maja-z-podworka
05.03.11, 20:49
Przeszlam się po znajomych forach....
Popełnię teraz grzech straszliwy. Odniosę się do postu z Latarni.
Rzecz dotyczy uwagi uczynionej na marginesie głównego wątku.
Vidmo pisze na temat Marokanki, która najpierw była kochanką premiera Wloch (nieletnią) a teraz została wprowadzona na bal debiutantek w Operze wiedeńskiej przez starego milionera
"Młoda panienka lekkich obyczajów, wszyscy chyba o niej słyszeli niejaka "Ruby". Nadworna ladacznica premiera Włoch. Przysporzyła swemu lowelasowi niemałych kłopotów kłopotów. "
Zastanawiam się, jakich to klopotów przysporzyła Berlusconiemu ta dziewczyna....Chyba on ich sobie napytał. Wyłącznie on. Trudno mi uznać, że został zdeprawowany przez siedemnastolatkę.
Natomiast sądzę, że obaj zajmujacy się nią kolejno panowie deprawowali dziewczynę. Zapewne przed nimi byli inni.
Nie zamierzam bronić jej postepowania, uważam, że jest głupia, sądzę, że jeszcze głupsza była ta, która zachwycała się powodzeniem Ruby.......ale lekko rzucone slowo ladacznica jakoś razi mnie w zestawieniu z określeniem "lowelas" uzytym w stosunku do premiera Wloch.