klara_izydor
03.08.15, 12:30
W pierwszym rzucie - zaprosiłabym Wściekłego Dottore.Z zastrzeżeniem : ja prowadzę.
Vidavila do tanga bym nie zaprosiła,bo ze wzruszenia - mogłabym go podeptać po stopach.
Ale gdyby zagrano : "Kochanie jak się masz",mogłabym odstawić niezłą solówkę.