IP: *.dnet.pl 22.10.07, 13:46
Co myslicie o tej metodzie wdrażanej w przedszkolach, szkołach.
Mam możliwość zapisania dziecko do prywatnego przedszkola z w/w
programem.
Rozważam jeszcze Małych Odkrywców.
Czy może po prostu poszukać dobre państwowe przedszkole.

Pozdrawiam-mama 2 latka
Obserwuj wątek
    • babawawa Re: Montesori 22.10.07, 16:43
      witam!
      Jezeli mowimy o "Malych Odkrywcach" w Warszawie, to mi sie wydaje ze
      warto, tez chcielismy misia tam zapisac gdybysmy zostali w Polsce,
      los wybral inaczej ale wiem ze mi sie podobalo
    • joakal Re: Montesori 29.10.07, 14:00
      osobiście polecam przedszkola prowadzone metodą Montessori, moja córka chodzi do takiego
      jednak w poszukiwaniach nie należy się ograniczać tylko do wybrania metod, najlepiej jest poszukać przedszkola w którym konkretne dziecko będzie się dobrze czuło i rodzice będą zadowoleni z kontaktu z personelem, równie dobrze może to być przedszkole państwowe
      • Gość: b.jaga Re: Montesori IP: 193.47.143.* 05.11.07, 12:36
        Tak, my tez mamy corke na Prawniczej od mniej wiecej 18 miesiaca 2x
        w tygodniu, teraz czesciej i jestesmy bardzo zadowoleni. Wymaga to
        niestety aktywnego udzialu i stalego kontaktu z przedszkolem a nie
        oddania i odebrania. Trudne jesli pracuje sie standardowo 8-9 godzin
        dziennie i nie ma kim uczestniczyc w zyciu przedszkola..
    • Gość: Kassada Re: Montesori IP: *.chello.pl 05.11.07, 20:27
      Witam,

      Trudno w paru zdaniach napisać o zaletach metody Montessori. Na
      forum Przedszkola było parę dyskusji na ten temat. Ja po ponad 3
      latach mojej córki i 2 latach synka w przedszkolu Montessori jestem
      coraz bardziej zachwycona tą metodą. Indywidualne podejscie do
      dziecka, nacisk na budowanie poczucia własnej wartosci opartego
      na "wnętrzu" dziecka, a nie na akceptacji czy zachwycie otoczenia,
      wspieranie w rozwoju - to dla mnie główne zalety. Moja córka
      zmieniął sie niewiarygodnie - w wieku 3 lat bała sie dzieci, płakała
      bardzo i siedziaął w kącie nie biorąc udziału w zadnych zajeciach.
      Po 2 latach jest kreatywna, przywódczą i pewną siebie pięciolatką smile
      Oczywiscie to, że przedszkole ma w nazwie Montessori jeszcze nie
      znaczy, ze bedzie to przedszkole montessorianskie z prawdziwego
      zdarzenia, warto takiego poszukac. Moje dzieci chodzą w Warszawie na
      Prawniczej.

      Kassada
    • Gość: mama.przedszkolaka przedszola IP: *.81.datacomsa.pl 14.11.07, 09:23
      Metoda jest super - na szczescie w Ursusie otworzono kolejne
      przedszkole Montessori - Elipsoide smile - bedzie w koncu miejsce dla
      wszystkich chetnych bo na Prawnicza latwo sie dostac nie jest!

      A samo przedszkole (pisze o Elispoidzie bo jako rdzennej Ursusiance
      serce mi rosnie ze w koncu ktos przygarnal i zatroszczyl sie o
      budynek na Cierlickiej) - jest przesliczne i zadbane.

      PS Nie mam nic wspolnego z wlascicielami Elipsoidy - po prostu
      cieszy mnie fakt ze fajne rzeczy sie dzieja w mojej dzielnicy.
      • Gość: tadeusz Re: przedszola IP: *.acn.waw.pl 15.11.07, 14:51
        "Oczywiscie to, że przedszkole ma w nazwie Montessori jeszcze nie
        znaczy, ze bedzie to przedszkole montessorianskie z prawdziwego
        zdarzenia, warto takiego poszukac."

