Dodaj do ulubionych

12 Luty. Cichutko, na palcach...

12.02.11, 06:22
żeby nikogo nie obudzić, zasadzam nowe drzewko smile
Dzień dobry Kalejdoskopiaki smile
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 07:47
      Czolem Wszystkim! No, Zuza, nie tak cichutko skoro tu juz jestem! big_grinbig_grin
    • 1zorro-bis Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 07:53
      www.youtube.com/watch?v=H7haiWeUNYY&feature=related
      ..........................................................piwo..............................................................big_grinbig_grinbig_grin.
      • zuza_anna Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 08:12
        Co ja na to poradzę Zorrku, że Ty masz taki lekki sen wink Po co.... wink big_grin
        • 1zorro-bis Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 08:19
          to byly kabarety.....:
          www.youtube.com/watch?v=Lmz9P437s9I
          ............................................................piwo...............................................................!!!
          • maja-z-podworka Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 08:35
            Witajcie smile
            Czemu tak krzyczycie? Która to godzina?....O, nie! Idę spać!!!!!!!!!!!!!!
            • al-szamanka Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 09:04
              Mnie tez obudzili, ale nic to i tak musiałam wstać, bo o 11-ej do pracy jadę. A nie chce się, oj bardzo nie chce, dzień taki szary, leje (samochód m przy okazji umyło), a w nocy temp. nie spadała poniżej 10°C - wiem, bo często wstawałam i bez celu łazikowałam od okna do okna.
              Kawę tylko dokończę i za moje przyrządy malarskie zabrać się muszę...

              Pięknego dnia wszystkim smile
              Niech uśmiech będzie z Wami smile
              • al-szamanka Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 10:29
                ...no to zbieram się do tej pracy. Okolo 21-ej powinnam być już w domu.
                Paaaaaaaaaaaaaa.....
                • maja-z-podworka Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 10:35
                  Mnie też się nic nie chce, ale idę prasować...to jest beznadziejne. Chyba puszczę sobie do tego jakąś komedię, bo to strasznie niewdzięczna robota. Niestety więcej jej odkładać nie dam rady...
                  • art.usa Re: 12 Luty. Cichutko, ma problem! 12.02.11, 11:06
                    maja-z-podworka napisała:

                    > Mnie też się nic nie chce, ale idę prasować...to jest beznadziejne. Chyba puszc
                    > zę sobie do tego jakąś komedię, bo to strasznie niewdzięczna robota. Niestety w
                    > ięcej jej odkładać nie dam rady...

                    Wiecie wczoraj rozlewałem wino do butelek.
                    Jeżeli patrzyliście zdjęcia, to pokój obok siłowni.
                    No i wiecie to wino jakoś mocniejsze,
                    gdzieś zawadziłem i (po cichu) lewe oko sine.

                    Wieczorem muszę na urodziny.
                    Zaraz muszę na zakupy, padlina mi wyszła.

                    Ostatnio w podobnym przypadku,
                    dziewczyny w S. marku mnie zaczepiały i się wyśmiewały.
                    Ciemne okulary w taką pogodę, to nie to,
                    i zapuchł mi lekko lewy policzek.

                    Ajaj jaj co tu zacząć? kurza melodia, taki pech.
                    • m.maska Re: 12 Luty. Cichutko, ma problem! 12.02.11, 13:22
                      Ej....Art - cos mi sie widzi, ze nie tylko to wino rozlewales, ale i degustacji oprzec sie nie mogles wink
                      • art.usa Re: 12 Luty. Cichutko, ma problem! Przepraszam. 12.02.11, 15:35
                        m.maska napisała:

                        > Ej....Art - cos mi sie widzi, ze nie tylko to wino rozlewales, ale i deg
                        > ustacji oprzec sie nie mogles wink

                        Przepraszam że nie mogę z wami podyskutować.
                        Jestem w okropnym stresie, całe dni tylko na biegach.
                        Wpadam i już muszę dalej.

                        Pozdrawiam
                        i życzę pięknego wieczoru.

                        PS. Winko jest z winogron,
                        smakuje niesamowicie.
                        Mam jeszcze jeden galon 50 i drugi 40 litrów,
                        nie mam butelek, gąsiorki muszą na następną okazję czekać.

