Dodaj do ulubionych

Klątwy rodzinne

09.07.11, 01:13
Klątwy rodzinne: szok i przeznaczenie całych pokoleń

Bogowie – w jakiś sposób, wszyscy są jednakowi: kapryśni i niesprawiedliwi, zazdrośni i pamiętliwi. Przeklinają jak tylko potrafią! Biblijny Bóg mówi: „jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą...”
Obarczenie odpowiedzialnością wszystkich członków rodziny... można byłoby powiedzieć: Klątwa wzbudzająca przerażenie, podobna do tych jakie greccy Bogowie chętnie zsyłali na ludzi, jeśli ich rozzłościli. Jednocześnie ostrzegali: „Przeklinanie to ciężki grzech!” zgodnie z maksymą: jeśli ktoś przeklina to my...
Jednak to nigdy ludzi nie powstrzymywało by kląć i przeklinać.
W Biblii Noe przeklął swego wnuka – to pierwsza znana z przekazów pisemnych klątwa rodzinna – „Niech będzie przeklęty Kanaan! Niech będzie najniższym sługą swych braci!” czyniąc go niewolnikiem. Przyczyna: Noe poczuł się urażony, po tym jak jego syn(!) wyśmiewał jego pijaństwo – wnuk musiał cierpieć.
Mitologiczni władcy chętnie mścili się na potomkach: by pomścić grzechy ojców, rzucali klątwę na ich dzieci. Najbardziej znaną ofiarą klątwy był Edyp... został skazany na zamordowanie ojca, ożenek z własną matką, ponieważ jego ojciec uwiódł syna króla Pelopsa. Siła klątwy nie wygasła dopóki nie zostali zniszczeni ostatni jego potomkowie.

Kiedy pasmo nieszczęść nie ma końca.

To co mitologiczni i biblijni pisarze przed wiekami zapisywali na papirusach, interesuje szczególnie dzisiejszych psychologów. „Wiedzieli więcej o rozwoju i wzorcach zachowań wewnątrz klanów w porównaniu z dzisiejszymi psychologami” wspomina Liz Greene, amerykańska astrolog i terapeutka. Próbowali wiedzę o winie i karze przekazać w swoich dramatycznych opowieściach – tak naprawdę to metafory odnoszące się do ludzkich zachowań w każdym okresie. W każdej rodzinie jest niesprawiedliwość, wykorzystanie, poniżenie i wielopokoleniowe uwikłania, które wcześniej czy później dotykają ludzi, wydawałoby się niewyjaśnionymi, nieszczęśliwymi wydarzeniami. Ciężki, nieodpokutowany postępek, popełniony przez przodka, prawie zawsze odbija się na wielu pokoleniach. Pamięć-klanu, tak nazywają to psycholodzy.
Greene dowiodła, że niemal w każdej rodzinnej klątwie istnieją powracające charakterystyczne cechy. Dwie najważniejsze: „Gniew Boga jest skierowany głównie przeciw nadużywaniu danego przez Bogów talentu czy wyjątkowego daru i przeciw wykorzystywaniu dzieci, rzeczywistych czy symbolicznych. Członkowie rodu obłożonego klątwą, pogłębiają często jej siłę własną pychą, tym sposobem wzmacniając tym samym klątwę.
Obserwuj wątek
    • n.nutella Re: Klątwy rodzinne 09.07.11, 01:23
      Najbardziej znany przypadek rodziny, jak może się wydawać, dotkniętej klątwą, to dynastia Kennedych. Patriarcha Joseph Patrick Kennedy(1888-1969) spełniał wszystkie warunki: niesłychanie przystojny, utalentowany, odnoszący sukcesy mężczyzna, wciąż nienasycony. W okresie prohibicji zarobił miliardy na szmuglowaniu alkoholu – poświecił swoją córkę tylko dlatego, żeby zachować obraz idealnej rodziny: w 1941 roku, zmusił, wtedy 23-letnią, Rosemary, cofniętą w rozwoju i wg niego(największego pożeracza serc XX wieku) zbyt popędliwą, do ryzykownej operacji mózgu, która się nie powiodła. Po operacji Rosemary wegetowała w domu opieki, rodzina jej unikała i zakłamywała jej egzystencję. I wtedy się zaczęło:
      1944 – najstarszy syn Kennedych zginał w wypadku samolotowym nad kanałem La Manche;
      1948 – córka Kathleen zginęła we Francji, także w wypadku samolotowym;
      1956 – jego synowa Jackie poroniła;
      1963 – zmarł jego wnuk Patrick, syn J.F.Kennedy i Jackie, dwa dni po urodzeniu;
      1963 – syn J.F.Kennedy, prezydent USA, został zamordowany;
      1968 – syn Robert, minister sprawiedliwości został zamordowany;
      1969 – syn Edward uległ wypadkowi samochodowemu, podczas którego jego towarzyszka zginęła;
      1973 – syn Edwarda, chory na raka, stracił nogę;
      1973 – syn Roberta uległ wypadkowi samochodowemu, jego towarzyszka w wyniku obrażeń została sparaliżowana;
      1984 – syn Roberta, David, zmarł z powodu przedawkowania narkotyków;
      1997 – syn Roberta, Michael, zmarł ulegając wypadkowi na nartach;
      1999 – zginał najstarszy syn J.F.Kennedy’ego, jego żona i jej siostra w wypadku samolotowym(on sam pilotował samolot)

      Przerażająco wygląda też historia europejskiej rodziny książęcej Grimaldich: w swojej twierdzy w Monaco, przodek obecnego księcia miał zgwałcić w 1297 roku kobietę, która z zemsty przeklęła całą rodzinę. Następstwem były różnorodne dramaty rodzinne. Księżna Gracia Patrycja 13 września 1982 roku zmarła w wypadku samochodowym, jej samochód spadł w przepaść na drodze z Monako do Nicei. Obawa przed klątwą była jakoby przyczyną dla której Książę Albert przez wiele lat się nie żenił.
      Albo Athina Onassis, wnuczka greckiego armatora Arystotelesa Onassisa(w 1968 roku ożenił się z wdową po J.F.Kennedy’m), jego matka i babka popełniły samobójstwo, ich wnuk zginał w wypadku samolotowym. 25-letnia miliarderka właśnie rozdaje swój majątek, buduje szpitale w Trzecim Świecie. Czyżby próba odwrócenia klątwy?
      Albo Margeaux Hemingway. Kiedy aktorka 1 lipca 1996 roku, w wieku 42 lat odebrała sobie życie w swoim mieszkaniu w Los Angeles połykając tabletki nasenne, była piątą samobójczynią w rodzinie w ciągu trzech pokoleń. Ustaliła datę swojego samobójstwa na wieczór przed 35 rocznicą samobójstwa jej dziadka Ernesta Hemingway’a. E.Hemingway zastrzelił się, tak jak jego ojciec, jego brat i jego siostra. „Klątwą” Hemingway’ów, była dziedziczna depresja.
      • n.nutella Re: Klątwy rodzinne 09.07.11, 01:34
        Siła przodków

