Dzielę dom z siedmioma kotami i faktycznie - wyjazd na urlop jest problemem.
Tydzień to góra.
Raz jeden wyjechaliśmy na dwa tygodnie /Madera/.Znajomi zażyczyli sobie,żeby wszystkie kuwety znieść na dół,gdy normalnie stoją na górze pod schodami.
Po powrocie zastaliśmy stajnię Augiasza - kuwety na dole czyściutkie,za to na górze...
Obecnie organizujemy pracę następująco : rano przychodzi pani,która pomaga utrzymać dom w czystości.Podnosi rolety,karmi i wpuszcza lub wypuszcza koty zależnie od potrzeby.Wystawia też jedzonko i wodę na tarasie,co sprawiło,że znowu nawiedziły nas przesympatyczne,ale totalnie zapchlone jeże.
A wieczór należy do naszego Przyjaciela,który jest szczęśliwym dziadkiem,ale z przyjemnością ucieka w godzinach wieczornych z domu i zagłębia się w naszym fotelu - lektura + dopieszczane kotów.
Czasami zasypia i rodzina musi go budzić i ściągać do domu