                        Włożył bym zdjęcie, ale jak pisze GW, mój limit na ten miesiąc,
                        jeżeli chodzi o zdjęcia, jest wyczerpany.
                        • al-szamanka Re: 12 Luty. Cichutko, ma problem! Przepraszam. 12.02.11, 21:02
                          Podbite oko?, współczuję art.usa...i nam współczuję, bo tylko poczytać możemy o tych 90 litrach wina wink
                          • al-szamanka Re: 12 Luty. Cichutko, ma problem! Przepraszam. 12.02.11, 22:31
                            No i jeżeli Ty tak często masz podbite oko, to może "nie rozlewaj tego wina do butelek"wink
                  • m.maska Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 13:21
                    Majeczko...to ja Ciebie tylko przytulam - wiem co to jest, nie znosze prasowania....kiss
                  • al-szamanka Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 22:35
                    NIE ZNOSZĘ PRASOWANIA !!! I bardzo Ciebie rozumiem, Majeczko, ale trochę muszę Ciebie pocieszyć...tez mnie to czeka, na razie odpycham to od siebie sad
                    • 1zorro-bis Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 23:10
                      ide spac. Jutro tez jest dzien. Dobranoc! big_grin
                      • m.maska Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 23:15
                        Dobrej nocy Zorro... smile
          • m.maska [...] 12.02.11, 13:20
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • m.maska Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 13:20
            Zorro - to byly kabarety, znam te kawalki niemal na pamiec... dlaczego dzisiaj to co sie oglada, to jakies takie wymuszone jest - nie ma tej lekkosci, swobody? Laskowik czy Smolen nie sprawiali wrazenia wystawiania czegos co wykuli na pamiec i przyszli odklepac.
            W styczniu 1987 mialam okazje ogladac go na zywo, w Poznaniu, w tym jego malym teatrzyku znajdujacym sie przy Rynku - byl swietny.
        • m.maska Re: 12 Luty. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 13:16
          Zuza - po cichu, pamietaj, ze kiedy Ty wstajesz, sowy ida spac.... wink
    • m.maska 12 LUTEGO. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 13:15
      Witam "barwne szkielka"....
      Wyjrzalam przez okno i... musze powiedziec co widze...musze, bo sie udusze.
      Slonce, godzina 13...przerazliwe slonce w gorze a nad lasem mgla.
      Takie obrazki przypominaja mi poranki na Costa del Sol - tylko mgla nieco słona byla...w powietrzu lekki chlod, ktory zwiastowal codzienny upal.
      Pamietam jak za wszelka cene probowalam poruszyc Juniora sprzed basenu - siedzenie na lezaku bylo dla mnie strata czasu. Usilowalam go pewnego dnia wyciagnac na przechadzke po Starym Miescie Marbelli iiii? mlode to bylo i leniwe. W koncu otrzymalam odpowiedz, ze jutro, jesli bedzie jakas chmura. I co? w przeciagu dwoch tygodni nie bylo ani jednej chmury na niebie, szanse byly nikle, ale wlasnie tego kolejnego dnia, ukazala sie pojednycza "sierotka" maly obloczek - Junior chcac nie chcac musial slowa dotrzymac, a ja wiedzialam doskonale, ze kolejnej okazji nie bedzie...zadnej chmurki wiecej... I teraz kiedy spogladam na ten przymglony las powraca "to" wspomnieniami...
      • al-szamanka Re: 12 LUTEGO. Cichutko, na palcach... 12.02.11, 22:28
        Mgła, dzisiaj tez jej dużo było w moim mieście, wysokiej mgły. Jechałam do pracy, mżyło jeszcze, wszystko, co na wysokości powyżej stu metrów tonęło w mleczno-białym tumanie. Nagle zaczął się przerzedzać, rozstępować na boki jak zasłona w teatrze i w dali zamajaczyły kontury Festungu, zamazane, postrzępione, wrażenie było niesamowite.
        • art.usa Re: 12 LUTEGO. Cichutko, myszki już śpią 13.02.11, 00:19
          al-szamanka napisała:

          > Mgła, dzisiaj tez jej dużo było w moim mieście, wysokiej mgły. Jechałam do prac
          > y, mżyło jeszcze, wszystko, co na wysokości powyżej stu metrów tonęło w mleczno
          > -białym tumanie. Nagle zaczął się przerzedzać, rozstępować na boki jak zasłona
          > w teatrze i w dali zamajaczyły kontury Festungu, zamazane, postrzępione, wrażen
          > ie było niesamowite.

          W końcu wróciłem.
          śmiechu była kupa i było bardzo wesoło.

          Zdaje się jak będę mieć czas to wam napiszę jutro jak było.

          Kocham was wszystkich i pozdrawiam

          Artur
          • m.maska Re: 12 LUTEGO. Cichutko, myszki już śpią 13.02.11, 00:21
            Koniecznie, koniecznie Nam to napisz... smile
            A smiech to zdrowie...wiec jesli tego duzo - to wiadomo smile
            Dobranoc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka