Dodaj do ulubionych

Sprawdziany semestralne

04.02.14, 07:08
Spotkałam się z tym, że szkola pod koniec semestru organizuje sprawdziany.Dzieci mają w ciągu roku ogromną ilość normalnych klasówek/kartkówek a jeszcze potem ok tyg (gimnazjum) sprawdzianów sprawdzających wiedzę Czy taki system jest częsty? Co o tym myślicie? Czy to nie jest zbyt obciążające?
Obserwuj wątek
    • stillgrey Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 10:12
      Jesli ktos sie uczy tylko po to zeby zdac klasowke i od razu zapomniec, to pewnie jest obciazajace, bo musi w krotkim czasie opanowac material z calego semestru.
      Jesli dziecko ma material utrwalony to jakim obciazeniem mialby byc taki sprawdzian?
          • stillgrey Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 11:26
            Tyle, ze sprawdziany semestralne to sprawdziany z materialu juz przerobionego i w teorii utrwalonego. Jesli dziecko ma problemy z nauka to na pewno takie sprawdziany, jak i zreszta wszystkie inne klasowki bedzie przezywac i beda dla niego obciazeniem.
            Dla zdolnego ucznia, ktory opanowal w calosci material sprawdziany to czysta przyjemnosc.

            Pamietam, ze sama uwielbialam klasowki z przedmiotow, z ktorych bylam dobra (ang, matematyka, informatyka), cieszylabym sie gdyby byly codziennie. Natomiast z takiej np. historii czy geografii... to byl koszmar, bo z trudem wkuwalam z lekcji na lekcje i nastepnego dnia juz nic z tego nie pamietalam.

            Moim zdaniem dopiero takie sprawdziany z calego materialu pokazuja czy uczniowie faktycznie opanowali material, bo nauczyc sie z dnia na dzien wycinku materialu na klasowke, lepiej czy gorzej, ale kazdy da rade. Faktycznie przyswoic material juz tak prosto nie jest... a w koncu chyba po to sie uczymy zeby ta wiedza zostala nam na cale zycie?
            • nchyb Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 16:59
              > Dla zdolnego ucznia, ktory opanowal w calosci material sprawdziany to czysta pr
              > zyjemnosc.

              no cóż, każdy znajduje przyjemność w czym innym, wielu znanych mi osobiście uczniów, bardzo zdolnych i pracowitych, którzy opanowali doskonale materiał i w całości - wcale nie znajdowało i nie znajduje przyjemności w sprawdzianach, chociaż często przyjemnością bywała sama nauka...
    • shisha.pl Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 11:11
      A co tu jest obciążającego? Mój drugoklasista ma sporo sprawdzianów w ciągu semestru i na koniec semestru z polskiego, angielskiego i matematyki. Nigdy nie jest zestresowany bo umie. Jeśli dziecko jest pewne swoich umiejętności, swojej wiedzy jaką posiada to na luzaku podchodzi do sprawy.
        • stillgrey Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 11:30
          Bez znaczenia, w drugiej klasie podstawowki dzieciaki, ktore sie slabo ucza tak samo przezywaja kazda klasowke jak te z drugiej gimnazjum... bo zwyczajnie nie opanowaly materialu, przez co czuja sie niepewnie. Tylko czy to jest przeslanka do tego zeby robic mniej sprawdzianow?
          • verdana Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 11:36
            W podstawówce jest zupełnie inaczej, bo program jest tak ułożony, ze nie bardzo można nauczyć sie kolejnych lekcji, zapominając poprzednich. Wiedza sie kumuluje.
            W gimnazjum można spokojnie nauczyć sie geografii, historii do klasówk, zapomnieć i uczyć się kolejnego wycinka materiału. Nie łudźmy się - poza dziećmi obdarzonymi doskonałą pamiecią, niemal nikt nie pamieta całego materiału z całego semestru. Przypomnienie go sobie na końcowe testy - wszystkiego na raz - jest bardzo trudne dla większości młodych ludzi.
            I promuje znowu dobrą pamieć i "pilne" dzieci, które wszystko umieją jednakowo dobrze.
            • stillgrey Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 11:48
              Dlatego sprawdziany nie powinny sprawdzac wiedzy encyklopedycznej, a umiejetnosci. Zrozumienie materialu, a nie wkucie go na pamiec.
              Dlatego zawsze lubilam matematyke, bo nie musialam jej wkuwac na pamiec, wystarczylo ja zrozumiec.
              • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 26.02.14, 09:15
                stillgrey napisała:

                > Dlatego sprawdziany nie powinny sprawdzac wiedzy encyklopedycznej, a umiejetnos
                > ci. Zrozumienie materialu, a nie wkucie go na pamiec.

                ale sprawdzają i to juz w podstawówce. Córka ma po feriach spory sprawdzian z historii, troche do zakucia jest smile a w tej historii podstawówkowej tak znowu duzo do rozumienia nie ma, nie oszukujmy się.
                  • jakw Re: Sprawdziany semestralne 28.02.14, 10:36
                    Podejrzewam, że zasadniczo ani w podstawówce, ani w gimnazjum sprawdzanie wiedzy z historii nie skupia się na rozumieniu czegokolwiek a na wykuciu dat tudzież rzeczy takie jak szczegóły testamentu Bolesława Krzywoustego.
                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 09:18
                    ewa_mama_jasia napisała:

                    > A jaki jest zakres historii w podstawówce, że nie trzeba rozumieć? Pytam z ciek
                    > awości, bo zawsze mi się wydawało, ze podstawą historii jest własnie zrozumieni
                    > e procesów.

                    a co jest w historii do rozumienia? jakie ziemie zdobył Bolesław Chrobry i kiedy była jego koronacja, postanowienia Uni polsko-litewskiej i kiedy miała miejsce....itd
                    • jakw Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 11:43
                      zofijkamyjka napisała:
                      > a co jest w historii do rozumienia? jakie ziemie zdobył Bolesław Chrobry i kied
                      > y była jego koronacja, postanowienia Uni polsko-litewskiej i kiedy miała miejsc
                      > e....itd
                      Może to, co ta unia czy koronacja oznaczała? A zakuwanie, co zdobył Bolesław Chrobry może być trochę bez sensu zważywszy na fakt, że wkrótce większość tych zdobyczy i tak została zdobyczami kogo innego. Btw pamiętam, że w żaden sposób nie mogłam zrozumieć dlaczego Bolesław Chrobry koronował się dopiero w 1025.
                      • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 17:03
                        jakw napisała:

                        > Może to, co ta unia czy koronacja oznaczała?
                        Co oznaczała to jedno do wykucia a na czym konkretnie polegała /jakie były jej postanowienia/to drugie. Jak sie nazywał król, skad pochodził to trzecie...I co juz jest do rozumienia dla 11 latka? smile Poprostu fakty do zapamietania
                        • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 17:09
                          zofijkamyjka napisała:

                          Jak sie nazywał król, skad pochodził to trzecie...I co juz jest do rozumienia dla 11 latka? smile Poprostu fakty do zapamietania

                          Hmm, nie zgodzę się. Jeśli dziecko wie, co to dynastia i że ten kolejny z rzędu król był z tej samej dynastii, to jest właśnie rozumienie historii i brak konieczności wkuwania na pamięć.
                          • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 17:17
                            jagoda2 napisała:

                            > Hmm, nie zgodzę się. Jeśli dziecko wie, co to dynastia i że ten kolejny z rzędu
                            > król był z tej samej dynastii, to jest właśnie rozumienie historii i brak koni
                            > eczności wkuwania na pamięć.

                            Ale co to ma do rzeczy z jakiej był dynastii i co tu jest do rozumienia? W historii akurat brak zaleznosci przyczynowo-skutkowej w wielu wypadkach.
                            • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 17:24
                              No bo podałaś przykład z tymi królami, że trzeba zapamiętać, jaki król, jakiego pochodzenia itd. No więc odpisałam, że jeśli się wie, że władzę przejmował np. najstarszy syn w dynastii, to już sprawa chociażby pochodzenia tego króla jest oczywista i niewymagająca pamięciowego nauczenia. Dlatego tak ważne jest kojarzenie faktów i wydarzeń w historii. A już stwierdzenie, że w historii brak zależności przyczynowo-skutkowych świadczy o - przepraszam - ignorancji.
                              • jakw Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 18:10
                                jagoda2 napisała:

                                > No bo podałaś przykład z tymi królami, że trzeba zapamiętać, jaki król, jakiego
                                > pochodzenia itd. No więc odpisałam, że jeśli się wie, że władzę przejmował np.
                                > najstarszy syn w dynastii, to już sprawa chociażby pochodzenia tego króla jest
                                > oczywista i niewymagająca pamięciowego nauczenia.
                                Taa, i jeszcze jak naprzemiennie nazywali się Chrystian i Fryderyk, albo - to już całkiem łatwo. Albo co jeden to Ludwik. Należy tylko zapamiętać numerki. Tyle że to nie nasza historia. My mieliśmy Piastów tłukących się o władzę, rozbicie dzielnicowe i królów elekcyjnych. Nawet w najbardziej klarownych pod tym względem Jagiellonach po Kazimierzu Jagiellończyku władzę przejął nie najstarszy syn.
                                Dlatego tak ważne jest kojar
                                > zenie faktów i wydarzeń w historii. A już stwierdzenie, że w historii brak zale
                                > żności przyczynowo-skutkowych świadczy o - przepraszam - ignorancji.
                                Oczywiście, że są. Tyle, że w szkolnym programie (niezależnie czy po reformie czy przed reformą) tych zależności aż tak bardzo nie widać.
                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 09:59
                                    jagoda2 napisała:

                                    > Nie zmienia to faktu, że historii znacznie łatwiej się uczyć kojarząc następstw
                                    > a pewnych wydarzeń i fakty. Nie trzeba wtedy tak zakuwać pamięciowo.

                                    Oczywiscie, że o ile się da to dobrze sobie kojarzyć jedno z drugim ale mimo wszystko jest to tylko ułatwienie ZAPAMIĘTANIA wiadomosci.
                                    • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 11:02
                                      zofijkamyjka napisała:

                                      > Oczywiscie, że o ile się da to dobrze sobie kojarzyć jedno z drugim ale mimo ws
                                      > zystko jest to tylko ułatwienie ZAPAMIĘTANIA wiadomosci.

                                      Ale to UŁATWIENIE zapamiętania ma kolosalne znaczenie, uwierz mi. Ponadto, pozwala potem pamiętać dokładniej i dłużej, czasami zawsze. Są nawet takie techniki uczenia pamięciowego metodą skojarzeń właśnie. Słówek również najłatwiej uczyć się poprzez skojarzenia, oczywiście nie zawsze jest to możliwe.
                                      O ile w języku czy matematyce często powtarza się te same rzeczy i dzięki temu wciąż się je pamięta (lepiej lub gorzej, ale jednak), o tyle w historii (i nie tylko) tych powtórek zwykle brak i stąd szybkie zapominanie i tzw. pamięć nietrwała. Żeby coś dobrze zapamiętać w zasadzie należy do tego wracać i to powtarzać, co bezpośrednio wynika z częstego posługiwania się tym czymś/używania tego czegoś (języki obce, matematyka).
                                      • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 13:20
                                        jagoda2 napisała:

                                        > Ale to UŁATWIENIE zapamiętania ma kolosalne znaczenie, uwierz mi.
                                        Alez nie przekonuj mnie, ja sie z tym zgadzam w 100% co nie zmienia faktu, że wiekszośc wiadomosci poprostu musimy zapamietać....
                                  • jakw Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 10:00
                                    jagoda2 napisała:

                                    > Nie zmienia to faktu, że historii znacznie łatwiej się uczyć kojarząc następstw
                                    > a pewnych wydarzeń i fakty. Nie trzeba wtedy tak zakuwać pamięciowo.
                                    Co nie zmienia faktu, że tak się w szkole nie uczy a nauczyciele maja fioła na punkcie dat. W rezultacie większość musi po prostu zakuć.
                                    • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 10:10
                                      jakw napisała:

                                      > Co nie zmienia faktu, że tak się w szkole nie uczy a nauczyciele maja fioła na
                                      > punkcie dat. W rezultacie większość musi po prostu zakuć.