        Podpisuję sie pod tym obiema rękami!!! Montessori robi się "modne" i
        wielu wydaje się kreatywnym twórcom, ze jak nadadzą przedszkolu
        nazwę Montessori to sukces mają gwarantowany. To jedna z
        najtrudniejszych metod pracy - nie wystarczy skończyć kurs
        i "popodglądać" tu i uwdzie. To sposób myślenia i wiele, wiele,
        wiele... potrzeba doświadczenia i mądrości człowieka renesansu, żeby
        stworzyć klimat prawdziwie montessoriański.
        A rodzice czesto "nabierają się" na samą nazwę, a potem wszem i
        wobec opowiadają, ze "ta metoda nie działa". Wspaniałe efekty
        przynosi tylko CAŁOŚĆ PEDAGOGIKI, nie materiał wystawiony na półkach
        i papier w szufladzie. A do tego konieczne są lata doświadczeń i
        praktyki pracy metodą. A takie przedszkola w Polsce na palcach
        jednej ręki można policzyć...
        Rodzice! - mądrze szukajcie...
        • Gość: kostos Re: przedszola IP: *.aster.pl 17.11.07, 22:14
          ale jak rozpoznać to właściwe? nie jestem po pedagogice, nie
          wychwycę od razu,że nie jest to przedszkole "prawdziwie
          montessorianskie". Chciałabym zapisac do Elipsoidy w Ursusie ale po
          przeczyt. zastanawiam się...
          • Gość: mama.przedszkolaka Re: przedszola IP: *.81.datacomsa.pl 19.11.07, 21:20
            Mi pomogla ta strona www.elipsoida.pl - duzo informacji na temat
            metody i samego przedszkola.

            Prawnicza mnie zniechecila- tzn nauczycieli maja swietnych ale inne
            rzeczy sa takie se - np zakurzone szafki w szatni i wiecznie otwarta
            bramka. Mam nadzieje ze Elipsoida bedzie lepsza - wstepne rozmowy
            wypadly na korzysc Elipsoidy wlasnie.

            Na czym mi zalezy? Zeby mojemu dziecku bylo dobrze w przedszkolu i
            zeby jego dobro bylo glownym celem.
    • anna.kosk Re: Montesori 19.11.07, 17:58
      Metoda Montessori jest na pewno godna polecenia - o ile rzeczywiście nauczyciele
      nią pracuję nie tylko mają w nazwie przedszkola - i w czesnym... Metoda zakłada
      indywidualizację podejścia do dziecka, optymalny rozwój jego potencjału, baczne
      obserwowanie dziecka i dawanie zadań mieszczących się w sferze jego najbliższego
      rozwoju... Istotnym elementem jest dbałość o harmonię - wewnętrzną i zewnętrzną,
      uczenie dzielenia się przeżyciami, słuchania innych. Metodę polecam. Jak
      rozpoznać? Pójść do przedszkola, porozmawiać z dyrektorem, zerknąć, jak jest w
      grupie i poczuć atmosferę - czy to jest dobre miejsce dla mojego dziecka?
      Życzę powodzenia. Pozdrawiam
      • Gość: tadeusz Re: Montesori IP: *.acn.waw.pl 21.11.07, 01:33
        Szukając prawdziwego Przedszkola Montessori warto sprawdzić:

        - Ile i jakie doświadczenie w metodzie Montessori ma osoba
        prowadząca i nauczyciele - czy to tylko "praktyka" na studiach i ile
        czasu po UKOŃCZENIU kursu Montessori ( nauczyciele muszą taki mieć
        ukończony ) nauczyciel czy prowadzący przedszkole, pracują z tą
        Metodą. Pierwsze 3 lata to bowiem dla nauczycieli głównie nauka.
        Metody nikt nie pozna tylko z książek ani z kursów. Dlatego na
        początku pracy nauczyciel swieżo po kursie ( w pierwszym, drugim
        roku pracy w Montessori ) powinien być asystentem u boku już
        doświadczonego stażem nauczyciela. Niestety częstą praktyka jest, że
        nauczyciele robią kurs i od razu samodzielnie prowadzą grupę jako
        nauczyciel Montessori. Ale to wszystko potem "wyłazi" i stąd opinie,
        że się "nie sprawdza".

        - Kim są prowadzący/dyrekcja jako ludzie - wbrew pozorom życie
        pokazuje, że przedszkola otwierane z niskich pobudek, np. dla
        pieniędzy, dla kariery, itp. nie mają tego "czegoś" co w Montessori
        jest bardzo istotne, a co się po prostu czuje.

        - Trzeba posłuchać opinii rodziców - ale nie tej "typowej" - co
        dzieci jedzą, ile jest angielskiego i nie daj Boże kilku innych
        języków - ale o tym, jak dziecko rozwija się i jak nauczyciele na
        nie patrzą - co widzą, jak o tym rozmawiają.

        - Sprawdzać co się da, zasięgnąć opinii w "środowisku"
        (np.Stowarzyszenie Montessori w Łodzi podobno na miejsce hospitacji
        dla swoich kursantów rekomenduje tylko 4 placówki w Polsce, w tym
        tylko jedną z Warszawy-należącą też do ME), Kanadyjski Instytut
        współpracuje chyba tylko z 3 przedszkolami w Warszawie (wybrane po
        hospitacji założyciela Kanadyjskiego Instytutu Montessori). Więc
        tych „prawdziwych” nie ma wcale wiele.

        - Zobaczyć, jak wyposażone są sale - nie da się pracować po
        Montessoriańsku bez pełnego wyposażenia w materiały. A jest ich dużo
        do każdego zakresu tematycznego.

        - Sprawdzić jak zorganizowane są grupy - powinny być różnowiekowe i
        wbrew pozorom dosyć liczne. Montessori zalecała grupy po 25-40
        dzieci, aby możliwość wzajemnych relacji była jak największa.

        A tak na prawdę, to Metodę Montessori poznaje się po efektach.
        Szczęśliwych, zaradnych, wspaniale rozwijających się dzieciach.
        • Gość: mamadwojki Re: Montesori IP: 149.148.228.* 21.11.07, 17:03
          bardzo sensowne informacje, tadeusz!
          dwojka moich dzieci ma za soba edukacje przedszkolna w takim wlasnie systemie (w
          grupach tzw.rodzinnych, czyli roznowiekowych; nie mieszkam w Polsce, tu takie
          grupy tzw."rodzinne" sa norma. Z perspektywy czasu uwazam, ze byl to dobry
          kierunek. Moje dziecko pelne inicjatywy, otwarte i bardzo zdolne wyjatkowo
          dobrze czulo sie i w grupie i w calym systemie. To drugie - z natury mniej
          przebojowe i rozwijajace sie w normalnym tempie (adekwatne do wieku poczatki
          rysowania, czytania, liczenia itp.)nie czulo sie dobrze w systemie pewnej
          dowolnosci, braku konkretnych struktur. Koncowe lata byly przy tym zdecydowanie
          lepsze niz poczatek. Niewatpliwie ucza sie dzieci samodzielnosci i pozytywnego
          nastawienia do "uczenia" sie, ocena innych jest mniej istotna niz krytyczna acz
          pozytywna samoocena. Dziecko uczy sie organizowania sobie pracy/nauki/zadan, co
          w kontekscie pojscia do szkoly okazuje sie b.przydatne.
          Material Montessori jest drogi i wyposazone w ten material przedszkole nie jest
          z pewnoscia tanie. W przypadku moich dzieci zainteresowanie tym materialem bylo
          rozne. Niektorym dzieciom nie jest potrzebna rozowa wieza klockow
          uzmyslawiajacych podstawowe dzialania matematyczne - one to i tak "widza". Ale
          mnogosc materialow powoduje, ze kazdy cos "nie-banalnego" (cytat 4latka winkdla
          siebie moze znalezc.
          Przy wyborze przedszkola przed laty kierowalismy sie rowniez faktem bliskosci
          przedszkolnego ogrodu. Duzo przebywania na swiezym powietrzu (ale nie w
          Warszawie smile. Pozdrawiam
          • mama303 Re: Montesori 24.11.07, 08:53
            Oczywiście te wszystkie dobre rzeczy przypisywane tylko
            przedszklolom montesoriańskim można znaleźć w tradycyjnym
            przedszkolu z dobrymi nauczycielami i za normalną cenę.
            • montessori cz aby na pewno? 24.11.07, 11:09
              Nie mogę się powstrzymać: M o n t e S S o r i - błagam - nie
              oszczędzajmy na czcionce w komputerze...

              Wszystkie dobre rzeczy? Zbyt obszerne, aby odpowiedzieć.
              Kilka "dobrych" rzeczy z Pedagogiki Montessori zaczyna być obecnych
              w tradycyjnych przedszkolach. Np. Montessori pierwsza dopasowała
              meble do wzrostu dzieci - dzisiaj jest to oczywiste.
              Coraz więcej mówi się i pisze w programach przedszkolnych o
              indywidualizacji - ale na czym ona w tradycyjnym wydaniu polega?
              Jaką np. indywidualizację podejścia otrzyma dziecko 4 letnie, które
              zainteresuje się 17.X dodawaniem liczb w tradycyjnym przedszkolu?
              W Montessori stale, codziennie w jego otoczeniu znajduje się to, co
              może mu pomóc w zdobyciu danej umiejętności czy doświadczeniu czegoś
              na jego etapie rozwoju i możliwości. Tak więc w dowolnym momencie
              może sięgnąć po specjalnie przygotowane pomoce do dodawania, otrzyma
              wówczas pełną lekcję posługiwania się tym materiałem i będzie miało
              tyle czasu ile mu potrzeba na doświadczenie, zrozumienie i
              utrwalenie. Może się mylę, ale wydaje mi się że w przedszkolach
              tradycyjnych taka możliwość nie istnieje, bo:
              1. grupy są w większości jednorocznikowe, więc odpada zainspirowanie
              się praca starszego kolegi ( pomaga to odkryć własne potrzeby i
              zainteresowania )
              2. tradycyjne przedszkola nie dysponują materiałem tak szczegółowo
              opracowanym do każdej potencjalnej umiejętności i tematu (
              Pedagogika Montessori ma najbardziej rozbudowany ze wszystkich metod
              nauczania zestaw materiałów i pomocy ), dostępnym na dodatek dla
              dzieci przez cały czas, a nie tylko w określonych grupach i przy
              realizacji danych tematów
              3. tradycyjnie nauczyciele prezentują tematy wg ich planu,
              przygotowanego dla określonych grup wiekowych. W najlepszym wypadku
              dostosowują jedynie stopień trudności w wykonaniu zadania, ale jest
              to nadal zadanie z zakresu „zainteresowań” nauczyciela nie dziecka (
              w Montessori „temat” wybiera dziecko – odpowiada on bowiem jego
              niepowtarzalnemu planowi rozwoju, a nie planowi nauczania 4-latków )
              4. tradycyjnie nauczyciel stanowi wyrocznię określającą, czy zadanie
              zostało wykonane prawidłowo ( w Montessori jest to samokontrola )
              itd., itd.

              Różnic jest cała masa i nawet najbardziej zaangażowany w tradycyjnym
              przedszkolu nauczyciel, bez możliwości organizacyjnych, odpowiednich
              materiałów i przygotowania samego siebie ( postawa nauczyciela wobec
              dziecka w Montessori bardzo odbiega od modelu tradycyjnego ) nie
              będzie miał takich możliwości jak nauczyciel Montessori. A wówczas
              dziecko ma mniejsze szanse na osiągnięcie optimum SWOICH możliwości
              rozwojowych. Oczywiście piszę z punktu widzenia rozwoju dziecka, a
              nie oczekiwań rodziców, o których książkę by można napisać 
              To dla mnie oznacza to, że „te wszystkie dobre rzeczy” z Metody
              Montessori nie zawierają się w najlepszych nawet chęciach -
              tradycyjnego jednak przedszkola. Ani nawet w przedszkolach
              podających się za montessoriańskie ( a wyrastających jak grzyby po
              deszczu w ostatnich latach ), a „liżących” jedynie wierzchołek
              ogromnej góry możliwości, jaką daje metoda. Często jest to granie na
              pozorach ( wystawimy trochę materiałów i mamy Montessori ),
              fascynacja Metodą - zbyt szybko przekładająca się na poczucie, że
              WIEM ( bo na kursie uczyli ), więc UMIEM … (z Pedagogiką Montessori
              pracuję 12 rok i z pokorą nadal uczę się każdego dziecka od nowa,
              nadal jeszcze odkrywając niesamowite możliwości jakie daje
              Montessori ) Śmieszą mnie więc osoby, które świeżo po kursie lub
              zaledwie po kilkumiesięcznych praktykach w jakiejś placówce
              zapewniają, że „pracują Metodą Montessori” w tradycyjnym
              przedszkolu, ale i nawet w nazwanym Montessori ( w Polsce nikt tego
              niestety nie kontroluje ).

              Pozdrawiam
              Dorota Rotowska
              • mama303 Re: cz aby na pewno? 24.11.07, 23:31
                Tak sie zastanawiam - po co w takim przedszkolu MonteSSori potrzebni
                nauczyciele?
                Jeśli dzieci same wybieraja tematy, same sie inspirują, same
                pobudzaja swoje umysły poprzez samodzielnie wybrane pomoce naukowe,
                do których mają nieograniczony dostęp, same decyduja czym sie
                zainteresowac i kiedy sie zainteresowac i w jakim zakresie - to po
                co pedagog?. Może wystarczy żeby ktos tylko pilnował żeby sobie
                własnorecznie krzywdy nie zrobiły.

                • Gość: mamadwojki Re: cz aby na pewno? IP: 149.148.228.* 24.11.07, 23:45
                  skoro w takiej tonacji...
                  > Tak sie zastanawiam - po co w takim przedszkolu MonteSSori potrzebni
                  > nauczyciele?
                  > Jeśli dzieci same wybieraja tematy, same sie inspirują, same
                  > pobudzaja swoje umysły poprzez samodzielnie wybrane pomoce naukowe,
                  > do których mają nieograniczony dostęp, same decyduja czym sie
                  > zainteresowac i kiedy sie zainteresowac i w jakim zakresie - to po
                  > co pedagog?. Może wystarczy żeby ktos tylko pilnował żeby sobie
                  > własnorecznie krzywdy nie zrobiły.
                  >
                  prosze tak zastanawiac sie dalej, a efekt przemyslen zaprezentowac na forum
                  a tak juz na powaznie- prosze doczytac, montessori + google, polecam ksiazki
                  Marii Montessori. Bardzo sensowna hp przedszkola montessori na prawniczej,
                  szereg informacji mogacych odpowiedziec na pytania. Nie mam z tym przedszkolem
                  absolutnie nic do czynienia, zajrzalam z ciekawosci, udana strona.
                • dorotaa4 Re: cz aby na pewno? 24.11.07, 23:59
                  (Wystarczy "ss", powiekszyłam na "SS" jedynie dla wyróżnienia, bo
                  często jedno "s" w nazwisku pani Montessori jest zjadane - wielką
                  literę tylko na początku nazwisk piszemy, przepraszam jak
                  wprowadziłam w błąd, ale do 3 razy sztukasmile)

                  Rola nauczyciela - hmmm - bardziej do zobaczenia, niż opisania, ale
                  zapraszam do lektury, może ciutkę sie rozjaśni:
                  www.montessori.dag.pl/?m=pedagogika&kolejnosc=204
                  Bo generalnie dobrze się Pani zastanawia - chodzi o to, żeby
                  nauczyciel był dziecku właśnie coraz mniej potrzebny - ot takie
                  wychowanie do wolności ( nie mylić z samowolą - bo jakoś przeczuwam
                  następne pytanie... ). Dlatego też właśnie rola i postawa
                  nauczyciela w Montessori jest różne od tradycyjnego podejścia.

                  "Nauczyciel ma być jak płomień, którego ciepło
                  pobudza, ożywia i zachęca"

                  pozdrawiam

                  p.s. Oczywiście nie każdemu dorosłemu musi się takie podejście
                  nauczyciela podobać - ale wg mnie ważne jest, że działa - wbrew
                  pozorom i na przekór "tradycyjnej" logice - a na dodatek
                  umiejętności nabywane w taki sposób są trwałe, a dzieci szczęśliwe,
                  że się czegoś uczą. Nawet te starsze smile
                  • montessori dorotaa4 25.11.07, 00:04
                    to ja - "montessori", stary login mi się "włączył"
                  • mama303 Re: cz aby na pewno? 26.11.07, 21:06
                    dorotaa4 napisała:

                    >
                    > Rola nauczyciela - hmmm - bardziej do zobaczenia, niż opisania,
                    ale
                    > zapraszam do lektury, może ciutkę sie rozjaśni:

                    To wszystko bardzo piękne, brzmi jak jakaś mantra i mozna by to
                    odnieść i do nauczycieli tzw. tradycyjnych i pewnie także do
                    rodziców.
                    A jak to wyglada w praktyce?

                    >> Bo generalnie dobrze się Pani zastanawia - chodzi o to, żeby
                    > nauczyciel był dziecku właśnie coraz mniej potrzebny - ot takie
                    > wychowanie do wolności ( nie mylić z samowolą - bo jakoś
                    przeczuwam
                    > następne pytanie... ).

                    To ja bardziej z tych tradycyjnych gdyz uważam że nauczyciel,
                    opiekun, przewodnik /jak zwał tak zwał/jest dzieciom w wieku
                    przedszkolnym bardzo potrzebny, dużo bardziej niz wolność.


                    > "Nauczyciel ma być jak płomień, którego ciepło
                    > pobudza, ożywia i zachęca"

                    to tez bardzo piekne smile
                    niedoceniane jest natomiast chyba taki fenomen jak działanie grupy,
                    niejeden rodzic np nie może sie nadziwic jak jego niejadek w
                    przedszkolu w grupie rówieśników normalnie jada posiłki - to jest
                    jeden przykład, rodzice pewnie znają inne bardzo pozytywne działania
                    grupy.
                    • montessori Re: cz aby na pewno? 28.11.07, 00:35
                      > A jak to wyglada w praktyce?

                      To właśnie warto sprawdzićwink

                      > To ja bardziej z tych tradycyjnych gdyz uważam że nauczyciel,
                      > opiekun, przewodnik /jak zwał tak zwał/jest dzieciom w wieku
                      > przedszkolnym bardzo potrzebny, dużo bardziej niz wolność.

                      Montessori stawia na równowagę między wolnością a mądrą obecnością
                      nauczyciela. Nie pisałam, że nauczyciel jest niepotrzebny w ogóle -
                      niepotrzebny jest w rozumieniu tradycyjnym. A wolność i obecność
                      nauczyciela nie wykluczają się wzajemnie. Mają się właśnie
                      uzupełniać - a jest to możliwe tylko wtedy, gdy postawa nauczyciela
                      zakłada prawo dziecka do wolności i nauki korzystania z niej.

                      > niedoceniane jest natomiast chyba taki fenomen jak działanie
                      grupy,

                      Ależ wprost przeciwnie! Grupa jest jak najbardziej potrzebna -
                      odpowiednio duża, różnowiekowa, właśnie aby inspirować i
                      jednocześnie dawać motywację do podejmowania nowych zadań patrząc na
                      starszych i porządkowania doświadczeń w kontakcie z młodszymi.
                      Gdzie bardziej dziecko odczuje bycie z grupą:
                      - koncentrując się na nauczycielu w tradycyjnej sytuacji
                      nauczyciel/"grupa",czy
                      - koncentrując się na zadaniu w montessoriańskiej sytuacji
                      grupa/zadanie (i nauczyciel jako pomoc)?

                      pozdrawiam
                      • mama303 Re: cz aby na pewno? 29.11.07, 19:29
                        montessori napisała:

                        > a jest to możliwe tylko wtedy, gdy postawa nauczyciela
                        > zakłada prawo dziecka do wolności i nauki korzystania z niej.

                        Prawo dziecka do wolności to nie jest jak mi sie wydaje domena
                        jedynie Montessori.
                        Takie prawo szanuje poprosotu dobry nauczyciel czy opiekun w kazdej
                        placówce.

                        A poza tym smak wolnosci i umiejetnosc korzystania z niej dzieci
                        moga najlepiej poznać jesli poznaja także jej ograniczenia. Taki
                        paradoks smile

                        montessori napisała:

                        > > A jak to wyglada w praktyce?
                        >
                        > To właśnie warto sprawdzićwink
                        >
                        > > To ja bardziej z tych tradycyjnych gdyz uważam że nauczyciel,
                        > > opiekun, przewodnik /jak zwał tak zwał/jest dzieciom w wieku
                        > > przedszkolnym bardzo potrzebny, dużo bardziej niz wolność.
                        >
                        > Montessori stawia na równowagę między wolnością a mądrą obecnością
                        > nauczyciela. Nie pisałam, że nauczyciel jest niepotrzebny w ogóle -

                        > - koncentrując się na zadaniu w montessoriańskiej sytuacji
                        > grupa/zadanie (i nauczyciel jako pomoc)?

                        Nie wierze że dzieci kilkuletnie potrafia sie same zorganizować w
                        grupe bez przewodnictwa nauczyciela

                        • montessori Re: cz aby na pewno? 29.11.07, 21:05
                          > A poza tym smak wolnosci i umiejetnosc korzystania z niej dzieci
                          > moga najlepiej poznać jesli poznaja także jej ograniczenia. Taki
                          > paradoks smile

                          Zasady pedagogiczne korzystania z wolności w Montessori:
                          montessori.dag.pl/?m=pedagogika&kolejnosc=202

                          > Nie wierze że dzieci kilkuletnie potrafia sie same zorganizować w
                          > grupe bez przewodnictwa nauczyciela

                          potrafią
                          • fogito Re: cz aby na pewno? 30.11.07, 12:23
                            potrafia smile potwierdzam z doswiadczenia. A nauczyciel codziennie
                            pracuje z dzieckiem nad tematem, ktory akurat dziecko interesuje.
                            Jest to tzw. praca indywidualna. Moj np. przerabia teraz literki.
                            Nauczyciel jest obecny wsrod dzieci i zaleznie od potrzeb sluzy
                            pomoca i wsparciem w rozwiazywaniu problemow. Jest tez czas na
                            wspolne czytanie ksiazki i omawianie tematu, ktorym dzieci sa
                            zainteresowane.
                            Nauczyciel w montessori uwija sie jak fryga i nie ma czasu na
                            wypicie herbatki. Czesc dzieci pracuje w malych grukach, czesc
                            indywidualnie a ktos tam za chwile prosi o pomoc i tak w kolko.
                            Nauczyciel nie ma biurka i duzego krzesla. Zawsz jest obecny wsrod
                            dzieci.
                            • polaquinha :) 30.11.07, 13:47
                              Wasze wypowiedzi na temat metody Montessori utwierdzają mnie w przekonaniu, żeby
                              posłać właśnie do takiego przedszkola mojego synka.
                              Dziękuję i pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka