Dodaj do ulubionych

Piotrowi epitafium

23.11.14, 12:03
właśnie się dowiedziałem. Niestety, odszedł nagle Piotr.
Obserwuj wątek
    • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 12:08
      Różnie się o nim mówiło. Był kontrowersyjny, czasem wkurzający.
      Ja zapamiętam go, jako faceta, który pod maskami garści póz na użytek ogółu, był niezwykle wrażliwym, dobrym człowiekiem.
      Już bym za te słowa zebrał kolejne joby.
      Zapamiętam gościa, który prawie ślepy po kolejnej operacji - pisał mi pisma procesowe w nocy, żeby zdążyć wywiązać się z obietnicy i pomóc komuś, kogo nawet nie lubił.
      Mimo wielu różnic, awantur - nigdy nie zmieniłem o nim zdania - zawsze go szanowałem.
      Zabrakło kogoś, kto był tu już niemal ikoną.
      • rudka-a Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 14:31
        W takim momencie bez znaczenia sa wszelkie waśnie, emocje forumowe, poglądy...
        Był tu z nami kilka lat....nigdy nie odmówił pomocy tym, którzy zwrócili sie do Niego o tę pomoc...
        W gruncie rzeczy był bardzo pogodnym człowiekiem, wesołym i..wrażliwym.
        Nie ukrywam, że wiadomość od syna bardzo mna wstrząsnęła...
        Zaniepokoiła mnie Jego wczorajsza nieobecność na forum, a przede wszystkim brak odpowiedzi na maila, to nie było w Jego stylu...
        Bardzo mi przykro....
        • wirujacypunkt Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 15:19
          Cóż, ścięłam się z Nim na tym forum. Wkurzył mnie maksymalnie, w wyniku tego, że opacznie zrozumiał
          moją wypowiedź. Było mi bardzo przykro z tego powodu, ale czy ma to jakeś znaczenie w obliczu
          śmierci?
          Od bardzo dawna obserwowałam wypowiedzi Piotra na różnych forach, czasami mnie bawiły czasami złościli, z Tubisiem
          stanowili ciekawą parę. Dwa zadziorne koguty
          • wirujacypunkt Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 15:28
            wirujacypunkt napisał:

            > Cóż, ścięłam się z Nim na tym forum. Wkurzył mnie maksymalnie, w wyniku tego, ż
            > e opacznie zrozumiał
            > moją wypowiedź. Było mi bardzo przykro z tego powodu, ale czy ma to jakeś znacz
            > enie w obliczu
            > śmierci?
            > Od bardzo dawna obserwowałam wypowiedzi Piotra na różnych forach, czasami mnie
            > bawiły czasami złościli, z Tubisiem
            > stanowili ciekawą parę. Dwa zadziorne koguty
            I dalej.
            Jest mi niezwykle przykro i zapalam światełko dla Niego, by nie pomylił drogi do nieba.
            {*}
            Piotr jest drugim znajomym forumowym, który odszedł w ostatnim czasie. Obu łączyło jedno,
            byli mądrymi ludźmi, ale Piotr był zadziorny, Grzechu spokojny i wyważony.
            • sorel.lina Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 16:13
              Bywał cierpki, obcesowy, nawet niegrzeczny, ale czułam, że to zasłona skrywająca wrażliwego i mądrego człowieka, dla którego miałam wiele szacunku. Ten szacunek i pamięć pozostaną.
            • 1agfa Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 16:27
              Chciałem Go spytać jak po latach zajmowania się prawem postrzega się ludzi.
              Nie zdążyłem.
              Czytam, że pod pozornie szorstką skórą był uczynnym, pomocnym dla potrzebujących.
              Wrażliwym.
              Niech odpoczywa w pokoju.
                    • 1agfa Re: Piotrowi epitafium 28.11.14, 16:34
                      Wystarczyło przeczytać cały wątek. Tak wiele dobrych wspomnień, tak wiele żalu z powodu śmierci Piotra, tak wiele wyrazów uznania i smutku ze strony Przyjaciół i Znajomych jest dobrą odpowiedzią na moje niezadane pytanie.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,129162,155623912,155626419,Re_Piotrowi_epitafium.html
                      Wyrazy współczucia Przyjaciołom i Znajomym.

                      kogucik.2872 napisał:

                      > miał wbrew pozorom wielu przyjaciół.
                      > pomógł wielu osobom.
                      > wśród nich byłem i ja, choć potrzebowałem wtedy pomocy nie dla siebie.
                      > nigdy nikomu nie odmówił.
    • yuka4 Re: Piotrowi epitafium 23.11.14, 20:23
      Z drzew na ziemię wśród deszczu, co siecze,
      Lecą liście zmartwiałe, znużone ...
      Z prochuś powstał jak one, człowiecze,
      W proch się kiedyś obrócisz jak one.

      (Ewa Szelburg-Zarębina)

      Tak kruche jest nasze życie,że szkoda go na kłótnie ,szarpanie nerwów i rozdrapywanie ran
      tak jak i w realu jak i w świecie wirtualnym.

      Ruda, bardzo Ci współczuje po stracie Przyjaciela
    • loczek62 Re: Piotrowi epitafium 26.11.14, 15:25
      Kilka dni temu widziałem zielona kropkę przy Jego nicku na poczcie gazety sygnalizującą że jest on-line, a dziś ta wiadomość...
      Mam 4 miejsca w samochodzie jeśli ktoś z Warszawy chce się ze mną zabrać by pożegnać Piotra to proszę o kontakt.
    • hypatia69 Requiescat in Pace. 26.11.14, 22:33
      Ja się dowiedziałam w niedzielę.
      Znałam Piotra osobiście, pomógł mi od cholery razy. Pomógł wielu ludziom.

      Wielu ludziom będzie go cholernie brakowało.

      Będę w piątek. Ponoć ma być też Hobbit69 [nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta] i ponoć ma mnie zabrać z metra z Kabat. Jak nie-mam 4 kilometry do pokonania.
          • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 15:59
            Miejmy nadzieję, że ten człek nie zawiedzie, inaczej bedziemy swiadkami morderstwa popełnionego szpadlem wyrwanym grabarzowi....spojrzę wtedy w górę, by usłyszeć dziki rechot Piotra i kciuk wzniesiony w geście "OK", jak to miewał w zwyczaju.....
            smile
              • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:08
                I wielu dało się na to nabrać..jaki to On pozbawiony uczuć, emocji...
                dobrze, że tam w górze nie ma internetu, bo wyrwałby mi rudy łeb razem z płucami za te słowa...
                ale przychodzi w życiu moment, że w końcu trzeba odkryc karty...
                • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:15
                  zabawne, jak się starał, a okazuje się, że wszyscy go tak przejrzeli smile
                  Tyle lat pracy na image, a ludzie bezczelnie mówią o nim dobrze i to wcale nie z czystej kurtuazji, a dlatego, że faktycznie taki był. I też sobie pomyślałem, że za te łzawe superlatywy urządziłby nam taki Sajgon, że niedobitki siedziałyby teraz po ciemnej stronie Księżyca. Mam wyrzuty sumienia, bo ostatnio, chyba po raz pierwszy nawrzucaliśmy sobie nawzajem - całkiem bez sensu, z czystej złości. Ale cóż. To se ne vrati.
                  • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:29
                    Na PE też dziewczyny jakoś uporczywie nie mają mu za złe, że im od kretynek wrzucał - bo i nigdy nie było tak, że niezasłużenie.
                    Ale chyba wszyscy uznali, że jak tak bardzo mu zależy na byciu czarnym charakterem, to niech ma. I podejrzewam, że o ile by się pieklił, o tyle takie zbiorcze "tak, tak, tak, bardzo jesteś okropny, ale to nieprawda" musiałoby go w końcu wprawić w dobry humor.