                                      No tak, to prawda. Oczywiście nie popieram wkuwania dat na pamięć, zastanówmy się jednak, jak zatem inaczej to zrobić, by uczeń przyswoił jakiś zakres materiału z historii, w tym również potrafił umiejscowić dane zdarzenie w czasie?
                                      Problem jest szerszy w gruncie rzeczy, bo kwestia zakuwania dotyczy przecież nie tylko historii.
                                      • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 10:23
                                        jagoda2 napisała:

                                        > No tak, to prawda. Oczywiście nie popieram wkuwania dat na pamięć, zastanówmy s
                                        > ię jednak, jak zatem inaczej to zrobić, by uczeń przyswoił jakiś zakres materia
                                        > łu z historii, w tym również potrafił umiejscowić dane zdarzenie w czasie?
                                        > Problem jest szerszy w gruncie rzeczy, bo kwestia zakuwania dotyczy przecież ni
                                        > e tylko historii.

                                        No wiec niechże się te dzieci uczą także i dat historycznych. Tylko przyznajmy róznież to że dzieci potrzebuja na to wszystko sporo czasu bo Ty zdaje sie temu próbowałas zaprzeczyć, że w tej postawówce to taka np. historia tak sobie dzieciom wchodzi do głowy bez żadnego wysiłku a tu wysiłek jest i to czasem całkiem spory.
                                        Ja obserwuje także że nie wszystko jest zrozumiałe dla mojej córki w tej historii np. bo najzwyczajniej nie ma jeszcze takiej ogólnej wiedzy pozwalajacej wszystko zrozumieć: procesy społeczne, polityczne to wszystko może być jeszcze mało zrozumiałe. Sposób przedstawiania informacji jest moim zdaniem czesto za trudny na poziomie podstawówki, a tym samym mało ciekawy.....to dotyczy też np. przyrody. Tam tez jest bardzo wiele suchych informacji, trudnych jeszcze dla dzieci.
                                        • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 10:38
                                          Zgodzę się, że zakres materiału jest dosyć obszerny i może być momentami trudny do zrozumienia. Ale cóż, nie my układamy podstawę programową. Uważam jednak, że nie należy utwierdzać dzieci w przekonaniu, że są biedne i przeciążone, bo to niczemu nie służy, a już na pewno nie pomaga w nauce.
                                          Córka, jeśli czegoś nie rozumie, to pyta, nie uczy się nie rozumiejąc o co chodzi. Może dlatego stosunkowo szybko i łatwo zapamiętuje, a potem pamięta. W takich momentach staramy się sami córce wytłumaczyć pewne zagadnienia, czasami odsyłamy do Internetu, a czasami sami w tym Internecie szukamy, bo dane zagadnienie nam również jest obce wink. Zdaje się, że w IV klasie dowiedziałam się, co to deltoid i jakaś rzecz z przyrody bardzo mnie zaskoczyła, tylko nie pamiętam już co to było. W każdym razie "za naszych czasów" uczono tego czegoś inaczej i była to dla nas zupełna nowość.
                                          Uważam natomiast, że obecne podręczniki są bardzo ciekawe i "ładne" i przyznam, że początkowo (w IV klasie) sama z przyjemnością je przeglądałam. Córka uczy się z Wydawnictwa Nowa Era.
                                          • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 13:06
                                            jagoda2 napisała:

                                            > Zgodzę się, że zakres materiału jest dosyć obszerny i może być momentami trudny
                                            > do zrozumienia. Ale cóż, nie my układamy podstawę programową. Uważam jednak, ż
                                            > e nie należy utwierdzać dzieci w przekonaniu, że są biedne i przeciążone, bo to
                                            > niczemu nie służy, a już na pewno nie pomaga w nauce.

                                            ale dlaczego mam dziecku nie współczuc jak wraca np. do domu 15.30 i ma do zrobienia jeszcze kupę pracy domowej, nie wspominajac już o samej nauce. Dziecko tez człowiek i może byc zmęczone 8 godzinami pracy w szkole....
                                            > Córka, jeśli czegoś nie rozumie, to pyta, nie uczy się nie rozumiejąc o co chod
                                            > zi. Może dlatego stosunkowo szybko i łatwo zapamiętuje, a potem pamięta.

                                            Oczywiscie ja tez pomagam córce i tłumacze jak czegos nie rozumie, staram sie też podpowiedzic jak coś łatwiej zapamietać itd. Chociaz uważam, że program powinien byc tak ułozony aby dziecko nie musiało sie za duzo pytać w domu.

                                            > Uważam natomiast, że obecne podręczniki są bardzo ciekawe i "ładne" i przyznam,
                                            > że początkowo (w IV klasie) sama z przyjemnością je przeglądałam. Córka uczy s
                                            > ię z Wydawnictwa Nowa Era.
                                            Tu sie zupełnie nie zgadzam. Podręczniki Nowej Ery rzeczywiscie sa bardzo ładnie wydane ale ich powierzchowność i przeładowanie suchymi informacjami /np. Przyroda/jest powalajace. Co mnie jeszcze dziwi: przy stosunkowo trudnym i szczegółowym materiale w podręczniku, ćwiczenia do tego podręcznika sa najczesciej banalne. Taki spory rozdźwięk w tej przyrodzie.
                                            • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 16:55
                                              zofijkamyjka napisała:

                                              > ale dlaczego mam dziecku nie współczuc jak wraca np. do domu 15.30 i ma do zrob
                                              > ienia jeszcze kupę pracy domowej, nie wspominajac już o samej nauce. Dziecko te
                                              > z człowiek i może byc zmęczone 8 godzinami pracy w szkole....

                                              Żeby nie robić z niego ofiary i nie utwierdzać w przekonaniu, jak ma ciężko w życiu? Potem dorośnie w takim właśnie przeświadczeniu. Osobiście nie chciałabym, aby moje dziecko w takim przekonaniu dorastało i miało potem syndrom ofiary.

                                              Chociaz uważam, że program powi
                                              > nien byc tak ułozony aby dziecko nie musiało sie za duzo pytać w domu.

                                              Zgadzam się.

                                              Podręczniki Nowej Ery rzeczywiscie sa bardzo ładni
                                              > e wydane ale ich powierzchowność i przeładowanie suchymi informacjami /np. Przy
                                              > roda/jest powalajace.

                                              A mówicie, że jest zbyt wiele informacji do zapamiętania. Co by zatem było, gdyby podręczniki były mniej powierzchowne?
                                              Osobiście nie uważam, żeby na poziom szkoły podstawowej wspomniane podręczniki (innych nie znam) były zbyt powierzchowne. Mój mąż tak twierdzi o podręczniku do historii wink.
                                              • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:17
                                                jagoda2 napisała:

                                                > Żeby nie robić z niego ofiary i nie utwierdzać w przekonaniu, jak ma ciężko w ż
                                                > yciu? Potem dorośnie w takim właśnie przeświadczeniu. Osobiście nie chciałabym,
                                                > aby moje dziecko w takim przekonaniu dorastało i miało potem syndrom ofiary.

                                                A Ty byś chciała jakbyś czuła się przemęczona np. po ciężkiej pracy aby np. mąż wmawiał Ci że przesadzasz i robisz z siebie ofiarę? Bo ja wole aby mi współczuł i po głowie pogłaskał. Wtedy łatwiej mi wziąc się w garść smile

                                                > A mówicie, że jest zbyt wiele informacji do zapamiętania. Co by zatem było, gdy
                                                > by podręczniki były mniej powierzchowne?

                                                Własnie dlatego że są powierzchowne sa m.in. trudne do zrozumienia. Dużo powierzchownych informacji czesto słabo ze sobą powiązanych czyli do wykucia na pamięć. Ze informacje sa powierzchowne nie znaczy że jest ich mało.
                                                > Mój mąż tak twierdzi o podręczniku d
                                                > o historii wink.

                                                Ja dokładnie tak samo uważam, mam podobne zdanie co do programu przyrody i historii w szkole podstawowej. Dużo powierzchownych słabo ze soba powiązanych informacji.
                                                • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:27
                                                  zofijkamyjka napisała:

                                                  > A Ty byś chciała jakbyś czuła się przemęczona np. po ciężkiej pracy aby np. mąż
                                                  > wmawiał Ci że przesadzasz i robisz z siebie ofiarę? Bo ja wole aby mi współcz
                                                  > uł i po głowie pogłaskał. Wtedy łatwiej mi wziąc się w garść smile

                                                  Moje dziecko nie czuje przemęczone po szkole, przynajmniej ja tego nie widzę, a ono tego nie zgłasza. Osobiście wolę trzymać fason niż użalać się nad sobą - u mnie głaskanie po głowie przynosi odwrotny skutek. U mojej córki raczej też tak to działa.

                                                  > > A mówicie, że jest zbyt wiele informacji do zapamiętania. Co by zatem był
                                                  > o, gdy
                                                  > > by podręczniki były mniej powierzchowne?
                                                  >
                                                  > Własnie dlatego że są powierzchowne sa m.in. trudne do zrozumienia. Dużo powier
                                                  > zchownych informacji czesto słabo ze sobą powiązanych czyli do wykucia na pamię
                                                  > ć.

                                                  Gdyby były mniej powierzchowne, to też byłoby niedobrze - jak znam życie.
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:42
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Moje dziecko nie czuje przemęczone po szkole, przynajmniej ja tego nie widzę, a
                                                    > ono tego nie zgłasza.
                                                    A moje owszem i ja to dobrze wiem, zresztą ona sama doskonale umie ocenić swoja kondycję. Nie zamierzam temu zaprzeczać bo jestem matką a nie trenerem smile
                                                    >Osobiście wolę trzymać fason niż użalać się nad sobą
                                                    Każdy psycholog Ci powie że to zła taktyka prowadzi do rozmaitych schorzeń typu nerwice, problemy z krążeniem, depresje.
                                                    > Gdyby były mniej powierzchowne, to też byłoby niedobrze - jak znam życie.
                                                    No to nie znasz, ja wołałabym aby były mniej powierzchowne.
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:49
                                                    zofijkamyjka napisała:


                                                    > A moje owszem i ja to dobrze wiem, zresztą ona sama doskonale umie ocenić swoja
                                                    > kondycję. Nie zamierzam temu zaprzeczać bo jestem matką a nie trenerem smile

                                                    Po prostu tacy jesteście i taki macie sposób życia i bycia. Tak też wychowujecie swoje dziecko. Ja też jestem matką i widzę, kiedy moje dziecko jest zmęczone, uwierz mi. A dobry trener również to widzi i wie, kiedy powiedzieć pas.

                                                    > >Osobiście wolę trzymać fason niż użalać się nad sobą
                                                    > Każdy psycholog Ci powie że to zła taktyka prowadzi do rozmaitych schorzeń typu
                                                    > nerwice, problemy z krążeniem, depresje.

                                                    Hmm, taktyka użalania się nad sobą jest lepsza, zdaniem psychologów?
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 21:26
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Po prostu tacy jesteście i taki macie sposób życia i bycia. Tak też wychowujeci
                                                    > e swoje dziecko. Ja też jestem matką i widzę, kiedy moje dziecko jest zmęczone,
                                                    > uwierz mi.

                                                    Przed chwilą pisałas że nie bywa zmęczone.

                                                    > Hmm, taktyka użalania się nad sobą jest lepsza, zdaniem psychologów?

                                                    Dla własnego zdrowia psychicznego napewno lepsza.
                                                    Sa osoby które nie potrafia przyznac się ani nawet rozpoznac w sobie zmęczenia, zawsze w napieciu i gotowosci to sa kandydaci na zawałowców, udarowców i załamań psychicznych. To ja juz wole sie poużalać i nad soba i nad dzieckiem.
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 22:01
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > Przed chwilą pisałas że nie bywa zmęczone.

                                                    Bywa zmęczone, ale nie po szkole. Jest zmęczona np. po 12-godzinnej wędrówce po Tatrach, albo po 5- godzinnej intensywnej jeździe na nartach czy rowerze, albo po basenie, kiedy przepływa x km w 45 minut. Za to głowa doskonale przewietrzona i odstresowana. Polecam - efekt murowany.
                                                    >
                                                    > > Hmm, taktyka użalania się nad sobą jest lepsza, zdaniem psychologów?
                                                    >
                                                    > Dla własnego zdrowia psychicznego napewno lepsza.
                                                    > Sa osoby które nie potrafia przyznac się ani nawet rozpoznac w sobie zmęczenia,
                                                    > zawsze w napieciu i gotowosci to sa kandydaci na zawałowców, udarowców i załam
                                                    > ań psychicznych. To ja juz wole sie poużalać i nad soba i nad dzieckiem.

                                                    Potrafię rozpoznać u siebie zmęczenie, czy przemęczenie, uwierz mi. Wtedy biorę urlop, jeśli to możliwe - w końcu po to go mam. Nie żałuję sobie również na wakacje i wypoczynek kilka razy w roku - właśnie dla zdrowia psychicznego. Na co dzień uprawiamy sporty - doskonale regenerują i zapewniają równowagę psychiczną między wysiłkiem umysłowym, a fizycznym, eliminują zmęczenie. Polecam. Lepsze to niż użalanie się nad sobą, zapewniam. Ale przypuszczam, że moje dobre rady włożysz między bajki smile.
                                                    Dla mojego zdrowia psychicznego rozklejanie się nad sobą jest gwoździem do trumny w trudnej sytuacji. Taki typ, nic nie poradzę.
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 03.03.14, 22:02
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Ale przypuszczam, że moje dobre rady w
                                                    > łożysz między bajki smile.
                                                    Oczywiscie, że włożę, mam naprawde cięzką pracę. Bywam zmęczona, szczególnie w piątki po całym tygodniu. Nie zamierzam udawać tytana pracy. No i nie mam takiego komfortu, że jak jestem zmeczona to moge sobie wziąc urlop...Córka też nie.
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 04.03.14, 16:47
                                                    Polecam aktywność fizyczną na co dzień - uspokaja, wycisza, obniża ciśnienie. Dziecku również dobrze zrobi trochę ruchu po ciężkim dniu w szkole, a przed ciężką pracą w domu.
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 04.03.14, 18:20
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Polecam aktywność fizyczną na co dzień - uspokaja, wycisza, obniża ciśnienie. D
                                                    > ziecku również dobrze zrobi trochę ruchu po ciężkim dniu w szkole, a przed cięż
                                                    > ką pracą w domu.

                                                    W tygodniu niestety brak czasu, o czym jest właśnie wątek.
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 04.03.14, 18:55
                                                    Wiesz co? Z całym szacunkiem, ale jeśli w ciągu dnia nie jesteście w stanie wykrzesać nawet godziny na aktywność fizyczną (jakąkolwiek), to coś jest nie halo, nie uważasz? Nie powiesz mi chyba, że to jest normalne, zdrowe, dobre dla rodziny, itd.? A czas, który spędzasz wspólnie z córką? Nie poświęcasz jej nawet godziny dziennie? Przecież można razem pływać, jeździć na rolkach, rowerze, grać w kosza, siatkę, badmintona, ping-ponga, spacerować nawet, cokolwiek. Ale zawsze jest to czas spędzony razem z dzieckiem, kiedy można rozmawiać, wygłupiać się, bawić, śmiać się, ścigać, itd. Głowa się przewietrzy, ciało odpręży, Wy zrelaksujecie. Sorry, za wycieczkę osobistą, ale chyba lepsze to niż użalanie się nad biednym dzieckiem?
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 05.03.14, 17:23
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Wiesz co? Z całym szacunkiem, ale jeśli w ciągu dnia nie jesteście w stanie wyk
                                                    > rzesać nawet godziny na aktywność fizyczną (jakąkolwiek), to coś jest nie halo,
                                                    > nie uważasz? Nie powiesz mi chyba, że to jest normalne, zdrowe, dobre dla rodz
                                                    > iny, itd.? A czas, który spędzasz wspólnie z córką? Nie poświęcasz jej nawet go
                                                    > dziny dziennie? Przecież można razem pływać, jeździć na rolkach, rowerze, grać
                                                    > w kosza, siatkę, badmintona, ping-ponga, spacerować nawet, cokolwiek.
                                                    No nie jest to właśnie normalne, że nie mamy dla siebie czasu w dni powszechne. Toż przecież napisałam na wątku, aby to wyrazić a Ty mi na to, że się nad soba użalamy......
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 05.03.14, 18:19
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > No nie jest to właśnie normalne, że nie mamy dla siebie czasu w dni powszechne.
                                                    > Toż przecież napisałam na wątku, aby to wyrazić a Ty mi na to, że się nad soba
                                                    > użalamy......

                                                    No bo napisałaś to w kontekście szkoły, że dziecko takie biedne i przeciążone, wolnej chwili nie ma, bo ma tyle nauki. Naprawdę zaraz po szkole ona z powrotem siada do nauki? Nie ma dla siebie żadnej wolnej chwili? Nie spotyka się z koleżankami, nie czyta, nie ma żadnej aktywności fizycznej? To faktycznie jest biedna.
                                                    A co by się stało, gdybyście jednego razu poszły na spacer albo basen albo pojeździły na rowerze? Naprawdę świat by się zawalił? Jej, Tobie? Spróbujcie. Może się okazać, że po tak aktywnie fizycznie spędzonej chociażby tylko godzinie wolnej od nauki, pracy, dziecko ma dobry nastrój, a nauka dużo szybciej wchodzi do głowy. Czasami wystarczy skierować myśli na inne tory, popracować fizycznie - zwłaszcza po tylu godzinach spędzonych w szkole, w pracy i od razu jest lepiej, wszystko przychodzi łatwiej. Brakuje Wam po prostu równowagi pomiędzy ciałem, a umysłem. Naprawdę warto próbować to zmienić, czego bardzo Wam życzę. Teraz nadchodzi wiosna, więc powinno być łatwiej wyjść z domu.
                                                    A w sprawie zadań domowych próbowałabym jednak powalczyć z nauczycielami. Odnieść się do ich zdrowego rozsądku. Jeżeli to rzeczywiście taki problem, to wszystkie dzieci w klasie go mają i rodzice pewnie Cię wesprą w tej walce.
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 05.03.14, 19:40
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > No bo napisałaś to w kontekście szkoły, że dziecko takie biedne i przeciążone,
                                                    > wolnej chwili nie ma, bo ma tyle nauki. Naprawdę zaraz po szkole ona z powrotem
                                                    > siada do nauki? Nie ma dla siebie żadnej wolnej chwili? Nie spotyka się z kole
                                                    > żankami, nie czyta, nie ma żadnej aktywności fizycznej? To faktycznie jest bied
                                                    > na.

                                                    No właśnie jest bardzo biedna, ze szkoły wraca ok. 15-16, owszem nie siada natychmiast do nauki, wyjdzie z psem, zje obiad, dwa razy w tygodniu ma dodatkowy angielski. W lato jak dzień dłuższy czasem uda jej sie wyjść z koleżankami na dwór /o ile one mają wtedy czas/. Ma swój ukochany sport, na który w tygodniu nie ma czasu sad Nad książką wczoraj usnęła wieczorem

                                                    > A co by się stało, gdybyście jednego razu poszły na spacer albo basen albo poje
                                                    > ździły na rowerze?

                                                    a co nam da jeden raz? czasem się uda ale chyba nie o to chodzi....niedługo córka będzie do szkoły na rowerze jeździć. Chociaż to.

                                                    >Naprawdę świat by się zawalił? Jej, Tobie? Spróbujcie.

                                                    Matko świeta, piszesz jakbym ja nie chciała....
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 05.03.14, 20:29
                                                    Wiesz, ja swojego czasu (jeszcze w tym roku szkolnym) bardzo poważnie rozważałam możliwość, by córka poszła do któregoś z gimnazjów dwujęzycznych w naszym mieście. W nich - jak wiadomo - jest najwyższy poziom w całym mieście i naprawdę bardzo zdolna i przede wszystkim szalenie zmotywowana i pracowita młodzież.
                                                    Porozmawiałam sobie z rodzicami dzieci z bodajże trzech różnych gimnazjów dwujęzycznych. Znam dobrze te osoby, więc mogę polegać na ich opinii. Wszystkie są bardzo zadowolone z tych szkół, ale wszystkie - niezależnie od siebie - mówią jednym głosem: ciężka, tytaniczna wręcz praca i poza nauką nie ma NIC, po prostu NIC. Dzieci uczą się na okrągło, nie mają praktycznie w ogóle życia prywatnego, a życie rodzinne w zasadzie też nie istnieje. Do tego dochodzi często ogromna ambicja dzieci i presja nauczycieli.
                                                    Zrezygnowałam więc z tego pomysłu, chociaż uważam, że to są naprawdę doskonałe szkoły - jeśli chodzi o wyniki i start do najlepszych liceów. Wiem też, że te wyniki nie biorą się z niczego, są rezultatem rzeczywiście bardzo, bardzo ciężkiej pracy, pracy często ponad siły. Doszłam do wniosku, że przy wszystkich zaletach tych szkół, nie zafunduję takich 3 lat (a nawet kolejnych 3 - liceum dwujęzyczne) mojej córce, to nie jest tego warte. Żadna, najlepsza nawet szkoła, nie jest warta takiego poświęcenia ze strony młodych, bardzo młodych przecież ludzi. To oznacza praktycznie stratę tych kilku lat, tego okresu nastoletniego w życiu młodej osoby, okresu, który przeminie bezpowrotnie.
                                                    Dlatego tak doceniam szkołę, w której jest moja córka i naprawdę wszystkich namawiam do walki o wolny czas swoich dzieci. To jest wielka pomyłka, żeby dziecko, młody człowiek, uczył się od rana do wieczora, ba - do nocy nawet. To nie jest ani normalne, ani zdrowe. Co więcej, młody przepracowany człowiek, szybko ulega wypaleniu i ta cała nauka "po godzinach" gdzieś ulatuje. Potem pozostaje pytanie, po co była ta ciężka praca skoro efektów jakoś brak? Po tak ciężkiej pracy oczekiwałoby się przecież spektakularnych efektów, prawda? A tych efektów jakoś nie widać, widać natomiast zmęczonego, młodego człowieka, który już na starcie w dorosłe życie jest zmęczony i sfrustrowany.
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 05.03.14, 20:44
                                                    ale nie wiem do czego się w zasadzie odnosisz. Moje dziecko chodzi do zwykłej szkoły podstawowej publicznej. Nie jest jakas wybitnie zdolna ale stara sie miec jako takie oceny więc sie uczy do sprawdzianów i odrabia zadane prace domowe.
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 05.03.14, 20:49
                                                    Odnoszę się do tego, że warto walczyć o to, aby nauka odbywała się w szkole, a nie poza nią, kosztem wolnego czasu dziecka. Dlatego czasem nawet warto zrezygnować z bardzo dobrej szkoły, "tylko" po to, żeby dziecko miało trochę wolnego czasu dla siebie. Tylko to chciałam powiedzieć.
                              • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 18:11
                                jagoda2 napisała:

                                > No bo podałaś przykład z tymi królami, że trzeba zapamiętać, jaki król, jakiego
                                > pochodzenia itd.
                                nie jakiego pochodzenia tylko jaki król z jakim wydarzeniem.
                                >No więc odpisałam, że jeśli się wie, że władzę przejmował np.
                                > najstarszy syn w dynastii, to już sprawa chociażby pochodzenia tego króla jest
                                > oczywista i niewymagająca pamięciowego nauczenia.
                                Po pierwsze trzeba by znac cała dynastię i w ogóle dzieje każdego z potomków, bo nie kazdy przejmował władzę i nie wszyscy się szczególnie zasłużyli, nie o wszystkich się dzieci uczą.
                                >A już stwierdzenie, że w historii brak zale
                                > żności przyczynowo-skutkowych świadczy o - przepraszam - ignorancji.
                                Nie przepraszaj, w historii wiele jest czystej przypadkowości
                • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 09:10
                  Oj, duży błąd w myśleniu. W historii zrozumienie procesów i sytuacji, ich konsekwencji i następstw, kojarzenie faktów i wyciąganie wniosków, właśnie ułatwia zapamiętywanie. Jeśli dziecko nie nauczy się od początku w ten sposób rozumieć i uczyć historii, to historia już zawsze pozostanie nudnym przedmiotem do wkuwania.

                  zofijkamyjka napisała:

                  > a w tej historii podstawówkowej tak znowu duzo do rozumienia nie ma, nie oszukujmy się.
                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 09:22
                    jagoda2 napisała:

                    > Oj, duży błąd w myśleniu. W historii zrozumienie procesów i sytuacji, ich konse
                    > kwencji i następstw, kojarzenie faktów i wyciąganie wniosków, właśnie ułatwia z
                    > apamiętywanie. Jeśli dziecko nie nauczy się od początku w ten sposób rozumieć i
                    > uczyć historii, to historia już zawsze pozostanie nudnym przedmiotem do wkuwan
                    > ia.

                    to jest przepiekna teoria, rozumieć procesy, dobre! dzieciak jedenastoletni procesy historyczno społeczne może próbowac zrozumiec ale i tak musi sie wykuć kiedy co było, który król co zrobił itd. Rozumieć to sobie my możemy bo znamy cały kontekst i to, co sie potem działo. Dzieciak jeszcze geografii Polski nie miał a musi sie wykuc jakie ziemie zdobyto w wojnie itd.
                    Przestań tongue_out
                    • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 09:45
                      O ile znam program szkoły podstawowej i podręcznik, z którego moja córka uczy się historii (V klasa) to są w nim mapy Europy i Polski i jeśli tylko komuś się chce, to można wszystko umiejscowić zarówno na mapie, jak i w czasie. Chyba, że z góry założymy, że rok 1000 to dla dzieci totalna abstrakcja i w ogóle nie warto mówić o historii, bo właściwie kogo to interesuje. Ponadto, w V klasie na lekcjach przyrody bardzo szczegółowo omawia się Polskę, jej sąsiadów i UE i nie uwierzę, że dziecko 11-letnie nie jest w stanie pewnych tematów ogarnąć w zakresie historii, bo jeszcze geografii nie miało w szkole. No, proszę Cię. Nie róbmy kalek z naszych dzieci. A że trzeba parę dat zapamiętać? Cóż, zawsze tak było, teraz programy i tak są okrojone, a podręczniki o niebo ciekawsze niż "za naszych czasów". Tabliczki mnożenia też trzeba nauczyć się na pamięć i jakoś nikt tego nie kwestionuje. Chociaż nie, są tacy, co kwestionują. Wydaje mi się, że historią trzeba dziecko zainteresować, wtedy będzie chciało się dowiadywać nowych rzeczy, a wiedza niejako sama będzie wchodzić do głowy.
                      • jakw Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 11:38
                        O ile znam program szkoły podstawowej to nauka historii zaczyna się w klasie IV. Zapewne ze sporym udziałem Półwyspu Bałkańskiego i Apenińskiego tudzież terenów pozaunijnych.
                        • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 13:29
                          Owszem, ale czego chcesz dowieść? Że historia starożytna - bo rozumiem, że do tego zmierzasz - jest zbyt wielką abstrakcją dla 10-latka? W takim razie, od którego momentu - Twoim zdaniem - należy zacząć uczyć się historii? Bo mnie się zawsze wydawało, że jednak od początku. Właśnie po to, żeby umieć wszystko uporządkować i usystematyzować w czasie. Ale może się mylę.
                          • jakw Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 14:32
                            Chcę tylko zauważyć, że hipoteza, że historia w IV klasie nie jest abstrakcyjna bo w klasie V dzieci oficjalnie dowiadują się gdzie dziś jest Grecja (btw ta starożytna Grecja to też dzisiejsza Turcja), nie wydaje sie prawdziwa wink
                            > Bo mnie się zawsze wydawało, że jednak od początku.
                            Kwestia, gdzie i kiedy ten początek. Przy czym, o ile nauka o starożytnej Mezopotamii, Egipcie, Grecji czy Rzymie wydaje mi się jak najbardziej na miejscu - wszak cywilzacja jest w jakiś sposób procesem ciągłym, o tyle zakuwanie na pamięć wszystkich greckich bogów tudzież dat starożytnych bitew w szkole podstawowej wydaje mi się mocno bez sensu. Niestety, jeśli uczniowie nie mają dat do zakucia to ci nieszczęsni nauczyciele nie mają pomysłu jak zrobić klasówkę.
                            • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 14:41
                              Ale kto powiedział, że dzieci zakuwają na pamięć greckich bogów i daty starożytnych bitew? Nie przypominam sobie, żeby moje dziecko zakuwało takie rzeczy. Btw moja córka jest wielką miłośniczką mitologii, więc bogowie pozostają w kręgu jej zainteresowań i zapamiętanie ich nie stanowiło problemu. Ale tutaj wracamy do tego, co wcześniej napisałam: historią (geografią, przyrodą, fizyką, itp.) trzeba dziecko zainteresować, wtedy wiedza niejako sama wchodzi do głowy. Do tego umiejętność kojarzenia zależności i faktów i jest git. A żaden sensowny nauczyciel nie obniży dziecku oceny, jeśli dziecko kojarzy fakty i rozumie kontekst historyczny, a pomyli daty - bez przesady. Od razu uprzedzę ew. odpowiedź: wiem, na testach są daty, a nie historyczny wywód. Postuluję więc, by na testach dat nie było wink.
                              • jakw Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 16:22
                                jagoda2 napisała:

                                > Ale kto powiedział, że dzieci zakuwają na pamięć greckich bogów i daty starożyt
                                > nych bitew? Nie przypominam sobie, żeby moje dziecko zakuwało takie rzeczy. Btw
                                > moja córka jest wielką miłośniczką mitologii, więc bogowie pozostają w kręgu j
                                > ej zainteresowań i zapamiętanie ich nie stanowiło problemu.
                                Nie pamiętasz, bo dziecię nie miało z tym problemów wink

                                > Ale tutaj wracamy do tego, co wcześniej napisałam:
                                >historią (geografią, przyrodą, fizyką, itp.) trzeba dziecko zainteresować, wtedy wiedza niejako >sama wchodzi do głowy.
                                Żeby osiągnąć samowchodzenie faktów do głowy dziecko musiałoby pewnie czytać całkiem sporo książek pozaszkolnych z niemal wszystkich możliwych zagadnień okołoszkolnych. Realnie da się to zrobić w przypadku 1-2 przedmiotów, a nie 5 czy 8. Więc pozostałe w polskim systemie trzeba zakuć.

                                > Do tego umiejętność kojarzenia zależności i faktów i jest git.
                                Do tego to w większości wypadków trzeba mieć wiedzę pozapodręcznikową - przynajmniej na poziomie szkoły podstawowej. W przypadku przedmiotów typu fizyka czy chemia należałoby jeszcze nabrać wprawy w rozwiązywaniu zadań.

                                A żaden sensowny nauczy
                                > ciel nie obniży dziecku oceny, jeśli dziecko kojarzy fakty i rozumie kontekst h
                                > istoryczny, a pomyli daty - bez przesady. Od razu uprzedzę ew. odpowiedź: wiem,
                                > na testach są daty, a nie historyczny wywód. Postuluję więc, by na testach dat
                                > nie było wink.
                                Ale póki na testach są daty to są na klasówkach...
                                • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 16:39
                                  Konkluzja jest taka, że cały polski system oświatowy jest do bani, a dzieci generalnie niepotrzebnie chodzą do szkoły, bo niczego się w niej nie uczą, tylko marnują czas. Uczą się po szkole w domu, na własną rękę, głównie zakuwając pamięciówkę. Jest jeszcze oczywiście czarny rynek usług edukacyjnych, który doskonale wypełnia braki, jakie funduje naszym biednym dzieciom szkolnictwo publiczne. Czy tak?
                                  Krytykować jest zawsze łatwo. Ciekawa jestem, jak Waszym zdaniem powinna wyglądać edukacja w naszym kraju i egzekwowanie nabytej wiedzy i umiejętności. A może nie należy egzekwować, bo to przecież stresujące dla dziecka? Może zatem rozpoczniemy dyskusję czysto akademicką?
                                  I żeby było jasne - nie jestem entuzjastką polskiego systemu edukacji, wręcz przeciwnie, ale nie mogę też słuchać na każdym kroku, jakie te dzieci teraz biedne są. No, nie mogę.
                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 18:01
                                    jagoda2 napisała:

                                    > Konkluzja jest taka, że cały polski system oświatowy jest do bani, a dzieci gen
                                    > eralnie niepotrzebnie chodzą do szkoły, bo niczego się w niej nie uczą, tylko m
                                    > arnują czas.
                                    Manipulujesz, chyba nikt tego nie pisał. Przypominam że dyskusja dotyczy tego, że dzieci pewnych rzeczy muszą sie nauczyc i na to potrzeba czasu, jak jest fafnaście sprawdzianów w tygodniu to czasu brakuje poprostu.
                                    > I żeby było jasne - nie jestem entuzjastką polskiego systemu edukacji, wręcz pr
                                    > zeciwnie, ale nie mogę też słuchać na każdym kroku, jakie te dzieci teraz biedn
                                    > e są. No, nie mogę.
                                    Ja uważam, że są przeciążone ogromem nauki a najgorsze jest to że nauczyciele nie dogaduja sie ze sobą, kazdy ma swój przedmiot i co go obchodzi że jutro duzy sprawdzian z innego przedmiotu... u nas był taki pomysł od rodzicó aby wykorzystac librusa i wpisywac tam prace domowe, tak, że nauczyciele brali pod uwage zadane prace domowe z innych przedmiotów i niestety nie udało się.....nauczycieli nie obchodza inne przedmioty.
                                    • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 21:54
                                      Mogę się zgodzić, że dzieci są przeciążone, ale wynika to tylko i wyłącznie z faktu, że szkoła (większość szkół) przerzuca nauczanie na ucznia, a nawet na rodziców, na nauczanie domowe (w sensie w domu, a nie w szkole, na lekcjach), ew. na korepetytora, a sama nie wywiązuje się z powierzonych jej zadań. Ilość kartkówek i sprawdzianów nie ma tu nic do rzeczy.
                                      Chciałabym tutaj nieśmiało przypomnieć, że my (pokolenie lat 70-ych i może wczesnych 80-tych) uczyliśmy się ze znacznie szerszego zakresu materiału i nikt nie biadolił i nad nami się nie użalał. I daliśmy radę, prawda? I chyba nie mamy traumy z tamtego okresu? A może mamy? wink
                                      • jakw Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 09:57
                                        jagoda2 napisała:
                                        > Chciałabym tutaj nieśmiało przypomnieć, że my (pokolenie lat 70-ych i może wcze
                                        > snych 80-tych) uczyliśmy się ze znacznie szerszego zakresu materiału i nikt nie
                                        > biadolił i nad nami się nie użalał. I daliśmy radę, prawda? I chyba nie mamy t
                                        > raumy z tamtego okresu? A może mamy? wink
                                        Jak pamiętam to było biadolenie nad uczniami liceum - że zakres materiału za szeroki
                                      • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 10:07
                                        jagoda2 napisała:

                                        >Ilość kartk
                                        > ówek i sprawdzianów nie ma tu nic do rzeczy.

                                        Oczywiscie że ma, chyba jest róznica przypomnieć sobie materiał do jednego czy dwóch sprawdzianów w tygodniu a nauczyc sie do 3 sprawdzianów i 3 kartkówek. Nie każde dziecko jest takie zdolne że wszystko pamieta na bieżąco. Najpierw sie dzieci uczy planowania sobie pracy, uczy się jak wazna jest higiena pracy a potem i tak to wszystko bierze w łep.

                                        > Chciałabym tutaj nieśmiało przypomnieć, że my (pokolenie lat 70-ych i może wcze
                                        > snych 80-tych) uczyliśmy się ze znacznie szerszego zakresu materiału i nikt nie
                                        > biadolił i nad nami się nie użalał. I daliśmy radę, prawda? I chyba nie mamy t
                                        > raumy z tamtego okresu? A może mamy? wink
                                        wiesz ja mam na ten temat inne zdanie. Napewno w postawówce nie miałam tylu spradzianów, testów i kartkówek co teraz moja córka. W liceum było tego dopiero więcej.
                                        • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 10:25
                                          No widzisz, ja mam inne zdanie na ten temat, poparte obserwacjami własnej córki.
                                          Jeżeli dziecko uczy się systematycznie i na bieżąco, czemu również służą/pomagają częste kartkówki, to przygotowanie do sprawdzianu jest w zasadzie przeczytaniem i ew. powtórzeniem wcześniej przyswojonego materiału. Tak jest u nas. Zapewniam Cię, że przygotowanie do sprawdzianu z przyrody bądź historii nie zajmuje mojej córce więcej niż godzinę. Z matematyki i polskiego pisze sprawdziany z marszu, sporadycznie z matematyki zdarza się, że w szkole jest przygotowanie do sprawdzianu, czyli powtórzenie partii materiału z danego działu (np. ułamki), z polskiego o sprawdzianie dowiaduję się zwykle post factum z dziennika, z języków obcych czasami powtarza niektóre struktury gramatyczne, ale rzadko. Głównie tłumaczy wtedy zdania. Słówek córka uczy się na bieżąco (częste kartkówki) i w zasadzie przed sprawdzianem nie ma czego powtarzać, jeżeli "po drodze" wszystko umie i rozumie. Z językami jest jak z matematyką: albo się umie albo nie, więc jeśli się umie, to praktycznie nie ma czego powtarzać.
                                          Więc podtrzymuję moje stanowisko w sprawie. Zgodzę się, że dużo zależy od szkoły (w sensie systemu nauczania) i dziecka.
                                          • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 13:18
                                            jagoda2 napisała:

                                            > No widzisz, ja mam inne zdanie na ten temat, poparte obserwacjami własnej córki
                                            > .
                                            > Jeżeli dziecko uczy się systematycznie i na bieżąco
                                            Problem jest taki, że dziecko ma zbyt mało czasu na systematyczna naukę, czyli przeczytanie sobie po kazdej lekcji rozdziału z podręcznika. Oczywiscie tak byłoby najlepiej, tyle że prace domowe pochłaniaja sporo czasu.
                                            > Zapewniam Cię, że przygotowanie do sprawdzianu z przyrody bądź historii nie zajmuje
                                            > mojej córce więcej niż godzinę.
                                            A ja Cie zapewniam, że mojej duzo więcej. Byc może Twoja córka jest bardzo zdolna i wystarcza jej to, co słyszy na lekcji.....może tak być.
                                            Moja ma takie zdolnosci do nauki języków obcych, że w zasadzie nie uczy się ich w domu w ogóle. Ma dwa obce języki w szkole i oba "wchodzą same do głowy". Dodatkowo uczeszcza jeszcze na angielki poza szkołą. Z opowieści natomist wiem że inne dzieci siedza i zakuwają słówka i gramatykę z języków obcych.
                                            Do sprawdzianów a matematyki lub polskiego /np. gramatyki/ moja córka sie przygotowuje. Ma dobre oceny ale wkłada tez sporo w to pracy. Tak że byc może masz dziecko wybitne które raczej jest wyjatkiem niż regułą smile
                                            • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 17:08
                                              zofijkamyjka napisała:

                                              > Problem jest taki, że dziecko ma zbyt mało czasu na systematyczna naukę, czyli
                                              > przeczytanie sobie po kazdej lekcji rozdziału z podręcznika. Oczywiscie tak był
                                              > oby najlepiej, tyle że prace domowe pochłaniaja sporo czasu.

                                              Zapewniam Cię, że moje dziecko nie czyta po każdej lekcji rozdziału z podręcznika. Są dni, że nawet nie rozpakowuje plecaka, bo nie ma po co. W szkole mojej córki nie ma zadań domowych.

                                              > Moja ma takie zdolnosci do nauki języków obcych, że w zasadzie nie uczy się ich
                                              > w domu w ogóle. Ma dwa obce języki w szkole i oba "wchodzą same do głowy".

                                              U nas podobnie, ale czasami pracujemy w domu z językami "just for fun". Bawimy się nimi. Poza szkołą córka nie uczy się dodatkowo.

                                              Tak że byc może masz
                                              > dziecko wybitne które raczej jest wyjatkiem niż regułą smile

                                              Córka jest zdolna, ale nie wybitnie. Rzeczywiście, ma duże zdolności językowe, ale już matematyczne niekoniecznie. Bardzo dużo wynosi i zapamiętuje z lekcji. Pracuje systematycznie, ale wtedy kiedy musi (kartkówka, sprawdzian, nowe słówka). Mamy dobrą szkołę, po prostu. I to jest nasz największy sukces i tajemnica "bardzo zdolnego dziecka". Wcale nie jestem pewna, że w innej szkole byłoby tak "kolorowo" i "lajtowo" w domu.

                                              • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:31
                                                jagoda2 napisała:

                                                > Zapewniam Cię, że moje dziecko nie czyta po każdej lekcji rozdziału z podręczni
                                                > ka. Są dni, że nawet nie rozpakowuje plecaka, bo nie ma po co. W szkole mojej c
                                                > órki nie ma zadań domowych.

                                                No ale o czym to ma świadczyć w kontekście dużej ilosci pracy w przecietnej szkole? O tym tu rozmawiamy. Moja córka ma bardzo duzo zadawane do domu sad tak że rozumiesz że może być zmęczona....
                                                > Córka jest zdolna, ale nie wybitnie. Rzeczywiście, ma duże zdolności językowe,
                                                > ale już matematyczne niekoniecznie. Bardzo dużo wynosi i zapamiętuje z lekcji.
                                                > Pracuje systematycznie, ale wtedy kiedy musi (kartkówka, sprawdzian, nowe słówk
                                                > a). Mamy dobrą szkołę, po prostu. I to jest nasz największy sukces i tajemnica
                                                > "bardzo zdolnego dziecka". Wcale nie jestem pewna, że w innej szkole byłoby tak
                                                > "kolorowo" i "lajtowo" w domu.
                                                tylko pozazdrościć ale o przeciętnej polskiej szkole chyba niewiele wiecie smile
                                                • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:44
                                                  zofijkamyjka napisała:

                                                  >
                                                  > No ale o czym to ma świadczyć w kontekście dużej ilosci pracy w przecietnej szk
                                                  > ole? O tym tu rozmawiamy. Moja córka ma bardzo duzo zadawane do domu sad tak że
                                                  > rozumiesz że może być zmęczona....

                                                  Gwoli jasności: moja córka BARDZO DUŻO pracuje w szkole (40 godz./tyg.). To nie jest tak, że ona ma tej pracy mniej niż w przeciętnej szkole, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Różnica polega na tym, że ona pracuje, uczy się W SZKOLE, a nie w domu. Stąd m.in. brak zadań domowych i konieczności nadrabiania tego, czego nauczyciel w szkole nie zdążył przerobić.
                                                  >
                                                  > tylko pozazdrościć ale o przeciętnej polskiej szkole chyba niewiele wiecie smile
                                                  >
                                                  To prawda. Wszystko co wiem o przeciętnej polskiej szkole, to opowieści udręczonych rodziców. Wszystkie swoje stwierdzenia i "mądrości" opieram na szkole mojej córki, która funkcjonuje jakby zupełnie inaczej niż reszta szkół w tym kraju. Może dlatego nie stanowi problemu ani dla naszej córki, ani dla nas.

                                          • jakw Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 13:43
                                            Sądząc po opisie materiału do klasówki z matematyki (ułamki) to raczej starsze klasy podstawówki. Ilość przedmiotów jakby mniejsza niż w gimnazjum. I klasówkę z ułamków pewnie można napisać z marszu. W gimnazjum sprawa nie jest już taka prosta - zamiast przyrody jest fizyka, biologia,chemia i geografia - i uczyć się trzeba wszystkiego. Podejrzewam też, że w klasie sprofilowanej matematycznie należy przed klasówką rozwalić trochę zadań ze zbiorku.
                                            • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 17:29
                                              jakw napisała:

                                              W gimnazjum sprawa nie jest już taka
                                              > prosta - zamiast przyrody jest fizyka, biologia,chemia i geografia - i uczyć si
                                              > ę trzeba wszystkiego. Podejrzewam też, że w klasie sprofilowanej matematycznie
                                              > należy przed klasówką rozwalić trochę zadań ze zbiorku.

                                              Podejrzewam, że jest tak jak piszesz, ale to chyba normalne, im głębiej w las, tym więcej drzew.
                                              • jakw Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:23
                                                jagoda2 napisała:

                                                > jakw napisała:
                                                >
                                                > W gimnazjum sprawa nie jest już taka
                                                > > prosta - zamiast przyrody jest fizyka, biologia,chemia i geografia - i uc
                                                > zyć si
                                                > > ę trzeba wszystkiego. Podejrzewam też, że w klasie sprofilowanej matematy
                                                > cznie
                                                > > należy przed klasówką rozwalić trochę zadań ze zbiorku.
                                                >
                                                > Podejrzewam, że jest tak jak piszesz, ale to chyba normalne, im głębiej w las,
                                                > tym więcej drzew.
                                                Sęk w tym, że mając te doświadczenia podstawówkowe polemizujesz z doświadczeniami gimnazjalnymi innych twierdząc , że ta nauka to przecież żaden problem wink
                                                • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:31
                                                  Teraz polemizuję głównie z zofijkamyjka, która ma dziecko - o ile dobrze zrozumiałam - w IV klasie sp.
                                                  Poza tym, mam wrażenie - może się mylę - że to jest głębsza dyskusja, o szkolnictwie w ogóle, a nie w rozgraniczeniu na sp, gimnazjum i liceum. Nie przeczę, że w gimnazjum jest trudniej, ale chyba to normalne?
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 19:46
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Teraz polemizuję głównie z zofijkamyjka, która ma dziecko - o ile dobrze zrozum
                                                    > iałam - w IV klasie sp.
                                                    W V ale za to w zwykłej rejonówce, chyba rozmawiamy o dwóch róznych bajkach.
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 20:23
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    chyba rozmawiamy o dwóch róznych bajkach.

                                                    Na to wygląda. Co nie zmienia faktu, że nauka w szkole może wyglądać inaczej, prawda? Bo możliwości są, tylko chęci brak - i mam tu na myśli wszystkich: dyrekcję, nauczycieli, rodziców i dzieci, które obwiniałabym w najmniejszym stopniu.
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 21:33
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Na to wygląda. Co nie zmienia faktu, że nauka w szkole może wyglądać inaczej, p
                                                    > rawda? Bo możliwości są, tylko chęci brak - i mam tu na myśli wszystkich: dyrek
                                                    > cję, nauczycieli, rodziców i dzieci, które obwiniałabym w najmniejszym stopniu.

                                                    U nas /klasie córki/ grupa rodziców próbowała cos w tym kierunku zrobić /z iloscia prac domowych/ i uwierz że pewnych spraw nie da sie przeforsowac z nauczycielami chociazby dlatego, że niektórzy rodzice zawsze tak jak Ty fason trzymają i nie przyznaja sie za Chiny że ich dziecko bywa zmeczone.
                                                  • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 22:14
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > U nas /klasie córki/ grupa rodziców próbowała cos w tym kierunku zrobić /z ilos
                                                    > cia prac domowych/ i uwierz że pewnych spraw nie da sie przeforsowac z nauczyci
                                                    > elami chociazby dlatego, że niektórzy rodzice zawsze tak jak Ty fason trzymają
                                                    > i nie przyznaja sie za Chiny że ich dziecko bywa zmeczone.

                                                    Nie wiem, co mój fason ma do tego, ale niech Ci będzie. Gdyby moje dziecko było zmęczone po szkole, to powiedziałabym, że tak jest, bo dlaczego nie? W końcu ma prawo być zmęczone.
                                                    To nie chodzi o ilość zadań domowych, tylko o to, że dziecko w domu uczy się tego, czego powinno nauczyć się w szkole. Po prostu trzeba wymagać od nauczycieli, żeby więcej robili na lekcjach, a mniej zadawali do domu, proste. Gdyby w szkole przerobiono cały materiał, to nawet ew. zadanie domowe byłoby czystą formalnością.
                                                    Powiem szczerze, że jak słyszę (a słyszę często), że w szkole jest wysoki poziom, bo "dziecko w domu spędza codziennie po kilka godzin nad lekcjami i tak dużo musi się uczyć", to wyłącznie obelżywe słowa pod kątem tej szkoły i nauczycieli w niej pracujących cisną mi się na usta. Taka szkoła nie robi nic innego jak tylko przerzuca obowiązek nauczania z nauczycieli na uczniów i ich rodziców, ew. korepetytorów, a sama ogranicza się wyłącznie do egzekwowania nabytej - poza szkołą w większości przypadków - wiedzy. To nieporozumienie.
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 03.03.14, 22:09
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > Po prostu trzeba wymagać od nauczycieli
                                                    > , żeby więcej robili na lekcjach, a mniej zadawali do domu, proste. Gdyby w szk
                                                    > ole przerobiono cały materiał, to nawet ew. zadanie domowe byłoby czystą formal
                                                    > nością.

                                                    Nie rozsmieszam mnie smile wymagac od nauczyciela! Połowa rodziców boi sie cokolwiek sugerować szanownemu gronu pedagogicznemu lub przynać, że ich pociecha ma jakiś problem...czy jest zmeczona. Nie bedą sie przeciez użalac nad sobą lub swoimi dziećmi smile
                                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 04.03.14, 18:30
                                                    jagoda2 napisała:

                                                    > No, jeżeli rodzice boją się cokolwiek powiedzieć nauczycielom, to trudno się dz
                                                    > iwić, że jest tak jak jest.

                                                    Nauczyciele też nie bardzo się liczą z tym co rodzic mówi bo mają podobne do Twojego podejscie, że to jest użalanie się nad dziećmi.
                                                    Ja trochę powalczyłam z nauczycielką w klasach I-III, już mi się nie chce....zwłaszcza że jak pisałam wczesniej rodzice boja się wychylać. W polskiej szkole nauczyciel i rodzic nie są partnerami.
                                      • canuck_eh Re: Sprawdziany semestralne 03.03.14, 20:11
                                        ta jeszcze dodaj ze nie bylo takiego wysypu dyslektykow i innych dysfunkci.Nie mowie ze tacy ucznieowie nie siedzieli w naszych klasach, ale ...
                                        Wlasnie ale - albo mial papiery i pracowal zgodnie z wytycznymi, albo owych papierow nie mial i pracowal jak wszyscy inni.Fakt nie mial az tak dobrych ocen ale jednak.Teraz to dzieciak zrobi blad ort. od razu lecimy i sprawdzamy czy przypadkiem nie ma dysortografii, do ksiazek nie ciagnie , z czytaniem problemy - przetestujemy i na wszelki wypadek zaswiadczenie.
                                        Uprzedze atak na moja osobe - mam w domu dyslektyka

                                        Powiem tez tak - za naszych czasow uczen mial respekt dla nauczyciela.Wiedzial ze ma prawa ucznia ale ze tez ma OBOWIAZKI o ktorych to mlode pokolenie zapomina.
                                    • canuck_eh Re: Sprawdziany semestralne 03.03.14, 16:51
                                      To czego sie teraz ucza dzieciaki to pikus w porownaniu z materialem jaki mysmy przerabiali.
                                      Co do przeciazenia, moze oprotestowac owa religie w szkole bo po ch... az 2 godziny tygodniowo?Chcesz poslac na religie - wyslij do kosciola tak jak bylo za dobrych starych czasow.MEN zaoszczedzi tez pieniadze ktore mozna wlozyc w stworzenie porzadnych labow w szkolach by dzieciaki poznawaly fizyke , chemie i biologie poprzez przeprowadzanie eksperymentow a nie suche info z ksiazki i tylko popatrz sie na obrazek, ewentualnie - znajdz sobie w internecie.Nie ma tygodnia by moja Mloda nie miala jakiegos labu w szkole, malo tego znalazla pare ciekawych doswiadczen i polazla z tym do nauczyciela i nie tylko ze go zaciekawila owym doswiadczeniem ale przekonala go ze to swietnie wspolgra z tym co robia.Jeden dosc spektakularny musial odmowic - nie mial jednego dosc drogiego komponentu.
                                      Uwierzcie tzw hands on jest jednym z lepszych sposobow na pokazanie wielu rzeczy.W polskiej szkole nie stety brak tego bo nie ma funduszy.Zmienic fakt ze nawewt jak nauczyciel jest do bani to nie mozna go usunac ze szkoly.BLAD.Jakby kazdy z nauczycieli wiedzial ze jak bedzie marnym nauczycielem to moze porzegnac sie z praca to lepiej bylby przygotowany do zajec i pracy z mlodzieza.Oczywiscie jedna skarga nie powoduje straty pracy - trzeba to sprawdzic jak skargi od roznych rodzicow sie powtarzajaNauczyciel nie chce niczego zmienic.No coz - bedzie musial zmienic miejsce pracy.I z wpisem do karty nauczyciela czy co oni tam maja dlaczego stracil/la prace w poprzedniej placowce.
                              • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 17:50
                                jagoda2 napisała:

                                > Ale kto powiedział, że dzieci zakuwają na pamięć greckich bogów i daty starożyt
                                > nych bitew? Nie przypominam sobie, żeby moje dziecko zakuwało takie rzeczy. Btw
                                > moja córka jest wielką miłośniczką mitologii, więc bogowie pozostają w kręgu j
                                > ej zainteresowań i zapamiętanie ich nie stanowiło problemu

                                ale co to za argumnt, że akurat Twoja córka lubiła mity, każdy cos tam lubi bardziej a czegos nie znosi. Nie zmienia to faktu, że greckich bogów trzeba sie zakuć tyle, że jedni zrobia to z przyjemnościa a inni nie.
                                > A żaden sensowny nauczy
                                > ciel nie obniży dziecku oceny, jeśli dziecko kojarzy fakty i rozumie kontekst h
                                > istoryczny, a pomyli daty - bez przesady.

                                Jak nie obniży?, moja córka miała na sprawdzianie z historii jedno pytanie poświecone datom i owszem jak dziecko nie pamietało to miało obnizona ilosc punktów i obniżona ocenę. Co Ty opowiadasz?
                                • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 21:47
                                  Jak nie obniży?, moja córka miała na sprawdzianie z historii jedno pytanie pośw
                                  > iecone datom i owszem jak dziecko nie pamietało to miało obnizona ilosc punktów
                                  > i obniżona ocenę. Co Ty opowiadasz?

                                  Być może na teście, czy kartkówce, kiedy jest zapytanie o konkretną datę, to faktycznie obniżą ilość punktów, ale nie wierzę, że przy odpowiedzi ustnej mądry nauczyciel obniży ocenę z tego powodu, jeśli dziecko poza tym dobrze kojarzy fakty i zdarzenia. Dlatego postulowałam już, żeby na testach znieść daty wink
                                  • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 02.03.14, 10:12
                                    jagoda2 napisała:

                                    > Być może na teście, czy kartkówce, kiedy jest zapytanie o konkretną datę, to fa
                                    > ktycznie obniżą ilość punktów, ale nie wierzę, że przy odpowiedzi ustnej mądry
                                    > nauczyciel obniży ocenę z tego powodu, jeśli dziecko poza tym dobrze kojarzy fa
                                    > kty i zdarzenia. Dlatego postulowałam już, żeby na testach znieść daty wink

                                    Możesz sobie postulować, i tak daty będą. Ustnie też moje dziecko zaliczało daty smile.
                      • zofijkamyjka Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 17:13
                        jagoda2 napisała:

                        > O ile znam program szkoły podstawowej i podręcznik, z którego moja córka uczy s
                        > ię historii (V klasa) to są w nim mapy Europy i Polski i jeśli tylko komuś się
                        > chce, to można wszystko umiejscowić zarówno na mapie, jak i w czasie. Chyba, że
                        > z góry założymy, że rok 1000 to dla dzieci totalna abstrakcja i w ogóle nie wa
                        > rto mówić o historii, bo właściwie kogo to interesuje.
                        Ale ja tak wcale nie twierdzę, historia może byc bardzo interesujące ale juz zakuwania szczegółów i faktów nie jest takie fascynujace. Oczywiscie że sa mapy ale dziecko dopiero geografie poznaje, jeszcze stosunkowo słabo orientuje sie w mapie Polski a co dopiero gdziez Zmudź a gdzie Rus Halicka...
                        > Wydaje mi się, że historią trzeba dziecko zainteresować, wtedy będzie chciało się dowiadywać nowych rzeczy, a wiedza niejako sama będzie wchodzić do głowy.
                        A dlaczego akurat historią? a nie matematyką, literaturą polską czy językiem obcym? smile Nie każdego to pasjonuje? Ja nie byłam fanka historii, zaczęłam sie nia bardziej interesowac w wieku dorosłym, wiec pewnie dziecko ma to po mnie
                        Ale wracajac do sedna sprawy - nie przecze że pewnych rzeczy nalezy sie poprostu nauczyć w szkole ale tez nie oszukujmy sie że w historii na poziomie podstawówki jest starsznie duzo do rozumienia.
                    • beatiti Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 11:50
                      Niestety historia, przyroda raczej nie są uczone jako wynikające z siebie zjawiska, które można analizować tylko jako pamięciówka. Daty, królowie, ziemie ktore zdobyto/ stracono to jest to wykucia a nie zrozumienia a w każdym razie nie spotkałam się z innym systemem, niestety. Podobnie z przyrodą części komórek, korzeni, kości, rodzaje gleb itp to informacje nie da się inaczej tylko wkuć i tego się wymaga. Dzieciaki siedzą i tłuczą te wiadomości (zeby rownie szybko je zapomnieć), bo takie są wymogi a potem sprawdza się to na 10000 sprawdzianow.
                      • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 13:31
                        Ale zgodzisz się ze mną, że można tak to dzieciom wyłożyć, żeby wszystko z siebie wynikało i układało się w spójną całość? Czy to jednak zbyt duży poziom abstrakcji dla dzieci ze szkoły podstawowej?
                        • beatiti Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 14:46
                          Myśle, że pewnie można, jednak teoria teorią a praktyka jest smutna. Zawala się dzieciskom głowę mnóstwem encyklopedycznej wiedzy, którą nie bardzo umieją połączyć w całość i dzięki czemu jest np historia jest abstrakcją. Jak mówiłam niestety nie spotkałam się, aby nauczyciele tłumaczyli zgodnie inaczej tylko suche fakty, daty, których dzieciak nie jest w stanie tego zinterpretować. Tak jak pisałam ograniczanie się do odpowiedzi tak/nie zdecydowanie utrudnia analizę i wyciąganie wniosków. Dzieci uczą się pod schemat, bo tego się od nich oczekuje .... Nie opłaca się poza niego wychodzić, bo może to nie mieścić się w kluczu.
          • jakw Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 19:38
            stillgrey napisała:

            > Bez znaczenia,
            Oczywiście, że ma to znaczenie. W II klasie podstawówki dominuje uczenie umiejętności, w II klasie gimnazjum należy wykazać się zwykle też wiedzą : np. podział polityczny Afryki.
    • edytka2001 Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 14:23
      U córki w szkole są sprawdziany całoroczne z ważniejszych przedmiotów, semestralnych nie ma. Szkoła jest prywatna, oceny (których zresztą nie ma, jest tylko punktowy wynik podany) z tych sprawdzianów nie liczą się do średniej i nie mają wpływu na oceny końcowe (w teorii), ale na podstawie tych wyników dzieci są przyporządkowywane do jednej z dwóch grup trudności z danego przedmiotu w kolejnym roku szkolnym. W 4 i 5 klasie sprawdziany były z polskiego, matematyki, angielskiego, niemieckiego, historii i przyrody. W 6 klasie będzie podział przyrody na zagadnienia biologiczne i geograficzne. W gimnazjum sprawdziany są w 1 i 2 klasie, dochodzi chemia, fizyka i wos. W 3 klasie nie ma, bo nie jest potrzebny, nie ma liceum w naszym zespole szkół. W ciągu roku szkolnego są normalne sprawdziany, ale nie specjalnie dużo, po zakończonych działach. Kartkówek jest mało, bo klasy są niewielkie, po 12 osób, a na językach po 8, więc nauczyciel sam widzi kto co umie. Przed końcowym sprawdzianem jest powtórka w szkole, w domu oczywiście też trzeba się poduczyć, ale nie widzę po córce stresu wielkiego. Taki system panuje w tej szkole od lat.
    • olena.s Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 16:23
      U mnie są trzy razy do roku (bez związku z semestrami) ponadszkolne sprawdziany z pisania, czytania, matematyki. Od II klasy do 12.
      Nieobciążające, bo sprawdzają raczej umiejętności niż wiedzę wkutą. I umiarkowanie stresujące, bo wyniki nie mają wielkiego wpływu (poza ostatnimi klasami liceum, być może) na nic.
    • olga727 Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 19:53
      beatiti napisał:

      > Spotkałam się z tym, że szkola pod koniec semestru organizuje sprawdziany.Dziec
      > i mają w ciągu roku ogromną ilość normalnych klasówek/kartkówek a jeszcze potem
      > ok tyg (gimnazjum) sprawdzianów sprawdzających wiedzę Czy taki system jest czę
      > sty? Co o tym myślicie? Czy to nie jest zbyt obciążające?

      To co opisujesz to jeszcze nic,w porównaniu z Japonią. Skoro i w Polsce robi się egzaminy wstępne do przedszkola dla trzylatków(tak samo jak we wspomnianej Japonii),to dlaczego gimnazjaliści,nie mają mieć egzaminów na koniec semestru ? Jaka to szkoła:publiczna czy prywatna ?
        • olena.s Re: Sprawdziany semestralne 05.02.14, 07:43
          O Japonii nic nie wiem.
          Ale wiem, że w szkołach arabskich są semestralne (lub roczne, może to zależy od wieku) egazminy. Już we wczesnej podstawówce.
          Mimo to szkoły arabskie są fatalne, co pokazują wszelkie międzynarodowe badania.
          Nie, żebym obwiniała za to akurat egzaminy z całości matariału, bo przyczyn jest mnóstwo. Niemniej egzaminy nie pomagają.
          • tijgertje Re: Sprawdziany semestralne 05.02.14, 08:23
            W Holandii dzieci rowniez 2 razy w roku maja krajowe testy Cito. Zaczynaja juz jako 5-latki. U nas w szkole bez wiekszego stresu, mlodemu sie nawet podobaja. Tyle, ze nikt sie do nich specjalnie nie przygotowuje, ucza sie caly rok, a na testach roznie bywa, czasem dziecko ma po prostu gorszy dzien. Po tych wynikach mozna ocenic np poziom szkoly, bo oceny indywidualne sa nakladane na wykres ze srednimi krajowymi. w ostatnich latach dzieci sobie coraz lepiej radzily, wiec teraz srednie podniesli o 25% punktow, czyli 1 stopien. wykresysa fajne, bo widac od razu, jak dziecko robi postepy (albo nie) zarowno na tle rowiesnikow, jak i na przestrzeni kolejnych lat.
            stresujace sa jedynie testy na koniec podstawowki, bo decyduja o poziomie szkoly sredniej i tu bywa problem, jak dobry uczen slabo na testach wypadnie i szkola z moatura nie chce go przyjac mimo wyraznych zalecen szkoly podstawowej. Mielismy taki przypadek z synem znajomych. Kupe nerwow ich cala sytuacja kosztowala, ale na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo.
            Testy maturalne to tez niezly stres. W ubieglym roku sobie kilka osob znalazlo sposob na wlamanie do szkolnego sejfu i kradziez testow. Tydzien temu padly wyroki: do 90 dni aresztu i 240 godzin prac spolecznych. W innej szkole sie pospieszyli, bo dzien wczesniej rowniez skradziono i wystawiono na sprzedaz testy. Nie sadze, zeby w tym wypadku sedziowie okazali sie lagodniejsi wink
            • pieginanosie Re: Sprawdziany semestralne 05.02.14, 13:09
              Muszę powiedzieć, że jestem zaskoczona lubieniem takich testów zwłaszcza kiedy ocena ich wpływa na średnią. Dzieciak pracuje cały semestr i z różnych powodów źle mu pójdzie takowy i co ? Jakoś marnie to motywuje. Fajnie,że dzieciaki mają taką psmięć, że wszystko pamiętają. Moje np nie mimo, że w przy bieżącej pracy b. Dobrze sobie radzi. Takie testy semestralne bardzo źle znosi
              • tijgertje Re: Sprawdziany semestralne 05.02.14, 13:41
                Mysle, ze to kwestia przenoszenia na dzieci stresu przez doroslych, wmawiania im, jaki to ten egzamin strasznie wazny, jakby o calym zyciu mial decydowac. Jesli dzieciaki juz w wieku 2-3 lat robia pierwsze testy jezykowe, ktore dlugo widza po prostu jako fajna zabawe, a nikt na nich specjalnej presji nie wywiera (bo nauczyciel co najwyzej rodzicom tlumaczy, ze test jest pomiarem w danym momencie i niekoniecznie odzwierciedla caloroczna prace), to dzieci sie nie stresuja. Forma testow tez jest tak skonstruowana, ze dzieci mniej wiecej wiedza, czego sie spodziewac, a test nie jest walkowaniem wykutych na pamiec podrecznikow, ale faktycznej wiedzy i umiejetnosci. W podstawowce krajowe testy obejmuja w zasadzie tylko podstawowe umiejetnosci: jezyk, matematyke, zasob slownictwa, tempo czytania, czytanie ze zrozumieniem. dla mojego syna (i wielu z jego kolegow) te testy to niezla zabawa. Bywaja trudne, ale nie obejmuja wiedzy, ktora mozna ot tak wykuc na pamiec. W testach matematycznych nie ma prawie zadnych "suchych" obliczen, jest wiele zadan do wykonania na pieniadzach, sporo miar i dziecko musi znac pewne podstawy, ale tez umiec je praktycznie wykorzystac. Roznica jest tez w systemie nauczania, tutaj dzieci w zasadzie nie nosza nic do domu, wszystko robia w szkole, duuuuzo powtarzaja i naprawde sporo tematow musza opracowywac samodzielnie: dostaja tekst i zadania do niego i kazdy musi to rozgryzc sam, nie ma nauczania, ktore pamietam ze szkoly, ze przez pol godziny nauczyciel ronbi wyklad, a potem moze wystarczy czasu na jakies zadanie. Z matematyki nieraz dzieciaki dostaja nowe zagadnienie z zadaniami, musza same probowac dojsc co i jak , a dopiero potem jest omowienie z nauczycielem dlaczego tak a nie inaczej. Nauczanie odbywa sie glownie przez praktyke, a nie siedzenie i sluchanie, a tak zdobyta wiedza jest znacznie bardziej trwala niz wkuwanie podrecznikow na pamiec. Zakres materialu rowniez jest inny, tubylcze dzieci nie musza posiadac zbyt duzej wiedzy teoretycznej. Np moj mlody jest w 6. grupie, odpowiednik IV klasy. Rownan jako takich chyba nie zna, nie wiem, czy zna nazwy, ale nie ma najmniejszego problemu, zeby z zadania z trescia wykombinowac jak znalezc niewiadoma, jakie obliczenia wykonac, choc zapewne polscy nauczyciele by sie za glowe zlapali, jak on sie w ogole do zadania bierze, nie wiedzac, jak przetwarzac rownania z niewiadomymi. Nie musi znac wzorow przeksztalcen, musi umiec je wykonac w praktyce.
        • olga727 Re: Sprawdziany semestralne 05.02.14, 13:16
          verdana napisała:

          > Może dlatego, ze w tym wypadku nie warto nasladować Japonii?

          Może jednak warto naśladować,ale nie papugować . Tam jest bardzo dużo tych egzaminów,że co niektórzy uczniowie nie wytrzymują psychicznie... Egzaminy te rozpoczynają się w szkole średniej niższego stopnia(odpowiada naszemu gimnazjum).
    • 71tosia Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 22:06
      krzywa zapominania jest uniwersalna, po roku ulatuje nam ponad 90% wiedzy. Tylko systematyczne i wielokrotne powtarzanie pozwala utrwalac material, jezeli wiec dzieciaki przez caly semestr nie uzywaly wiedzy z poczatku semestru (czeste) to do semetralnego sprawdzianu praktycznie ucza sie na nowo. Duzo lepiej sprawdzaja sie w szkole sprawdziany z biezacego materialu, do ktorych doklada sie pytania 'powtorzeniowe'. Zmusza to ucznia do przejrzenia calego materialu wielokrotnie, przy kazdej klasowce. Niestety w polskiej szkole uczy sie zwykle kazdego dzialu 'oddzielnie' a pozniej nauczyciel narzeka ze dzieciaki takie 'glupie' nic nie pamietaja, nic nie rozumieja etc
    • tijgertje Re: Sprawdziany semestralne 04.02.14, 23:01
      Jak sie ktos uczy systematycznie, to przed takim sprawdzianem przekartkuje zeszyt i napisze bez wiekszego stresu. Jesli sprawdzianow jest duzo w krotkim czasie, warto sprawdzic regulamin szkoly, powinny byc w nim limity dziennych czy tygodniowych ilosci kartkowek i " duzych" sprawdzianow.
      • gebka22 Re: Sprawdziany semestralne 27.02.14, 23:59
        U nas jest w regulaminie, ze dziennie może byc najwyżej 1 duzy sprawdzian i jedna kartkówka lub max 2 kartkówki -i nikt sie do tego nie stosuje. Jak dzieci próbowały coś z tym zrobic to baba się wkurzyła i powiedziała że bedzie robic tyle ile jej sie podoba i żeby przestały kombinowac bo dostana ujemne punkty. Następnie kazała wyjąc kartki i zrobiła kartkówke-były same 2 i 1. Temat się skończył. Jak dzieci mają sie stosowac do jakis reguł skoro widzą że dorosli tego nie robią?
        U mojej córki są 2-5 kartkówek dziennie(przestrzega sie tylko zeby nie było jednego dnia 2 sprawdzianów z działu). Od końca ferii minęło już prawie miesiąc a ona tylko jeden dzień miała bez żadnej kartkówki. dzis np miała 4 kartkówki w tym 2 z matmy na jednej lekcji i tak jest codziennie. To nie jest normalne-dziecko codziennie wraca ze szkoły o godz16, ma mase pracy domowej i jeszcze z 3-5 przedmiotów przygotowac sie z 3 ostatnich lekcji. Pytam sie kiedy ma to zrobic?Zarywac noce w wieku 13 lat? I nie ma mowy o systematycznym uczeniu sie bo nie ma kiedy-tak jest codziennie.
        • balladyna22 Re: Sprawdziany semestralne 28.02.14, 22:21
          Ile ona ma lekcji w I klasie gimnazjum i jak daleko dojeżdża skoro wraca codziennie o 16? Moja córka miała 31 lekcji w tygodniu. Dojazd razem z powolnym powrotem z koleżankami zajmował jej pół godziny. W domu była trzy razy o 14 i dwa o 15.
          • gebka22 Re: Sprawdziany semestralne 28.02.14, 22:50
            W 1 klasie gimnazjum ma 36h tygodniowo z tym że 3 razy lecje zaczyna o 8.55. Od poniedziałku do czwartku kończy o 15.15 tylko w piątek krócej cos ok 14. Normalnym krokiem do szkoły ma 15-20 minut, z koleżankami z 10minut dłużej.
        • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 09:20
          Myślę, że kartkówki to nic strasznego. Z punktu widzenia ucznia chyba lepiej napisać kartkówkę niż codziennie być z czegoś odpytywanym. Z kolei nauczyciel od razu sprawdza wiedzę całej klasy, a nie wyrywkowo. Moim zdaniem kartkówki służą systematycznej nauce, a o to przecież chodzi. Jeśli są codziennie (u mojej córki w szkole też jest taki system), to obejmują zapewne bardzo niewielki zakres materiału i z ostatniej lekcji lub dwóch. Są to pewnie raczej tzw. wejściówki, kilkuminutowe. Jeśli kartkówka obejmuje materiał z poprzedniej lekcji, to chyba nie trzeba go w domu powtarzać? Zakładam, że dziecko wiedzę wynosi ze szkoły i na następny dzień pamięta, co było poprzedniego dnia na lekcji, a nie że nabywa ją w domu, we własnym zakresie, popołudniami/wieczorami. A nie chce mi się wierzyć, żeby codziennie trzeba było uczyć się czegoś pamięciowo, chyba że to szkoła dwujęzyczna jest.
          • jakw Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 11:46
            jagoda2 napisała:

            > Z punktu widzenia ucznia chyba lepiej na
            > pisać kartkówkę niż codziennie być z czegoś odpytywanym.
            Z punktu widzenia ucznia: nauczyciel nie dałby rady pytać ciągle tylko tego jednego ucznia wink
          • gebka22 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 21:12
            Pod warunkiem że jest to tylko 1 kartkówka dziennie. U nas z reguły jest ich kilka i to nie z ostatniej lekcji , tylko z3. Nierzadko bywało,że i 5 dziennie się trafiało. Biorąc pod uwagę że dziecko wraca o 16 do domu, ma zawsze zadane jakieś lekcje to nie jest łatwe. Często wybiera z czego się pouczy a co po prostu sobie oleje.
            • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 22:02
              Cóż mam Ci powiedzieć? W szkole mojej córki jest podobnie. Są kartkówki zapowiedziane, ale większość jest niezapowiedziana. Na początku roku szkolnego każdy uczeń podpisuje "umowę" z nauczycielem danego przedmiotu i tam jest jasno napisane, że "uczeń jest przygotowany na każdą lekcję". Z niektórych przedmiotów (min. 5 godzin zajęć w tygodniu) można zgłosić jedno lub dwa nieprzygotowania w semestrze. To tyle w temacie. Tego się trzymamy i nie zgłaszamy pretensji.
            • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 22:10
              Dodam jeszcze, o czym pisałam już wcześniej, że moje dziecko zdecydowaną większość wiedzy wynosi ze szkoły, praktycznie - oprócz do sprawdzianów - w domu uczy się wyłącznie słówek, więc nie ma tej kwestii, że całe popołudnia spędza na nauce do kartkówek. Zdarza się sporadycznie - z przyrody lub historii, że przysiądzie nad czymś przed kartkówką, ale nie zajmuje jej to więcej niż pół godziny. Prac domowych w szkole mojej córki nie ma wcale, więc ta kwestia zupełnie odpada.
              • gebka22 Re: Sprawdziany semestralne 03.03.14, 23:41
                A w jakim wieku jest twoje dziecko? A chemie, geografie,fizyke , matme też tak z lecji pamięta? Jeśli w gimnazjum z histoii przygotowanie się z trzech ostatnich lekcji zajmuje twojemu dziecku tylko pól godziny to gratuluje dobrej pamięci. Ja osobiscie nie znam takich dzieci- nawet dzieci z podstawówki ze srednią 6.0 wiem że zarywają noce, a te co się uczą nie zawsze dostaja dobre oceny.

                • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 04.03.14, 16:52
                  gebka22 napisał:

                  nawet dzieci z podstawówki ze srednią 6.0 wiem że zarywają noce, a te co się uczą nie zawsze dostaja dobre oceny.

                  I o czym to świadczy? Tylko o tym, że szkoła jest do niczego i obowiązek nauczania przerzuca na uczniów, sama ograniczając się wyłącznie do weryfikowania wiedzy w gruncie rzeczy zdobytej samodzielnie (lub przy wydatnej pomocy rodziców/korepetytorów) przez uczniów. To nieporozumienie.
      • beatiti Re: Sprawdziany semestralne 06.02.14, 10:06
        Moje dziecko w klasie 6 ma co miesiąc sprawdzian przygotowujący na ocenę sad. Nie mogę jakoś zauważyć u dzieci entuzjazmu z tego tytułu. Bo i z czego tu się cieszyć ? Co z tego, że napiszą, dostaną ocenę o najwyższej wartości. Po za tym nikt nie przerabia z nic z tego co nie wyszło dobrze, więc jaki sens ....
        Dotąd były sprawdziany z polski, matematyka, historia, przyroda język a moje dziecko i tak musi się do tego przygotować, bo nie pamięta tego co było na początku roku ... W gimnazjum ma być jeszcze tego więcej sad
      • gebka22 Re: Sprawdziany semestralne 01.03.14, 21:22
        Tak te testy mają ze wszystkich przedmiotów-oprócz religi, informatyki, muzyki i w-fu. Są to normalne testy sprawdzające wiedzę(pytania powtarzaja się ze sprawdzianów), a nie umiejętności(a kto by układał na tą okazje specialne testy). Chodzi o jak najlepszy wynik na testach gimnazjalnych.
    • gebka22 Re: Sprawdziany semestralne 10.02.14, 00:05
      U mojej córki są testy semestralne prawie ze wszystkich przedmiotów(oprócz religi,muzyki,informatyki). Testy trwają 3 dni pod rząd i są podzielone na bloki. Po testach są normalne lekcje. Jest to ogromne obciążenie dla dzieci,nawet tych co uczą się systematycznie. Oceny liczą sie do średniej i są decydujace(stres). Jesli ktos uważa że to nic to powinnien sie leczyc- dziecko idzie na 8 do szkoły przez kilka godzin pisze testy z kilku przedmiotów, później idzie na lekcje ,przychodzi do domu po 16 i na następny dzień ma powtórzyc program z półrocza 4 przedmiotów. I tak przez 3 dni z rzędu.
      • jakw Re: Sprawdziany semestralne 13.02.14, 22:36
        gebka22 napisał:

        > U mojej córki są testy semestralne prawie ze wszystkich przedmiotów(oprócz reli
        > gi,muzyki,informatyki). Testy trwają 3 dni pod rząd i są podzielone na bloki. P
        > o testach są normalne lekcje. Jest to ogromne obciążenie dla dzieci,nawet tych
        > co uczą się systematycznie. Oceny liczą sie do średniej i są decydujace(stres).
        > Jesli ktos uważa że to nic to powinnien sie leczyc- dziecko idzie na 8 do szko
        > ły przez kilka godzin pisze testy z kilku przedmiotów, później idzie na lekcje
        > ,przychodzi do domu po 16 i na następny dzień ma powtórzyc program z półrocza 4
        > przedmiotów. I tak przez 3 dni z rzędu.
        No zobacz, a studenci na sesje narzekają...
        • gebka22 Re: Sprawdziany semestralne 24.02.14, 17:50
          Tylko to nie są studenci(ludzie dorośli)tylko 13, 14 -letnie dzieci. Na taki zapiernicz mają jeszcze trochę czasu. Z reguły nic dobrego z tego nie wynika - jedynie przedwczesne wypalenie.
          • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 24.02.14, 18:35
            Osobiście uważam, że zdecydowanie za bardzo użalamy się nad dziećmi i wyręczamy je we wszystkim, wręcz na zapas, a priori eliminując pewne zagrożenia i ewentualne problemy, lamentując z góry, "na wszelki wypadek". Dorośli pracują, dzieci i młodzież uczą się - taki jest porządek świata w cywilizowanych krajach. Każdy ma swoje pole działania, zakres obowiązków i odpowiedzialności i niech tak pozostanie. Nie róbmy z dzieci intelektualnych (i nie tylko) inwalidów, proszę.
            Jeśli rodzice zanadto użalają się nad swoimi latoroślami, to potem trafiają tacy życiowi nieudacznicy z totalnego przypadku na wyższe uczelnie pełni pretensji, zdziwienia w pustym wzroku i roszczeniowi do granic wytrzymałości. Wiem, bo na co dzień mam z takimi studentami do czynienia, niestety. 3/4 z nich nie powinno oglądać murów wyższej uczelni nawet z daleka. Smutne to, ale prawdziwe.
            Nie róbmy dzieciom krzywdy użalając się nad nimi nadmiernie tam, gdzie nie ma ku temu realnych powodów. Potem, w prawdziwym życiu, naprawdę sobie nie poradzą, bo długie ręce rodziców jednak nie wszędzie dosięgną i wtedy będzie prawdziwy dramat.
            • jakw Re: Sprawdziany semestralne 25.02.14, 13:33
              jagoda2 napisała:

              > Dorośli pracują, dzieci
              > i młodzież uczą się - taki jest porządek świata w cywilizowanych krajach.
              Tyle że u nas zaczyna się od robienia sesji 13-latkom zamiast 18-19- czy 20-latkom.


              >Wiem, bo na co dzień mam z takimi studentami do czynienia, niestety. 3/4 z nich nie powin
              > no oglądać murów wyższej uczelni nawet z daleka. Smutne to, ale prawdziwe.
              Ciekawe, kto ich tam przyjmuje. Czy przypadkiem nie pracownicy wyższych uczelni płaczący potem jakich tumanów muszą uczyć?

              > Potem, w prawdziwym życiu, naprawdę sobie nie poradzą,
              Większość sobie poradzi.
              • jagoda2 Re: Sprawdziany semestralne 25.02.14, 17:15
                W sumie to nie wiem, co chciałaś mi powiedzieć...
                Poza tym, że bronisz tych biednych, ach, ach, uciemiężonych dzieci i jeszcze biedniejszych, "wszyscy przeciwko nam" studentów. Nie przesadzajmy - są dzieci, które uczą się i wyczynowo uprawiają sporty i dają radę, są studenci, którzy studiują przez duże S i pracują i dają radę. Rady nie dają ci, co generalnie nic nie robią lub robią stosunkowo niewiele, a wszyscy się nad nimi użalają, jak to teraz dzieciom/młodzieży ciężko i trudno w życiu. Paranoja.
                Nie tędy droga, naprawdę.
                • jakw Re: Sprawdziany semestralne 25.02.14, 17:48
                  jagoda2 napisała:

                  > W sumie to nie wiem, co chciałaś mi powiedzieć...
                  To, że studentów jest po prostu za duży % rocznika , żeby wszyscy byli w porządku. Gdybyście trochę przestali żałować swoich miejsc pracy i kasy na tych uczelniach i przyjmowali tych lepszych maturzystów to pewnie nie mielibyście powodów tak narzekać na tych tumanowatych studentów.