09.08.11, 20:35
Historie z życia kotów nie tak bardzo rózniace sie od naszych ludzkich zdarzeń.
Scenariusz:
osoby biorące udział-----mały czarny kotek który sie przypl`atal nie wiadomo skąd,
-----suka owczarek niemiecki mieszaniec tez nie pamietam skąd
Kiedys zwierzętami sie nie handlowało a otrzymywało z miotów od rodziny lub znajomych.
Sceneria:
-------------domek na peryferiach miasteczka,duży ogród,latem `zycie domownikow ludzi i zwierząt kotłowało sie na ogrodzie-podwórku.
Mały czarny kotek sypiał na starym fotelu na ogrodzie przychodzila suka i brala kotka delikatnie w pysk jakby swoje male i zabierala do swoje budy./
Ciagle jej kotka odbieraliśmy strofujac sunie a ona za naszymi plecami zawsze robila to samo.
Kotek ciagle był mokry i ośliniony----suka go wylizywala.
Baliśmy sie,że zrobi kotkowi krzywde
Kotek wyrósł na pięknego czarnego samca----mial nas w nosie--sypial w budzie z suka zasypial na jej boku lapkami miętosząć jej futro przed ułożeniem sie do snu.
Tam w tej budzie znosil jej myszy---nie wiemy czy je jadla bo zawsze patrzyla na takie podarunki z obrzydzeniem.
Mama i jej syn-----tak suka przywlaszczyla sobie naszego kotka.
A teraz kochane dzieci zamykamy oczka i raczki na kołderke---dobranoc smile
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: Kociambry 09.08.11, 20:39
      Prześliczna dobranocka big_grin

      Jeżeli kotek miętosił łapkami futerko pieski to znaczy, że było mu wyjątkowo dobrze, chyba byl nawet rozanielony big_grin

      Witaj Voxave smile
      • al-szamanka Re: Kociambry 09.08.11, 20:51
        A poza tym uwielbiam opowieści o niezwykłych przyjaźniach.
        Sama, przez miesiąc letnich wakacji, jeszcze jako dziewczynka, byłam mamą kaczorka - był najmniejszym z tuzina rodzeństwa i wydawało się że nie przeżyje, bo większe zabierały mu jedzenie spod słabego dziobka. Byłam jednak pierwszym stworzeniem, które kaczuszki ujrzały, więc zaakceptowały mnie jako mamę, a ja wzięłam się za podkarmianie najmniejszego. Ha, przeżył, wyrósł i stał się nawet przewodnikiem stadka. Rodzeństwo mu ufało, bo gdy biegł na złamanie karku w określonym kierunku, to wiadomo było, że gdzieś tam czekałam ja i to zawsze z czymś smacznym....biegły więc za nim, a popiskiwania było co niemiara big_grinbig_grinbig_grin
    • m.maska Re: Kociambry 09.08.11, 21:08
      Witaj Voxave... sliczna opowiastka - ja miasta dziecie, mialam mniej do czynienia ze zwierzakami... ale az korci zawolac: wcale nie bedziemy spac, opowiadaj dalej.... smile
      • voxave Re: Kociambry 09.08.11, 21:26
        Opowiem jeszcze jedna: ale reszte zostawie na zas
        Na razie przypomnailam sobie 8
        Wszystko jest autentyczne.
        -------------------------------
        Ten sam domek-
        • al-szamanka Re: Kociambry 09.08.11, 21:34
          https://i52.tinypic.com/2na380m.jpg


          To były takie malwy, prawda?

          A kocinka kochana..... smile
          • voxave Re: Kociambry 09.08.11, 21:37
            O tak takie malwy---czy ty malujesz obrazy--
            • m.maska Re: Kociambry 09.08.11, 21:40
              Hm.... ja nie maluje - ale jesli malujesz Voxave to szepne Ci, ze AL - amatorsko, owszem, jak ma czas wink ktorego nie ma wink
            • al-szamanka Re: Kociambry 09.08.11, 21:42
              Zdarza się, ale właśnie ten jest mojej Mamy big_grin
              • voxave Re: Kociambry 09.08.11, 21:57
                Ja jako stary pacykarz mam oko-
                • al-szamanka Re: Kociambry 09.08.11, 22:08
                  A co Ci najbardziej leży? Ja najlepiej się czuję, gdy mogę węglem i grafitem...a przecież wnętrze mam kolorowe smirk
                  • voxave Re: Kociambry 10.08.11, 05:37
                    Al-----mnie najbardziej najkbardziej kolor---akwarela--kredka farba olej i akryl.
                    • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 07:08
                      Dzien dobry Voxave. cool
                      A ja uwielbiam kafelki. Jakie wzory mozna ukladac!big_grinbig_grin
        • m.maska Re: Kociambry 09.08.11, 21:38
          Sliczne Voxave... milosc, wiernosc i oddanie zwierzaka sa absolutnie bezinteresowne... dziekuje Tobie smilehttp://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
          • al-szamanka [...] 09.08.11, 21:47
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • al-szamanka Re: Kociambry 09.08.11, 21:56
            miłość, wiernosc i oddanie zwierzaka sa absolutnie bezinteresowne

            Hmm, jak sobie pomyślę ile podczas urlopu zrobiłaś dla Romea Twojej Mamy, to tak myślę, że oddanie człowiecze tez może być absolutnie bezinteresowne big_grin
            • m.maska Re: Kociambry 10.08.11, 01:23
              Bo to staruszek juz jest... ale bardzo kochany, ma 20 lat... smile i we wrzesniu tez jak bede w kraju, to bede musiala z nim pochodzic po lekarzach...najwazniejsze, ze te wizyty mu wyraznie pomogly smile
    • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 11:55
      Voxave Witaj smile Ładne opowiadania. Koty są milutkie, i lubię je, ale ja jestem miłośniczką psów smile
    • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 12:01
      A tu wynalazłam obrazek ślicznego rudaska, wyraźnie pozuje do zdjęcia big_grinbig_grinbig_grin

      https://i.pinger.pl/pgr337/01f014f9000f3c084a243948/rudy_kot.jpg
      • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 12:04
        jestem psiarz....big_grin
        • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 12:15
          A ja wszystko lubię oprócz robaków big_grin
      • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 12:11
        Śliczny, AL. Pod oknem lata kilka małych kotków, biało-czarnych. Czasem rzucam im jakieś smakołyki smile
    • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 12:20
      Gdy miałam 14 lat umarł mój jedyny piesek, wyglądał zupełnie jak ten poniżej...

      https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT8rdZrNeG0QNzGxLqrqsPLcO8KJBzJlUs4KFcYI9dEznsAhD0l

      ...od tego czasu nie miałam żadnego zwierzaka, ale mój Brat owszem, nawet wielkiego owczarka kaukaskiego.
      • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 12:40
        no, to ja kiedys mialem takie...big_grin
        www.deutschedoggen-vomlimes.de/Images/Buzz,%20Dorkas%20CAC%20Schau%20Darmstadt%202009,3.jpg
        • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 12:47
          Piękne....

          A mój Brat miał podobnego, nazywał się Kufel big_grin

          https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSFMRngoIqXsKf6i58sdHijEKNuN-u8HQK_eztc2GQMMCQ2sa-_Mw
          • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 12:52
            ...i takiego "lumpa" tez! Zyl najdluzej. 17 lat....cool
            tierheim-tiere.de/files/Bilder/20908_Dorina_Orginal.jpg
            • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 16:49
              Zorrku, miałam podobnego, znajdę, tylko ogon miał obcięty. Żył 17,5 roku smile
              • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 16:55
                to sa najkochansze psy, takie lumpy!big_grin
                • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 16:57
                  A żebyś wiedział. Ryczałam po nim straszliwie. Dostał paraliżu, od tylnych łap do karku.
                  Byłam z nim do końca!
                  • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 17:21
                    ja musialem w zeszlym roku uspic bo pies juz mial wode w plucach i sie meczyl. Postanowielem, ze nigdy wiecej_!:cool
                    • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 17:32
                      Nigdy? ja nie mówię nigdy, bo jak się przyplącze jakiś bidula, to kto wie smile
                      • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 17:34
                        psy i koty mialem praktycznie od urodzenia. 4 psy umarly mi na rekach. Ale tego ostatniego musialem uspic i dlatego mowie - NIGDY.
      • m.maska Re: Kociambry 10.08.11, 14:43
        mialam podobnego, minaturka, ale byl brazowy, bo ten plowy jest...i w zestawie do tego owczarek podhalanski... pat i pataszon... przy czym to male bylo wyjatkowo zlosliwe i pastwilo sie nad tym wielkim smile
        • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 14:50
          Królik - też brzmi dumnie smile

          https://foto0.m.onet.pl/_m/39d36b3b26967aadcf46754120358a8c,10,19,0.jpg

          A to mój przyjaciel Puchatek na którym jeszcze nigdy się nie zawiodłem. I nie zawiodę się, dlatego jesteśmy i będziemy kumplami aż do grobowej deski big_grin big_grin
          • m.maska Re: Kociambry 10.08.11, 14:58
            Jest naprawde sliczny.... smilesmilesmile
            • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 15:01
              ale chyba go nie zjesz?big_grin
              • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 15:11
                Prędzej sam siebie smile przyjaciela nie można zjeść tylko kochać trzeba, jak ja Jego a On mnie smile nawet buzi w usteczka mi daje, tak Go wyćwiczyłem big_grin
                • 1zorro-bis Re: Kociambry 10.08.11, 15:33
                  dobre...big_grin
          • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 16:51
            a kto bobki sprząta, po tym slicznym króliczku? smile
            • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 17:04
              Osoba która akurat jest w domu a jeśli jesteśmy obydwoje to ja smile siusiu też ja sprzątam big_grin big_grin
              • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 17:08
                To nie robi w wyznaczonym miejscu, tylko gdzie popadnie? wink big_grin
                • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 17:16
                  Co to to nie smile ma swoje miejsce /w przedpokoju/ i zawsze tam załatwia swoje potrzeby. W klatce go nie trzymamy, tam dostaje tylko jeść i pić a klatka jest zawsze otwarta smile Puchatek jest wolny jak ptak w naszym mieszkaniu, chodzi sobie i biega gdzie chce smile
                  • zuza_anna Re: Kociambry 10.08.11, 17:19
                    Miła przytulanka, naprawdę fajny Puchatek big_grin
                    • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 17:33
                      To jaki jest miły okazuje się dopiero gdy się już go ma i trochę oswoi smile lubi pieszczoty ale tylko gdy robię to ja lub żona smile obcym nie pozwala do siebie podejść i atakuje jak pies, kąsa smile
                  • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 20:28
                    Twój Puchatek jest cudowny, Czarku, słyszałam, że króliki chętnie korzystają ze zwykłej kuwety.
    • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 20:16
      A takie kucyki podkarmiam suchym chlebem, gdy jestem u mojego Brata w kraju.....

      https://www.rankingopedia.pl/uploads/element/c2bc9f85e8551e1f3992e4648e830793.jpg
      • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 20:36
        Piękny kucyk smile słyszałem o kuwecie , próbowaliśmy go nauczyć, żeby do niej robił ale oporny był smile szósty rok już mu leci więc jak mówią dziadkiem już jest a naucz dziadka żeby zmienił nawyki smile
        • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 20:39
          To mam nadzieję, że ta jego toaleta w przedpokoju jest jakoś zabezpieczona, aby w podłogę nie wsiąkało big_grin
          • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 20:45
            Terakota jest więc spoko jest smile poza tym wszystko co robi robi na wyłożony papier w kąciku do którego to /kącika/zawsze chodzi za potrzebą smile ciekawa sprawa, gdy odda mocz, zawsze trochę wypija. Słyszałem a takiej terapii wśród ludzi.
            • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 20:58
              Taka terapia ma wzmocnić odporność organizmu, Twój Puchatek, niejako w sposób naturalny, szczepi się....przeciwko grypie wink Spryciarz big_grin
              • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 21:08
                Siedziałem kiedyś w kancelarii adwokackiej i wdałem się w rozmowę z pewną starszą kobietą, to Ona opowiedziała mi o tego typu terapii, leczenie poprzez picie własnego moczu. Opisała przypadek gdy osoba chora na raka stosując tę terapię całkowicie się wyleczyła. Właśnie wtedy chorował mój syn ale nawet nie wspomniałem Mu o tym, byłem sceptyczny wobec takiej metody. Może był to błąd ?
                • m.maska Re: Kociambry 10.08.11, 21:15
                  Taka metoda Czarek, mnie jednak odrzuca - to co? obieg zamkniety? to jak fontanna ktora wyrzuca z siebie wciaz te sama wode...brrrr....

                  AL! Kucyk tez slliczny. Ostatnio kiedy bylam na Potzbergu tam byla tez masa zwierzakow...kucyk mial oblednie duzo miejsca, szlismy wzdluz ogrodzenia, a ja popelnilam blad i dalam mu na samym poczatku troche tych ichnich smakolykow...obojetnie gdzie bylam, jesli bylam w poblizu, juz stal przy ogrodzeniu i "ryczal" na mnie.... smile
                • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 21:18
                  Czytałam na ten temat sporo książek i byłam na seminarium prowadzonym przez profesora medycyny, starszego już pana, który podawał masę przykładów ( za własnej praktyki) tej niekonwencjonalnej metody. Nie jest to lek cud, ale jego zastosowanie w pewnych przypadkach zdaje egzamin.
                  • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 21:24
                    Jako szamankę, interesują mnie różne sposoby leczenia, sama wyrabiam pewne mikstury, maści, wyciągi i syropy i często odkrywam zadziwiające rzeczy. Otóż zwykła aspiryna szkodzi mi na żołądek, natomiast gdy wypiję wywar z kory wierzby, nie mam takich sensacji, pomimo że zawartość salicydów w takim napitku jest znaczna
                  • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 21:28
                    Słyszałem że w moczu zbierają się jakieś minerały cz coś czego w inny sposób pozyskać nie można i że to one właśnie mają owe 'cudowne właściwości lecznicze. Masko, ja podobnie, nie mógłbym. Ale gdy nóż na gardle.....
                    • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 21:41
                      Mówi się, czym się zatrułeś tym się lecz smile na ogół mówią tak ludzie którzy nadużywają alkoholu ale może coś w tym jest ? np czy z nikotyny próbowano wyodrębnić jakieś substancje pomocne w leczeniu nowotworów ?
                      • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 22:12
                        Wiele trucizn ma zastosowanie w medycynie, bo jak już Paracelsus mówił: allein die Dosis macht, das ein Ding kein Gift ist.....czyli; od dozy zależy, czy coś jest trucizna
                        A nikotyna ponoć usprawnia pamięć krótkotrwałą w chorobie Alzheimera
                        • czarek_777 Re: Kociambry 10.08.11, 22:37
                          A jednak smile przed laty, gdy paliłem, papieros uspokajał mnie, pomagał się skupić ale z czasem odwrotnie. Rozdrażniał, osłabiał fizycznie, odbierał wytrzymałość, rozpraszał a nawet powodował pewnego rodzaju kompleksy. Już po kilku miesiącach nie palenia czułem się jakby mi ubyło co najmniej z dziesięć lat a pewność siebie bardzo wzrosła smile dobranoc AL, muszę jeszcze przygotować na jutro co trzeba i lulu smile i powodzenia z busami, trzymaj je krótko a będzie git smile
                          • al-szamanka Re: Kociambry 10.08.11, 22:40
                            Nigdy nie paliłam, wiec nie wiem jak to jest. Tez idę spać, bo jutro ciut po piątej wstawanie. Dobranoc smile
                            • czarek_777 Re: Kociambry 11.08.11, 05:31
                              No i właśnie jest 'ciut' po piątej smile ale ta noc przeleciała. Miłego dnia wszystkim i do jutra smile
                            • izydor88 Re: Kociambry 16.08.11, 19:52
                              Miałem w domu pięć kotów,ale od 13.08 tylko cztery.Mój przepiękny,urodzony na półce w garderobie 4-letni rudy Roki umarł na moich rękach.Cały dzień był jakiś osowiały,pozostałe koty zmokły w czasie burzy i musiałem użyć ręcznika,co bardzo lubią,a Roki schronił się w łazience.Myślałem,że taki mądry,ale w nocy zaczął się dusić i po godzinie już nie żył.Myślę,że zjadł gdzieś trutkę na szczury...Moje koty chodzą wolno i bywa,że giną w niewyjaśnionych okolicznościach,ten pierwszy zmarł w domu.I została sama szarzyzna dachowo-piwniczna.Jeden kocurek Piksel i trzy kotki:Besia,Berdzia[od bieszczadzkiego Berda] i Imi[przyszła do nas w dzień imienin Irmy].Wszystkie oczywiście są wysterylizowane.Poza tym bywa jeszcze wysterylizowany przez nas Winston - ojciec Berdzi i mąż Besi i stary wyleniały Albin.Nie można go było wpuścić do domu,bo szybko obczaił do czego służy fotel,ale kuweta - ni w ząb.Zakupiliśmy na taras budę i mamy kota przy budzie...
                              • m.maska Re: Kociambry 17.08.11, 01:13
                                Koty... takie historie moglabym czytac bez konca smile Dziekuje voxave, dziekuje Izydorze smile
                                • izydor88 Re: Kociambry 19.08.11, 11:48
                                  Smutno bez naszego słonecznego kota,ale posiadanie prawie samych szarych kotów ma też dobre strony.Jedna z dalszych sąsiadek opowiada:wasz szary kot zaprzyjaźnił się z moim labradorem.Razem wylegują się na tarasie.Nie pytamy,który z naszych trzech,a w porywach pięciu szarych kotów u niej bywa.Po co wszyscy mają wiedzieć?
                                  Jest jeszcze Imi - pstrokata,czarno-rudo-żółta.Bardzo szczupła,długie nogi,uszy jak złoto-czarny motyl,bardzo gadatliwa.I w dodatku przemawia w innym kocim języku,trochę jak niemowlę.Rasowa babcia chyba popełniła mezalians.Albo odwrotnie,bo znajomi hodujący koty rasowe twierdzą,że to dzikie kotki forsują największe ogrodzenia i uwodzą cennego reproduktora.I potem w wiejskich zagrodach pojawiają się dziwne kocięta...
                                  • m.maska Re: Kociambry 19.08.11, 13:15
                                    Noooo... to masz zawsze szanse na niezla kocia gromadke.
                                    Sama kota nie mam - jest staruszek pers u mojej mamy(20 lat) - przy okazji nastepnego pobytu, znowu bede musiala odbyc pare wizyt lekarskich... i mojej kuzynce mieszkajacej na obrzezu miasta, tez co jakis czas przyplatuja sie nowe. Jedne maja prawo nocowania w domu inne przychodza tylko podjadac z misek wystawionych na zewnatrz na czas ich nieobecnosci - efektem jest niezla gromadka, bo te ktore poczatkowo sa tylko stolownikami z czasem przekraczaja prog domu a nastepnie, "przez zasiedzenie" staja sie domownikami.
    • al-szamanka Re: Kociambry 19.08.11, 17:48
      Przed laty, gdy odwiedzałam moją znajomą, uwielbiałam spoglądać przez okno na zwierzaki jej sąsiadki na parterze, do tego mieszkania należał kawałek ogrodu i piękny taras, na którym to działy się tak śmieszne rzeczy, że po prostu pękałam ze śmiechu. Ich nowy nabytek, olbrzymi szczeniak nowofundland Artus zaprzyjaźnił się natychmiast ze starym domownikiem, królikiem Hasi. Spali razem w psiej budzie z tym, że Hasi bywał złośliwy. Nie obchodziła go własna miska z sałatą, on wolał chrupać granulowany pokarm swego przyjaciela. Ale jak to robił?!. Najpierw wyjadał wszystkie zabarwione na zielono granulki ( widocznie był to pokarm roślinny), a potem pakował się cały do miski i ucinał w niej sjestę. Biedny Artus biegał wkoło, skomlał, prosił, ale Hasi nie raczył się ruszyć i tylko chwilami zerkał na niego jednym okiem.
      A pyszczek wyraźnie wykrzywiał mu złośliwo-kpiący uśmieszek big_grin

      Szczeniaczek tak mniej więcej wyglądał...

      https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR-czWB9NzSjBVAUxXqTSI7MrVEOyV9MiCbHR9Rz8BpKBz4fv78tA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka