m.maska 23.11.17, 22:18 Do Lizbony przyjechałyśmy z miasta Templariuszy - Tomar, link na opis poniżej: Tomar - 12.06.2017 (link) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 24.11.17, 01:35 Minął dokładnie tydzień od czasu kiedy opuściłyśmy Lizbonę – w tym czasie zobaczyłyśmy niezły kawałek Portugalii i poznałyśmy jej historię, w końcu przyszedł czas żeby wrócić do Lizbony. Dwanaście lat wcześniej byłam w Lizbonie i doskonale wiedziałam, że pięć dni na obejrzenie tego co ma do zaoferowania, to wcale nie jest tak wiele. Jeszcze przed wyjazdem wykupiłam vouchery na Lisboa Card – kartę, która umożliwia swobodne poruszanie się po Lizbonie, bez konieczności zakupu biletów przed każdym wejściem do metra, tramwaju, autobusu czy elevadores a przy tym wstępy do niektórych muzeów, pałaców, czy innych obiektów są albo darmowee albo karta taka daje zniżki. Teraz przyszedł czas, żeby te karty odebrać. Zdecydowałyśmy, że odbierzemy je w biurze informacji turystycznej na lotnisku – to wydawało nam się najprostsze. Zostawiłyśmy samochód w podziemnym parkingu i zaczęłyśmy wędrówkę po lotnisku w poszukiwaniu biura inf.turystycznej. A kiedy w końcu udało nam się odebrać nasze karty, okazało się, że klucząc korytarzami zgubiłyśmy kierunek jak powrócić do naszego parkingu bo tych parkingów było tam wiele. Na szczęście pojawił się jakiś policjant, który nam chętnie wyjaśnił – którędy droga. Zaopatrzone w Lisboa Card mogłyśmy ruszyć w drogę. Za kilka godzin i tak musiałyśmy wrócić na lotnisko, żeby oddać samochód. Statek i kruki Świętego Wincentego Po 17-tygodniowym oblężeniu Lizbony i zwycięstwie nad Maurami Afonso Henriques aby zapewnić sobie nadal cudowną pomoc męczennika, sprowadził szczątki św.Wincentego do Lizbony. Zgodnie z legendą spoczywały one na przylądku Sagres, strzeżonym przez czarne kruki, którzy towarzyszyły zmarłemu podczas podróży statkiem do Lizbony. Odtąd św. Wincenty stał się patronem miasta, a jego łódź i towarzyszące jej kruki zdobią herb miasta. W gotyckich krużgankach katedry zawsze był kruk, kilka lat temu zmarł i od tej pory nie ma żadnego tylko gołębie a mimo to kruki św. Wincentego są w całym mieście popularne, na pokrywach kanałów, na latarniach, na pamiątkach. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 24.11.17, 10:35 Lisboa Lisboa – biała perła na skraju Europy Lizbona - Cidade Branca, białe miasto, lśni jak perła nad potężną zatoką Tejo. Tam gdzie modre wody Mar de Palha* zwęża się, by wkrótce połączyć się z oceanem. Zbudowana na siedmiu wzgórzach, stolica Portugalii jest już topograficznie miastem o wielu obliczach. Między wzgórzami i dolinami, jednocześnie nad rzeką i morzem, czasami nowoczesna, a czasami niewiarygodnie staroświecka, raz głośna i wylewna, innym razem cicha i melancholijna. Niezależnie od tego, jak poznaje się Lizbonę, zawsze jest to zaskakujące, zawsze wspaniałe. Mar da Palha*, co oznacza "słomkowe jezioro", jest pospolitą w Portugalii, choć nieoficjalną nazwą rzeki Tag, która rozszerza się i zwęża zanim wpłynie do Atlantyku tworząc rodzaj otwartego jeziora. Lizbona różni się od reszty Portugalii. I faktycznie różni się od każdego europejskiego miasta. Może to ze względu na wyjątkowe położenie, być może ze względu na kontrastujące pejzaże - ale przypuszczalnie szczególny jest nastrój tego miejsca. Jak delikatna zasłona unosi się wśród uliczek, zaułków, na schodach, opiewana w Fado, typowa portugalska melancholia "saudade", otula elegancką, dyskretną elegancją. Ta atmosfera i wiele magicznych miejsc zniewala, zachwyca i sprawia, że chce się tam powracać. Od dawna myślałam o tym żeby powrócić do Lizbony; po dwunastu latach od mojego pierwszego pobytu, w końcu udało mi się to urzeczywistnić, teraz mogę powiedzieć, że Lizbona zdołała zachować swój czar i „europejska nowoczesność” nie zmieniła jej oblicza. Jest fascynującym miastem. Na szczęście system nawigacyjny tym razem nie chciał przewieźć nas z lotniska na skróty przez miasto i poprowadził okrężną drogą przez obwodnicę, do Belém. Ponieważ wciąż miałyśmy samochód, uznałam, że ta dzielnica będzie najlepszym miejscem, które tego dnia sobie obejrzymy, teren jest płaski a ulice szerokie.. Znalezienie miejsca do parkowania mimo to okazało się niezbyt łatwe. W końcu dojechałyśmy do nabrzeża, gdzie były jeszcze miejsca - ale jak tu parkować? skoro nie widzę przodu maski samochodu a wyłącznie wodę. Samochód miał wprawdzie sensory z przodu ale nie na wiele się one zdały, ponieważ przed maską nie było nawet marnego sznurka, nic, poza sylwetką człowieka, który stał przed maską samochodu i pokazywał mi, że mogę jeszcze podjechać do przodu, za nim widziałam już tylko wody Tejo. Nawet najbardziej sumiennie przygotowane plany mogą zawieźć, jeśli... okaże się, że miesiąc czerwiec jest w Lizbonie miesiącem świętego Antoniego i mimo, że patronem miasta jest święty Wincenty, to jednak właśnie dzień świętego Antoniego jest prawdziwym świętem w Lizbonie. Był 13 czerwca i okazało się, że większość obiektów jest w związku z tym nieczynna. Stanęłyśmy przed Torre de Belém kilka minut przed planowanym otwarciem i okazało się, że niestety tego dnia Torre de Belém pozostanie zamknięta. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 24.11.17, 12:58 W myślach planowałam jak pozmieniać plany i którego dnia wrócić do Belém – co zamienić, wszystko było uzależnione od tego, co jeszcze nam zamknięto. Padrão dos Descobrimentos – Pomnik Odkrywców, był otwarty, ale też w tym czasie dziesiątki wycieczek ustawiało się na wspaniałej mozaice róży wiatrów, która znajduje się przed pomnikiem – dlatego postanowiłyśmy, że na górę pojedziemy później. Kompleks klasztorny Mosteiro dos Jerónimos, obok Torre de Belém to jedyne pamiątki ze złotego okresu odkryć geograficznych Portugalii, jakie zachowały się po trzęsieniu Ziemi w 1755 roku. Przed Mosteiro dos Jerónimos stało wiele wycieczek, tak więc była szansa, że być może jest otwarty. Na razie obrałyśmy inny kierunek. Szłyśmy do Jardim Vasco da Gama. Tam znajduje się Pavillion Princess Maha Chakri. W lutym 2012 Jej Królewska Wysokość Księżniczka Maha Chakri Sirindhorn z Tajlandii podczas dwudniowego pobytu w Portugalii wzięła udział w ceremonii otwarcia pawilonu tajlandzkiego (Sala Thai) w parku Belém. Pawilon był prezentem rządu i społeczeństwa Tajlandii dla Portugalii, w 500-ną rocznicę przybycia Portugalczyków do królestwa Siamu. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 24.11.17, 17:15 Rua Vieira Portuensa – dzisiaj zabudowana już tylko po jednej stronie, przylega do niej duży obszar zielony. Tam można zobaczyć niegdyś skromne wąskie barwne kamieniczki z XVI i XVII wieku, dzisiaj to miejsce na złapanie oddechu, można usiąść przy stoliku w kafejce czy restauracji – kamieniczki jak murem oddzielają ten fragment Jardim de Vasco da Gama od ruchliwej ulicy Rua Belém. Única fábrica dos Pastéis de Belém – po drugiej stronie ulicy, znajduje się sławna fabryka i rozległa kawiarenka torcików z Belém (do tego oczywiście powrócę) Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 24.11.17, 17:53 Szłyśmy dalej w stronę Palácio de Belém – siedziby prezydenta Portugalii. Kiedy byłam w Lizbonie po raz pierwszy, nie przypominam sobie, żeby była mowa o tym, że jest to miejsce udostępniane turystom. Tym razem wiedziałam, że jest tam Museu da Presidência da República. Wstąpiłyśmy, licząc na to, że być może tam będzie otwarte, ale tam, poinformowano nas, że owszem, udostępnione ale wyłącznie raz w tygodniu – w soboty – tym samym zdecydowało się samo, którego dnia wrócimy do Belém. Właściwie od momentu kiedy zorientowałam się, że tego dnia zwiedzania nie będzie wg planów na kolejne dni, właśnie sobota była najodpowiedniejsza, ale... W roku 2005 w soboty do godziny 15, wszystkie wstępy w okolicy były darmowe, w związku z tym ze wszystkich stron waliły pełne autobusy – wolałam jednak zaoszczędzić nam nie pieniędzy ale tłumów. W międzyczasie i Portugalczycy przestali być tacy wspaniałomyślni. Tak więc sobota. A pałac prezydenta, różowy jak cukiereczek - przynajmniej otaczające go mury. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 24.11.17, 18:35 Skoro tu nie i tam nie, to być może Palácio Nacional da Ajuda. Dobrze miałam w pamięci tę drogę wspinającą się pod górę do dzielnicy Ajuda – tym razem zdecydowałam, że jedziemy autobusem. Oczywiście, jak można było się spodziewać i ten pałac był zamknięty. Lizbona świętowała. Może to i była strata czasu, tym bardziej, że wiadomo było, że tam wrócimy, ale skoro już byłyśmy na miejscu, przynajmniej zrobiłyśmy zdjęcia z zewnątrz – one powrócą piątego dnia, kiedy wejdziemy też do środka. Obeszłyśmy wszystko co było dostępne i wróciłyśmy na przystanek autobusowy. Booooosz, ależ to było czekanie, nie tylko obiekty były pozamykane, ale także komunikacja miejska jeździła jak w dni świąteczne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 24.11.17, 23:54 Wróciłyśmy do Belém. Przy Mosteiro dos Jerónimos (klasztor Hieronimitów) nieustannie widziałyśmy ludzi, była szansa, że jednak jest otwarty. Jak się okazało, otwarty był wyłącznie kościół Igreja Santa Maria de Belém, ale i to dobrze. Kiedy poprzednio byłam w Lizbonie, właśnie zamknięto nam kościół przed nosem, nie miałam okazji nawet rzucić okiem do wnętrza. „Belém” – to typowy dla języka portugalskiego skrót od „Bethlehem”, podobnie jak „Sé” określenie katedry jest skrótem od „sede” – siedziba biskupa albo „Paço”, skrót od „Palácio”, czyli pałac. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 27.11.17, 00:18 Mosteiro dos Jerónimos W Belém równolegle do brzegu Tejo na długości niemal 300m ciągnie się jeden z najsławniejszych zabytków Portugalii, dawny klasztor Hieronimitów, Mosteiro dos Jerónimos. Początkowo cały zespól klasztorny położony był bezpośrednio na brzegu Tejo, ale poprzez stopniowe naturalne, a potem poprzez budowę basenu portowego, sztuczne przesunięcie brzegu, niegdys istotną bliskość rzeki, dzisiaj można sobie już tylko wyobrazić. Założony jako park, Praça do Império (Belém}, szeroka Avenida da India, linia podmiejskiej kolejki do Cascais ale też kilka basenów portowych i Padrão dos Descobrimentos (Pomnik Odkrywców) oddzielają dzisiaj klasztor od rzeki. Ale na początek kościół – bo tyle tego dnia mogłyśmy zobaczyć – do tego co przyciąga najwięcej turystów, a mianowicie do krużganków miałyśmy powrócić w ostatni dzień naszego pobytu w Lizbonie. Igreja de Santa Maria de Belém Zwrócona w stronę rzeki południowa fasada kościoła Igreja de Santa Maria to przede wszystkim bogata manuelińska dekoracja południowego portalu – bardzo pięknego, niestety akurat w trakcie renowacji (zdjęcia tego fragmentu pochodzą z moich wcześniejszych zasobów). Zarówno południowy portal jak i filigranowa balustrada stanowiąca górne zwieńczenie, zmniejszają wrażenie surowości całkiem zwartej fasady. Ośmiokątna kopuła wieży nad portalem zachodnim dzięki licznym ornamentom i osiem potężnych filarów wewnątrz kościoła zwieńczonych na dachu przez niewielkie smukłe wieżyczki sprawiają wrażenie lekkości całej konstrukcji. Kopuła pochodzi z XIX wieku, wcześniej była nieco niższa. Ozdoby wokół okien są skromne, ale o cechach stylu manuelińskiego, to sam portal miał przyciągać oko obserwatora. Portal sul (portal południowy) – dzieło João de Castilho, który był także autorem jedynego zachowanego po trzęsieniu Ziemi portalu, Igreja da Conceição Velha. Między drzwiami przedstawione są dwa lwy - odniesienie do godła św Hieronima. Ponad nimi Dom Henrique o Navegador (Henryk Żeglarz) przedstawiony jako stylizowana postać. Przed oknem na zwieńczeniu portalu figura Maryi, na górze pod głównym baldachimem zwieńczonym Krzyżem Rycerzy Chrystusa, anioł trzymający tarczę z królewskim herbem. Płaskorzeźby nad drzwiami przedstawiają sceny z życia św. Hieronima. W sumie 25 figur umieszczonych jest pomiędzy kolumnami i filarami oraz pod ozdobnymi baldachimami, m.in. dwunastu apostołów, królowie i królowe, a także biskupi. Bardziej niepozorny Portal oeste (portal zachodni) jest dzielem Francuza Nicolasa Chanterène. Po lewej stronie obok drzwi Manuel I na kolanach i jego patron, św. Hieronim, po prawej Maryja Kastylijska, druga żona Manuela i jej patron Jan Chrzciciel. W tympanonie sceny z Betlejem (Belém): Narodzenia, dwóch aniołów z herbem Portugalii i adoracja pasterzy. W dekoracjach południowego i zachodniego portalu przedstawiona została synteza władzy świeckiej i boskiej. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 27.11.17, 10:46 Wchodzimy do kościoła. Jak to jest, że jeżeli przejście główną nawą jest zamknięte, zawsze kierujemy się najpierw w prawo? Po prawej stronie zaraz za głównym wejściem znajduje się kenotaf (symboliczny grobowiec) poety Luís Vaz de Camões, który w swoich "Luzjadach" gloryfikował morskie podróże Vasco da Gamy i jego odkrycie Indii. Luís Vaz de Camões zmarł w wieku 55-56 lat podczas epidemii dżumy i został pogrzebany w zbiorowej mogile. Kenotaf jest pusty, jest tylko symbolicznym ukłonem odnoszącym się do jego poetyckiej i narodowej wielkości. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 27.11.17, 18:21 Niezwykłe wrażenie robi, w większości zaprojektowane przez João de Castilho, trójnawowe wnętrze halowego kościoła. Jego długość od zachodniego portalu do końca prezbiterium wynosi 92 metry, szerokość 22 metry. Nawa główna i nawy boczne mają jednakową wysokość 25 metrów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 27.11.17, 18:32 W kościele znajdują się grobowce ważnych postaci portugalskiej historii. W transepcie znajdują się sarkofagi członków rodziny królewskiej, m.in. w południowej części puste miejsce spoczynku króla Sebastião. Po lewej stronie grobowce króla Manuela I i jego żony Marii, podtrzymywane przez słonie. Po prawej spoczywa João III i jego żona Catarina. João III po śmierci Manuela I kontynuował budowę klasztoru. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 27.11.17, 18:40 Gotyckie sklepienie wspiera się na czterech smukłych kolumnach głównej nawy i dwóch nieco mocniejszych na skrzyżowaniu naw. Wrażenie delikatności ośmiobocznych kolumn wzmacnia ich wspaniała ornamentyka. Główny ołtarz datowany jest na 1571 rok i przypisywany jest do późnego renesansu. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 28.11.17, 16:18 Zakrystia kościoła Santa Maria de Belém to jedna z najpiękniejszych przestrzeni architektonicznych w Mosteiro dos Jerónimos. Połączona jest zarówno z klasztorem, jak i z kościołem przez północne ramię transeptu, zbudowana w okresie, w którym po zastąpieniu mistrza budowlanego Boytaca (ok. 1492-1528) - odpowiedzialnym za koordynację prac przy budowie Mosteiro dos Jerónimos był architekt João de Castilho. W samym środku zakrystii znajduje się elegancka kolumna centralna, z jej szczytu wyrastają żebra sklepienia, tworząc niezwykły efekt drzewa palmowego. Osiem konsol umieszczonych wzdłuż ścian podtrzymuje złożoną sieć żeber, podkreślając kontrast między tą późnogotycką konstrukcją a ornamentami centralnej kolumny. Widoczna jest zapowiedź nowego stylu, stylu renesansowego, ponieważ te elementy dekoracyjne mają bardziej sztywny układ i obejmują motywy roślinne z winorośli i kiści winogron, maski i kartusze, wszystkie zaczerpnięte z bogatego asortymentu spotykanego na flamandzkich rycinach. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 28.11.17, 16:20 Prawdopodobnie, wokół środkowej kolumny znajdowało się kiedyś lavabo. Wzdłuż bocznych ścian zakrystii ustawione są głębokie skrzynie służące do przechowywania szat liturgicznych i instrumentów. Jest to jeden z najwspanialszych przykładów portugalskich mebli z XVI wieku, których cechy sugerują, że zostały prawdopodobnie zaprojektowane przez architekta Jerome z Rouen (1530-1601), który pod koniec XVI wieku zbudował groby książąt znajdujące się w transepcie. Jest też niezwykła szafka z egzotycznego drewna, datowana na XVII wiek, a ponad skrzyniami, znajduje się czternaście obrazów na drewnie z początku XVI wieku, przedstawiających epizody z życia św. Hieronima. Wraz z innymi obrazami w zakrystii, które są dziełem królewskiego artysty Miguela de Paiva, tworzą małą galerię, która jest zapowiedzią wielkich projektów dekoracyjnych, które miały stać się wspólną cechą najważniejszych portugalskich zakrystii okresu baroku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 28.11.17, 16:43 Kolumny korynckie i jońskie, a także czysto geometryczne rozmieszczenie malowideł nie mają właściwie nic wspólnego ze sprawiającą wrażenie dowolności dekoracją reszty świątyni. W kościele Santa Maria de Belém kiedyś stała słynna Monstrancja z Belém, dzieło złotnika i dramaturga Gil Vicente, obecnie stanowi eksponat w Museu Nacional de Arte Antiga. Z zachodniej galerii (do której wchodzi się przez krużganki) roztacza się wspaniały widok na wnętrze kościoła. Tego dnia, zwykle pełna ludzi, galeryjka, była pusta, ponieważ krużganki były zamknięte. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 28.11.17, 17:06 Po lewej stronie przy wejsciu: sarkofag Vasco da Gama. Grobowce znajdujące się przy wejściu (po obu stronach), umieszczono dopiero pod koniec XIX wieku w ramach przywracania pamięci o Złotym Wieku. Wszystkie ważne cechy tej epoki - portugalskie godło, krzyż Rycerzy Chrystusa, sfera armilarna i karawela widoczne są na grobowcu Vasco da Gama. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 28.11.17, 22:07 Opuszczając kościół dochodzi się do starej kaplicy św. Antoniego w stylu manuelińskim którą wyłożono pozłacanymi rzeźbami z XVII wieku, kiedy założono bractwo Senhor dos Passos. Cztery obrazy António de Oliveira Bernardes (1703) przedstawiają anioły trzymające symbole Męki Pańskiej (kolumna, całun, korona cierniowa i święty krzyż). Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 13:17 Wyszłyśmy z kościoła Santa Maria de Belém i poszłyśmy tam gdzie żaden autobus nie zawiezie żadnej wycieczki Jardim do Ultramar – ogród krajów zamorskich – taką nosił nazwę kiedy byłam tam pierwszy raz – dzisiaj po prostu Jardim Botânico Tropical – tropikalny ogród botaniczny. Teraz będą krzewy, drzewka i drzewa, kwiatki i ptaszki – po prostu natura, spokój i cisza, czas na oddech. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 13:24 Za Palácio de Belém ciągnie się siedem hektarów zieleni, niegdyś należących do pałacu, gdzie w roku 1912 założono park tropikalny. Za ogrodzeniem tętni życie, spacerują tłumy turystów i tuż obok oaza ciszy i spokoju. Dracaena draco - drzewo smocze, jak to brzmi Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 15:01 a74-7 napisał: > Ale monstrum !!! Bardzo dziwnie to rośnie, jakieś takie mackowate - na Maderze i ponoć na Kanarach i Wyspach Zielonego Przylądka można spotkać. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 13:34 Posadzono tam 600 gatunków botanicznych z całego świata. Większość gatunków pochodzi z regionów tropikalnych lub subtropikalnych, wiele z nich zagrożonych jest wyginięciem. Niezwykłe drzewa smocze, aleja palmowa Washingtonia filifera... a pomiędzy nimi spacerujące ptaki, kaczki, gęsi, pawie ale także kury i koguty – akurat była pora wyprowadzania piskląt na spacery. Washingtonia filifera - Waszyngtonia nitkowata - przeczytane, zapamiętane i przekazane dalej - nie, nie uczyłam się o tym w podstawówce, a nawet w liceum - też nie Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 13:42 Samotnie puszące się pawie, pawice trzymające się w pobliżu kur i kogutów - w naturze, wszystko jasne...i pawice z małymi - wspólne doglądanie maluchów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 13:50 Ogród powstał w 1906 roku mając na celu szkolenie specjalistów i techników rolnictwa w zakresie roślinności z dawnych portugalskich kolonii. Początkowo znajdował się w Laranjeiras (gdzie obecnie znajduje się Lizboński Ogród Zoologiczny), ale został przeniesiony do Belém, w pobliżu Pałacu Belém i Mosteiro dos Jerónimos, w 1912 roku. Ogród nosił też różne nazwy na przestrzeni lat: początkowo Ogród Kolonialny, Ogród i kolonialne Muzeum Rolnictwa (1944), następnie Ogród Ultramar i Muzeum Rolnictwa (1951), a później Tropikalne Muzeum Rolnictwa i Ogród (1983). W 1974 r. Ogród zintegrował Instytut Badań Tropikalnych (IICT). W 2007 roku został wpisany na listę zabytków wraz z Pałacem Belém. Agapanthus - Agapant - na Maderze zwany afrykańskim kwiatem miłości. Paw, który sam nie był pewien w którą stronę się spuścić ogon, żeby wypaść na zdjęciu jak najlepiej - pozer. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 14:06 Od 2015 roku park jest częścią Uniwersytetu w Lizbonie. W ramach zintegrowanego zarządzania z Muzeum Historii Naturalnej i Nauki (MUH AC) oraz lizbońskim ogrodem botanicznym. Ma na celu promowanie kultury naukowej i zachowanie dziedzictwa w tropikach oraz historię nauki i technologii portugalskich odkryć, ekspansji i kolonizacji. Tropikalny Ogród Botaniczny ma bogate dziedzictwo artystyczne i kulturowe z XVII, XVIII i XX wieku. Głównym budynkiem jest Palácio Calheta, letnia rezydencja hrabiego Calheta z XVII wieku, nabyta przez króla João V w 1726 roku. Pałac jest barokowy, w tym piętro z 11 pokojami i salami bogato zdobionymi kafelkami z końca XVII i początku XVIII wieku. Obecnie w Pałacu urządzane są wystawy, znajduje się biblioteka, kilka magazynów ze zbiorami z misji naukowych w tropikach i ksyloteka z ok. 2500 próbek drewna z Afryki, Brazylii, Japonii, Chin i Australii. Kilka dobrze zachowanych marmurowych posągów z XVIII wieku nadal można zobaczyć, zarówno w ogrodzie jak i pałacu. Są podpisane przez Giuseppe Mazzuoli (1644-1725), Bernardino Ludovici (1693-1749) i warsztaty rzeźbiarskie Joaquima Machado de Castro (1731-1822). W pałacu odbywała się właśnie wystawa wzornictwa - tak więc mogłyśmy przy okazji zobaczyć piękne azulejo na ścianach. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 14:17 Dom Ogrodnika (1911) - obecnie galeria wystaw oraz Główna Szklarnia (1914), pochodzi z początków Ogrodu Kolonialnego. Kolonialna sekcja Wystawy Światowej Portugalskiej w 1940 r. zajęła cały ogród. Wciąż można zobaczyć kilka budowli celowo zbudowanych na tę okazję, takich jak Kolonialny Dom z kolonialnymi panelami z płytek, dawna restauracja kolonialna, pawilon i łuk Makao prowadzący do ogrodu orientalnego. Z tego okresu pochodzi także 14 afrykańskich i azjatyckich popiersi portugalskiego rzeźbiarza Manuela de Oliveira, a także dwa drewniane panele autorstwa Alipio Brandäo, obecnie wystawione w głównym wejściu do pałacu Calheta. (z prospektu Jardim Botânico Tropical) Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 14:26 I na koniec, ponieważ pojedyncze kwiaty zasługiwały na wielokrotne foty... niektóre z nich wyglądały jak czerwone pająki - chociaż na drzewie, niemal giną wśród zieleni liści. Erythrina coralloides - meksykańskie drzewo koralowe. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 14:58 I znowu szłyśmy w stronę nabrzeża. A skoro Jardim Vasco da Gama, to też obowiązkowo pomnik odkrywcy - wznosi się wysoko... tylko dlaczego zwykle na głowie postaci tak uhonorowanej musi koniecznie siedzieć gołąb Przed La Scala w Mediolanie zaszczycony był Leonardo da Vinci. Za plecami miałyśmy Mosteiro dos Jerónimos, przed nami: Padrão dos Descobrimentos i... pokrywa kanału oczywiście z herbem Lizbony. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 29.11.17, 15:29 Padrão dos Descobrimentos Coby nie było wątpliwości - zdjęcia samego pomnika są pomieszane, poranne i popołudniowe - rano chmurki były, po południu już nie - jak to w Lizbonie zwykle bywa. A fotę en face mam z mojego wcześniejszego pobytu. Padrão dos Descobrimentos - Pomnik Odkrywców. Wściekli mieli pecha, kiedy tam byli, pomnik był w renowacji, co Sorelina podsumowała: niewielka strata - no cóż, jeśli się nie wie co się traci można uznać to za niewielką stratę - dla mnie Pomnik Odkrywców wraz z różą wiatrów to cała historia Portugalii w pigułce i każdy metr kwadratowy na tym skrawku wybrzeża wart jest poświecenia mu uwagi, pod warunkiem wszakże, że nie jest się gdzieś żeby tylko "być" i zrobić sobie fotę przed obiektem a jednak poszerzyć swoje horyzonty i poznać kraj, który się odwiedza. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 01:18 Ten masywny „kanciasty” pomnik – Padrão dos Descobrimentos – zajmujący eksponowane miejsce na nabrzeżu Belém, odsłonięto w 1960 roku , w którym obchodzono 500-ną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza. Monument mierzący 52 metry wysokości wzniesiony został w okresie panowania reżimu Salazara i upamiętnia żeglarzy, królewskich mecenasów oraz tych wszystkich, którzy mieli udział w portugalskich odkryciach geograficznych. Symboliczne znaczenie pomnika staje się zrozumiałe kiedy ogląda się go z boku: cała budowla z portugalskim herbem po bokach wznosi się jak dziób karaweli nad brzegiem Tejo i wychodzi wprost na rzekę, a na szczycie dziobu stoi Henryk Żeglarz trzymający karawelę w dłoni. Na pochyłych rampach po obu stronach pomnika znajdują się posągi portugalskich bohaterów związanych z epoką odkryć geograficznych. Wśród postaci stojących za Henrykiem Żeglarzem znajduje się poeta Luís de Camões z kopią poematu „Luzjady”, jest Vasco da Gama, Bartolomeo Diaz, Ferdynand Magellan i królowa Filipa Lancaster, matka Henryka Żeglarza i João Gonçalves Zarco odkrywca Madery. Na ścianie frontowej na środku widoczny jest ogromny miecz domu królewskiego Aviz. Po obu stronach budowli umieszczono stylizowane kule armilarne symbolizujące portugalskie żeglarstwo tamtych czasów. Pomnik w sposób artystyczny, podczas dyktatury Salazara, przywoływał najważniejszy okres w historii Portugalii. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 01:40 Na placu przed pomnikiem Padrão dos Descobrimentos ułożona jest barwna mozaika - Rosa dos Ventos (Róża Wiatrów) Jest to prezent od Republiki Południowej Afryki. Na mapie można prześledzić wszystkie odkrycia i podboje Portugalczyków wraz z dokładnymi datami. Statki i karawele wyznaczają główne szlaki z okresu portugalskiej ekspansji ale są tam też i potwory morskie i „dmuchające“ wiatry i syreny. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 02:52 A tutaj: Chronologia ekspansji Portugalii - wiele z tych dat można znaleźć na Róży Wiatrów znajdującej się na placu przed Pomnikiem Odkrywców. Spaceruje się jak po historycznej mapie. 1418 Madeira (Madera) 1427 Ilhas dos Açores (Azory) 1434 Cabo Bojador (Ras Budżdur albo Ras Abu Dżudur) 1444 Cabo Verde (Republika Zielonego Przylądka) 1460 Guiné (Gwinea) 1471 São Jorge da Mina (Elmina) 1475 São Tomé e Príncipe (Wyspy Świętego Tomasza i Książęca) 1483 Reino do Congo ou Império do Congo (Królestwo Kongo) 1483 Angola (Angola) 1488 Cabo da Boa Esperança), pierwotnie Przylądek Burz (port. Cabo das Tormentas) - Przylądek Dobrej Nadziei 1497 Natal (Natal) 1498 São Martinho de Quelimane (Quelimane) 1498 Calecute, Calicute ou Calicut India (Kozhikode) Indie 1498 Melinde (Malindi) 1500 Madagáscar (Madagaskar) 1500 Terra Nova (Nowa Fundlandia) 1500 Porto Seguro, Brazil (Porto Seguro, Brazylia) 1502 Cananea (Cananea) 1505 Ceilão (Cejlon) 1507 Ormuz 1509 Damão (Daman) 1509 Malaca (Malakka) 1511 Pegu 1512 Ilhas Molucas ou Malucas (Moluki, Wyspy Korzenne) 1512 Timor 1514 River Plate 1514 Canton River (Chu Kiang) - 1516 River Ganges 1525 Palau Island Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 03:04 Można wjechać na Pomnik Odkrywców, jedna winda kursuje – nie ma miejsca na więcej – szóste piętro i jeszcze schody na kolejne piętro – taras widokowy jest nieduży ale tłumów nie ma – właśnie dlatego, że tylko jedna winda – widok na Różę Wiatrów o średnicy 50 metrów, osadzonej na placu przed pomnikiem – super – gdyby tylko te wycieczki nie ustawiały się na niej – pojedyncze osoby nie zasłaniają tak wiele, ale przewodnicy lubią ustawiać tam całe grupy, że niby lepiej widzą co pod nogami? Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 03:16 ... ale z tarasu widokowego rozciąga się też wspaniały widok na Tejo i ujście rzeki do Oceanu Atlantyckiego, na Torre de Belém, Praça do Império i Mosteiro dos Jerónimos i Ponte de 25 Abril a w dali widać nawet na wzgórzu ogromną figurę Chrystusa na drugim brzegu rzeki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 11:08 Wróciłyśmy na dół... to co chciałyśmy zobaczyć w Belém i co było tego dnia możliwe - zobaczyłyśmy. Jeszcze ostatnie spojrzenie na Padrão dos Descobrimentos i wróciłyśmy do samochodu. Akurat w tym samym czasie po wodach Tejo płynęła a może jechała amfibia. HIPPOtrip to kolejna atrakcja Lizbony - raczej dla tych najmłodszych, autobus, który płynie a potem wiezie turystów po ulicach miasta. Z komentarzy tych, którzy odbyli taką przejażdżkę wynika, że na ulicach mocno kolebie, stanowczo lepiej tym płynąć. Następnego dnia z rana, kiedy czekałyśmy na autobus, taki zwykły normalny, niepływający, widziałyśmy jak się toto kolebało po ulicy, ale jednak atrakcja szczególnie dla dzieci. Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 11:18 Roze Wiatrow faktycznie powinno sie ogladac (dla calego efektu )Tylko z gory ; i dodatkowo czekac ,az turysci zejda z mapy swiata.... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 01.12.17, 12:44 a74-7 napisał: > Roze Wiatrow faktycznie powinno sie ogladac (dla calego efektu )Tylko z gory ; > i dodatkowo czekac ,az turysci zejda z mapy swiata.... Hahaha... jak zejdą jedni to wejdą kolejni. Niech sobie chodzą ale pojedynczo. Rano jak tam byłyśmy to stały jednocześnie ze cztery wycieczki autobusowe. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 02.12.17, 06:21 Fakt jednak, że na Twoich zdjęciach Róża Wiatrów prezentuje sie nad wyraz wspaniale I miałyśmy szczęście, że znowu nic nam nie zasłaniały rusztowania ani pomalowane prześcieradła Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 02.12.17, 22:34 Belém jest najbardziej na zachód położoną dzielnicą Lizbony, do której warto pojechać. Ponieważ tego dnia i tak cały plan stanął na głowie, postanowiłam, że to co miałyśmy sobie obejrzeć w sobotę przesuniemy na popołudnie i wypadło na dzielnicę Lizbony położoną także nad brzegiem Tejo na drugim końcu miasta, na wschód od Lizbony... Parque das Nações. System nawigacyjny uparcie kierował nas przez centrum miasta - najkrótszą drogą, ale w taki dzień raczej zapchane spacerującymi niż samochodami. Niekiedy dobrze jest na zapas znać topografię i chociaż uparcie navi próbował mnie zmusić do zawrócenia ja jechałam w przeciwnym kierunku, w tym z którego przyjechałyśmy rano z lotniska. Parque das Nações Dawne tereny Expo na wschód od Lizbony, po jej modernizacji w 1998 roku z okazji Światowych Targów, stały się samodzielną dzielnicą z nowoczesną architekturą. Na początek Jardins de Água to była prawdziwa przyjemność w ten upalny dzień spacerować pod ścianą wody. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 07:41 Uff, co to była za ulga - delikatna, chłodna mgiełka... spod tej wodnej zasłony nie chciało się wychodzić. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 12:01 Pod hasłem „Oceany - dziedzictwo dla przyszłości”, latem 1998 roku odbyła się w Lizbonie, ostatnia w XX wieku, Światowa Wystawa EXPO. W pięciu pawilonach tematycznych przedstawiono historię oceanów, ich zagrożenia, wykorzystanie i przyszłość. Portugalczycy przygotowali i zaplanowali tereny World Expo z myślą o przyszłym ich wykorzystaniu. Przy czym siedemdziesięciohektarowy obszar jest tylko częścią 330 ha powierzchni położonej nad brzegiem rzeki, na którym powstała całkiem nowa dzielnica miasta „Expo-Urbe“. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 12:46 Jeszcze w 1993 roku w tym miejscu były rafinerie ropy naftowej, baraki mieszkaniowe, nieczynne portowe kompleksy, zarośnięte chwastami tereny. Doca dos Olivais, centralny basen portowy i przerobiona na wieżę widokową, wieża rafineryjna, Torre de Vasco da Gama, nadal świadczą o wcześniejszym wykorzystaniu tych terenów jako port przeładunkowy, głównie przez przemysł rafineryjny. Ponte Vasco da Gama Ponte Vasco da Gama obejmuje Tejo w miejscu, w którym rozlewa się jak jezioro do 13 km szerokości do Mar de Palha (Słomiane Morze). Most biegnie od północnego krańca dawnych terenów Expo niewielkim łukiem na wschód. Po przeciwnej stronie Tejo most kończy się w pobliżu niewielkiej wioski Alcochete. Już podczas planowania budowy mostu ceny parceli w tym rejonie poszybowały w górę, dlatego niedługo już będzie trwać sielanka na wschodnim brzegu Mar de Palha. Ponte Vasco da Gama miał przede wszystkim odciążyć Ponte 25 de Abril, który przez dziesięciolecia stanowił jedyne połączenie między Lizboną i południowym brzegiem Tejo. Droga prowadząca przez most ma sześć pasów ruchu i 17 km długości co czyni go jednym z najdłuższych mostów Europy – oblicza się, że rocznie przejeżdża przez most 90 milionów pojazdów.Przejazd jest płatny. Torre de Vasco da Gama kiedy byłam tam po raz pierwszy stała jeszcze swobodnie jak „samotny biały żagiel”, w międzyczasie „wzmocniona” została przez hotel. Ostatnie zdjęcie – Ponte Vasco da Gama – robiłam już z samolotu. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 12:59 Zgodnie z planem zagospodarowania na obszarze o 5 km długości i 800 m szerokości zbudowano mieszkania dla 25 000 osób i pomieszczenia dające 18 000 miejsc pracy. W sercu nowej dzielnicy ze szkołami, przedszkolami i szpitalem znajduje się Parque das Nações (Park Narodów), dawne tereny Expo. Hale w północnej części Expo są wykorzystywane jako sale wystawowe, kilka pawilonów wystawienniczych np. Pavilhão do Conhecimento w „Science Center” (Centro Ciência Viva) przeznaczonego do przeprowadzania niezwykłych doświadczeń fizycznych i technicznych a Pavilhão Atlántico z futurystycznym, kopulastym dachem jest halą konferencyjną. Teatro Luís de Camões to kolejne miejsce gdzie odbywają się imprezy artystyczne. Jedną z głównych atrakcji na tym obszarze jest spektakularne Oceanário, znajdujące się przy promenadzie biegnącej wzdłuż rzeki Tejo. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 16:42 W jednym z największych morskich akwariów w Europie - Oceanário - zgromadzono ponad 25 000 zwierząt morskich z całego świata, jest ono szczególną atrakcją w tej części miasta. Byłam tam podczas mojego pierwszego pobytu w Lizbonie – teraz zgodnie stwierdziłyśmy, że możemy sobie to odpuścić, tym bardziej, że obie byłyśmy wcześniej w Oceanarium w Barcelonie. Nad deltą Tejo wisi w powietrzu Teleférico do Parque das Nações, kolejka linowa, której gondole płyną równolegle do promenady a startują z Torre Vasco da Gama. Podróż odbywa się na wysokości 20 m z Torre de Vasco da Gama, wieży widokowej o wysokości 145 m. Jechałam tą kolejką podczas mojego pierwszego pobytu i tym razem już nie odczuwałam potrzeby powtórzenia tych „wrażeń”. p.s. ostatnia fota jest z moich wcześniejszych zasobów... ale te żagielki na tych wieżowcach są tak charakterystyczne, że postanowiłam je pokazać... kiedy pierwszego dnia pobytu w Portugalii ujrzałam je na końcu ulicy, która jechałyśmy, wiedziałam, że droga poprowadzi nas przez Ponte Vasco da Gama - na co raczej nie miałam szczególnej ochoty, ale co okazało się nieuniknione. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 16:57 Pavilhão de Portugal to budynek wystawowy Portugalii w Parque das Nações. Został zbudowany w latach 1995-1998 z okazji World Expo 98 jako pawilon kraju – gospodarza Portugalii wg planów architekta Álvaro Siza Vieira. Składa się z dwóch równoległych sal wystawowych. Szeroka przestrzeń między budynkami pokryta jest konstrukcją betonowego dachu podwieszanego. Obecnie jest wykorzystywany na wystawy czasowe. W marcu 2010 roku pawilon jako Monumento de Interesse Público (MIP) został wpisany na listę obiektów chronionych o szczególnym znaczeniu. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 20:19 Tereny EXPO stały się symbolem nowej Lizbony. Światowa wystawa EXPO 1998 roku była częścią gigantycznego projektu urbanizacyjnego. Prawie z niczego powstała nowa część miasta nad brzegiem rzeki, gdzie dziś żyje i pracuje około 20 tysięcy ludzi. Homem Sol – „Człowiek-Słońce” rzeźba znajduje się przy wejściu na teren EXPO od strony centrum handlowego Centro Vasco da Gama. Monumentalna rzeźba, Homem Sol jest dziełem Jorge Vieira. Ma około 20 metrów wysokości i waży15 ton, praca ta jest uważana za rodzaj testamentowej syntezy dzieła autora, symbiozy surrealizmu i abstrakcji, z trójwymiarową eksploracją. "Słońce-Człowiek" jest zwieńczone koroną słoneczną, która wysyła promienie w różnych kierunkach. Wspiera ją korpus w obelisku, z którego wychodzi sześć wydłużonych ramion, wyglądem przypominających ciała ryb. Mnie się to nie podoba, kupa żelastwa. Za to dzieciaczki w jednakowych wdziankach w Portugalii czy Hiszpanii - normalne i chyba nikt nie włazi na barykady z tego powodu - chciałabym widzieć jakby coś takiego ktoś chciał wprowadzić w Polsce - pojawiłyby się protesty: dyktatura, chcą wprowadzić mundury, już na dzieciach się wyżywają itd...itd... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 22:31 EXPO stało się też okazją do wybudowania w pobliżu terenów wystawowych nowego węzła komunikacyjnego Estação Oriente jest to dworzec kolejowy, autobusowy ale także stacja metra. Między stacją kolejową a byłym terenem Expo znajduje się popularne centrum handlowe Centro Vasco da Gama. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 22:56 Mekką wszystkich architektów jest nowoczesny dworzec Estação Oriente. Znany hiszpański architekt Santiago Calatrava zaprojektował tę specjalną konstrukcję żelbetową z wykorzystaniem niezliczonych szklanych elementów, które wyglądają jak olbrzymi rozświetlony palmowy las mnie kojarzył się z muszlą. Projekt architektonicznie bardzo udany, przejrzysty i sprawiający wrażenie niesłychanie lekkiego. Nie wchodziłyśmy do środka – wróciłyśmy przez Centro Vasco da Gama na alejkę spacerową w Parque das Nações (Park Narodów) Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 03.12.17, 23:52 W Parque das Nações tematem przewodnim jest "woda" - więc nic też dziwnego, że w alei spacerowej pojawiają się co kilkadziesiąt metrów fontanny-wulkany, po których spływa woda, a co jakiś czas taki "wulkan" wybucha... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 04.12.17, 00:02 Nazwijmy poniższy kolaż "w oczekiwaniu na wybuch wulkanu" - już widzę te durnowate komentarze, że kilka razy ten sam motyw... wiesz wścieknięty słupku, jest między nami taka różnica, że my mamy czas na to żeby kilka czy kilkanaście razy fotografować ten sam motyw pod różnym kątem, a ty tego czasu nie masz, bo pan/pani przewodnik goni... To był już koniec naszej wędrówki po terenach EXPO 1998 - to co wydarzyło się kolejno potem to: jazda na lotnisko, oddanie samochodu w wypożyczalni, telefon do gospodarza naszego studio, który po nas przyjechał na lotnisko, zawiózł na miejsce i zaprowadził krętymi uliczkami Alfamy na miejsce... dalszy ciąg relacji rozpocznie się w momencie kiedy opuścimy nasze lokum i ruszymy na Alfamę. Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 11:23 W srodkowym rzedzie po prawej fajnie wyszlo odbicie drzew w wodzie Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 11:28 moim oczkiem uno nie ma wiedzy ani oka do architektury, najwiekszym osiagnieciem muzdrzaka jest wydlubanie jakiejs anegdotki z netu i zasloniecie swojom osoboM jakiejs zabytkowej sciany ... Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 14:51 a74-7 napisał: > moim oczkiem uno nie ma wiedzy ani oka do architektury, > najwiekszym osiagnieciem muzdrzaka jest wydlubanie jakiejs anegdotki z netu i > zasloniecie swojom osoboM jakiejs zabytkowej sciany ... Ale zawsze można wtedy napisać/powiedzie: tam byłem, tu dowód: stoję koło słupka przed katedrą... tzn. nie przyznać się, że już się w katedrze nie było, pozostawić w domyśle. Hahaha... pamiętam jak mój brat, mający wtedy ciut ponad 25 latek, przysłał zdjęcie na którym przytula piękną płaską jak karton z którego była wykonana, dziewczynę - ale piękna była Odpowiedz Link
m.maska à propos 04.12.17, 01:47 W styczniu 2013 roku musiałyśmy pojechać do Polskiego Konsulatu w Kolonii żeby złożyć podanie o nowy paszport, wtedy postanowiłyśmy jechać przez Liège i Aachen(Akwizgran). Dlaczego o tym pisze w tym miejscu? Tu Lizbona, tam Liège... Ponieważ zaparkowałyśmy z drugiej strony dworca w Liège, musiałyśmy przejść przez dworzec żeby wyjść na zewnątrz. Odpowiedz Link
m.maska Re: à propos 04.12.17, 01:49 Wtedy stanęłam przed dworcem Liège-Guillemins i pierwsze skojarzenie jakie miałam, to Estação Oriente w Lizbonie – po powrocie spojrzałam do netu – nie pomyliłam się to ten sam architekt. Odpowiedz Link
m.maska Re: à propos 04.12.17, 01:51 Obydwa dworce mają coś wspólnego, jakiś wspólny mianownik, który je łączy – chociaż uważam, że ten lizboński dworzec jest nieporównanie ładniejszy, delikatniejszy i bardziej fantazyjny. Odpowiedz Link
m.maska Re: à propos 04.12.17, 01:56 A nazwisko Calatrava pojawiło się już przy okazji naszego pobytu w Sevilli... (Hospital de la Caridad i Rycerzy Calatrava) Architekt Santiago Calatrava używa tego samego herbu a w tle byli i Templariusze - tak więc wciąż ta historia się przeplata. forum.gazeta.pl/forum/w,101385,163188263,163188263,Sevilla_II_7_10_2016.html Odpowiedz Link
al-szamanka Re: à propos 04.12.17, 06:17 Oznacza to, że jeżeli ma się czas, aby się do woli napatrzeć, gdy nie pogania przewodnik a grupa nie depcze po piętach, to potem z łatwością rozpoznać można styl zarówno w malarstwie jak i architekturze Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 01:45 Podczas mojego poprzedniego pobytu w Lizbonie mieszkałam w dzielnicy Saldanha. Niby było wygodnie, cicho i spokojnie, doskonałe połączenia komunikacyjne... Lizbona jest cicha i spokojna wieczorami, ale Alfama tętni życiem – dlatego postanowiłam, że tym razem będziemy w samym środku i byłyśmy - byłyśmy w samym środku, każdego wieczora i jeszcze pół nocy. Kiedy właściciel studio, które zamówiłam powiedział mi, że osobiście odbierze nas z lotniska, byłam trochę zaskoczona, ale szybko zorientowałyśmy się na miejscu, że przypuszczalnie same nie trafiłybyśmy tak łatwo. Był 13 czerwca, wielkie lizbońskie święto, wyjątkowo hucznie obchodzone w Alfama - było jeszcze wcześnie około godziny 20, ruch dopiero się zaczynał. Alfama Poniżej Castelo de São Jorge na południowo-wschodnim zboczu wzgórza zamkowego znajduje się najsłynniejsza starówka Lizbony - Alfama, została tylko trochę uszkodzona podczas trzęsienia ziemi w 1755 roku. Tam panuje szczególna atmosfera, na ulicach i w zaułkach. Niektóre domy w tej części miasta zbudowane są na fundamentach z okresu Wizygotów, ale cała struktura dzielnicy została zasadniczo ukształtowana przez Arabów. Z tego okresu nie zachowały się żadne domy ale układ splątanych ulic, uliczek i zaułków. Wpływy z czasów mauretańskich są dziś nadal rozpoznawalne. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 01:57 Ponieważ "imprezowanie" dopiero się zaczynało, postanowiłyśmy jeszcze rozejrzeć się po okolicy, zanim się ściemni i będzie można zagubić się w zaułkach i na schodach. W powietrzu już unosiły się pierwsze dymy z grilowanych sardynek, na placyku przed Museu do Fado "kręcono" churros. Sama nazwa Alfama prawdopodobnie pochodzi od słowa "al-Hama", nawiązującego do źródeł termalnych, które niegdyś tutaj bulgotały. W dawnej dzielnicy mieszkali Maurowie, chrześcijanie i Żydzi. Rua da Judiaria przypomina jedno z trzech dawnych żydowskich gett. To, że Alfama była w średniowieczu prestiżową, bogatą dzielnicą, w której żyli bogaci obywatele i szlachta, trudno dziś sobie wyobrazić. Od XVI wieku, osiedlali się tu głównie rybacy, rzemieślnicy, robotnicy i żeglarze, w XVIII wieku Alfama była czasowo dzielnicą prostytutek. Spoglądając na nieuporządkowaną Alfamę, racjonalny minister planowania Pombal rzekomo miał powiedzieć nawet, że Lizbonie potrzebne byłoby drugie trzęsienie Ziemi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 02:06 W opisach z podróży w XIX w. mozna znalezc obraz bardzo ponurej, brudnej i przytlaczajacej swoja atmosfera okolicy. Dopiero w 1900 r. zwrócono uwagę na liczne przypadki zachorowan na gruźlicę i niebezpieczenstwo epidemii, które wynikało z niezdrowych warunków życia mieszkańców. Nawet dziś biedniejsi mieszkańcy żyją tu głównie w domach wymagających remontu. Niewystarczające lub brak możliwości ogrzewania i przeciekające ściany, szczególnie zimą, sprawiają, że warunki mieszkaniowe są wyjątkowo złe w bardzo małych mieszkaniach, które poprzez ciasną zabudowę pozbawione są światła słonecznego. W ramach programu renowacji niektóre domy zostały odnowione wewnątrz. W celu utrzymania rosnącej struktury demograficznej sąsiedztwa, w dużej mierze uniknięto kolejnych podwyżek czynszów. Sami mieszkańcy zwracają uwagę kim jest następny lokator pustego mieszkania. W ostatnim czasie w Alfama pojawiło też się kilka luksusowych apartamentów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 02:24 Ta stara dzielnica jest niesłychanie malownicza latem. Miasto zdaje sobie sprawę z atrakcyjności Alfamy, toteż wspiera finansowo renowacje i upiększanie zewnętrznych fasad. Wędrując bez celu labiryntem krętych uliczek, mijając maleńkie łuki i fontanny, wspinając się wąskimi schodami, można napotkać wiele idyllicznych i malowniczych zakątków. Na jasnych fasadach domów powiewa kolorowe pranie, klatki ze śpiewającymi kanarkami wiszą przed drzwiami czy przy oknach, brak zieleni zastępują liczne donice z kwiatami. W jakimś zakątku pojawia się czasami między domami prześwit przez który można spojrzeć na położone w dole miasto. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 11:58 I my się tedy przeciskałyśmy Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 13:40 W opisach z podróży w XIX w. można znaleźć obraz bardzo ponurej, brudnej i przytłaczającej swoją atmosferą dzielnicy. Dopiero w 1900 r. zwrócono uwagę na liczne przypadki zachorowań na gruźlicę i niebezpieczeństwo epidemii, które wynikało z niezdrowych warunków życia mieszkańców. Nawet dziś biedniejsi mieszkańcy żyją tu głównie w domach wymagających remontu. Niewystarczające lub brak możliwości ogrzewania i przeciekające ściany, szczególnie zimą, sprawiają, że warunki mieszkaniowe są wyjątkowo złe w bardzo małych mieszkaniach, które poprzez ciasną zabudowę pozbawione są światła słonecznego. W ramach programu renowacji niektóre domy zostały odnowione wewnątrz. W celu utrzymania rosnącej struktury demograficznej sąsiedztwa, w dużej mierze uniknięto kolejnych podwyżek czynszów. Sami mieszkańcy zwracają uwagę kim jest następny lokator pustego mieszkania. W ostatnim czasie w Alfama pojawiło się jednak kilka luksusowych apartamentów. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 14:02 Ta stara dzielnica jest niesłychanie malownicza latem. Miasto zdaje sobie sprawę z atrakcyjności Alfamy toteż wspiera finansowo renowacje i upiększanie zewnętrznych fasad. Wędrując bez celu labiryntem krętych uliczek, mijając maleńkie łuki, wspinając się wąskimi schodami, można napotkać wiele idyllicznych i malowniczych zakątków. Na jasnych fasadach domów powiewa kolorowe pranie, klatki ze śpiewającymi kanarkami wiszą przed drzwiami lub przy oknach, brak zieleni zastępują liczne donice z kwiatami. W cieple dni wyraźnie docenia się wąska zabudowę dającą upragniony cień. Ze względu na system zabudowy w Alfamie prawie nie ma samochodów, co sprawia wrażenie przeniesienia się w czasie. Atmosfera w sąsiedztwie jest w dużej mierze zdeterminowana przez różne dźwięki i zapachy. Życie w dużej mierze przeniesione jest na ulice. Liczni turyści wędrujący uliczkami i zaułkami, którzy latem odwiedzają Alfamę, należą już do krajobrazu i są przyjmowani przyjaźnie. Był 13.06.2017 Dzień Świętego Antoniego, uroczyście obchodzony w Lizbonie, tak więc i menu było świąteczne. To był najwyższy czas, żeby w końcu zjeść kolację, zabawa dopiero się zaczynała. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 14:13 Przedłużeniem naszego stolika były kolejne, przy których zasiadła spora grupa osób; jak się okazało były to małżeństwa, przyjaciele, rodzeństwa - przylecieli na obchody Dnia Świętego Antoniego z Brazylii. Od razu widać było, że to nie tubylcy. Portugalczycy są niewysocy na ogół a mężczyzna, który siedział obok mnie, z którym potem AL odtańczyła "sambę" był potężny i koniecznie chciał mnie poczęstować grilowaną sardynką. A kiedy opuszczałyśmy to towarzystwo, machali nam na pożegnanie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 14:46 I właściwie mogłabym zakończyć relację z pierwszego dnia pobytu w Lizbonie, który i tak obfitował w masę różnych wrażeń, gdyby nie ten wieczór... z którego tutaj tylko krótkie migawki - ot takie wrażenia, przy kolacji... Alfama 13.06.2017 Odpowiedz Link
m.maska AMÁLIA RODRIGUES - "ALFAMA" 05.12.17, 15:23 Amália Rodrigues chyba najsławniejsza portugalska śpiewaczka fado... AMÁLIA RODRIGUES - "ALFAMA" Odpowiedz Link
m.maska Re: AMÁLIA RODRIGUES - "ALFAMA" 05.07.21, 17:21 z FB Mój Portugalski 41 Min. · Alfama – ta najsłynniejsza dzielnica Lizbony do dziś zachowała cechy arabskiej architektury. Jej nazwa pochodzi z arabskiego. ,,Al – hamam”, co znaczy ,,gorące źródło”. Pod gęstą zabudową wciąż znajdują się ciepłe wody lecznicze, dawniej wykorzystywane w publicznych łaźniach. To dlatego zwiedzając Alfamę, w nazwach placyków i uliczek natykamy się często na słowo ,,chafariz””, także pochodzenia arabskiego. Pierwszym publicznym źródłem było Chafariz d’El Rei, u podnóża Alfamy. Istniało już w czasach arabskich, ale nazwa pojawiła się dopiero za króla D. Dinisa. Służyło wypływającym do Indii marynarzom, którzy tu przed podróżą zaopatrywali się w wodę. Było też pierwszym publicznym ujęciem pitnej wody w mieście. Alfama to najstarsza dzielnica miasta, w której do dziś zachowała się specyficzna atmosfera. Pomimo coraz większej liczby turystów mieszkańcy Alfamy nadal funkcjonują jako zżyta społeczność. Kiedyś, w latach czterdziestych XX wieku, gdy do Lizbony ściągali uciekinierzy z ogarniętej wojną Europy Środkowej, warunki życia w Alfamie szokowały. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych dzielnica była bardzo zaniedbana. Dopiero od ok. 15 lat konserwatorzy pracują nad nowym wizerunkiem dzielnicy. Zaczęto od remontów dachów. Szczęśliwie, mimo wielu zmian, wciąż panuje tu niezwykła atmosfera. Żyje się jak w bańce mydlanej, która utknęła pomiędzy rzeką Tejo a starymi murami zamku São Jorge... Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 15:22 Brawo Al, atmosfera wspaniala I "tinto de verano" czy jak mu tam wysaczylyscie ;-D Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 20:17 a74-7 napisał: > Brawo Al, atmosfera wspaniala > I "tinto de verano" czy jak mu tam wysaczylyscie ;-D Ano poszalałam trochę z Brazylijczykiem Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 20:28 Na Portugalczyka nie wygladal, za wysoki Swietny wieczor! Odpowiedz Link
m.maska Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 21:06 Wieczór przeszedł potem w noc i impreza trwała jeszcze o trzeciej rano, kiedy w końcu zmęczona zasnęłam. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 21:14 m.maska napisała: > Wieczór przeszedł potem w noc i impreza trwała jeszcze o trzeciej rano, kiedy w > końcu zmęczona zasnęłam. Tak naprawdę to trwała dłużej, ale tego ze zmęczenia już nie rejestrowałyśmy. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 21:11 a74-7 napisał: > Na Portugalczyka nie wygladal, za wysoki > Swietny wieczor! Chyba miał ponad 2 metry, a łapska jak bochny Tak, wieczór był wspaniały, byłyśmy w samym centrum wydarzeń... nieprawdopodobnego hałasu, dymu grilowanych sardynek i przyjaznych uśmiechów. Odpowiedz Link
a74-7 Re: Lisboa - dzień pierwszy 13.06.2017 05.12.17, 21:45 "Chyba miał ponad 2 metry, a łapska jak bochny big_grin" to lubie Tak, wieczór był wspaniały, byłyśmy w samym centrum wydarzeń... nieprawdopodobnego hałasu, dymu grilowanych sardynek cos za cos ;-D i przyjaznych uśmiechów. Ludzi rowniez kocham Odpowiedz Link
m.maska Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 05.12.17, 18:54 Wstawał kolejny dzień naszej wycieczki po Portugalii i drugi dzień pobytu w Lizbonie, opis pod linkiem: Lisboa - dzień drugi 14.06.2017 (link) Odpowiedz Link