        Liz Greene obserwując te wydarzenia, stwierdza, że: "Każda z tych tragedii jest w jakiś sposób do wyjaśnienia, jednak w zestawieniu, prezentują niepokojący obraz.” To są nie tylko znane i bogate rodziny, których dosięgają klątwy. „W wielu rodzinach, przez wiele pokoleń, występują: nieudane małżeństwa, alkoholizm, narkotyki, samobójstwa, finansowa ruina i choroby”. Nasze geny przenoszą nie tylko cechy fizyczne ale także duchowe naszych przodków, głęboko zakorzenione emocje, cechy umysłowe i sposób widzenia. „Każdy z nas przychodzi na świat z pewnym balastem” tak twierdzi Ingrid Zinnel, szwajcarska astrolog i terapeutka, uzdrowicielka Monika Griese dodaje: „Udowodnione jest, że przodkowie mają wpływ na życie kolejnych pokoleń”. Każdy ma pewną duchową cześć, która jest uwikłana w rodzinie(klanie).
        Terapeuci rodzinni widzą klany rodzinne jako zamknięty system mający wpływ na naszą psychikę poprzez powiązania z przodkami i praprzodkami. Istnieje coś takiego jak sumienie przodków, które swoim potomkom przekazują zadania rekompensaty poczynionych krzywd, wg Zinnel: „Klan jest niczym grupa drzew, pod ziemią ich korzenie są wzajemnie splątane”.
        Wg tego wyobrażenia, zmarli członkowie rodziny mają wpływ na żyjących. Są także niewidoczne, niewyczuwalne powiązania między członkami rodziny, o których egzystencji nic nie wiemy. „Cała energia, wszelkie wydarzenia losowe, które nastąpiły przede mną, poprzez moich rodziców, kumulują się we mnie” twierdzi terapeutka. Każdy jest odrodzeniem swojego przodka. Każdemu zdarza się podejmować decyzje, zajmować stanowisko nie bardzo wiedząc, dlaczego właśnie takiego wyboru dokonuje. Przyczyna może leżeć: „Przyszłość ludzi, jest nie tylko uzależniona od świadomych decyzji, ale także od czegoś z przeszłości, co ukrywa się pod powierzchnią naszej świadomości i steruje decyzjami i ich następstwami”, potwierdza Liz Greene. Szczególną rolę w pamięci rodziny odgrywają dzieci. „Nowo narodzone chce przejąć coś, by należeć do rodziny, nawet jeśli wiąże się to z bólem i winą”, twierdzi Erich Bauer, psycholog i astrolog z Monachium. „Dla człowieka, ważnym jest, by czuć się związanym ze swoimi przodkami. Dlatego dzieci przenoszą energię i uwikłania dalej.” Motywem jest miłość. Znane są przypadki, że dzieci bez zastanowienia są gotowe oddać życie w obronie rodziny. Przynależność do rodziny, jest dla nich najważniejsza. Terapeuci rodzinni nieustannie mają do czynienia z przypadkami w których miłość i poświecenie nie zna granic.
        • n.nutella Re: Klątwy rodzinne 09.07.11, 01:45
          Świadome uwolnienie

          „Najgorszym obciążeniem dla dziecka jest, jeśli siostra czy brat zmarło jako niemowlę, albo jeszcze przed narodzeniem” zauważa Dr Bertold Ulsamer, terapeuta rodzinny z Monachium, „albo jeśli matka umiera podczas porodu, dziecko wini wówczas siebie jako sprawcę”. Z tego powodu wiele informacji, dotyczących historii rodziny, przed dziećmi się ukrywa. Ale: ”Wszystko co jest przemilczane przez członków rodziny, nie rozpływa się w powietrzu, tylko nadal istnieje w rodzinnym systemie”. Ulsamer zauważa: ”Dzieci wyczuwają, uświadamiają sobie pewne fakty i głęboko je przeżywają. Przejmują zachowania, uczucia, losy swoich przodków”. Niesprawiedliwości i losowe nieszczęścia zostają zachowane w pamięci klanu, po to żeby kiedyś zostały wyrównane.
          Często okazywana lojalność wobec klanu jest powtórzeniem przeznaczenia: ponieważ babcia straciła dwóch mężów podczas wojny, wnuczka pozostaje niezamężna; ponieważ wujek zbankrutował, jego bratanek popada w zadłużenia; ponieważ babcia z rozpaczy z powodu nieszczęśliwego małżeństwa popadła w alkoholizm, wnuk też zostaje alkoholikiem. Wygląda na to, że szczególnie naznaczeni zostajemy przez tych przodków, których dosięgnęła rodzinna klątwa, spowodowana ich postępkami. „Klątwa rodzinna to zbiór zachowań psychologicznie uzasadnionych. Wymaga pełnej świadomości i skonfrontowania się z poprzedzającymi ją wydarzeniami” jeśli chce się od niej uwolnić, mówi Liz Greene.

          Spojrzenie w gwiazdy

          Warunkiem odwrócenia klątwy jest rozmowa o niechlubnych tajemnicach rodzinnych. Skuteczną chociaż kontrowersyjną możliwością jest „Lista rodzinna” jaką stworzył terapeuta Bert Hellinger. Jak w przedstawieniu teatralnym, odtwarzane są sytuacje rodzinne, podczas gdy aktorami są autentyczni członkowie rodziny. Celem jest, by pod okiem terapeuty ujawnić podświadome rodzinne powiązania czy presje. Tylko w rzadkich przypadkach dotyczy to przestępstw czy nadużyć. Projektodawca tej terapii Hellinger twierdzi: „Jeśli rodzina zostanie doprowadzona do równowagi, pojedynczy członek może się oddalić, jeśli poznał powiązania rodzinne, odpowiedzialność jest klarowna i podzielona, wówczas pojedynczy członek rodziny nie poczuwa się do dźwigania całości winy na swoich barkach. Ponieważ ta metoda, niejednokrotnie wywołuje silne emocje, większość klasycznych terapeutów ją odrzuca.
          Systemowi terapeuci rodzinni pracują chętnie wykorzystując także astrologię. „To wcale nie takie trudne, odkryć w horoskopie wzory archetypiczne i dziedziczne rodzinne cechy”, uważa Liz Greene. Tragedie można rozpoznać w horoskopie urodzeniowym, istnieje wówczas możliwość ich uniknięcia. Jest to jednak możliwe tylko w przypadku, jeśli osoba, której dotyczy, zastosuje się do ostrzeżeń. Prezydent USA J.F.Kennedy był ostrzeżony przez astrologów, zanim pojechał do Dallas w 1963 roku. Astrologowie rozpoznali niebezpieczeństwo w ówczesnej konfiguracji horoskopu urodzinowego. Mimo to pojechał. Jego syn John F.Kennedy w dniu w którym uległ wypadkowi samolotowemu w jego horoskopie następowało przejście Plutona a Saturn znajdował się w opozycji do konstelacji Merkury-Neptun(analogicznie jak w dniu śmierci księżnej Diany). Dla astrologów, jasne ostrzeżenie: niebezpieczeństwo...
          Dlaczego jednych częściej innych rzadziej trafiają rodzinne klątwy, na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi. „Świat pełen jest okropnych ludzi, żyjących długo choć destrukcyjnie a w końcu umierających pogodnie we własnym łóżku”, wspomina Liz Greene „podczas gdy wielu dobrych, porządnych ludzi, dotykają straszliwe doświadczenia”.

          Bogowie są kapryśni i niesprawiedliwi i ich klątwy nie zawsze trafiają tych właściwych.
    • n.nutella Edyp 09.07.11, 03:11
      Najbardziej znaną ofiarą klątwy wszech czasów był Edyp...ale o tym to już każdy może sobie sam poczytać... smile
      • kicho_nor Re: w temacie 09.07.11, 06:37
        No tak.
        Nie wiem czy rodzina Kaczyńskich jest dotknięta klątwą
        Czy raczej nad narodem wisi klątwa w postaci Kaczyńskich
        • al-szamanka Re: w temacie 09.07.11, 08:45
          To drugie, Kichonorze...z tym, że to co wisi w końcu kiedyś spada i wtedy nawet niechcący można to podeptać big_grin
      • maja-z-podworka Re: Edyp 09.07.11, 07:12
        Z pewnością coś w tym jest Masecko.
        Prowadzone były badania nad bliźniętami jednojajowymi, które z różnych powodów zostały w dzieciństwie rozdzielone i wychowywane w różnych rodzinach w niewiedzy o tym, że mają rodzeństwo. Chodziło o ocenę wpływu czynnika genetycznego i wychowania na to, co dzieje się z czlowiekiem. okazalo się, że czynnik genetyczny to ponad 80% tego, czym jesteśmy.

        Widziałam taką rodzinę - jak było wcześniej, nie wiem. Ojciec popełnił samobójstwo przez powieszenie kiedy dziewczynka miała chyba koło trzech lat. Potem powiesił się jej ojczym, jak miała 12 lat. Ona zrobiła to mając 18, a na koniec samobójstwo popełniła jej matka - jej to już się chyba nie dziwię, ale wcześniej ....znałam tę dziewczynkę. - bawila się na podwórku z moją córką...Horror. A jednak trudno tu mówić o klątwie bogów a właśnie o olbrzymich, narastających problemach w rodzinie. Może kiedyś w takich przypadkach rzeczywiście psycholog potrafiłby pomóc, by przerwać taki ciąg tragedii.
        • m.maska Re: Edyp 09.07.11, 18:45
          Ale juz sama swiadomosc obciazen rodzinnych przez lata wzera sie w psychike...
          Lubie malarstwo Salvadore Dali...przy okazji dowiedzialam sie, ze w jego odczuciu, byl odrodzeniem swojego zmarlego brata, ktory zmarl dokladnie 9 miesiecy przed jego narodzinami a rodzice nadali mu wlasnie imie jego zmarlego brata... Nie jestem psychologiem, ale potrafie sobie wyobrazic jak taka swiadomosc moze sie odbic na dziecku... kiedy odwiedzal grob swojego brata a na plycie widzial swoje imie...
    • m.maska Voodoo i czary 09.07.11, 16:29
      Voodoo i czary


      Klątwa jaka dotknęła Edypa, była wydana przez „wyższą instancję” ale także klątwy rzucane przez ludzi mogą mieć niszczące działanie a nawet prowadzić do śmierci. Istniały i istnieją w niemal wszystkich kręgach kulturowych. Dobrze zbadany jest kult-Voodoo, pochodzący z Afryki i Haiti. Amerykański psycholog Stanford Cohen(uniwersytet Boston) badał przypadki Voodoo i stwierdził: klątwa działa wyłącznie pod warunkiem, że ofiara jest tego świadoma. Tylko w takim przypadku może wywołać strach i panikę, która doprowadzi ofiarę do śmierci.
      Ponadto dużą rolę odgrywa nastawienie: jeśli ofiara wierzy w czary, może ją taka świadomość paraliżować, psycholodzy nazywają taki stan kompleksem rezygnacji. Może dojść do spowolnienia oddechu i pulsu, do obniżenia ciśnienia a w końcu do śmierci. Autosugestia jest wówczas prawdziwą przyczyną śmierci, nie czary. Dowiedziono: została na kogoś rzucona klątwa, przy czym ofiara nie jest tego świadoma, klątwa wówczas nie odnosi żadnego skutku.
      • sakral Re: Voodoo i czary 09.07.11, 16:57
        to prawda.
        ja rzuciłem klątwe na przewodniczącego episkopatu,abp. Józefa Michalika.

        Michalik nie był,i nie jest świadomy /tej klątwy/.
        co robić ?
        • m.maska Re: Voodoo i czary 09.07.11, 17:50
          Czesc Sakral... nie wiem co Ci radzic... moze napisz to na transparencie i spaceruj z tym transparentem pod palacem biskupim...
          • czarek_777 Re: Voodoo i czary 09.07.11, 18:21
            A mnie to śmieszy i bawi bo nie wierzę w żadne klątwy, a podobno ja moher smile za to z dużego miasta ba, ze 'stolycy' samej big_grin big_grin a na poważnie to ja wierzę w przeznaczenie, w klątwy nie. Jak można coś zakląć żeby to się stało !!! przecież to bzdury. Ale to w/g mnie bo jeśli ktoś wierzy w to ,to Jego prawo wierzyć.
            • maja-z-podworka Re: Voodoo i czary 09.07.11, 18:26
              Nikt tu nie wierzy w klątwy smile Rozważamy jedynie jak dochodzi do tego, że czasem się sprawdzają smile.
              A skoro Ty nie wierzysz Czarku, to dobrze - żadna klątwa nie ma nad Tobą mocy. I o to chodzi smile smile
              • czarek_777 Re: Voodoo i czary 09.07.11, 18:31
                Nie ma Maju smile bo ja i diabła klątwy, e tam diabła - Lucypera samego się nie boję choć nie raz prosiłem go o spotkanie i ew pogadanie o tym i owym - tchórzy jednak i nie przychodzi, obwieś big_grin big_grin
          • sakral Re: Voodoo i czary 09.07.11, 19:50
            m.maska napisała:

            > Czesc Sakral... nie wiem co Ci radzic... moze napisz to na transparencie
            > i spaceruj z tym transparentem pod palacem biskupim...

            """""""""""""""""""""""""""""""
            gniewasz się ?

            zawiadomienie o klątwie wysłałem na adres elektroniczny:
            skep@episkopat.pl
            • m.maska Re: Voodoo i czary 09.07.11, 19:54
              a dlaczego mam sie gniewac? big_grin... pomysl jest niezly, tyle, ze oni sa odporni na wszystko...
              • m.maska Re: Voodoo i czary 09.07.11, 19:56
                Masz jakies doswiadczenie w rzucaniu klatwy? jakies laleczki z wosku z zatopionym wlosem rzeczonego przekletego? szpileczki? gdzie mozna by te szpileczki wbijac? tak sie zastanawiam... wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka