Piotrowi epitafium

23.11.14, 12:03
właśnie się dowiedziałem. Niestety, odszedł nagle Piotr.
    • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 12:08
      Różnie się o nim mówiło. Był kontrowersyjny, czasem wkurzający.
      Ja zapamiętam go, jako faceta, który pod maskami garści póz na użytek ogółu, był niezwykle wrażliwym, dobrym człowiekiem.
      Już bym za te słowa zebrał kolejne joby.
      Zapamiętam gościa, który prawie ślepy po kolejnej operacji - pisał mi pisma procesowe w nocy, żeby zdążyć wywiązać się z obietnicy i pomóc komuś, kogo nawet nie lubił.
      Mimo wielu różnic, awantur - nigdy nie zmieniłem o nim zdania - zawsze go szanowałem.
      Zabrakło kogoś, kto był tu już niemal ikoną.
      • rudka-a Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 14:31
        W takim momencie bez znaczenia sa wszelkie waśnie, emocje forumowe, poglądy...
        Był tu z nami kilka lat....nigdy nie odmówił pomocy tym, którzy zwrócili sie do Niego o tę pomoc...
        W gruncie rzeczy był bardzo pogodnym człowiekiem, wesołym i..wrażliwym.
        Nie ukrywam, że wiadomość od syna bardzo mna wstrząsnęła...
        Zaniepokoiła mnie Jego wczorajsza nieobecność na forum, a przede wszystkim brak odpowiedzi na maila, to nie było w Jego stylu...
        Bardzo mi przykro....
        • wirujacypunkt Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 15:19
          Cóż, ścięłam się z Nim na tym forum. Wkurzył mnie maksymalnie, w wyniku tego, że opacznie zrozumiał
          moją wypowiedź. Było mi bardzo przykro z tego powodu, ale czy ma to jakeś znaczenie w obliczu
          śmierci?
          Od bardzo dawna obserwowałam wypowiedzi Piotra na różnych forach, czasami mnie bawiły czasami złościli, z Tubisiem
          stanowili ciekawą parę. Dwa zadziorne koguty
          • wirujacypunkt Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 15:28
            wirujacypunkt napisał:

            > Cóż, ścięłam się z Nim na tym forum. Wkurzył mnie maksymalnie, w wyniku tego, ż
            > e opacznie zrozumiał
            > moją wypowiedź. Było mi bardzo przykro z tego powodu, ale czy ma to jakeś znacz
            > enie w obliczu
            > śmierci?
            > Od bardzo dawna obserwowałam wypowiedzi Piotra na różnych forach, czasami mnie
            > bawiły czasami złościli, z Tubisiem
            > stanowili ciekawą parę. Dwa zadziorne koguty
            I dalej.
            Jest mi niezwykle przykro i zapalam światełko dla Niego, by nie pomylił drogi do nieba.
            {*}
            Piotr jest drugim znajomym forumowym, który odszedł w ostatnim czasie. Obu łączyło jedno,
            byli mądrymi ludźmi, ale Piotr był zadziorny, Grzechu spokojny i wyważony.
            • sorel.lina Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 16:13
              Bywał cierpki, obcesowy, nawet niegrzeczny, ale czułam, że to zasłona skrywająca wrażliwego i mądrego człowieka, dla którego miałam wiele szacunku. Ten szacunek i pamięć pozostaną.
            • 1agfa Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 16:27
              Chciałem Go spytać jak po latach zajmowania się prawem postrzega się ludzi.
              Nie zdążyłem.
              Czytam, że pod pozornie szorstką skórą był uczynnym, pomocnym dla potrzebujących.
              Wrażliwym.
              Niech odpoczywa w pokoju.
              • dwa-filary Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 18:11
                Znałam go prawie od początku moich znajomości z forum. Był cudownym, ciepłym, bardzo uczynnym człowiekiem. Ostatnio jakby.....nazwijmy to że stracił empatię do ludzi. Żal [*]
                • k.karen Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 21:23
                  Przykre to, bardzo...

                  Rudko, bardzo Ci współczuję straty Przyjaciela.
                  • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 21:27
                    miał wbrew pozorom wielu przyjaciół.
                    pomógł wielu osobom.
                    wśród nich byłem i ja, choć potrzebowałem wtedy pomocy nie dla siebie.
                    nigdy nikomu nie odmówił.
                    • 1agfa Re: Piotrowi epitafium 28.11.14, 16:34
                      Wystarczyło przeczytać cały wątek. Tak wiele dobrych wspomnień, tak wiele żalu z powodu śmierci Piotra, tak wiele wyrazów uznania i smutku ze strony Przyjaciół i Znajomych jest dobrą odpowiedzią na moje niezadane pytanie.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,129162,155623912,155626419,Re_Piotrowi_epitafium.html
                      Wyrazy współczucia Przyjaciołom i Znajomym.

                      kogucik.2872 napisał:

                      > miał wbrew pozorom wielu przyjaciół.
                      > pomógł wielu osobom.
                      > wśród nich byłem i ja, choć potrzebowałem wtedy pomocy nie dla siebie.
                      > nigdy nikomu nie odmówił.
    • yuka4 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 20:23
      Z drzew na ziemię wśród deszczu, co siecze,
      Lecą liście zmartwiałe, znużone ...
      Z prochuś powstał jak one, człowiecze,
      W proch się kiedyś obrócisz jak one.

      (Ewa Szelburg-Zarębina)

      Tak kruche jest nasze życie,że szkoda go na kłótnie ,szarpanie nerwów i rozdrapywanie ran
      tak jak i w realu jak i w świecie wirtualnym.

      Ruda, bardzo Ci współczuje po stracie Przyjaciela
      • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 20:32
        mądre słowa
        • leziox Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 23:05
          Teletubis mi naskrobal na forum.
          Nie chcialem wierzyc.
          Potem wiewiorki mi szepnely ze tutaj o tym piszecie.
          I widze ze wy tak na powaznie?
          • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 23:07
            niestety Lechu poważnie
          • leziox Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 23:14
            I dalej nie moge w to uwierzyc.
            Musze sie zaszyc w kácik jakis i to przetrawic.
            Jedyny wniosek jaki sie nasuwa, to taki ze chyba nic nie ma znaczenia, a w kazdym razie nic materialnego.
            Spoczywaj w pokoju Piotrze.
            • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 23:17
              chyba wszystkim nam ciężko w to jeszcze uwierzyć
              znaliśmy go wszyscy - lepiej, gorzej, ale zawsze
              poza tym naprawdę wielu ludziom pomógł, choć i wielu wkurzał
    • dawne_czasy Re: Piotrowi epitafium 24.11.14, 23:25
      Dla Piotra, Jędrka...
      www.youtube.com/watch?v=XGztkV5-OLMR.I.P.
      \*/
      • rudka-a Re: Piotrowi epitafium 25.11.14, 00:02
        K.Nemo!!! szczerze uradowałam się 'widząc" Cię...wiele razy wspominał Ciebie i nigdy nie przestał załować, że odszedłeś z forów...
        • leziox Re: Piotrowi epitafium 25.11.14, 00:51
          Wracaja ludzie dawno niewidziani.
          Nawet Nemo zeglowal zeglowal i tez go tu zagnalo znowu.
          smile
        • dawne_czasy Re: Piotrowi epitafium 25.11.14, 11:12
          Pozdrawiam.
          Było, minęło, ale wspomnienia zostały.
          Szkoda, że wielu odchodzi na zawsze...
          Wiesz jak to jest, czasami człowiek się wypala i musi wysiąść z "pociągu".
          Jak widać "pociąg" jedzie dalej, pojawiają się nowe nicki, życie nie znosi próżni.


    • zapomi-najka Re: Piotrowi epitafium 25.11.14, 11:41
      Zegnaj Piotrus ... nigdy Cie nie zapomne ...
    • loczek62 Re: Piotrowi epitafium 26.11.14, 15:25
      Kilka dni temu widziałem zielona kropkę przy Jego nicku na poczcie gazety sygnalizującą że jest on-line, a dziś ta wiadomość...
      Mam 4 miejsca w samochodzie jeśli ktoś z Warszawy chce się ze mną zabrać by pożegnać Piotra to proszę o kontakt.
      • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 26.11.14, 20:12

        Wszystkim nam będzie go brakowało.

        dziękuję z gest, być może ktoś skorzysta.
    • hypatia69 Requiescat in Pace. 26.11.14, 22:33
      Ja się dowiedziałam w niedzielę.
      Znałam Piotra osobiście, pomógł mi od cholery razy. Pomógł wielu ludziom.

      Wielu ludziom będzie go cholernie brakowało.

      Będę w piątek. Ponoć ma być też Hobbit69 [nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta] i ponoć ma mnie zabrać z metra z Kabat. Jak nie-mam 4 kilometry do pokonania.
      • loczek62 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 08:54
        hypatia69 napisała:

        > Jak nie-mam 4 kilometry do pokonania.

        Jeśli Twoja podwózka nie wypali to podjadę po Ciebie przy Metro Kabaty.
        • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 10:40
          Dzięki z góry.
          Mam nadzieję, ze wypali, bo musiałabym popełnić morderstwo. A ja tak strasznie nie mam czasu...
          • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 15:59
            Miejmy nadzieję, że ten człek nie zawiedzie, inaczej bedziemy swiadkami morderstwa popełnionego szpadlem wyrwanym grabarzowi....spojrzę wtedy w górę, by usłyszeć dziki rechot Piotra i kciuk wzniesiony w geście "OK", jak to miewał w zwyczaju.....
            smile
            • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:03
              Ucieszyłby się. Strasznie chciał uchodzić za podelca, więc mu się nie sprzeciwiałam. Ale zasady uznawał wyłącznie klasyczne. Te dotyczące prawidłowych zachowań również.
              • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:08
                I wielu dało się na to nabrać..jaki to On pozbawiony uczuć, emocji...
                dobrze, że tam w górze nie ma internetu, bo wyrwałby mi rudy łeb razem z płucami za te słowa...
                ale przychodzi w życiu moment, że w końcu trzeba odkryc karty...
                • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:15
                  zabawne, jak się starał, a okazuje się, że wszyscy go tak przejrzeli smile
                  Tyle lat pracy na image, a ludzie bezczelnie mówią o nim dobrze i to wcale nie z czystej kurtuazji, a dlatego, że faktycznie taki był. I też sobie pomyślałem, że za te łzawe superlatywy urządziłby nam taki Sajgon, że niedobitki siedziałyby teraz po ciemnej stronie Księżyca. Mam wyrzuty sumienia, bo ostatnio, chyba po raz pierwszy nawrzucaliśmy sobie nawzajem - całkiem bez sensu, z czystej złości. Ale cóż. To se ne vrati.
                  • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:29
                    Na PE też dziewczyny jakoś uporczywie nie mają mu za złe, że im od kretynek wrzucał - bo i nigdy nie było tak, że niezasłużenie.
                    Ale chyba wszyscy uznali, że jak tak bardzo mu zależy na byciu czarnym charakterem, to niech ma. I podejrzewam, że o ile by się pieklił, o tyle takie zbiorcze "tak, tak, tak, bardzo jesteś okropny, ale to nieprawda" musiałoby go w końcu wprawić w dobry humor.

                    Ja się z nim spięłam raz. W dodatku przez nieporozumienie i w dodatku z jego strony. Tylko jakoś oboje nie zwykliśmy chować urazy, więc jak się rzecz wyjaśniła i się przestał obrażać za to, że musiał mi przyznać rację - sprawa była załatwiona.
                    Kurde, żeby wszyscy byli tak łatwi w relacjach - życie byłoby prostsze.
                    • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:50
                      no bo tak
                      najlepszy sposób, żeby go wpienić, to było strzelić mu coś miłego smile
                      Strasznie się wtedy obruszał i prychał, bo to przesz psuło mu image.
                      Lata temu potrzebowałem dla kogoś pomocy prawnej. Natychmiast - czyli tak koło 22 wieczorem.
                      Od ludzia do ludzia i się trafił Piotr.
                      łojezuuuuuu co się nagadał - a że ja głupi, a że on by nikomu nie pomógł, a że to sensu nie ma..........
                      po czym pisał pisał pisał pisma, jakie tylko były potrzebne. Potem znowu sobie pogadał na temat głupoty tych co innym pomagają, po czym za parę godzin się upewniał, czy na pewno mam już wszystko, co potrzeba.
                      Co prawda stanęło na tym, że mi jebło na dekiel, ale wobec twierdzenia, że kiedyś byłem inteligentny, mogłem to jedynie uznać za swoisty komplement.
                      A poważnie - łatwo było go przejrzeć, choć faktycznie starał się wszystkim wmówić, że jest zły. Nie był.
                      • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:08
                        Przeważeni to chyba sobie wmawiał, że taki jest bezlitosny i w ogóle. Tutaj też widać, jaki był nieczuły na ludzi i jak bardzo w to wierzyli.
                        Ale ślicznie się wkurzał - uwielbiałam to.
                        • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:18
                          oj dałby Wam popalić za te płacze.
                          Kiedyś ktoś mądry powiedział - nie tym ocenisz człowieka, ilu ludzi kręciło się wokół niego za życia, a tym, ilu przyjdzie na pogrzeb.
                          Z przyczyn oczywistych - nie wszyscy ci, którzy by chcieli - mogą w tym pogrzebie uczestniczyć.
                          Ale niezwykłym substytutem obecności na ceremonii są te swoiste pożegnania, których od niedzieli pełno w wielu miejscach.
                          Najpierw by się zdziwił, potem wpienił, a na koniec pogonił wszystkim kota smile
                          • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:25
                            E no! Jakie płacze? Tu się z niego podśmiewamy wrednie smile

                            A tam są wyłącznie wrażliwe kobiet. I też nie dramatyzują nadmiernie smile
                            • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:30
                              jeszcze powinniśmy mu nawrzucać, jego własnym zwyczajem, za to, że się tak bezczelnie urwał z tego świata.
                              Bo faktycznie, zostawił za sobą niezwykle wielu ludzi, którzy jeszcze długo będą go wspominać.
                              • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:38
                                I znienacka.
                                • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 20:19
                                  i to kiedy wreszcie wywiózł dupę tam, gdzie mu było dobrze.
                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 20:52
                                    Oto treść napisana przez Piotra parę dni przed odejsciem...

                                    Czy ja jestem wrażliwcem? Gdybym miał sam się zdefiniować to bym nie umiał.
                                    Użyję pewnego porównania. Pierwszy raz przeczytałem "Lalkę" Prusa jak miałem osiem, dziewięć lat. Zachwyciła mnie postać Wokulskiego, jego złożoność. Później czytałem "Lalkę" dziesiątki razy, za każdym razem znajdując w niej treści których wcześniej nie dostrzegałem.
                                    Do dzisiaj uważam, że Lalka: to najgenialniejsza powieść jaką czytałem, a trochę czytałem.
                                    I w ten sposób sam stałem się takim Wokulskim. Człowiekiem zawieszonym miedzy odchodzącym już romantyzmem, a chłodnym powiewem nadciągającego pozytywizmu (jak pisał Boy)
                                    Gwarantuję Ci, że potrafię być twardy, a nawet bezwzględny. Ale są też obszary w których pozostałem romantykiem.
                                    To dziwaczne połączenie, bo jakkolwiek zapewnia powodzenie w sprawach materialnych, to w sprawach uczuć zawsze prowadzi do nieuniknionych rozczarowań.
                                    • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 20:55
                                      całkiem zgrabnie się określił.
                                    • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:06
                                      Pozwolę sobie na małe "wspomnienie".
                                      Dawno temu, chyba jeszcze na Ścianach droczyłem się z Piotrem i tak jakoś zeszło Nam na Marka Edelmana.
                                      Temat rzeka, ale zawęźliliśmy dyskusję do słów Marka Sawickiego, który nazwał bohatera naszej rozmowy "kolczastym człowiekiem".
                                      Miało to także związek z moim byłym nickiem, Piotr potrafił być "wredny"..nie obyło się bez kolejnych uprzejmości ..
                                      Na koniec potraktowałem go tym.
                                      www.youtube.com/watch?v=ReKUkpaz09E
                                      Wiem, to było 'brutalne", nawciskał mi, że hej....a tak bardziej prywatnie, przyznał,że go rozgryzłem.
                                      Piotr może gdzieś tam, po lepszej lub gorszej drugiej stronie będzie okazja łyknąć tego łiskacza.





                                      • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:24
                                        kojarzę, że wielokrotnie Cię wspominał i to z ogromnym sentymentem.
                                        • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:38
                                          Nie będę udawał, to miłe.
                                          Od czasu do czasu też mnie nachodzi na wspominki, chyba się starzeję..smile
                                          • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:46
                                            eeeee nie
                                            raczej wracamy czasem do tych fajniejszych chwil
                                            a w obliczu takich wydarzeń - wspomnienia przychodzą same
                                            • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:59
                                              Tak, masz rację.
                                              Wielokrotnie pisałem, że jestem szczęściarzem, tak jakoś się składa, że zawsze "spotykam" fajnych, ciekawych, mądrych..nietuzinkowych Ludzi.
                                              Tak było także podczas mojego "grasowania" na forach gazety.
                                              Szczególnie wyraźnie dostrzegam to teraz, gdy w końcu trochę "dorosłem".
                                              • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:00
                                                a ja jakoś dorosnąć nie mogę smile
                                                • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:04
                                                  Też mam z tym problem, ale nauczyłem się udawać, dorosłego, poważnego itp..
                                                  Wielu, zwłaszcza ci, którzy mnie nie znają nawet to kupują.
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:06
                                                    noooooo i to jest dobra strategia przetrwania smile


                                                    dawne_czasy napisał(a):

                                                    > Też mam z tym problem, ale nauczyłem się udawać, dorosłego, poważnego itp..
                                                    > Wielu, zwłaszcza ci, którzy mnie nie znają nawet to kupują.
                                          • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:46
                                            Z sentymentem wspominam czas Ścian...ludzi, którzy tam bywali smile
                                            Tak pieknie pisałeś o swoim Szczęściu...smile
                                            i kto tu sie starzeje smile
                                            • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:56
                                              Ja też.
                                              Szczęście ciągle to i takie samo, tylko Skarby mocno urosły.
                                              Chyba mam szanse kiedyś zostać dziadkiem..smile)
                                              • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 22:58
                                                tylko pozazdrościć smile
                                                a niech Ci w przyszłości narobią wnuków hurtowo big_grin
                                                • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:01
                                                  Dzięki, to jedno z moich wielkich marzeń.
                                                  Pożyjemy, zobaczymy.
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:03
                                                    pożyjemy
                                                    jeszcze będziesz wiał, przed stadem dzieciaków smile
                                                  • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:07
                                                    Tak będę wiał, że by mnie szybko dogoniły.
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:16
                                                    poczekaj, zdziadziejesz, nabierzesz rozumu big_grin


                                                    dawne_czasy napisał(a):

                                                    > Tak będę wiał, że by mnie szybko dogoniły.
                                                  • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:19
                                                    W sumie to niczego nie zmieni.
                                                    Gdy zdziadzieję, to stracę siły i nawet gdybym chciał to Im nie zwieję..smile
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:22
                                                    zwiać nie zwiejesz, ale nabierzesz na to chęci big_grin


                                                    dawne_czasy napisał(a):

                                                    > W sumie to niczego nie zmieni.
                                                    > Gdy zdziadzieję, to stracę siły i nawet gdybym chciał to Im nie zwieję..smile
                                                  • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:24
                                                    A Ty, to skąd to wszystko wiesz?
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:27
                                                    bo ja jestem ten no.........
                                                    od przewidywania zachowań w sytuacjach ekstremalnych smile


                                                    dawne_czasy napisał(a):

                                                    > A Ty, to skąd to wszystko wiesz?
                                                  • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:29
                                                    Jak zwykle skromny..smile
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:36
                                                    nawyk wyuczony smile

                                                    dawne_czasy napisał(a):

                                                    > Jak zwykle skromny..smile
                                              • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:02
                                                Właśnie...SKARBY! smile nie mogłam sobie przypomnieć, jak nazywałeś dzieci smile
                                                Czas pędzi, jak szalony....we wtorek zostałam babcią smile mam cud Wnusię smile
                                                Z pewnościa zostaniesz dziadkiem, zobaczysz smile
                                                Po własnych dzieciach widać, że co rok, to jesteśmy..młodsi wink
                                                • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:04
                                                  no to do teściowej dodajemy babcię tongue_out
                                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:15
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > no to do teściowej dodajemy babcię tongue_out

                                                    Młodą! babcię...zapomniałes dopisać smile
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:18
                                                    nie no, sorry - ale babcia z definicji jest stara tongue_out


                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Młodą! babcię...zapomniałes dopisać smile
                                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:23
                                                    Przez chwile miałam myśl, że wpadnie tu Piotrek i napisze...nawet powazny watek potraficie roznieść...
                                                    jak to bywało dawniej w zwyczaju....
                                                    ...wierni starym zwyczajom kultywujemy to smile
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:26
                                                    jeszcze dużo czasu upłynie, zanim przestaniemy tak myśleć
                                                    ale fakt - to co się stało, zdaje się tak nierealne, że człowiek ma wrażenie, że za chwilę dowcipniś wyskoczy i powie - hahaha głupi żart

                                                    a to nie żart
                                                  • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:26
                                                    To prawda i chyba o to nie miałby zbyt wielkich pretensji.
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:29
                                                    trudno uwierzyć w tak nagłe zdarzenia


                                                    dawne_czasy napisał(a):

                                                    > To prawda i chyba o to nie miałby zbyt wielkich pretensji.
                                                  • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:34
                                                    To prawda, na to nikt nigdy nie jest przygotowany/gotowy.
                                                    Ale skoro wspominamy Piotra i jak się okazuje wszyscy mają dobre wspomnienia, zatem nie może być tylko smutno.
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:38
                                                    w ogóle nie może być smutno - facet by nas zeżarł z ościami za lamenty

                                                    dawne_czasy napisał(a):

                                                    > To prawda, na to nikt nigdy nie jest przygotowany/gotowy.
                                                    > Ale skoro wspominamy Piotra i jak się okazuje wszyscy mają dobre wspomnienia, z
                                                    > atem nie może być tylko smutno.
                                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:47
                                                    Piotrek wiele razy pisał o sobie, ze jest cholerykiem....
                                                    nie ukrywał tego...dawał popalić, ze dym szedł uszami...
                                                    adrenalina szalała...potrafił nakręcić sprężyne do granic mozliwości...smile
                                                    trzeba przyznać, ze był bardzo barwna postacią na forum smile
                                                    I jestem pewna, że wielu ludziom bedzie tej adrenaliny brakować...
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:49
                                                    ale i czasem robił coś, co sprawiało, że myślałem - kurde, aleś Ty gościu podobny do mojego starego
                                                    albo pytałem - czyś Ty mnie adoptowała ?
                                                    aaaaaaaaaaaa Ciebie też o to pytałem big_grin


                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Piotrek wiele razy pisał o sobie, ze jest cholerykiem....
                                                    > nie ukrywał tego...dawał popalić, ze dym szedł uszami...
                                                    > adrenalina szalała...potrafił nakręcić sprężyne do granic mozliwości...smile
                                                    > trzeba przyznać, ze był bardzo barwna postacią na forum smile
                                                    > I jestem pewna, że wielu ludziom bedzie tej adrenaliny brakować...
                                                    >
                                                    >
                                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:57
                                                    Dzisiaj mogę napisać Ci otwarcie....trudno czasem zająć jakieś 'stanowisko', by nie urazić jednej, lub drugiej strony...zwłaszcza zwaśnionej....
                                                    mozna lawirować...stosowac uniki..
                                                    ale najlepiej pozostać sobą!
                                                    smile
                                                  • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 28.11.14, 00:03
                                                    i za to szanowaliśmy się wzajemnie - za wierność sobie smile
                                                • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:06
                                                  Gratuluję i trochę zazdroszczę, ale skoro mówisz, że doczekam to..smile
                                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:13
                                                    Oczywiście, ze tak smile i pieknie dziekuję smile)
                                                    Tak długo wyczekiwana, wymarzona.... smile
                                                    Malutka ociupinka, a tyle radości wniosła wraz z pojawieniem się na świecie smile)
                                                  • dawne_czasy Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:21
                                                    To masz świąteczny "prezent".
                                                    Dużo zdrowia dla "ociupinki" i Babci.smile
                                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 23:29
                                                    Piekny prezent smile
                                                    Serdecznie dziękuję, zdrówko przyda się...
                                                    Ociupinka spowoduje, ze znów wejdę na..obroty smile
                                                    Oby trybiło jeszcze długo, takie mam malutkie życzenie smile a Ociupinka niech rośnie na pociechę Rodzicom smile)..i Babci z Dziadkiem smile
                                                • wirujacypunkt Re: dla rudki i wnusi :) 27.11.14, 23:31
                                                  Kruszynka chyba trochę pospieszyła się z przyjście na świat? smile
                                                  Gratuluję i niech wnusia chowa się zdrowo i rośnie na piękną i mądrą dziewczynę smile
                                                  Wszystkiego najlepszego maluszku smile
                                                  Ktoś odszedł, ktoś przyszedł.
                                                  Świat nie lubi próżni - czy banał ?



                                                  rudka-a napisała:

                                                  > Właśnie...SKARBY! smile nie mogłam sobie przypomnieć, jak nazywałeś dzieci smile
                                                  > Czas pędzi, jak szalony....we wtorek zostałam babcią smile mam cud Wnusię smile
                                                  > Z pewnościa zostaniesz dziadkiem, zobaczysz smile
                                                  > Po własnych dzieciach widać, że co rok, to jesteśmy..młodsi wink
                                                  • rudka-a Re: dla rudki i wnusi :) 27.11.14, 23:40
                                                    Dziekuję, Wirku smile) przyszła na świat 25 listopada, 4 dni przed terminem smile)
                                                    Tak, to prawda...ktoś odchodzi, inny pojawiają się na świecie...
                                                    jutro odbieram z synem Ociupinkę z mamą do domu...
                                                    jestem potrzebna tu....
                                                    dlatego nie mogę jechać pożegnać Piotra...
                                                    ale wiosna pojadę do Powsina...odnajdę miejsce spoczynku...
                                                    wiem, że zrozumiałby tę sytuację

                                                    smile
                                                  • 1agfa Re: dla rudki i wnusi :) 28.11.14, 16:44
                                                    Rudko, dobrego z Ociupinką - Niespodzianką smile Patrz, jak radość przeplata się ze smutkiem, jak się życie toczy...
                                                    Banał. Ale tak jest przecież. Okruchy życia, ważne jak to życie przeżyć.
                                                    Pozdrawiam.

                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Dziekuję, Wirku smile) przyszła na świat 25 listopada, 4 dni przed terminem smile)
                                                    > Tak, to prawda...ktoś odchodzi, inny pojawiają się na świecie...
                                                    > jutro odbieram z synem Ociupinkę z mamą do domu...
                                                    > jestem potrzebna tu....
                                                    > dlatego nie mogę jechać pożegnać Piotra...
                                                    > ale wiosna pojadę do Powsina...odnajdę miejsce spoczynku...
                                                    > wiem, że zrozumiałby tę sytuację
                                                  • rudka-a Dziekuję, Agfo :) 28.11.14, 20:22
                                                    Jak to milutko wziąć Ociupinkę na ręce smile
                                                    Przypomniał mi sie czas, kiedy witałam na świecie syna....
                                                    przecież to nie było, az tak dawno wink))
                                                    Radosc przepełnia moje serce....smile ..i duma smile
                                                  • k.karen Re: Dziekuję, Agfo :) 28.11.14, 20:31
                                                    Trochę niezręcznie w wątku poświęconym wspomnieniu o Piotrze, ale myślę, że On nie miałby nic przeciwko temu smile

                                                    Gratulacje Rudko! Niech Ociupinka zdrowo rośnie ku radości Rodziców i Babci smile
                                                  • rudka-a Re: Dziekuję, Karen :) 28.11.14, 20:46
                                                    Sam nie tak dawno został dziadkiem, cieszył się, opowiadał o małym. Dzieliłam się z Nim swoja radością. Na początku listopada pytał, czy już może wpaśc na pepkówkę, niestety prosiłam, by jeszcze poczekał....ale tam na górze inne mieli plany....ot, zycie...

                                                    Niech rosnie, jeszcze duuużo mleka musi wypić wink) smile
                                                  • rudka-a ..ze jeszcze wrócę do poprzedniej wypowiedzi... 28.11.14, 21:01
                                                    W watku tym napisałam, co bedzie powodem mojej nieobecności na pogrzebie Piotra...
                                                    i stąd się wzieły te wszystkie gratulacje...
                                                    Piotr był moim wieloletnim Przyjacielem....nigdy nie miałby tego za złe...
                                                    To tak gwoli wyjasnienia...
                                                  • kogucik.2872 Re: Dziekuję, Agfo :) 28.11.14, 21:11
                                                    nie ma w tym nic niezręcznego.
                                                    naturalna kolej rzeczy
                                                    naturalne przeplecione wątki
                                                    ktoś umarł, ktoś się urodził
                                                    a Piotrek był do niedawna częścią tego wszystkiego - między innymi czekał z Rudą na jej pierwsze młode.
                                                    W życiu raczej nie da się oddzielić wątków.
                                                    biegną równolegle.
                                                    a my - co prawda na forum - ale nadal naturalni - tak jak w życiu.


                                                    k.karen napisała:

                                                    > Trochę niezręcznie w wątku poświęconym wspomnieniu o Piotrze,
                                                    >
                                                    > Gratulacje Rudko! Niech Ociupinka zdrowo rośnie ku radości Rodziców i Babci smile
    • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:40
      Nie mam siły walczyć z chronologią drzewka.

      Rudka - kągratulejszyn.

      U Piotra spodziewałam się tłumów. Zdumiewające - było może ze 30 osób. Nie, żeby mi to robiło różnicę, ale zastanawia mnie, z czego to wynika. Oczywiście oprócz dnia roboczego, ewentualnego dojazdu - nie każdy wszak może sobie pozwolić na 400 km wycieczki - czy innej "siły wyższej".
      • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:44
        dobry, kameralny pogrzeb.
        To nie ma znaczenia. Ważne jest to, ilu ludzi będzie pamiętać.
        • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:45
          Nie no, ja się nie czepiam. Tak się tylko zdumiewam. Biorąc pod uwagę ilu ludziom pomógł - jakoś mi się wydawało, że będzie więcej osób.
          • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:47
            więc pomyśl, ilu z tych ludzi mieszka za daleko
            • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:50
              No to zaznaczyłam ten fakt. Wiem, że nie każdy ma takie pomysły i możliwości, jak ja, żeby sobie przejechać 400 kilometrów w jedną stronę...
              Padnięta jestem, to marudzę wink
              • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:52
                a sobie marudź
                tu można
                na pewno nikt, kto mu coś zawdzięcza - nie zapomni - a to się bardziej liczy

                hypatia69 napisała:

                > No to zaznaczyłam ten fakt. Wiem, że nie każdy ma takie pomysły i możliwości, j
                > ak ja, żeby sobie przejechać 400 kilometrów w jedną stronę...
                > Padnięta jestem, to marudzę wink
                • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:54
                  A to z całą pewnością.

                  Ale spoko - jakoś bardzo długo marudzić nie będę. Aż tyle siły nie mam big_grin
                  • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:56
                    a sobie marudź ile chcesz big_grin mnie baby tresują od dawna, więc na marudzenie jestem .................prawie odporny big_grin

                    hypatia69 napisała:

                    > A to z całą pewnością.
                    >
                    > Ale spoko - jakoś bardzo długo marudzić nie będę. Aż tyle siły nie mam big_grin
                    • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:01
                      No bez jaj! Dla idei mam Cię tresować? Pomzastanawiałam się i wystarczy.
                      Jak masz baby, które Cię ćwiczą, to ja nie muszę wysiłków czynić.
                      Jakoś nigdy nie rozumiałam idei wychowywania samca przynależnego... Kurna, zasadniczy błąd większości kobiet polega na tym, że jak już trafią takiego, który im odpowiada i zaczynają go reformować, a jeśli on się da - to taki zreformowany okazuje się do niczego. Konsekwentna głupota i psucie na siłę big_grin
                      • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:03
                        Ty...............im sę tylko tak wydaje................ big_grin

                        hypatia69 napisała:

                        > No bez jaj! Dla idei mam Cię tresować? Pomzastanawiałam się i wystarczy.
                        > Jak masz baby, które Cię ćwiczą, to ja nie muszę wysiłków czynić.
                        > Jakoś nigdy nie rozumiałam idei wychowywania samca przynależnego... Kurna, zasa
                        > dniczy błąd większości kobiet polega na tym, że jak już trafią takiego, który i
                        > m odpowiada i zaczynają go reformować, a jeśli on się da - to taki zreformowany
                        > okazuje się do niczego. Konsekwentna głupota i psucie na siłę big_grin
                        >
                        • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:04
                          Im się tylko jak wydaje? Że zmieniły? No, nawet jeśli - dla świętego spokoju robi to, o co trują, a wtedy jest też źle. Gdzie sens, gdzie logika?
                          • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:06
                            nie ma big_grin i to jest właśnie zabawne big_grin


                            hypatia69 napisała:

                            > Im się tylko jak wydaje? Że zmieniły? No, nawet jeśli - dla świętego spokoju ro
                            > bi to, o co trują, a wtedy jest też źle. Gdzie sens, gdzie logika?
                            • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:08
                              Jak dla mnie raczej bezmiernie głupie. Ale może to kwestia poczucia humoru big_grin
                              • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:09
                                albo mojego wymagającego ego big_grin big_grin big_grin
                                • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:10
                                  No, aż tak dobrze Cię nie znam, żeby wiedzieć, jaki, Twoje ego ma gabaryt big_grin
                                  • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:11
                                    strasznie ogromny i niezwykle chłonny big_grin no przesz kogucik to kogucik big_grin

                                    hypatia69 napisała:

                                    > No, aż tak dobrze Cię nie znam, żeby wiedzieć, jaki, Twoje ego ma gabaryt big_grin
                                    • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:13
                                      Babcia mówiła, że "skupił się i ucik".
                                      No ale jeśli faktycznie masz takie to strach się bać big_grin
                                      • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:16
                                        bój się bój big_grin będzie zabawniej big_grin

                                        hypatia69 napisała:

                                        > Babcia mówiła, że "skupił się i ucik".
                                        > No ale jeśli faktycznie masz takie to strach się bać big_grin
                                        • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 01:18
                                          Dobra. Ale jak mi pokażesz żywego pająka. Tylko żywych pająków się boję.
                                          • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 08:17
                                            Kurde big_grin co wy macie z tymi pajakami ? big_grin przesz to pińcet razy mniejsze od baby i nawet syczec nie potrafi big_grin
                                            • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 21:41
                                              Atawizm. Moja pramałpa pochodziła z terenów, gdzie pająki były wielkie jak żółwie z Galapagos i okropnie jadowite.
                                              Syczące zaś lubię bardzo. Ale nie mogę sobie nabyć, bo pramałpa Najbliższego Sąsiada pochodziła z terenów, gdzie dla odmiany było dużo groźnych węży i ona się boi.
                                              • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 21:48
                                                co też w tych genach natura potrafi przemycić... big_grin


                                                hypatia69 napisała:

                                                > Atawizm. Moja pramałpa pochodziła z terenów, gdzie pająki były wielkie jak żółw
                                                > ie z Galapagos i okropnie jadowite.
                                                > Syczące zaś lubię bardzo. Ale nie mogę sobie nabyć, bo pramałpa Najbliższego Są
                                                > siada pochodziła z terenów, gdzie dla odmiany było dużo groźnych węży i ona się
                                                > boi.
    • lew-salonowy Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 18:41
      Nie lubiliśmy się, ale bardzo mi przykro, że odszedł.
      Być może poznaliśmy się w niewłaściwym miejscu.
      Być może w świecie realnym
      moglibyśmy być dobrym znajomymi.
      • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 18:56
        dziś już wszelkie anse nie mają znaczenia
        na pewno ciut nam się zmieniła perspektywa
        powitać

        lew-salonowy napisał:

        > Nie lubiliśmy się, ale bardzo mi przykro, że odszedł.
        > Być może poznaliśmy się w niewłaściwym miejscu.
        > Być może w świecie realnym
        > moglibyśmy być dobrym znajomymi.
        • rudka-a Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 20:27
          Powiedziałabym..wieej, niz ciut.
          Tylko niereformowalni tkwią w zawiści.
          Witaj Lwie.
      • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 21:43
        Ja nie wiem, czy lubienie ma tu coś do rzeczy w ogóle. Nigdy nie rozważałam Piotra w kategoriach lubienia. Za to cholernie go ceniłam i szanowałam.
        Bo wkurzający bywał okrutnie - czym wielu ludziom zapewniał dodatkową rozrywkę.
        • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 21:48
          a ja właśnie go szczerze lubiłem, choć i mnie potrafił nie raz wyprowadzić z równowagi


          hypatia69 napisała:

          > Ja nie wiem, czy lubienie ma tu coś do rzeczy w ogóle. Nigdy nie rozważałam Pio
          > tra w kategoriach lubienia. Za to cholernie go ceniłam i szanowałam.
          > Bo wkurzający bywał okrutnie - czym wielu ludziom zapewniał dodatkową rozrywkę.
          >
Pełna wersja