                    Ja się z nim spięłam raz. W dodatku przez nieporozumienie i w dodatku z jego strony. Tylko jakoś oboje nie zwykliśmy chować urazy, więc jak się rzecz wyjaśniła i się przestał obrażać za to, że musiał mi przyznać rację - sprawa była załatwiona.
                    Kurde, żeby wszyscy byli tak łatwi w relacjach - życie byłoby prostsze.
                    • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 16:50
                      no bo tak
                      najlepszy sposób, żeby go wpienić, to było strzelić mu coś miłego smile
                      Strasznie się wtedy obruszał i prychał, bo to przesz psuło mu image.
                      Lata temu potrzebowałem dla kogoś pomocy prawnej. Natychmiast - czyli tak koło 22 wieczorem.
                      Od ludzia do ludzia i się trafił Piotr.
                      łojezuuuuuu co się nagadał - a że ja głupi, a że on by nikomu nie pomógł, a że to sensu nie ma..........
                      po czym pisał pisał pisał pisma, jakie tylko były potrzebne. Potem znowu sobie pogadał na temat głupoty tych co innym pomagają, po czym za parę godzin się upewniał, czy na pewno mam już wszystko, co potrzeba.
                      Co prawda stanęło na tym, że mi jebło na dekiel, ale wobec twierdzenia, że kiedyś byłem inteligentny, mogłem to jedynie uznać za swoisty komplement.
                      A poważnie - łatwo było go przejrzeć, choć faktycznie starał się wszystkim wmówić, że jest zły. Nie był.
                      • hypatia69 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:08
                        Przeważeni to chyba sobie wmawiał, że taki jest bezlitosny i w ogóle. Tutaj też widać, jaki był nieczuły na ludzi i jak bardzo w to wierzyli.
                        Ale ślicznie się wkurzał - uwielbiałam to.
                        • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:18
                          oj dałby Wam popalić za te płacze.
                          Kiedyś ktoś mądry powiedział - nie tym ocenisz człowieka, ilu ludzi kręciło się wokół niego za życia, a tym, ilu przyjdzie na pogrzeb.
                          Z przyczyn oczywistych - nie wszyscy ci, którzy by chcieli - mogą w tym pogrzebie uczestniczyć.
                          Ale niezwykłym substytutem obecności na ceremonii są te swoiste pożegnania, których od niedzieli pełno w wielu miejscach.
                          Najpierw by się zdziwił, potem wpienił, a na koniec pogonił wszystkim kota smile
                            • kogucik.2872 Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 17:30
                              jeszcze powinniśmy mu nawrzucać, jego własnym zwyczajem, za to, że się tak bezczelnie urwał z tego świata.
                              Bo faktycznie, zostawił za sobą niezwykle wielu ludzi, którzy jeszcze długo będą go wspominać.
                                  • rudka-a Re: Requiescat in Pace. 27.11.14, 20:52
                                    Oto treść napisana przez Piotra parę dni przed odejsciem...

                                    Czy ja jestem wrażliwcem? Gdybym miał sam się zdefiniować to bym nie umiał.
                                    Użyję pewnego porównania. Pierwszy raz przeczytałem "Lalkę" Prusa jak miałem osiem, dziewięć lat. Zachwyciła mnie postać Wokulskiego, jego złożoność. Później czytałem "Lalkę" dziesiątki razy, za każdym razem znajdując w niej treści których wcześniej nie dostrzegałem.
                                    Do dzisiaj uważam, że Lalka: to najgenialniejsza powieść jaką czytałem, a trochę czytałem.
                                    I w ten sposób sam stałem się takim Wokulskim. Człowiekiem zawieszonym miedzy odchodzącym już romantyzmem, a chłodnym powiewem nadciągającego pozytywizmu (jak pisał Boy)
                                    Gwarantuję Ci, że potrafię być twardy, a nawet bezwzględny. Ale są też obszary w których pozostałem romantykiem.
                                    To dziwaczne połączenie, bo jakkolwiek zapewnia powodzenie w sprawach materialnych, to w sprawach uczuć zawsze prowadzi do nieuniknionych rozczarowań.
    • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 00:40
      Nie mam siły walczyć z chronologią drzewka.

      Rudka - kągratulejszyn.

      U Piotra spodziewałam się tłumów. Zdumiewające - było może ze 30 osób. Nie, żeby mi to robiło różnicę, ale zastanawia mnie, z czego to wynika. Oczywiście oprócz dnia roboczego, ewentualnego dojazdu - nie każdy wszak może sobie pozwolić na 400 km wycieczki - czy innej "siły wyższej".
      • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 18:56
        dziś już wszelkie anse nie mają znaczenia
        na pewno ciut nam się zmieniła perspektywa
        powitać

        lew-salonowy napisał:

        > Nie lubiliśmy się, ale bardzo mi przykro, że odszedł.
        > Być może poznaliśmy się w niewłaściwym miejscu.
        > Być może w świecie realnym
        > moglibyśmy być dobrym znajomymi.
      • hypatia69 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 21:43
        Ja nie wiem, czy lubienie ma tu coś do rzeczy w ogóle. Nigdy nie rozważałam Piotra w kategoriach lubienia. Za to cholernie go ceniłam i szanowałam.
        Bo wkurzający bywał okrutnie - czym wielu ludziom zapewniał dodatkową rozrywkę.
        • kogucik.2872 Re: Piotrowi epitafium 29.11.14, 21:48
          a ja właśnie go szczerze lubiłem, choć i mnie potrafił nie raz wyprowadzić z równowagi


          hypatia69 napisała:

          > Ja nie wiem, czy lubienie ma tu coś do rzeczy w ogóle. Nigdy nie rozważałam Pio
          > tra w kategoriach lubienia. Za to cholernie go ceniłam i szanowałam.
          > Bo wkurzający bywał okrutnie - czym wielu ludziom zapewniał dodatkową rozrywkę.
          >

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka