Dodaj do ulubionych

Do Izydora...

14.08.11, 09:45
Jak juz pisalam – przejrzalam nader pobieznie posty Sonii, nie znam calosci Misogino i jak wiadomo nie mozna dzisiaj juz przeczytac tego co bylo – bo watek zniknal. Wnioski jakie mi sie w zwiazku z tym nasunely opisalam na sasiednim watku.
Wlasciwie moge sie odniesc tylko do Naszych doswiadczen na forum – na Misogino, kazdy wnioski wysnuwal sam dla siebie – efektem bylo to, ze Mirka twierdzila, ze AL i ja trolowalysmy tam... zabawne? Nie dla AL i nie dla mnie i mimo, ze potem sama przekonala sie, ze to zadna z nas, nasze IP(a to widziala) zawsze pokazuje odpowiednio Austrie i Niemcy – to jednak nigdy nie uznala za stosowne oficjalnie zrewidowac swojego stanowiska. Do tego trzeba odwagi, rzucac oskarzenia bezpodstawne moze byle tchorz.
Po tych kilku latach na forum, przekonalam sie, ze ludzie wcale nie chca dowodow, nie chca prawdy, wola wierzyc we wlasne wyobrazenia i chca w nie wierzyc, za wszelka cene, nawet jesli dowody sa i swiadcza o czyms zupelnie innym. Wtedy musieliby sami przed soba przyznac sie, ze dali sie zrobic w balona. Nawet jesli kazdego dnia widza, ze ktos komu wierza i stworzyli sobie jego „nieskazitelny” obraz, to osoba absolutnie niewiarygodna, ktora gdzies tam na prywatnych laczach, da „solenne” slowo honoru(nawet wojskowe), ktorego ktos taki w ogole nie ma – wiec tez i slowem takim moze sobie szastac. Sa osoby, ktore wrecz bronia sie przed przyjeciem do wiadomosci oczywistych faktow, ktore dla wszystkich sa widoczne, ze ta niby „swietlana postac” to zwykly oszust...ale udalo mu sie stworzyc obraz owiany nimbem szlachetnosci, sam sobie wystawil pomnik z wysokosci ktorego spoglada na maluczkich i tak trwa ta zabawa, a frajerzy spogladaja w gore i chyla czola przed jego wspanialoscia... prawda w necie wcale nie jest w cenie. Ludzie przychodza tutaj, zeby pokazac sie lepszymi niz sa w rzeczywistosci – bo czy bedziemy przejmowac sie kazda zaslyszana wiadomoscia o smierci obcej osoby? NIE...ludzie umieraja kazdego dnia, nikogo to nie ominie – jak latwo rozgrywa sie tego rodzaju emocje, wzbudza wspolczucie, zal.
Masz racje, na Misogino nieustannie ukazywaly sie kolejne wiadomosci o zgonach – wygladalo to juz troche jak hospicjum w matrixie – latwo jest manipulowac ludzmi odczuwajacymi smutek i zal. Problem polega na tym, ze nawet spotkanie jednej czy dwoch osob w realu, wcale nie daje gwarancji, ze ow X nie kreuje kilkunastu innych postaci, w stanie agonalnym.
Tak jak juz wczesniej wspominalam: dopiero pilna obserwacja osoby X, tego co pisze i jak postepuje, czy jego posty sa spojne, czy jego obietnice sa obietnicami realnymi, czy tylko na uzytek forum, nawet jesli chodzi o obietnice napisania czegos... to wszystko sklada sie na obraz osoby.
Osobiscie oceniam ludzi wg siebie, sama jesli cos obiecam, na pewno slowa dotrzymam, tego samego oczekuje od innych.
Ale obserwacja stylu pisania tez wiele daje... styl pisania Sonii na Interii byl zupelnie inny, niz ten jakim pisala na Misogino i tutaj byla calkowita sprzecznosc. Poczatkowo swietnie radzila sobie z jezykiem polskim i nagle tak jakby zaczela miec problemy. Nie obserwowalam Misogino na tyle dokladnie – ale mysle, ze gdyby mozliwe bylo przesledzic posty tych wloskich „przyjaciol” okazaloby sie szybko, ze pisala to jedna i ta sama osoba – styl to czlowiek. Amico di Sonia i Sonie – charakteryzuje zadziwiajaco bardzo podobny styl pisania.
Jest tutaj na Kalejdoskopie tlumaczenie pewnego artykulu: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,127570541,127570541,Tajemnica_deszyfranta_podprogowych_przekazow_jezyk.html
Do tego nie trzeba zadnego szkolenia, wszyscy w jakis sposob obserwowalismy te wydarzenia – my na Podworku, Wy na Misogino i wczesniej czy pozniej pojawiaja sie pewne slowa, zwroty, ktory pojawiaja sie tylko u jednej osoby... i nagle to samo robi troll, czy inny dodatkowy nick. Sonia plynnie uzywala trudnych dla obcokrajowca polskich form jezykowych, natomiast wrzucala slowa, ktore kazdy, nawet nie znajacy wloskiego, moze odnalezc w necie w slowniku albo i tak je zna. W ten sposob moglabym napisac post wrzucajac slowa z jezyka hiszpanskiego, ktorego nie znam.
Potrafie ocenic mozliwosci jakimi dysponuje ktos urodzony poza granicami, bo nader czesto mam do czynienia wlasnie z takimi mlodymi ludzmi – Moj syn, dzieci znajomych i przyjaciol – mimo, ze kazdego roku po wiele miesiecy przebywaly w kraju, jednak popelniaja bledy skladniowe i gramatyczne, Sonia operowala zbyt plynnie jezykiem polskim.
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Do Izydora... 14.08.11, 10:30
      Ludzie chetnie kreuja siebie na wspolczujacych, na uduchowionych - tylko najczesciej nijak ma sie to do realu - tak bylo i tam, tak bylo i jest takze w innych miejscach.
      Sa ludzie ktorzy rzeczywiscie potrzebowali realnej pomocy i otrzymali ja - tylko pytanie, czy oni sami by takiej kiedykolwiek udzielili? zdazylam poznac kilka takich osob i powiem z cala odpowiedzialnoscia - NIGDY. Brac - owszem, dawac - w zadnym wypadku.
      Kiedy czytam posty Mirki, jaka to ona byla wrazliwa, jak roztkliwiala sie nad kazdym ptaszkiem kazda chmurka, kazdym zdziebelkiem, kazdym wyimaginowanym zgonem, ale nie przeszkadzalo jej to wcale rzucac oskarzen wobec osob, ktore jej nigdy nic nie zrobily i na co nie miala nawet najmniejszej wskazowki - ot po prostu tak sobie wymyslila... a kiedy juz wiedziala, ze nieslusznie kogos oczerniala, nawet przez mysl jej nie przeszlo zeby napisac: pomylilam sie.
      • izydor88 Re: Do Izydora... 14.08.11, 10:52
        Styl pisania Sonii na Interii...Masz rację Masko,to było coś zupełnie innego - posty lekie,żartobliwe,trochę dwuznaczne.I nagle zmiana forum i takie gnioty!Patetyczne hasła:walka o dobro,a raczej walka ze złem,bo to bardziej widowiskowe.
        I dalej też masz rację,ludzie mają silną potrzebę przynależności do silnej grupy takiej "na dobre i na złe".I jeżeli ktoś ośmiela się wątpić najpewniej jest niezrównoważony,zafiksowany,zakompleksiony i powinien się leczyć...
        • m.maska Re: Do Izydora... 14.08.11, 13:23
          I chyba do udowodnienia sobie, jacy oni sa dobrzy... smile

          Nie wiem i tego nigdy sie zapewne nie dowiemy, jak bylo naprawde - zastanawiajace jest, ze ten watek zniknal - a wszyscy tutaj dobrze wiemy, ze nic nie znika bezpowrotnie.

          W listopadzie 2007, ktos usilowal mi wmowic, ze jestem Rydzykiem, potem mialam pisac na jego zlecenie, potem bylo nas juz jakoby dwoje, bo jeszcze i Krzysiowi ex przypisywano te role... wiem, ze pewnego niedzielnego dnia nastapil frontalny atak "moherow" na pewien blog - moze to zbyt daleko posuniete, ale kiedy czytam posty Sonii na Interii - to niestety ale wlasnie kojarza mi sie z Ojcem Dyrektorem... kto, co i jak pisal - tam bylo wszystko mozliwe, nie bylo logowania, pod jednym i tym samym nickiem moglo pisac kilkanascie osob.
          Cala historia jest jak z filmu science fiction... latwowierni dali sie na to zlapac, nie kazdemu chcialo sie nad tym zastanawiac... a dla niektorych, jak juz pisalam, przyznac sie do tego, ze mimo ostrzezen dali sie zrobic w balona, jest nie do przyjecia - dlatego beda bronic tej wersji.

          Pamietam u nas taki przypadek, kiedy to pewnego wieczoru na forum pisal ktos i najpierw umieral jakis Piotrus, potem sie okazalo, ze to nie Piotrus a jego ojciec a w koncu wyszlo, ze nie ojciec Piotrusia a jego wujek - ktos nie przygotowal tak do konca scenariusza i rozsypywal mu sie po drodze.
          Mloda dziewczyna, ktora jakoby zdawac miala mature, ale brak jej bylo podstawowych danych na temat przebiegu egzaminow... ludzie sie bawia, tworza cale teatry, wprowadzali na forum caly szereg Zydow i co ciekawe, tylko jedna osoba wchodzila z nimi w konwersacje, nikt wiecej nie byl tym zainteresowany.
          Na Misogino zauwazylam jedno - tak jak na poczatku toczyly sie jeszcze rozmowy, potem wlasciwie rozmowy ustaly i byly to tylko "publikacje", nikt nie probowal nawet rozmawiac... ani komentowac tego co zostalo umieszczone... wkleic notke z prasy, mogl kazdy, totez nader czesto zdarzalo sie, ze jedna i ta sama wiadomosc wchodzila pod roznymi nickami...

          I wciaz to samo pytanie: dlaczego usunieto tak dlugi watek? dla forum to byla strata, a to dosyc wazne - ponad 20 tys. postow.
      • al-szamanka [...] 14.08.11, 10:54
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • al-szamanka Re: Do Izydora... 14.08.11, 10:54
        Tez mam coś do powiedzenia na ten temat, ale niestety już jechać muszę sad
        Paaa....
        • izydor88 Re: Do Izydora... 14.08.11, 21:08
          Dlaczego wątek zniknął?To dość proste,moderatorzy byli zasypywani prośbami o zbanowanie tego od plam opadowych i kocich kuwet.Poszli po najmniejszej linii oporu i ...zamknęli całe forum.
          "Po języku ich poznacie",to prawda.Wiele nicków popełniało te same błędy ortograficzne i gramatyczne,albo używało ciekawych,zupełnie nietypowych sformułowań.Nie trzeba lingwistki,żeby to uchwycić.A przecież lingwistki na forum były i nie wychwyciły...Ciekawe,dlaczego?
          • m.maska Re: Do Izydora... 14.08.11, 21:15
            I wlasnie dochodzimy do sedna u was to byly plamy opadowe i kocie kuwety u nas to byly wsuwki i rynienki a w koncu i chochle, ktore ostatnio pojawily sie na chacie na Zmienmy Swiat i zostawily tam swoje IP.
            Ciekawe, ze zawsze wszystkie drogi trolla prowadzily do Krakowa - od samego poczatku.
            A jesli wezmiesz pod uwage, ze taki nick bawil sie w rezyserie i tylko z rzadka pojawial sie pod wlasnym, znanym nickiem...
            A do tego, jesli przesledzisz jak nagle, w zupelnie innym miejscu w sieci(tutaj u nas) zaczelo sie pisac o tym co dzialo sie tam - tutaj nastapil wysyp trolli...
            Powiedzmy sobie szczerze Izydorze, gdyby nie fakt, ze Kalejdoskop jest w tej chwili zamkniety - nie wiem czy nagle nie wystapilaby tutaj cala armia lopezow i jetek - tak zupelnie przypadkowo.
            Jedno jest zastanawiajace, ze kiedy tutaj demaskuje sie trolla, znika on na tvn-ie...jakies takie bardzo dziwne przypadki to sa wink
          • al-szamanka Re: Do Izydora... 14.08.11, 21:17
            Najlżejsza linia oporu byłaby, gdyby po prostu zbanowano IP tej osoby od plam, kuwet i wanienek, a jednak tak się nie stało...nawet te właśnie teksty wyjątkowo wchodziły
    • m.maska Re: Do Izydora... 15.08.11, 01:04
      Wiesz Izydorze, problem polega na tym, ze NIKT z NAS obserwatorow, nie ma calosci informacji, kazdy ma tylko jakis fragment tej ukladanki. Na niektore rzeczy nie zwracalo sie uwagi, inne sie zapomnialo, pewne wydarzenia przyjmowalo sie jako oczywiste i dopiero konfrontacja tych obserwacji z innymi obserwatorami, gdzie kazdy dla siebie wyciagal wnioski, majac czasami do dyspozycji jeszcze prywatne info, pewne charakterystyczne bledy, gramatyczne, uzywane slownictwo, zwroty, sprawiaja, ze ten zamglony obraz nagle zaczyna sie rozjasniac i na swiatlo dzienne wychodza fakty, ktore powinny sie juz dawno ujawnic. Tylko ten kto to robi, wie gdzie, kiedy i co pisal.
      Trudno jest sie tez normalnemu czlowiekowi wczuc w sposob myslenia kogos kto mysli pokretnie i w taki sposob sobie pogrywa z ludzkimi uczuciami czy emocjami.
      Np. zauwazylam jedna charakterystyczna rzecz - kiedy AL umiescila ktorys ze swoich tekstow, zwykle nastepowaly na nia ataki w rodzaju LA-LO... dlaczego? moze zwykla zawisc, o pomysl? oczywiscie, ze moge sie mylic - w necie nic nie jest pewne.
      • al-szamanka Re: Do Izydora... 15.08.11, 12:36
        Troll miał na wszystko baczenie, był wszechobecny, wszystko obserwował. Jeżeli ktokolwiek posiada odpowiedź, wyjaśnienie wszystkiego, co się działo, to on
      • izydor88 Re: Do Izydora... 15.08.11, 18:22
        "A teraz uklęknijmy i pomódlmy się za naszych Małych Wielkich Braci"?Ja uważałem to za żart,ale prawda mogła być inna i wtedy Misogino jawi się jako zemsta na "lemingach"?Że to niby naiwne i lezie gdzie mu Prawdziwi Patrioci każą?Z tej strony też można na to spojrzeć...
        • m.maska Re: Do Izydora... 15.08.11, 18:55
          Witaj Izydorze smile wlasciwie zmobilizowales mnie do przeczytania calosci tego co dawno temu w koncu listopada 2007 skopiowalam i czekalo sobie, wlasciwie nie wiem na co. Mam pewlnych 21 pierwszych stron Misogino i postanowilam to przejrzec - mysle, ze u zrodla lezy przyczyna tego co tam sie dzialo. Kilka osob bylo jak najbardziej autentycznych, tylko ta cala emigracja jest raczej problematyczna - chocby z jednego powodu - dlaczego jesli emigracja, to nie z roznych krajow, tak jak bylo to u nas, mnie to tez zastanawialo. Wlasciwie wszystko jest pod znakiem zapytania - ktos wyjezdza z organizacja lekarzy bez granic, tak sie sklada, ze znam kogos takiego, autentycznego - ale kiedy byl z misja, zdarzylo mu sie raz w tygodniu wlaczyc na skypie na kilka minut - a Sonia miala tyle czasu, ze mogla posukac nowego forum i od razu wiedziala jak sie tam poruszac, zeby zalozyc nowy watek i wszyscy tak natychmiast sie tam odnalezli...
          To co piszesz o lemingach - nie wiem do czego sie odnosi... zauwazylam, ze bylo tam nawolywanie do modlitwy.
          Widze tam rezyserie - myslisz, ze ten sam rezyser prowadzil dwie "sztuki" jednoczesnie? a kiedy cos szlo nie tak - wtedy pojawial sie, zeby aktorow porozstawiac po katach?... no to my jestesmy tutaj ci zbuntowani wink a jednoczesnie wprowadzal swoje "genialne" teksty i sprawdzal na ile dzialaja na nieswiadomych uczestnikow? w koncu ludzi jakby nie bylo wrazliwych.
          • izydor88 Re: Do Izydora... 15.08.11, 20:14
            Emigracja ze świata całego była:Bałkany,Włochy,Francja,Belgia,Niemcy,Grecja,Szwecja,USA.A że pisali tak bardzo podobnie...
            Modlitwy zaczęły się na dobre na forum MY-ki.Patetycznie było,patriotycznie,a wszystko Biblią podparte.A jakie śliczne obrazki :aniołki,świeczki,kwiatuszki...Aż dziw,że Mykom się nie podobało i przenieśli ten piękny wątek do archiwum,bo nie chcieli mauzoleum na forum satyrycznym.
            I tak powstał ZS,gdzie wszyscy mogli do woli pisać i wklejać przecudne obrazki.
            Do dziś nie wiadomo,dlaczego tylko dwie osoby zza granicy zdecydowały się wejść na to forum...
            • m.maska Re: Do Izydora... 15.08.11, 20:32
              Aaaa bo jesli od samego poczatku bylo wiadomo, ze tam widoczny jest adres IP - to chyba jasne, ze kilkanascie osob nie pisze z jednego tylko kompa.
              To pewnie tak emigracyjna przypadlosc, ze wszyscy pisza tak samo wink
              Wiesz gdyby bylo to agresywne trolowanie, wtedy zapewne komus by to zaczelo podpadac, a tak wszystko bylo tak wspaniale i cudownie i sami dobrzy ludzie a jacy wyrozumiali i wspolczujacy....poczulam te cyniczna oblude na wlasnej skorze - kiedy Mirka zaczela twierdzic, ze te wszystkie chore teksty to AL i ja...
              Pokazowe to bylo wrecz - na te "dobroc" zlapal sie tez Krzys ex i powedrowal od nas w tamte strony.
              • izydor88 Re: Do Izydora... 15.08.11, 21:34
                Pani M. trafiła na Misogino z MY-ków i stała się najgorliwszą wyznawczynią,wręcz strażniczką wiary.Na forum każdy miał swój "kawałek podłogi" i wsparcie,pod warunkiem,że "różnił się pięknie".A tu nagle jakieś niedowiarki się ujawniły...Pani M.zmartwiła się bardzo i miała nawet wyrzuty sumienia,że..."mogła bardziej nad nimi bardziej popracować".To było szalenie zabawne,ale i trochę straszne,bo pokazywało,jak łatwo stworzyć w internecie wspólnotę ze wszystkimi cechami sekty.Trochę dętego patosu podlanego biblijnymi odniesieniami,zapewnień,że to forum,to oaza dobra,a dookoła zły świat pełen "debili","weszek"i "cyników".Nie,no właściwie fajnie było...A kto napisał w końcu ten reportaż,czy książkę?Socjolog,psycholog,czy psychiatra?
                • m.maska Re: Do Izydora... 15.08.11, 21:52
                  M?.......................... a to interesujace, bardzo........
                  • m.maska Re: Do Izydora... 15.08.11, 23:13
                    Zapewne masz Izydorze na mysli Mirke, chociaz tam bylo kilka innnych M-ów...
                    A tak a propos dostalam pelen oburzenia mail od Mirki, w zwiazku z tym, ze pokazalam u nas screen z chatu, na ktorym troll zostawil w tekscie odciski paluchow okraszajac to swoim adresem IP, znowu pokazujacym tego samego operatora i Krakow.....
                    Droga samarytanka Mireczka, nie uzalala sie jakos nad faktem, ze przyprawiala AL i mnie gebe calymi miesiacami i nie uklekla i nie bila sie w piersi, ze popelnila podlosc,,, ale wyrazila oburzenie na fakt, ze weszlam na ogolnodostepny czat i zrobilam screen z postu trolla, wrecz zadala ode mnie, zebym go usunela... taka sobie podwojna moralnosc
                • m.maska Re: Do Izydora... 15.08.11, 22:20
                  Mam u siebie 21 pierwszych stron Misogino - jesli chcesz to jeszcze raz przesledzic, majac te wiedze, ktora masz dzisiaj - moge podeslac. Wiesz Izydorze, zawsze twierdze, ze zycie i wszelkie wydarzenia rozumie sie wstecz, ale zyje sie do przodu. Niekiedy nie wiemy dlaczego dzieje sie to co sie dzieje, ale z perspektywy czasu widac, dlaczego tak sie wlasnie dzialo.
    • m.maska Re: Do Izydora... 15.08.11, 22:39
      Jeden z Naszych netowych Przyjaciol, ktory naprawde odszedl na tamta strone, nie uprzedzajac o tym nikogo, moze tylko pozostawil nikle wskazowki na prywatnych laczach, powiedzial kiedys:

      [29.01.2009 03:08:50] b....: ludzie sie bawią, ale to niebezpieczna zabawa, neurastenia
      [29.01.2009 03:09:24] maska: pogrywanie sobie
      [29.01.2009 03:10:17] b....: tak
      [29.01.2009 03:11:57] b....: ja tego nie lubię. Trzeba określić granice. Emocje owszem ale jak się rozegrało partyjkę pokera to wraca się do rzeczywistości. i wszyscy powinni o tym wiedzieć.
      [29.01.2009 03:13:11] b....: I wiedziec ile można przegrać...albo wygrać. I o jaka sumę sie gra

      A ja dodam od siebie: to co tam sie dzialo to byla szulernia, jedni ustalali zasady, ktorych reszta nie znala, a jeszcze w trakcie tej gry je zmieniali.
    • zuza_anna Re: Do Izydora... 16.08.11, 08:32
      Nieraz zwracałam uwagę, że styl pisanych postów jest podobny, zwroty, nawet literki,
      w wyrazie, w którym nie powinno być. Powiedziano mi, zdaje Ci się, ale mnie się nie zdawało.
      Byłam podejrzliwa, i do ..... napisałam prywatnie, że pisze pod wieloma nick'ami, ( wymieniłam mu te nick'i ), więcej, prywatnie do mnie nie odezwał się, na forum też zamilkł, na dłuższy czas.
      Pisałam na forum, że ktoś pisze pod wieloma nick'ami, oczywiście oberwałam,
      bo jak śmiałam. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że ktoś sobie z nas zadrwił, tylko
      niektórzy nie przyznają się, że zostali wpuszczeni w maliny...
      • m.maska Re: Do Izydora... 16.08.11, 11:32
        Ja widze to po ostatnich wydarzeniach cokolwiek inaczej - wyglada na to, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia - pamietam jak niektorzy pomstowali na trolla i przysiegali zemste...ale wtedy - bo liczylo sie to co wtedy - to nic, ze troll wyzywal wszystkich, ze uwazal wszystkich za idiotow, bo troll jest taki suuuuuuuper inteligentny tylko dlaczego taki intelignentny nie ma innej roboty niz siedzenie na forach? no i ci okrzyknieci przez trolla "idioci" szybko zapomnieli, ze nimi sa...bo tak jest wygodniej.
        Pytanie - skad nasz troll, wzial sie na Gombrze? a moze tak naprawde bylo odwrotnie?
    • krystek.fabuloso Re: Do Izydora... 16.08.11, 12:51
      Chłystek ocknął się nagle z najgłębszej senności swojej popołudniowej drzemki. Zamrugał raz po razu, aby jak najszybciej odsunąć od siebie wizję świata, w którym dopiero co, bez najmniejszego wysiłku i w ułamku sekundy zdobywał niebotyczne szczyty, a zaraz potem, z lekkością młodocianego delfina-wyrostka śmigał pośród tęczowych, koralowych raf. Rozejrzał się szybko dookoła, gdyż nie mógł zrozumieć, co mogło go tak raptownie obudzić, nie był to na pewno powiew chłodniejszego wiatru ponieważ nagrzane powietrze uporczywie stało w miejscu, ani żaden ludzki głos, jako że Miasto w dolinie ukołysała jedna z najbardziej milczących sjest. Być może Miasto spało już zawsze, a jemu się tylko wydawało, że było kolebką niezmąconych nadziei, radości, szlachetnych myśli....i Mędrca. Być może, tym, co go obudziło był zaledwie kiełkujący domysł, iskierka rozeznania, która pojawiła się nieoczekiwanie i ni stad ni zowąd. Przypomniał sobie smutne spojrzenie odchodzącego w siną dal Mędrca, jego milczenie bardziej gorzkie niż piołun i powolny krok przytłoczonego ciężarem nie do zniesienia. Czy Mędrzec był już wtedy większym mędrcem niż to na pierwszy rzut oka się wydawało, a może stał na krawędzi dwóch światów i bywał chwilami jasnowidzem.
      Chłystek postanowił to sprawdzić, wyciągnął zza pazuchy swój Kalejdoskop Zdarzeń, potrząsnął nim leciutko, niemal z szacunkiem, bo przecież nie o byle jakie zdarzenia chodziło tylko o te najwyższej wagi, po czym spojrzał w jego wnętrze pełne przeszłych i przyszłych prawd, niezbadanych wyroków losu i pryskających, niczym mydlane bańki, złudzeń.
      Najpierw pokazał mu się wielki wir zdarzeń niedookreślonych, a w samym jego środku czarna dziura, tak bezdenna, że równie dobrze mogła nie mieć ani początku, a tym bardziej końca, ale także być kolebką niespodzianek wprost nie z tego świata i nagłych zwrotów sytuacji. Po pewnym czasie wir uspokoił się znacznie, jedno jego ramie rozsypało się w połyskliwą niby-mglę, a z niej poczęły wyłaniać i formować się znane i nieznane kształty. Jednym z nich był bez wątpienia Mędrzec, taki jakim go Chłystek widział podczas ich ostatniego spotkania, rozpoznał go natychmiast, pomimo że dostojna toga dawno już straciła swój odcień olśniewającej bieli, a wieniec laurowy zastąpiła zwykła, sportowa czapka z daszkiem, na którym chyba własnoręcznie, wrzaskliwą, seledynową farbą, wymalował słowa - end of games. Stał na małym wzniesieniu powyżej doliny i spoglądał na uśpione Miasto, chwilami stukał w ziemię zdeformowanym od ciągłego używania kosturem - wyraźnie dużo podróżował, szmat świata zobaczył i chyba znalazł odpowiedź. Te odpowiedz pragnął poznać i Chłystek, ale wiedział, że jak świat światem, żaden szkiełkowy obraz, z najlepszego nawet Kalejdoskopu Zdarzeń, nie odezwał się ludzkim głosem. Jakież było więc jego zdziwienie, gdy Mędrzec odwrócił się z wolna i z oddali tego innego świata, wyraźnie i z naciskiem spojrzał mu w oczy, uśmiechnął się smętnie, po czym przemówił
      -Eeech, Chłystku, wielu, tak jak ty i ja, szło od początku po prawej stronie prostej drogi, a jednak błądziło. Nie dlatego że chciało. Wielu zapomniało, a nawet nie chciało i nie chce zrozumieć, że droga ma także lewą stronę, a na niej, zgodnie z zasadami ruchu, dzieją się rzeczy na przekór. Jeżeli ma się szczęście, to wszystko jest w porządku, niekiedy jednak, po tej lewej stronie jedzie szaleniec. Wiedziałem to zawsze, ale chciałem zrozumieć dlaczego i wiesz, odpowiedzi nie znalazłem. Nauczyłem się jednak jednego - wzruszać ramionami.
      Przy ostatnim słowie podniósł Mędrzec swój kostur ponad głowę, szkiełkowy wir rozszalał się od nowa i wciągnął go w sam środek czarnej dziury.
      Chłystek nie przejął się tym zbytnio, pomrugał nawet jedną powieką na pożegnanie, bowiem wiedział, że w centrum czarnej dziury czas jest wieczny.
      ....tylko przez parę jeszcze dni nie mógł przetrząsnąć z Kalejdoskopu bezustannie pojawiającego się w nim seledynowego napisu end of games
      • izydor88 Re: Do Izydora... 16.08.11, 19:16
        Posłuchałbym chętnie Mędrca,ale ten superinteligentny i chroniony przez kogoś troll fascynuje mnie coraz bardziej...Masko,proszę o przesłanie mi tych pierwszych stron z Misogino.Wydaje mi się,że pamiętam wszystko,ale może tylko tak mi się wydaje?
        • m.maska Re: Do Izydora... 16.08.11, 19:53
          A ja moge jeszcze tylko dodac, ze wielokrotnie na przestrzeni tych lat zastanawialysmy sie z AL - kto mogl pisac te wszystkie kuwety, wanienki, rynienki te wlasne cwierctresci i wciaz nie moglam uwierzyc, a jednak - ktos to roibl, bo samo sie nie bralo znikad i jedno zawsze bylo pewne - nie byl to nikt przypadkowy, zaden oblakany troll, tylko ktos ze scislego grona...ktos kto bywal i u Was i u Nas, byc moze pod roznymi nickami.
          Teraz pozostawil swoj kolejny slad w postaci IP, mimo, ze slady od stycznia 2008 zawsze prowadzily do Krakowa...no i styl....
    • m.maska [...] 17.08.11, 01:45
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • m.maska Re: Do Izydora... 17.08.11, 05:09
      Watpic jest chyba cecha ludzka...

      Moge sie tutaj odniesc do dwoch przypadkow z ktorymi sie zetknelam...
      Dwoch facetow - zupelnie niezaleznie od siebie - obaj byli przekonani o swoich racjach. Obaj byli w bledzie...czy to mialo jakis skutek na przyszlosc? zadnego. A ponoc uczymy sie na bledach byc moze, tylko, ze nie wszyscy.
      Pan Bog pozwolil kobiecie rodzic i wychowywac dzieci - poniewaz lepiej potrafi przewidywac, wyciagac wnioski, kojarzyc niebezpieczenstwa...

      Przypadek pierwszy: pewien nauta P podpadl juz od dawna, ordynarne wyrazenia, prowokacyjne zachowania, odwrocilismy sie od niego - ale nie wszyscy...niektorzy faceci uznali, ze nic zlego sie nie dzieje... zaczelam miec watpliwosci co do jego "pracy", miejsca zamieszkania, ogolnie poddawalam w watpliowsc wszystko co o sobie pisal... Pan X - zareczyl mi, ze to wszystko jest najprawdziwsza prawda, bo on ma pewne informacje, ze cokolwiek pisal P - wszystko odpowiada prawdzie, sprawdzone... hihihi... sprawdzil u trolla, ktorego P wyprodukowal....i bylo smiesznie - chociaz nie wiem, czy pan X zdaje sobie sprawe, ze juz przez takie twierdzenie sam stal sie niewiarygodny - co potem wielokrotnie udowodnil.

      Przypadek drugi: nauta P. wprowadzil na forum wiele roznych postaci, przy czym ilosc musiala zawazyc na jakosci i co jakis czas te postaci sie rozsypywaly, dlatego szybko znikaly - wprowadzil tez mlode dziewcze, maturzystke, ktora miala cokolwiek dziwny gust jak na nastolatke, lubila np. sluchac muzyki, jakiej sluchala moja babcia, bo nawet nie mama...a kiedy probowalam o tym przekonac naute S, tez mnie zapewnial, ze wie, ze absolutnie jak najbardziej, mloda dziewczyna, ktora o wlasnych silach przedziera sie przez zycie i nie dosc ze musi pracowac, to jeszcze w ramach wolontariatu itd...itd... a ja bylam no po prostu wstretna - to szlachetne dziewcze przesladowalam, chociaz tak naprawde w ogole sie nia nie interesowalam, to wlasnie ona jako troll, nieustannie twierdzac, ze ja przesladuje, doprowadzila do tego, ze zaczelam ja obserwowac - doszlo nawet do tego, ze poskarzyl sie ow nauta S na forum, ze stracil caly wieczor na mailowanie bez sensu tzn. nie dalam sie oglupic temu co probowal mi przyswoic - efekt? okazalo sie, ze owo mlode dziewcze mialo rekojmie kolejnego stworzonego przez naute P. trolla - sytuacja niemal analogiczna jak poprzednia - coz mozna powiedziec.
      Oczywiscie, ze panowie o tym juz nie pamietaja - ale pamietaja, ze maska to jest ta zla - bo nie da sobie ciemnoty wcisnac, w przeciwienstwie do nich....

      Uwazam, ze naprawde nie trzeba duzo wkladu intelektualnego, zeby rozpoznac mistyfikacje - nooooooo.... chyba, ze komus to nie robi zadnej roznicy, ze dzisiaj gada z kasia, jutro z marysia pojutrze z judytka, a w miedzyczasie wpadnie jakis henio i to bedzie wszystko jedna i ta sama osoba - mysle, ze to zalezy od tego jakimi wartosciami sie w zyciu kierujemy i jakie zostaly nam wpojone.
      • zuza_anna Re: Do Izydora... 17.08.11, 08:36
        Nauta P, dał słowo honoru, to jak mu mili nie wierzyć? Tylko, że jego słowo honoru, było g.... warte!!!
        • m.maska Re: Do Izydora... 17.08.11, 11:10
          Nauta P dal zolnierskie slowo honoru... to jaka wartosc moglo miec moje slowo, wobec takiej przewagi... czyzby szowinizm sie odezwal?... Jak facet to ma honor i jego slowo to jest cos warte - a przeciez powinni byli oceniac wg siebie - bo ich slowo bylo tylez samo warte, co nauty P. Hhihi... najpierw przepraszama a potem powtorka z rozrywki...a ja nie mam juz nawet ochoty na eksperymenty po raz kolejny
      • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 15:36
        m.maska napisała:

        > Watpic jest chyba cecha ludzka...
        >

        >
        > Przypadek pierwszy: pewien nauta P podpadl juz od dawna, ordynarne wyrazenia, p
        > rowokacyjne zachowania, odwrocilismy sie od niego - ale nie wszyscy...niektorzy
        > faceci uznali, ze nic zlego sie nie dzieje... zaczelam miec watpliwosci co do
        > jego "pracy", miejsca zamieszkania, ogolnie poddawalam w watpliowsc wszystko co
        > o sobie pisal... Pan X - zareczyl mi, ze to wszystko jest najprawdziwsza prawd
        > a, bo on ma pewne informacje, ze cokolwiek pisal P - wszystko odpowiada prawdzi
        > e, sprawdzone... hihihi... sprawdzil u trolla, ktorego P wyprodukowal....i bylo
        > smiesznie - chociaz nie wiem, czy pan X zdaje sobie sprawe, ze juz przez takie
        > twierdzenie sam stal sie niewiarygodny - co potem wielokrotnie udowodnil.
        >

        i nic to, ze Pan X mnie znal realnie i osobiscie a nauta P byl blizej nieokreslonym wirtualnym trollem - byl on dla niego bardziej wiarygodny niz wszystkie moje ostrzezenia....big_grinbig_grinbig_grin

        Ludzie kochaja byc oszukiwani, oni sie wprost o to dopraszaja - a chetnych do zaspokojenia ich potrzeb jest bardzo wielu - zwlaszcza w sieci...
        • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 16:02
          Mozna sie oczywiscie zastanawiac, dlaczego troll, jakoby komandor i...i...i.... byl bardziej wiarygodny? hihihihihihihihihi........................ bo po raz: nie byl kobieta, kobiety przeciez nie mysla, kobiety przeciez nie maja mozgow, kobiety w ogole nie sa od myslenia....a naprzeciw KOMANDOR, i ZOLNIERSKIE SLOWO HONORU...
          to nic, zesmy sie osmieszyli panie X... popelniamy nadal te same bledy - jesli facet cos mowi, to na pewno ma sens i jest prawdziwe big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin................. ale mnie to tak naprawde bawi, bo przynajmniej u Nas to glownie faceci nabijali facetow w butelke i to daje mi taka dzika satysfakcje. Oczywiscie nie wspominam trolla - tylko ten caly teatrzyk biednych dzieci, studentow, akcji z narazaniem zycia...itd....ale sie wtedy krecilo....
          Czy to kogokolwiek czegos nauczylo? skądże.... nadal wierzy sie bardziej tym, o ktorych sie nic nie wie, ktorzy skrzetnie ukrywaja swoja tozsamosc i nigdy jej nie wyjawia - chociaz jest masa nickow, ktore te "tozsamosc" uwiarygadniaja..."powtorka z rozrywki" trwa.
          Dobrze, ze juz nie tutaj....
          • maja-z-podworka Re: Do Izydora... 19.08.11, 19:43
            Witajcie....To bardzo ciekawy wątek. Ciekawe też są związane z nim posty na watkach obok. Proponuję, by calość skopiować na Net bez camstwa i manipulacji - może ktoś kiedyś coś ciekawego dorzuci?
            W nas wszystkich siedzi to wszystko głęboko, bo prawdę napisał Hauer na czacie z Tobą Maseczko - można siąść do pokera, ale trzeba znać stawkę. Ludzie źle się bawią.
            I dobre określenie - wampir emcjonalny.....
            Od trzech dni czytam to wszystko (trochę na raty) - nie znałam początków Misogino....To wręcz niewiarygodne wiadomości....Bardzo się cieszę, że odezwałeś się Izydorze. Pozdrowienia.
            • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 20:05
              Witaj Maju.... no comment wink
              • maja-z-podworka Re: Do Izydora... 19.08.11, 20:16
                Muszę to sobie poukładać.
                Zawsze uważałam, że tam bylo spokojnie....A tymczasem wygląda na to, że Gombrowicz był od poczatku zaplanowany i kontrolowany.....To wyjątkowe świństwo zrobione ludziom, którzy tam weszli i pisali w dobrej wierze.
                • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 20:31
                  Owszem Majeczko... teraz kiedy to czytam, wydaje sie to wprost niewiarygodne - ale sama wiem jak to jest kiedy posty wchodza stopniowo w odstepach, nie widzi sie tego nagromadzenia.
                • al-szamanka Re: Do Izydora... 19.08.11, 20:46
                  Witaj MAjeczko smile Przyznaję, że na tamto forum weszłam już wtedy, gdy wiadoma sprawa przycichła, dlatego prawie nie zwróciłam na nią uwagi. Przedwczoraj, małe zamieszanie sprawiło, że dopiero teraz zaczęłam wczytywać się w tę zaprzeszłość. Dokładnie.
                  Spostrzeżenia nasuwają się same
                  • maja-z-podworka Re: Do Izydora... 19.08.11, 21:41
                    Nie czytam tego od początku, nawet nie mam jak, bo nie kopiowałam Gombra. I nie będę czytać, bo z tego, co piszecie wynika, że szkoda czasu.
                    Pamiętam wystarczająco dużo by wiedzieć, że Izydor pisze prawdę - sprawę Michaliny pamiętam, choć dopiero z ostatniego etapu. Pamietam tez nautę, ktory najpierw byl okropny, a pozostali cierpliwością i wyrozumiałością sprawili, że sie otworzył - okazalo się, że jest chory, umiera, jest samotny i dlatego był taki wredny.....Nie śledziłam tego zbyt dokladnie, ale pamietam - pomyślalam wtedy z szacunkiem o nautach z Misogino.
                    i co teraz? O niektórych nadal należy myśleć z szacunkiem. jak muszą się czuć?
                    Tak jak my, którzy martwiliśmy się o Julkę planującą ucieczkę z domu i próbującą jej jakoś wytłumaczyć, że nie powinna. Mam córkę w tym wieku - nie mogłam wtedy spać ze zdenerwowania......
                    Wampir emocjonalny.
                    Masz rację Maseczko - kiedy historyjka rozwija się stopniowo - można dać się nabrać. Nie analizujemy przecież każdego pojedynczego postu. I tam też zabawiali się moderatorzy....sugerowano, że to wątek wyjątkowy...chroniony...

                    To nie jest przeszłość. Nikt kto tego nie przeżył, nie zrozumie.
                    Naprawdę uważam, że powinniśmy to umieścić na forum Hauera - należy ostrzegać ludzi.
                    Niech uważają....
                    • zuza_anna Re: Do Izydora... 19.08.11, 21:53
                      Nauta Wątpiący... on dał wszystkim popalić, a potem...ech...
                      • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 21:55
                        niewierny Tomasz - nawrócony... jakie to piękne big_grin
                    • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 22:28
                      Oczywiscie, ze to sie nadaje na forum Hauera... nawet wlasnie dlatego sie nadaje - ze ktos gdzies bawil sie smiercia, ustawial na planszy kukielki i po kolei je usuwal, taka gra w szachy wymyslonymi postaciami, ale ingerujaca w emocje realnych ludzi...
                      Nie wiem tylko jeszcze jak to przeniesc.... zeby bylo z sensem.
    • m.maska Re: Do Izydora... 17.08.11, 16:08
      Izydorze smile

      Jest tutaj taki watek pt. zludzenia optyczne... jest tam post z ktorego jasno wynika, ze mozna pisac w taki sposob, ze tylko pierwsza i ostatnia litera bedzie na swoim miejscu, wszystko inne, moze byc wymieszane "parwda jakie to porste?" podobnie dzialo sie tam... nikt nie przygladal sie dokladnie postom, czytalo sie jak leci - nie inaczej bylo u nas - wylapywalo sie tresc, nie zwracajac uwagi na forme. Teraz kiedy czyta sie na zimno tamte posty, naladowane emocjami widac wyraznie kto jak pisal. Sonia, ktora miewala posty pisane bezblednie i czysta polszczyna, innym razem nagle pojawialy sie w jednym poscie smieszne kwiatki, miala problem z napisaniem "Mia madre" po polsku, ale w chwlie potem pisala "matczyny", wracala do casa, ale byla w mieszkaniu...
      Ponad 30 lat temu, Japonczycy, ktorzy przebywali kilka miesiecy w Polsce usilowali zalapac, jak to jest z ta nasza odmiana: np. szklanka - rodzaj zenski...szkan -ki, -ce - ką, rodzaj meski widel- ec, -cem, na -cu... noz - tez rodzaj meski, talerzyk... te odmiane bierzemy z mlekiem matki - nauczyc sie tego, nie jest proste - uzywac, jeszcze trudniejsze. Junior urodzil sie w Niemczech, calymi latami spedzalam po kilka miesiecy w kraju, zeby przyswoil sobie jezyk polski, dzieci znajomych i przyjaciol, z polskich rodzin - popelniaja niekiedy smieszne bledy - Sonia poza tym ze wtracala wloskie slowa - z odmiana nie miala najmniejszych trudnosci...ale podobnie mieli wszyscy jej przyjaciele....
      Pamietam jak pojawil sie u nas nagle ni stad ni zowad post o ktorym wspominalam, jakis Piotrus umieral, dziecko - nie nie Piotrus, tylko tatus Piotrusia... nie, nie tatus, tylko wujek - przygladalam sie temu z coraz wiekszym powatpiewaniem, nie wpisywalam sie - wszyscy dali sie na to zlapac, wszyscy, wyrazali zal i wspolczucie - tylko ta "wstretna, nieczula na ludzkie nieszczescie" maska... no to jak to? w koncu i ja sie wpisalam - chociaz bardzo oglednie... psychoza tlumu? zeby sie nie wylamac, bo co o Tobie pomysla? zes wstretny egoista, zimny i niewrazliwy - i tak sie to tam krecilo....
      • m.maska Re: Do Izydora... 17.08.11, 17:11
        P.S.... prosze jak wszyscy sie pieknie lapali na takie "tragedie"...

        www.tvn24.pl/1,251,8,48550719,131242004,4262415,0,forum.html
        www.tvn24.pl/1,251,8,47609207,128916582,4262415,0,forum.html
        bo przeciez inaczej nie wypada - a moze to prawda? Prawda? jaka prawda?, ze ktos absolutnie obcy, nie majac z kim podzielic sie swoja rozpacza, siedzi na korytarzu szpitala z laptopem na kolanach, ma do tego podlaczony net(wtedy jeszcze nie bylo wszechobecnych modemow) i wchodzi na forum, po raz pierwszy i ostatni do przypadkowych ludzi, zeby oglosic im te smutna wiadomosc...

        LUDZIE SIĘ BAWIĄ, BAWIĄ SIĘ CUDZYMI EMOCJAMI, BO CZUJĄ SIĘ ZA EKRANEM MONITORA REŻYSERAMI, BOGAMI, CZY CZORT WIE CZYM JESZCZE....

        Byl i taki przypadek i ten byl autentyczny i prawdziwy - ze znany nam nauta zmarl 28.12. i co sie wydarzylo? NIC, powiadomiono Nas o tym 3.01. - z wyjasnieniem: nie chcialam psuc sylwestrowego nastroju ta wiadomoscia... gdyby to byla trollowska zagrywka, wiadomosc ukazalaby sie w Sylwestra na zasadzie: a macie, idzcie sie bawic, ale gdzies tam w podswiadomosci bedziecie pamietac.
        • izydor88 Re: Do Izydora... 17.08.11, 19:34
          Stracone złudzenia...Myślałem,że uczestniczyłem w czymś totalnie odjechanym,a tu zwykły banał.Co prawda dziecko cztery lata temu ostrzegało:pamiętaj,że facet piszący do ciebie z Rzymu,może być małą dziewczynką z Ustrzyk Dolnych.W Internecie wszystko jest możliwe.Ale żeby aż takie perwersje...
          • m.maska Re: Do Izydora... 17.08.11, 23:16
            Na ogol malo komu by sie chcialo kontynuowac to na taka skale i tak dlugo - ale i tutaj kazdy sadzi wg siebie...
    • al-szamanka Re: Do Izydora... 17.08.11, 21:26
      Tak, w czasach podwórkowych daliśmy się nabrać na parę takich historii o umieraniu. Jedne były krótkie, inne dłuższe, bardziej i mniej smutne....nabieraliśmy się na wszystkie.
      Teraz, po czasie, najważniejszym pytaniem jest - dlaczego dawaliśmy się nabrać?.
      I wiecie co, odpowiedź na to pytanie świadczy tylko o nas. Świadczy o tym, że tak zwyczajnie i po ludzku współczuliśmy, mieliśmy w sobie to człowieczeństwo, o którym się tyle na wątkach opowiadało, byliśmy pełni empatii...czego nie można powiedzieć o tych, co z nami pogrywali.
      Nie wstydzę się, że dawałam się oszukać, omamić - po stokroć wolę być tą szarganą i wyśmiewaną przez trolla, głupio współczującą, niż chociażby o jeden raz za mało współczuć
      • izydor88 Re: Do Izydora... 19.08.11, 11:29
        Zawsze lubiłem kryminały,zwłaszcza Agaty Christie.Mały krąg podejrzanych,różne koncepcje,wreszcie wszystko układa się w logiczną całość i morderca zostaje wykryty.Mam podobne ambicje,tropię mordercę na Misogino.Kto i dlaczego zabijał tak zacne nicki?smile

        Izydor Poirot
        • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 11:35
          Witaj Izydorze... to ilu bylo tych Murzynkow?... u Agaty Christie o ile dobrze pamietam - dziesieciu wink
          I nie zapominaj, ze morderca najczesciej bywa ogrodnik smile
        • m.maska Re: Do Izydora... 19.08.11, 15:19
          Tak, tylko najgorsze bylo to, ze niektorzy "bawili sie smiercia", tak dlugo, iz zatracili sie w tym tak dalece, ze kiedy doszlo rzeczywiscie do zgonu jednego z forumowiczow, rozpoczeli swoj opetanczy taniec...i kpiny i szyderstwa - im sie wydawalo, ze tym razem ktos im ukradl "pomysl" nie potrafili juz rozroznic realu i wirtualu...nawet nie chce pamietac tego co sie wtedy rozgrywalo na watku - po smierci Petroniusza a i niemal rok pozniej w dniu Wszystkich Swietych - to bylo obrzydliwe... i skad mam miec pewnosc, ze w chwile potem ci sami nausi nie pisali wspolczujacych postow?...internet niektorym odbiera zwykle czlowieczenstwo i uwalnia z nich bestie - poniewaz ukryci za monitorem komputera czuja sie calkowicie bezkarni.
    • al-szamanka [...] 19.08.11, 17:42
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • m.maska Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do mnie 19.08.11, 20:29
      Moge doradzic tylko jedno - przed kliknieciem "wyslij" ponowne przeczytanie i raczej wyzbycie sie zachwytow nad wspanialoscia tego co sie napisalo.... jesli sie tak pisze - skutek moze byc zgola odwrotny od oczekiwanego...

      Odpowiem Pani.... ma pani absolutna racje, alez oczywiscie, jesli komus przyprawi sie gebe a potem stwierdzi sie, ze obarczylo sie kogos czyms czego nigdy nie zrobil i do tego rozglosilo sie to wszem i wobec i do tego imiennie - to kiedy samemu sie rozpozna, ze popelnilo sie blad - to rzeczywiscie, nie trzeba tego juz nikomu mowic - przeciez reszta zostala juz zalatwiona... ciekawe te zasady bardzo.... lug sodowy to tez zasada smile
      • m.maska Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 19.08.11, 20:37
        I jeszcze cos, odp. na Pani pytanie "retoryczne".... kazdy srednio nawet zorientowany nauta wie, jakich nickow uzywam, sa to dwa: nutella - do umieszczania tlumaczen i Kalypso, ktora pojawia sie z okazji wyjatkowych i wszyscy wiedza czyj to nick.... Nie rozmnazaja mi sie emigranci z Bologni, ze Stockholmu, z Bonn, z Paryza.... moze dlatego, ze my tutaj nie wszyscy koniecznie mieszkamy w stolicach... czasami jednak w malych miejscowosciach....
        • m.maska Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 20.08.11, 05:03
          m.maska napisała:

          > I jeszcze cos, odp. na Pani pytanie "retoryczne".... kazdy srednio nawet zorien
          > towany nauta wie, jakich nickow uzywam, sa to dwa: nutella - do umieszczania tl
          > umaczen i Kalypso, ktora pojawia sie z okazji wyjatkowych i wszyscy wiedza czyj
          > to nick.... Nie rozmnazaja mi sie emigranci z Bologni, ze Stockholmu, z Bonn,
          > z Paryza.... moze dlatego, ze my tutaj nie wszyscy koniecznie mieszkamy w stoli
          > cach... czasami jednak w malych miejscowosciach....

          Acha i jeszcze zapomnialam.... nie tyko nutella i nie tylko Kalypso...bywam tez Maja, AL - oczywiscie kazdego dnia i Zuza - to tez ja... pisze tez jako Czarek, ale zwykle tez jako Zorro i w porywach jako Sakral... jesli Pani widziala tu jakies inne nicki... pomijam przemile trolliki - to oczywiscie tez ja...
          • m.maska [...] 20.08.11, 13:42
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • m.maska Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 20.08.11, 16:54
            Aaaaa i jeszcze cos... Wszystkich "kiepskich" detektywow informuje, zeby sobie juz nie lamali glowek i zeby nie nadwerezali zbytnio zwojow mozgowych.... Przewrotna Karolina jest moja realna przyjaciolka, jeszcze z czasow szkolnych, z Wroclawia, jest z zawodu programistka(jak ja), niestety bywa w necie w innych miejscach, ale kilka lat temu nawet Ulisses mial okazje rozmawiac z Nia na skypie i ze mna jednoczesnie(chyba jasne, ze nie da sie na skypie rozmawiac z dwoch kont). Wasza Basia Kochana - jest takze moja realna przyjaciolka, wieloletnia, bo przyjazn ta trwa juz od lat niemal 30 a na Kalejdoskoopie sa dwie osoby, ktore spotkaly Ja w realu... W zwiazku z tym, jesli komus do glowy przyszla taka glupota, ze ja tworze wirtualne byty, niech sobie to szybciutko wybije z glowy...zanim osmieszy sie tak do konca...
            • 1zorro-bis Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 23.08.11, 07:52
              a ja to co? Wirtualny "kaczor Donald"??!!big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              • m.maska [...] 23.08.11, 10:45
                Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
              • m.maska Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 23.08.11, 19:27
                Zorro... Ty to ja... ta pani, ktora mi grozila paluszkiem stwierdzila "autorytatywnie" ze ja takze jak i ona zapewne, tworze wirtualne byty...a ja sie "czarnego luda" przestalam bac juz bardzo dawno big_grin
      • al-szamanka Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 19.08.11, 20:37
        Ja jednak lubiłabym, aby ta pani, która wszem i wobec ogłosiła, że jestem trollem, także wszem i wobec ogłosiła, że jednak nim nie jestem....tym bardziej, że doskonale to po IP rozpoznała. I dziwnym mi się wydaje, że w takiej sytuacji stoi właśnie po stronie trolla i go niejako kryje.
        • m.maska Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 19.08.11, 23:58
          big_grin AL... u mnie w domu mówiło się w takich przypadkach: "wolno psu na słońce szczekać"
        • m.maska Re: Do Pani, ktora pilnie Nas czyta i mailuje do 20.08.11, 02:54
          Wiesz AL, tak czytam i czytam ten mail i nie moge dojsc o co tutaj chodzi? czy mysmy moze na Kalejdoskopie pisaly cos o uzytkownikach serwerow?

          Aaaa... teraz kapuje - ta Pani, ktora do mnie przyslala tego maila, chciala zeby zabrzmialo tak madrze i uczenie i zeby wypadlo, ze wie o czym pisze i pewnie dlatego uzywa slowa serwer zamiennie ze slowem forum... smile
          Zawsze smieszyli mnie do lez ludzie, ktorzy chcac wyjsc na takich "Klugscheisser" i uzywaja slow, ktorych znaczenia nie rozumieja big_grinbig_grinbig_grin
          Ta Pani twierdzi ponadto, ze ja jakoby wiem, ze mozna "zagmatwac" IP... nie prosze Pani, nie wiem jak sie gmatwa IP... smile a juz zupelnie nie potrafie sobie wyobrazic jak mozna "zagmatwac" operatora sieci - na pewno nie bedzie mu sie to podobalo.

          I prosze Pani prosze nie grozic paluszkiem...lek to ja odczuwam jedynie na wysokosci smile
    • m.maska Net bez chamstwa i manipulacji... 23.08.11, 13:46
      w tym wypadku glownie "bez manipulacji"

      forum.gazeta.pl/forum/w,92835,128170023,128170023,Casus_Misogino_I_forum_TVN24_poczatek.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka