Gość: mamami
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.01.08, 14:47
Dużo można teraz usłyszeć o dzieciach, które bardzo wcześnie poznają
literki czy zaczynają czytać (nawet 1,5 roczne dzieci!). W
większości przypadków zainteresowania/umiejętności nie wychodzą od
dzieci lecz wynikają z inicjatywy rodziców. Moje pytanie w związku z
tym: czy dziecko zdolne to dziecko wyuczone przez rodziców, czy
dziecko, które samo przez swoją dociekliwość uczy się liczyć,
poznaje literki i cyferki? Mam wrażenie, że rodzice nie pozwalają
swoim dzieciom na naturalny rozwój zainteresowań i intelektu. Czy
dziecko mające rodziców z przerośniętą ambicją jest zdolniejsze od
tego, które samo do wszystkiego doszło, a rodzice je tylko w tym
rozwoju wspierali? Czy to, że rodzice wyuczą wszystkiego swoje
pociechy sprawi, że ich dzieci będą zdolne i inteligentne?
Tu też pytanie do Pani Anny, czy uważa Pani, że poprzez wczesną
naukę (nawet czasami bardzo wczesną) można „sprawić”, żeby dziecko
było zdolne? Czy potrzebne są tym dzieciom takie umiejętności i czy
nie spowoduje to tego, że jeśli wszystkiego nauczą się w tak
wczesnym wieku, będą się nudzić w szkole? Czy nie lepiej podążać za
dziećmi niż wymyślać im coraz to nowsze zadania?