców) zostało wręcz zasypane hałdami odpadów, ludność przesiedlona. Dla nich to dobrze, ponieważ unoszący się w powietrzu mineralny kurz jest szkodliwy dla zdrowia. Kopalnia położona na wysokości 3000metrow, wydobywa rocznie 1,5 miliona ton miedzi, która jako płynny szlam transportowana jest rurami do portowego miasta Coloso a stamtąd płynie w świat, przede wszystkim do Chin. Ogromne ilości trujących odpadów pozostają

      https://i55.tinypic.com/2ebg688.jpg.

      Kopalnia miedzi „Escondida”

      Uran
      Kopalnia uranu “Ranger” w północno-australijskim parku narodowym Kakadu, jest drugą co do wielkości kopalnią odkrywkową uranu na świecie, rocznie wydobywa się tam 6000 ton triuranoxydu, jedną siódmą produkcji światowej. Teren parku narodowego wielkości 20 000 kilometrów kwadratowych jest na liście UNESCO „World Heritage List” został uznany za światowe dziedzictwo kultury i przyrody. Teraz kiedy nastąpiło wydobycie uranu, to zaginie. Uzyskanie kilograma uranu oznacza wydobycie 2,5 ton rudy, odpady skalne zawierają 85 procent pierwotnej radioaktywności. Zmielone na piasek i zmieszane z wodą przechowywane są w otwartych zbiornikach, jeśli dojdzie do powodzi i zbiorniki się przeleją, cały teren zostanie radioaktywnie skażony.

      Złoto
      Złoto jest wydobywane w 19500 miejscach na świecie. 40 procent rocznego wydobycia 2600 ton pochodzi z Płd.Afryki, USA, Australii i Rosji. Najbardziej wydajne pojedyncze złoża znajdują się w płn. Peru w kopalni Yanacocha, jest to błyszcząca rana Ziemi. Na terenie 251 kilometrów kwadratowych w departamencie Cajamarca na wysokości 4000 metrów wydobywa się rocznie 2,5 miliona uncji złota. W tym celu wysadza się w powietrze ogromne ilości skał. Jedna tona zawiera jeden gram złota, produkcja jednej obrączki pozostawia 20 ton odpadów: złoto jest wytrącane przy pomocy cyjanku zatruwającego przy tym powietrze i wody gruntowe...cdn...
      • al-szamanka Re: 2.Komputery mają krew na klawiszach 11.02.11, 13:06
        Na ten widok po prostu i natychmiast popłynęły mi łzy. Biedne goryle...
    • n.nutella 3. Wołowina z deszczowych lasów 10.02.11, 12:52
      Gigantyczne wypalanie deszczowych lasów zmienia klimat Ziemi.

      https://i52.tinypic.com/j6j63d.jpg

      Lasy deszczowe są klimatyzacją Ziemi. Jeśli się ją wyłączy, będzie gorąco. Dżungle nie tylko pochłaniają gay cieplarniany CO2, ale produkują także opary chroniące powierzchnię Ziemi przed zbyt silnym działaniem promieni słonecznych. W Brazylii znajduje się największy las deszczowy na Ziemi i właśnie ten kraj od niedawna stał się także największym eksporterem wołowiny na świecie. Rachunek jest prosty: więcej bydła, mniej drzew. Pogłowie bydła w ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrosło z 34 milionów na 73 miliony, a las deszczowy skurczył się o 857 666 kilometrów kwadratowych – to jest o 20 procent swojej pierwotnej wielkości. 90 procent lasów jest wycinane nielegalnie; zakazy niewiele pomagają, ponieważ las deszczowy to „terra sem lei” – bezkresna kraina, zbyt wielka do skutecznej kontroli.

      https://i56.tinypic.com/2vnmdki.jpg

      Jeszcze gorsze warunki panują na Borneo i na Sumatrze. Po Brazylii, kolejne najważniejsze obszary lasów deszczowych Ziemi. Z pierwotnych 95 procent, drzewostan zmniejszył się do 50 procent, w roku 2020 prawdopodobnie zaniknie całkowicie – zastąpiony przez sadzone tam palmy oliwne i eukaliptus, eksportowane dla przemysłu kosmetycznego i do produkcji celulozy.
      Jak wyglądają całkowicie wyrąbane wyspy lasów deszczowych z góry, o tym opowiadają astronauci: Madagaskar się wykrwawia. Rzekami płynie czerwona maź wprost do Oceanu Indyjskiego. Przyczyna: poprzez rabunkowy wyrąb, grunt leśny osuwa się w doliny jako lawiny szlamu. Nic już nie rośnie: kraj, który kiedyś eksportował ryż, dzisiaj musi go sprowadzać. Niemal niezauważone przez świat zniknęły z wybrzeża Ekwadoru lasy mangrowe. Wyjątkowy na skalę światową ekosystem wielkości 255 000 hektarów oddano krewetkom: leki i pożywienie niezbędne do intensywnej ich hodowli zatruwa przybrzeżne wody.
      • al-szamanka Re: 3. Wołowina z deszczowych lasów 11.02.11, 13:08
        I te stada bydła dalej będą zanieczyszczały atmosferę metanem, a Europejczykom będą rosły brzuchy.
    • n.nutella 4. Pod Chinami buzuje piekło 10.02.11, 13:03
      Żarzące się pod Ziemią, pokłady węgla wyrzucają w powietrze ogromne ilości dwutlenku węgla

      https://i56.tinypic.com/107ulxy.jpg

      Na północnej granicy
      Chin w prowincji Ningxia, gdzie znajdują się największe złoża węgla na świecie, żarzy się na długości 5000 kilometrów, pod ziemią. Tuż pod powierzchnią żarzą się pokłady węgla, każdego roku wydostaje się do powietrza, poprzez szczeliny w ziemi 16 milionów ton dwutlenku węgla, to cztery razy tyle ile produkuje ruch samochodowy w Niemczech. Od lat jest ten problem w Chinach znany, społeczność światowa, dowiedziała się o tym dopiero niedawno. Chiny dają 35 procent światowego węgla(miliard ton) a mimo to, nie wystarcza to na pokrycie własnych zapotrzebowań. Aby podnieść wydobycie, w latach 1990-tych sprywatyzowano jako przedsiębiorstwa rodzinne 24 000 z 28 000kopalni . „Nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa doprowadziło do zapalenia się węgla pod ziemią, żar rozszerza się w ogromnym tempie” – wyjaśnia chiński geolog Jianwel Ma. W niektórych miejscach można zauważyć, żarzący się pod powierzchnią Ziemi węgiel, ulice się topią i zapadają. Dotychczas odkryto 750 ognisk zapalnych, sięgających do kilkuset metrów wgłąb Ziemi o długości 20 kilometrów. Oceniając całościowo, Ziemia żarzy się na obszarze 35 000 hektarów. Środka do wygaszenia tego "piekła", do tej pory nie znaleziono.
      • maja-z-podworka Re: 4. Pod Chinami buzuje piekło 10.02.11, 13:13
        Sprawiasz, że boję się Nutello.
        W jakim świecie będą żyły moje wnuki...prawnuki....
        To, co widzimy codzeinnie i co przecież martwi nas - dym z kominów, tysiące samochodów, góry śmieci...wydaje się niczym w porównaniu z tym, co pokazujesz tutaj, a przecież już o tych problemach rozpisują się gazety a ekolodzy biją na alarm.
        Nie bardzo widzę jak można wyjść z tego zaklętego kręgu zniszczenia, bo w ostatecznym rozrachunku - chodzi o pieniądze. Ludzie, którzy mają pieniądze wychodzą z założenia, że sobie poradzą w każdych warunkach. A po nich...choćby potop.
        • m.maska Re: 4. Pod Chinami buzuje piekło 10.02.11, 13:19
          Bezwzglednosc...to cecha, ktora w obecnych czasach cechuje jednostki, rzady, a potem i cale spoleczenstwa...
          I wciaz i wciaz nalezy wrzeszczec, ze trzeba zaczynac od siebie...tego nie da sie zalatwic odgornie.
          • maja-z-podworka Re: 4. Pod Chinami buzuje piekło 10.02.11, 13:34
            Segregacja śmiec jako antidotum na płonący w Chinach wegiel?
            Na pewno masz rację - zawsze warto zaczynać od siebie, ale ogólnie, w skali planety - marnie to widzę.
            Inna rzecz, że jeśli wszyscy tak pomyślą, to na pewno nic się nie zmieni.n Jeśli opinia pubiczna będzie mówiła odpowiednio głośno - może coś zmienić.
            Mały kamyk wpływający na bieg lawiny - Miłosz twierdził, że lawina bieg od tego zmienia , po jakich toczy się kamieniach...
            • m.maska Re: 4. Pod Chinami buzuje piekło 10.02.11, 13:45
              Swiadomosc, docieranie do swiadomosci - ale przeciez dobrze wiemy Maju, jakie to trudne a czesto wrecz niemozliwe...
              Daleko musimy szukac? P.Stoklosa - o ktorym kilka dni temu zesmy tutaj pisali?...zamkniety krag - daje prace w calym regionie, alternatywa? nikt rozsadny nie podcina galezi na ktorej sam siedzi - a co potem? to potem...nad tym nikt sie nie zastanawia, ze jesli zostana skazone wody gruntowe, wtedy dotknie to juz kazdego, takze Stoklose- bo przeciez pic musi...i co? kupi sobie mineralna? a moze ta mineralna tez jest produkowana przez podobnie ekologicznie nastawionego wyzyskiwacza? gwarancji nie ma zadnej.
      • al-szamanka Re: 4. Pod Chinami buzuje piekło 11.02.11, 13:11
        Ogień rozpalić zawsze jest łatwo...
    • n.nutella 5. Wieczny lody, opuszczają nas. 11.02.11, 01:54
      Czapy polarne topnieją, lodowce znikają

      Późnym latem 2007
      po raz pierwszy w historii Ziemi otworzyła się północno-zachodnia droga dla statków, nie będących lodołamaczami. Bezpośrednie połączenie Atlantyku i Pacyfiku stało się rzeczywistością. Przyczyna: lody arktyczne topnieją. Latem 2007 była to już tylko powierzchnia wielkości 4,1 milionów kilometrów kwadratowych. 22 procent mniej niż dwa lata wcześniej. Lód pakowy północnej części morza Arktycznego, pływające czapy polarne Arktyki znikną w ciągu 50 lat. Lód na biegunie północnym topi się w tempie jakiego jeszcze dziesięć lat temu żaden naukowiec nie uważał za możliwe. Podobnie dzieje się na biegunie południowym. Antarktyda przeżyła, jak dotąd, szczytowanie w 2002 roku wraz z oderwaniem się szelfu Larsen. Od tej pory płyta lodowa o powierzchni 3250 kilometrów kwadratowych pływa, topniejąc.
      Poziom mórz podnosi się i to sprawia, że Grenlandia nabiera znaczenia szczególnego. Tam temperatura od polowy XX wieku podniosła się o 2,5°C. Pod lodowym pancerzem tworzą się potoki topiące lód od spodu. Słodka woda Grenlandii stanowiąca 20 procent światowych zasobów, wylewa się do słonych wód północnego Atlantyku. Jeśli Grenlandia stopnieje, poziom wód morskich podniesie się o siedem metrów. 70 procent ludności na Ziemi mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie wybrzeży. Od roku 2050 należny liczyć się z ucieczką(przed zalaniem) z tych rejonów 200 milionów mieszkańców. Topnienie lodu na lądzie jest także katastrofalne. Drugą największą masą lodową na półkuli południowej jest Patagonia w Ameryce Południowej, rocznie traci 30 kilometrów sześciennych swojej objętości. W Himalajach 6500 lodowców, cofa się. Ma to bezpośredni wpływ na zaopatrzenie w wodę Mongolii, Afganistanu, Pakistanu i zachodnich Chin. Rzeki biorące początek w tym rejonie grożą wyschnięciem, m.in.: Ganges, Indus, Brahmaputra, Mekong i Jang-tse.
      Najbardziej spektakularny zanik lodowca rozgrywa się na równiku. Biały wierzchołek Kilimandżaro (5895m. ) najwyższej góry w Afryce, w Tanzanii, niemal całkowicie stopniał.

      http://i51.tinypic.com/23w0k5j.jpg

      Regularnie odrywają się ogromne góry lodowe od lodowca Antarktydy, teraz częstotliwość wzrosła tak, że objętość lodu na biegunie południowym obniża się.

      http://i54.tinypic.com/2vmj8sy.jpg

      Kilimandżaro, najwyższa gorą Afryki w 1974r. była jeszcze pokryta lodem

      http://i55.tinypic.com/wh19ad.jpg

      Dzisiaj szczytowe lodowce niemal całkowicie zanikły
      • al-szamanka Re: 5. Wieczny lody, opuszczają nas. 11.02.11, 16:57
        I pewnie niedługo nastaną czasy takie jak w 12 wieku, gdy na Grenlandii uprawiano pszenice. Wtedy była to zielona wyspa, stad jej nazwa zresztą.
    • n.nutella 6. Morza – wysypiskami śmieci 11.02.11, 03:04
      W oceanach pływają dywany śmieci o grubości dziesięciu metrów

      Manila, Managua, Kair, Mexico City:
      na obrzeżach wielkich miast powstają wysypiska śmieci niewyobrażalnych wielkości. Miliony ludzi, mieszkających tam i żyjących z tego, nazywani są przez socjologów „śmieciarzami”. Grzebanie w śmieciach to bezlitosna walka konkurencji. Ponieważ nie ma nad tym żadnego nadzoru, życie na wysypiskach jest kontrolowane przez rodzaj mafii, której każdy musi oddać pewna część swoich znalezisk. Przede wszystkim jest to niezdrowe: większość z nich choruje, średnia życia jest niska. Najgorszy jest dym, powstając przy zapaleniu śmieci i zatruwający ich płuca.
      Największe wysypisko śmieci jednak pływa między Hawajami i Ameryką Północną, na „końskiej szerokości” (polecam wiki) Pacyfiku. Butelki, torby, golarki jednorazowego użytku – wszystko co można sobie tylko wyobrazić, tam się znajduje. Ogrom tego plastikowego dywanu nie jest dokładnie znany. Nie wykluczone że sięga dziesięciu metrów głębokości.

      Na wszystkich morzach świata unoszą się plastikowe śmieci: dziesięć procent z 225 milionów ton sztucznego tworzywa, rocznie produkowanego na całym świecie, ląduje w morzu; dotychczas umiejscowiono 100 milionów ton. Jedna piąta pochodzi ze statków, reszta przedostaje się wraz z wiatrem lub rzekami spływa z wysypisk śmieci i zakładów przemysłowych do oceanów. Milion ptaków wodnych ginie z tego powodu każdego roku: wiatr, fale i promienie UV rozpuszczają tworzywa sztuczne powoli, uwalniając przy tym trujące związki styrenu.

      https://i53.tinypic.com/seyd7l.jpg
      • al-szamanka Re: 6. Morza – wysypiskami śmieci 11.02.11, 17:19
        Przerażające!!! Wyobrażam sobie ile delfinów ginie zaplątanych w te podwodne dywany kabli.
        A potem wyginiemy i my.....
    • n.nutella 7. Wraz z mamutami pojawi się metan 11.02.11, 04:00
      Topnienie wiecznej zmarzliny: bomba z opóźnionym zapłonem

      Archeolodzy są zachwyceni:
      tundra syberyjska taje i uwalnia skarby – kości mamutów, szkielety wełnistych nosorożców i lwów, ujawniają się. Polowanie na kości przypomina „gorączkę złota” : za głowę mamuta wraz z kłami, zbieracze płacą 23 000 euro, za jeden kieł 15 000 euro. Dla innych badaczy tajanie wiecznej zmarzliny stanowi bombę z opóźnionym zapłonem. Z wiecznej zmarzliny(ziemia, która nigdy nie odtajała i na której nic nie rośnie) poprzez globalne ocieplenie, uwalniają się gazy, dużo bardziej niebezpieczne niż dwutlenek węgla: metan (potencjalne ocieplenie: dwudziestokrotnie wyższe niż spowodowane przez CO2) i podtlenek azotu (300-krotnie wyższe). Miliardy metrów sześciennych tych gazów znajduje się w ziemi – jeszcze nikt nie wie, jak szybko tający grunt Syberii swoje składy uwolni. To że ta bomba grozi katastrofą, można zobaczyć gołym okiem: pod powierzchnią jezior powstałych w miejscu gdzie kiedyś ziemia była zmarznięta, bulgocze metan.

      https://i55.tinypic.com/314dlpy.jpg
      • al-szamanka Re: 7. Wraz z mamutami pojawi się metan 11.02.11, 17:24
        Na dnie oceanów tez uwalnia się metan, do tej pory uwięziony jakby w zamrożonych warstwach. Woda bulgocze tak jak na Syberii.
        • m.maska Re: 7. Wraz z mamutami pojawi się metan 20.06.13, 15:21
          A teraz nie metan, tylko iperyt...
          Myslisz, ze Ziemia ma szanse przetrwac iles tam jeszcze milionow lat?
          • al-szamanka Re: 7. Wraz z mamutami pojawi się metan 20.06.13, 15:25
            m.maska napisała:

            > A teraz nie metan, tylko iperyt...
            > Myslisz, ze Ziemia ma szanse przetrwac iles tam jeszcze milionow lat?


            Z natury jestem niepoprawna optymistka, ale niekiedy, jak na to wszystko patrze, to wydaje mi się, że lada dzień możemy się stoczyć.
            A przecież świat mógłby być przepiękny... bo jako taki został nam przecież dany.
    • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:17
      Rybacy wyławiają z Bałtyku poparzone ryby! Katastrofa ekologiczna na polskim morzu?
      niewiarygodne.pl 13.06.2012 13:30
      Rybacy wyławiają z Bałtyku poparzone ryby! Katastrofa ekologiczna na polskim morzu?

      Coś strasznego dzieje się w Morzu Bałtyckim

      Co do tego, że coś strasznego dzieje się w Morzu Bałtyckim, jest coraz mniej wątpliwości. Po tym, jak pod koniec maja br. na jednej z plaż w rejonie Słowińskiego Parku Narodowego natrafiono na tajemniczą substancję, która pod wpływem ingerencji, np. za pomocą patyka, ulegała zapłonowi, teraz odnotowano kolejne tajemnicze zjawisko, które musi budzić niepokój. Rybacy wyławiają z Bałtyku coraz więcej zmasakrowanych ryb. Wiele wskazuje na to, że obrażenia powstają w wyniku kontaktu zwierząt z jakąś toksyczną, żrącą substancją.

      O sprawie okaleczonych ryb zrobiło się głośno w ubiegłym tygodniu. Właśnie wtedy niektóre media nagłośniły relacje rybaków, którzy zaczęli się skarżyć, że do ich sieci trafia coraz więcej poranionych dorszy. Większość ryb wydobywanych w okolicy Władysławowa jest zakrwawiona. Poławiacze twierdzą jednak, że widoczne uszkodzenia nie powstały z pewnością w wyniku działań jakiegoś morskiego drapieżnika. Za najbardziej prawdopodobny uznają wariant, że zwierzęta zetknęły się z jakąś toksyczną substancją, która wywołała silne poparzenia.



      Z luźnych szacunków wynika, że nawet co drugi dorsz pochodzący z połowów, które miały miejsce w ostatnich tygodniach, jest uszkodzony. Pojawiło się już kilka hipotez, które stanowią próbę rozwiązania niepokojącego zjawiska. Zdaniem niektórych rybaków, za makabryczną anomalią stać mogą toksyczne substancje, które zalegają na dnie Bałtyku, a trafiły tam podczas II wojny światowej. Pojawiają się też głosy, iż za sytuację odpowiada któryś ze statków przemierzających wody Bałtyku i transportujący niebezpieczne chemikalia - poinformował serwis "Zmiany na Ziemi", powołując się na doniesienia "Dziennika Bałtyckiego".

      Udało nam się dotrzeć do wypowiedzi pana Darka, który również regularnie łowi ryby w okolicach Władysławowa. Jak sam mówi, podczas jednej z ostatnich takich wypraw złapał kilka poparzonych dorszy: "Te rany są charakterystyczne. Jakbyś wylał coś żrącego na skórę. Czerwona krosta lub duża plama" - powiedział rybak.


      niewiarygodne.pl/kat,1031987,opage,6,title,Rybacy-wylawiaja-z-Baltyku-poparzone-ryby-Katastrofa-ekologiczna-na-polskim-morzu,wid,14570222,wiadomosc.html?smgajticaid=610cd6
      • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:17
        Nie ma spokoju ta nasza Ziemia...
        • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:26
          Zydzi byli bardzo zdolnymi naukowcami - pech chcial, ze ich wynalazki potem skierowane zostaly przeciwko nim...

          pl.wikipedia.org/wiki/Fritz_Haber
          • m.maska Żona Doktora Śmierć 20.06.13, 14:28


            Moze warto wiecej poczytac nt. dzialanosci roznych naukowcow... jego zona miala wiecej swiadomosci, do czego jego prace moga doprowadzic....

            Do historii przeszła jako żona swojego męża. W większości encyklopedii hasła z jej biografią nie ma. W tych, w których się znalazła, pierwsze zdanie po nazwisku Clary Immerwahr-Haber brzmi: "żona laureata Nagrody Nobla w dziedzinie chemii Fritza Habera". Nawet kiedy popełniła samobójstwo, nie była w stanie przelicytować legendy męża. Bo Clara zabiła tylko siebie, a Fritz kilkadziesiąt tysięcy ludzi


            Clara Haber zastrzeliła się z wykradzionego mężowi pistoletu, gdy dowiedziała się, że gaz wyprodukowany przez Fritza zabił w kwietniu 1915 roku pod Ypres pięć tysięcy Francuzów, a drugie tyle doprowadził do paraliżu. Gazowi użytemu pod belgijskim miasteczkiem nadano później nazwę "iperyt".

            Była pierwszą kobietą z tytułem doktorskim w historii Uniwersytetu Wrocławskiego, jedną z pierwszych w całych Niemczech. Dziś taka informacja nie budzi żadnych emocji. W 1900 roku kobieta z tytułem doktorskim była czymś egzotycznym. W Niemczech pierwsze kobiety pojawiły się na wyższych uczelniach dopiero w 1895 roku. Clara trafiła na uniwersytet rok później.

            Była, jak mąż, chemikiem, więc wiedziała, do czego prowadzą badania Fritza. Próbowała przekonać go, że powinien przerwać swoje prace. Uważała, że nauka nie może służyć zabijaniu, nazwała prace męża "barbarzyństwem i naukową perwersją". Fritz nie miał wątpliwości: jego żona jest zdrajczynią ojczyzny, której on stara się służyć jak najlepiej.

            Strzał oddany w ogrodzie za domem usłyszał ich 13-letni syn Hermann. Clara umarła po dwóch godzinach, Fritz następnego dnia wyjechał. Cenzura wojenna zadbała, żeby informacje o prawdziwych powodach śmierci Clary nie przedostały się do wiadomości publicznej.

            Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,6080532,Zona_Doktora_Smierc.html#ixzz2Wl6jc7N5
            • al-szamanka Re: Żona Doktora Śmierć 20.06.13, 14:50
              m.maska napisała:


              > Była pierwszą kobietą z tytułem doktorskim w historii Uniwersytetu Wrocławskieg
              > o, jedną z pierwszych w całych Niemczech. Dziś taka informacja nie budzi żadnyc
              > h emocji. W 1900 roku kobieta z tytułem doktorskim była czymś egzotycznym. W Ni
              > emczech pierwsze kobiety pojawiły się na wyższych uczelniach dopiero w 1895 rok
              > u. Clara trafiła na uniwersytet rok później.
              >
              > Była, jak mąż, chemikiem, więc wiedziała, do czego prowadzą badania Fritza. Pró
              > bowała przekonać go, że powinien przerwać swoje prace. Uważała, że nauka nie mo
              > że służyć zabijaniu, nazwała prace męża "barbarzyństwem i naukową perwersją". F
              > ritz nie miał wątpliwości: jego żona jest zdrajczynią ojczyzny, której on stara
              > się służyć jak najlepiej.



              Pewnie przeliczał zabitych na dźwięczącą monetę, a Clara była po prostu prawdziwym Człowiekiem.
          • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:47
            m.maska napisała:

            > Zydzi byli bardzo zdolnymi naukowcami - pech chcial, ze ich wynalazki potem ski
            > erowane zostaly przeciwko nim...
            >
            > pl.wikipedia.org/wiki/Fritz_Haber
            >


            I to jest jak klątwą. Żydzi opracowali sporo rzeczy, które później odegrały znaczącą rolę w holokauście.
        • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:44
          m.maska napisała:

          > Nie ma spokoju ta nasza Ziemia...

          Czyli Two nowy bannerek jak najbardziej na czasie!
      • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:36
        Ogolne zatrucie akwenu... no ja bym nie chciala spedzac urlopu nad takim morzem...
        • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:57
          m.maska napisała:

          > Ogolne zatrucie akwenu... no ja bym nie chciala spedzac urlopu nad takim morzem
          > ...

          Katastrofa!!!
          Pływać w takiej wodzie - horror!
          I założę się, że niejeden taki poparzony trucizną dorsz trafi do żołądka turysty, bo przecież sprytnym właścicielom smażalń będzie się opłacało kupić za parę groszy takie zwłoki, ładnie je opiec i sprzedać jako świeżą rybę... prosto z morza.
          • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:59
            No wiesz, jesli oplacalo sie paczkowac sol do sypania ulic i sprzedawac ja jako sol jadalna... to dlaczego nie uczynic turystow utylizatorami iperytu?
            • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 15:01
              Nic tylko calymi rodzinami walic na wybrzeze Baltyku... jedyna nadzieja w tym, ze kiedy to doplynie do Szwecji - wtedy podniesie sie prawdziwy wrzask... ale na to pewnie trzeba bedzie poczekac.
          • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 15:15
            al-szamanka napisała:

            > m.maska napisała:
            >
            > > Ogolne zatrucie akwenu... no ja bym nie chciala spedzac urlopu nad takim
            > morzem
            > > ...
            >
            > Katastrofa!!!
            > Pływać w takiej wodzie - horror!
            > I założę się, że niejeden taki poparzony trucizną dorsz trafi do żołądka turyst
            > y, bo przecież sprytnym właścicielom smażalń będzie się opłacało kupić za parę
            > groszy takie zwłoki, ładnie je opiec i sprzedać jako świeżą rybę... prosto z mo
            > rza.

            Albo przerobione zostana te ryby na maczke rybna, ktora nakarmi sie kurczaki, ktore potem dadza te "cenna" witamine B12 a przy okazji tylko sladowe ilosci iperytu - wiec co tam...
      • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:43
        m.maska napisała:

        > Rybacy wyławiają z Bałtyku poparzone ryby! Katastrofa ekologiczna na polskim mo
        > rzu?
        > niewiarygodne.pl 13.06.2012 13:30
        > Rybacy wyławiają z Bałtyku poparzone ryby! Katastrofa ekologiczna na polskim mo
        > rzu?
        >
        > Coś strasznego dzieje się w Morzu Bałtyckim
        > brażenia powstają w wyniku
        > kontaktu zwierząt z jakąś toksyczną, żrącą substancją.
        >


        STRASZNE, ciekawa jestem skąd ta substancja się wzięła
        • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 14:53
          Lezy to pewnie na dnie Baltyku od wielu lat az w koncu slona woda przezarla pojemniki... jednym slowem haslo: jedzmy ryby, bo sa zdrowe - chyba w tym wypadku przestalo byc aktualne...
          A rybacy? przeciez to jest ich egzystencja... Ziemia sie msci za kazdy przejaw niszczenia jej dobra...

          It's up to us!!!!!!
          • al-szamanka Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 15:15
            A ja ciągle czekam aż człowiek zmądrzeje. Ale każdy powinien zacząć od siebie - dbać o środowisko, przestrzegać przepisów... a nie je łamać na każdym kroku i jeszcze się tym chełpić.
            • m.maska Re: RANY ZIEMI 20.06.13, 15:16
              No to chyba raczej sie nie doczekasz... ogolne niszczenie trwa...
      • m.maska Wczasy z iperytem... 25.07.13, 18:02
        noooo... dodatkowo mozna ewentualnie zalapac sie na napalm...

        www.sfora.pl/Grozny-iperyt-w-Zatoce-Gdanskiej-Wyplynie-na-plaze-a56729/3
        (...) "Do naszego morza trafiły bowiem przeróżne substancje: parzące (jak iperyt czy luizyt), paralityczno-drgawkowe (sarin, V-gazy, tabun, soman), ogólnotrujące (cyjanowodór, chlorocyjan, arsenowodór), duszące (fosgen) i drażniące (sternity, lakrymatory). Tyle wiadomo na dziś." (...)

        www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Gazy-bojowe-na-dnie-Baltyku-zagrozenie-powazne-czy-wydumane-n67874.html
        I co z tym robic? jak sie ma takiego podrzutka?
        W idealnym przypadku wyobrazalabym sobie, ze miedzynarodowe sluzby sie tym zajma, bo to w koncu wspolny interes jest. Ziemia jako taka powinna byc wspolnym interesem - ale gdziez tam... wszystko zgodnie z zasada, "po nas chocby i potop".
        • al-szamanka Re: Wczasy z iperytem... 25.07.13, 19:13
          Ciekawe są komentarze pod artykułami.
          Gdy pomyślę, że bywałam w dzieciństwie nad Bałtykiem i kapałam się w tych rakotwórczych chemikaliach, to aż gęsiej skórki dostaje. Teraz nie zanurzyłabym w tej wodzie palca... nawet na sekundę.
          • m.maska Re: Wczasy z iperytem... 25.07.13, 19:17
            Wtedy jeszcze to paskudztwo nie korodowalo, nie bylo tak przezarte... a tu prosze bardzo: ekskluzywne wczasy w Sopocie, albo jeszcze lepiej, miec wille w Sopocie, na zatrutym wybrzezu... taka nieruchomosc na pewno nabierze ceny, na miare dzialki w Czernobylu smile
            • m.maska Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 16:20
              Naprawde, suuuuuuuuuper urlop mozna spedzic, jesli bedzie sie mialo pecha... i to nie tylko na polskim wybrzezu Baltyku, ale caly Baltyk jest zatruty...

              www.sueddeutsche.de/wissen/giftgas-zeitbombe-in-der-ostsee-1.539724
              www.ptext.de/nachrichten/gefahr-ostseestrand-galileo-spezial-spur-tickenden-zeitbomben-sonntag-23-juni-20-615792
              Die Ähnlichkeit von Phosphor und dem beliebten Urlaubs-Souvenir Bernstein führt zu Unfällen, bei denen die Opfer schwere Verbrennungen erleiden.

              ...podobienstwo fosforu i ulubionej pamiatki z urlopu - bursztynu, prowadzi do wypadkwo, podczas ktorych dochodzi do ciezkich poparzen.

              ------------------------

              przeczytane: Wielu urlopowiczow na wyspie Uznam zostalo ciezko poparzonych podczas zbierania bursztynow. Grudki fosforu wygladaja bardzo podobnie jak bursztyn i latwo je pomylic. Ten kto wezmie taka grudke w reke, ryzykuje zyciem: fosfor podgrzany do temperatury ciala, zapala sie a jego temperatura osiaga wtedy 1300°. Fosfor sluzyl jako zapalnik w bombach zapalajacych....itd...itd...
              • m.maska Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 16:21
                m.maska napisała:

                > Naprawde, suuuuuuuuuper urlop mozna spedzic, jesli bedzie sie mialo pecha... i
                > to nie tylko na polskim wybrzezu Baltyku, ale caly Baltyk jest zatruty...
                >
                ...i nie tylko Baltyk... brytyjska administracja wojskowa w 1949 roku polecila Niemcom zatopienie u wybrzezy Helgoland (Morze Polnocne), 6000 granatow artylerii polowej, ktore zawieraly 12 ton tabunu, jest to bojowy środek trujący z grupy paralityczno-drgawkowych...

                A odpowiedzialni nie widza potrzeby sie tym zajac, uwazaja, ze to sie rozpusci... jasne, rozpusci sie po plazach, w rybach, na piasku...
                • m.maska Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 18:15
                  Wyglada na to, ze doskonale o tym wiedzieli od wielu lat... cala Skandynawia... czekali na cud? spodziewali sie, ze jesli zatopione, to bedzie grzecznie lezec tam gdzie zatopilii i zadna rdza tego nie ruszy?
                  Tutaj artykul z 1991 roku... co jakis czas podnosi sie krzyk a potem jest po staremu i wszyscy udaja, ze nic sie nie dzieje.

                  www.spiegel.de/spiegel/print/d-13491481.html
                  • al-szamanka Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 20:12
                    m.maska napisała:

                    > Wyglada na to, ze doskonale o tym wiedzieli od wielu lat... cala Skandynawia...
                    > czekali na cud? spodziewali sie, ze jesli zatopione, to bedzie grzecznie lezec
                    > tam gdzie zatopilii i zadna rdza tego nie ruszy?
                    > Tutaj artykul z 1991 roku... co jakis czas podnosi sie krzyk a potem jest po st
                    > aremu i wszyscy udaja, ze nic sie nie dzieje.
                    >
                    > www.spiegel.de/spiegel/print/d-13491481.html


                    HORROR!!!
                    I w tym trującym bajorze kąpią się ludzie!
                    Ale jak znam rodaków to tylko machną ręką, chyba że do kąpielówek kawał iperytu się przyklei i buchnie płomieniem. Spalone pupsko zapoczątkuje myślenie.
                    • m.maska Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 20:34
                      Im wiecej czytam na ten temat, tym bardziej przerazajace sa te wiesci.
                      Do czasu lezalo to sobie spokojnie i korodowalo a kiedy juz dobrze przerdzewieje i gaz znajdzie ujscie, to juz nie bedzie mozna tego opanowac.
                      • al-szamanka Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 20:46
                        m.maska napisała:

                        > Im wiecej czytam na ten temat, tym bardziej przerazajace sa te wiesci.
                        > Do czasu lezalo to sobie spokojnie i korodowalo a kiedy juz dobrze przerdzewiej
                        > e i gaz znajdzie ujscie, to juz nie bedzie mozna tego opanowac.
                        >


                        Wygląda na to, że któregoś pięknego dnia cały Bałtyk wyleci w powietrze.
                        • m.maska Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 22:34
                          Tak sie zastanawiam gdzie jeszcze na swiecie sa czyste wybrzeza... Pacyfik? przeciez tam tez prowadzili proby nuklearne na atolu Bikini czy Mururoa...
                          • al-szamanka Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 22:38
                            m.maska napisała:

                            > Tak sie zastanawiam gdzie jeszcze na swiecie sa czyste wybrzeza... Pacyfik? prz
                            > eciez tam tez prowadzili proby nuklearne na atolu Bikini czy Mururoa...


                            Miałam zawsze wrażenie, że chorwackie wybrzeże było zawsze czyste, bo woda taka klarowna była, ale kto wie co tam u nich na dnie leży.
                            • m.maska Re: Wczasy z iperytem i fosforem... 26.07.13, 22:43
                              Byl taki czas, kiedy zamykano wloskie plaze z powodu zanieczyszczen... a co lezy na dnie Morza Srodziemnego? no miedzy innymi Antoine Saint Exupery...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka