Dodaj do ulubionych

Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum

26.06.06, 11:54
Byłoby fajnie, gdyby udało się utworzyć wątek poświęcony wyłącznie temu
żłobkowi. Wymiana doświadczeń rodziców, mogłaby wpłynąć na jeszcze wyższą
jakość pracy tej placówki. Poza tym rodzice nowoprzyjmowanych dzieci będą
mieli pełen przegląd sytuacji. Jeśli taka inicjatywa się komuś podoba niech
da znać... W innym wypadku szkoda czasu na być może czczą pisaninę.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • dukacik Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 26.06.06, 13:01
      Jeśli Twoje dziecię trafi do żłobka od września - to masz duże szczęście, bo
      będzie to prawie nowy - odremontowany budynek. Dziś nie mam czasu by rozpisywać
      się na temet tej placówki, ale jeśli wątek się przyjmie to z pewnością poświęcę
      mu wiele czasu. Na początek kilka drobnych informacji. Kiedy nasz synek
      ukończył 7 m-cy zdecydowaliśmy o posłaniu go do żłobka. Nie wiedzieliśmy na
      temat tego żłobka nic. Nasz lekarz pediatra sugerował, żebyśmy poszukali
      opiekunki. Z duszą na ramieniu zostawiałem dziecko nieznajomym, obcym Paniom w
      żłobku...
      Dziś boję się dnia, w którym mój synek będzie się musiał pożegnać z Krowią, a
      nastąpi to niezwykle szybko, bo już za rok. Wybór żłobka na Krowiej to była
      najbardziej trafna decyzja rodzicielska w życiu. I miło jest usłyszeć, gdy ten
      sam lekarz pediatra stwierdza, że dziecku żłobek służy, no może nie pod
      względem ilości przebywanych chorób (co jest nie uniknione), ale pod względem
      rozwoju fizycznego, umysłowego i emocjonalnego. Nasz synek zdaniem lekarza
      rozwija się dużo szybciej i lepiej niż rówieśnicy zamknięci w domu. Co mogę
      potwierdzić własnymi obserwacjami, bo mój synek ma o 4 m-ce starszego kuzyna
      siedzącego z nianią w domu. Ale to nie miejsce na chwalenie się osiągnięciami
      dziecka. Szczegóły o żłobku tak jak obiecałem później.
      • urszulakazmierczak Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 14.09.06, 13:29
        Witaj dukacik...nasze dzieci pewnie w zeszłym roku chodziły razem do I grupy a
        teraz pewnie są zapisane do II. Mój synuś w tym roku szkolnym przygodę ze
        złobkiem ropocznie pod koniec września.
        Ja również uważam, za bardzo trafną decyzję zapisania małego do żłobka choć to
        ja byłam ogromnym przeciwnikiem takiego rozwiązania (mąż w tej kwestii strasznie
        mnie namawiał aby spróbować). Choć Patuś niewiele pochodził w zeszłym roku
        (strasznie chorował) to dni kiedy był w żłobku wspomina mile. Przed wakacjami
        jak dzieci wychodziły na dwór to opowiadał mi, że piasek w piaskownicy już nie
        jest brudny bo pani założyła mu buciki i bawił się w piasku. Ale byłam
        szczęśliwa słysząc radość w jego głosie.
        Piszę tego posta bo właśnie dzisiaj rano byłam zapłacić za żłobek i spotkałam
        panią Renie, która od razu mnie rozpoznała i pytała kiedy Patuś w końcu
        przyjdzie bo on taki faaaaaaaaaaaaajny chłopak. To bardzo miłe.
        Chciałam tylko jeszcze napisać, że super decyzje kierowniczka podjęła o
        przejściu Pań z maluszków razem z dzieciaczkami do starszej grupy. W ogóle super
        ta kierowniczka.
        Pozdrawiam
        Urszula z Patyśkiem
    • dukacik kilka informacji 27.06.06, 11:06
      Dziś malutka porcyjka wiedzy o tym jak oddawaliśmy dziecko do żłobka - z
      zastrzeżeniem, że być może obecnie panujące zasady i warunki nieco odbiegają od
      przedstawionych.
      Ponoć dziecko oddawane do żłobka do 8-10 m-ca szybciej się w nim
      zaaklimatyzuje, niż dziecko roczne, które będzie już czuło się porzucane i
      akceptacja nowego środowiska (czytaj płacz przy rozstaniu z rodzicem) może
      przedłużyć się nawet do 2 tyg. Dlatego gorąco polecam by tatusiowie, którzy są
      (pozornie) bardziej odporni na płacz dziecka, odprowadzali swe pociechy do
      żłobka przynajmniej w pierwszym najtrudniejszym dla całej rodziny okresie.

      My oddaliśmy naszego synka w 8 m-cu życia i poszło niezwykle gładko. Oczywiście
      stres był ogromny. Myślami byliśmy oboje w żłobku zamiast skupić się na pracy.
      Stres narastał kiedy w porze odbierania dzieci zbliżaliśmy się do budynku
      żłobka i z wewnątrz dobiegał niemowlęcy płacz - za wszelką cenę staraliśmy się
      usłuszeć czy to płacze nasz, czy nie nasz. Potem kiedy miła i uśmięchnięta Pani
      wydawała nam naszą pociechę twierdząc: "pięknie zjadł, wypił i spał", a jemu
      wisiał gil do pasa (jakby płakał cały dzień) - to wewnątrz coś się kłóciło, czy
      aby to co mówi Pani jest prawdą. Nieufność i nadwrażliwość to jest jednak prawo
      rodziców i niech nikt się nie obraża - taka jest poprostu konstrukcja
      psychiczna rodzica. A dzieci w żłobku płaczą z różnych powodów - czasami jest
      to płacz zbiorowy, gdy jedno zacznie w ślad za nim idą następne i wcale nie
      płaczą dlatego, że jest im źle. A zatem drodzy rodzice żłobkowiczów, należy
      nieco przesterować swój próg wrażliwości na płacz dzieci. Oczywiście w sposób
      umiarkowany, bo nigdy nie należy tracić czujności.
      Mam nadzieję, że nikogo nie przeraziłem. Podsumowując, na początek jeśli to
      możliwe, niech dziecko oddaje tata, a odbiera mama oboje rodzice wspólnie. Czas
      oddawania dziecka do żłobka skrócić do niezbędnego minimum (bez nostalgicznych
      pożegnań), jeśli zapłakać to w samotności, tak by dziecko nie widziało łez
      rodzica (jak wiadomo dzieci genialnie wyczuwają nastroje rodziców). Niech serce
      nam krwawi przez kilka dni, a na efekty nie trzeba będzie długo czekać. Jakie
      efekty - hmmmm...
      Kiedy mój synek nie długo po tym jak oddaliśmy go do żłobka zachorował i
      siedzieliśmy razem w domu, w czasie gdy w TV zobaczył lub usłyszał dzieci to
      piszczał z radości. Dziś kiedy jest z nim pełna komunikacja czasami trudno go
      ze żłobka zabrać do domu, a rano pędzi do swojej grupy na oślep byleby czym
      predzej pobawić się z kolegami i Paniami. Jestem głęboko przekonany, że jest mu
      tam bardzo dobrze!

      Pozdrawiam!
      • dukacik Re: kilka informacji 27.06.06, 11:15
        Acha miałem pisać o czym innym a rozpisałem się nie na temat, więc kilka
        konkretów.
        Dzieci do ukończenia 1 roku nie są na tzw. kuchni ogólnej i jedzą jedzonko i
        piją soczki gotowe - u Pani Kierownik rodzice określają jakiej firmy produkty
        dziecku podawać - np. mleko Be..., obiadki Ger..., soczki Bo...-..., itp.
        ustalane też są godziny karmienia - przynajmniej tak było kiedy nasz synek nie
        jadł tego co dzieci starsze. Wcześniej żłobek kupował także pampersy. Teraz
        rodzice dostarczają pieluszki i chusteczki. Jeśli przydarzy się wpadka i
        zapomnimy o tych ważnych akcesoriach nie ma stresu dziecko nie będzie chodziło
        nagie czy zsiusiane - Panie pożyczą od innego rówieśnika i oddadzą kiedy
        uzupełnimy braki. Choć wypada być solidnym w tym wzgledzie i nie zapominać.

        Pozdrawiam!
    • koralka32 Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 28.06.06, 10:22
      Mój synuś również chodzi do tego żłobka. Ja byłam ogromnym przeciwnikiem
      zapisywania go w ogółe. Ale teraz uważam, że jest fajne miejsce dla naszych
      maluchów. Oczywiście pierwsze zaprowadzenie małego było ogromnym przeżyciem.
      Zreszta Patuś bardzo choruje, pochodzi tydzień a potem przerwa miesiąc albo dwa.
      I tak od października. Ale atmosfera tam jest super i Panie rewelacyjne w
      pierwszej grupie.
      Pozdrawiam wszytkie dzieciaczki i ich rodziców z Krowiej
    • dukacik żłobek prywatny kontra żłobek na Krowiej 29.06.06, 11:15
      W tym miejscu pokuszę się o krótkie porównanie NASZEGO żłobka z prywatnym
      żłobkiem na Krzykach.
      Nasi bliscy wychodząc z założenia (dawniej słusznego) o wyższości prywatnych
      przedsięwzięć nad tzw. państwowymi oddali swojego rocznego malucha do
      prywatnego żłobka na Krzykach. Wiedza o funkcjonowaniu tej placówki pochodzi
      więc od nich i może być subiektywna. Jednak ja odniosę się jedynie do faktów.
      Podstawowe różnice (1-prywatny, 2-Krowia):
      CENA
      1. 450zł miesięcznie
      2. 160zł opłata za żłobek + wyżywienie 4,50zł za dzień (nie liczone są dni
      kiedy dziecko jest nieobecne) = razem ok. 250zł miesięcznie.

      Oczywiście pieniądze nie grają roli jeśli chodzi o nasze dzieci, ale warto
      wiedzieć co za tę cenę otrzymamy, bo trzeba wiedzieć, że 2 posiada dotację
      gminy, a 1 jako przedsięwzięcie komercyjne musi zarobić na swoje utrzymanie.

      PIELUSZKI, CHUSTECZKI, ITP.
      1. dostarczają rodzice
      2. dostarczają rodzice

      JEDZONKO DLA DZIECI DO 1 ROKU
      1. dostarczają rodzice
      2. zapewnia żłobek, rodzice wskazują produkty

      JEDZONKO DLA DZIECI STARSZYCH
      ŚNIADANIE
      1 i 2 podobnie
      OBIAD
      1. jednego dnia zupka, drugiego dnia II danie
      2. codziennie godz.12:00 II danie, godz. 14:00 zupka (odwrócona kolejność
      posiłków poto, by dzieci odbierane wcześniej zjadły posiłek bardziej treściwy)
      PODWIECZOREK
      1 i 2 podobnie, ale...
      np. jeśli jest to jogurt to:
      1 - jakaś tam Okręgowa Spółdzielnia Mlecz...
      2 - produkt, któregoś ze znanych producentów DANO... lub Campi...
      (nie wnikam w jakość poszczególnych produktów i nie jestem zwolennikiem jedynie
      znanych marek, ale pokazuję jedynie różnice)

      PRZYJMOWANIE I WYDAWANIE DZIECI
      1. Na zewnątrz budynku - oddajemy dziecko kompletnie ubrane (np. zimą kurtka,
      szalik, itp.) i otrzymujemy dziecko równie kompletnie ubrane - mało czasu na
      wymianę uwag z Paniami - trudno rozmawiać np. przy temp. -10
      2. Rodzice samodzielnie przebierają dzieci w przebieralni i oddają dziecko w
      tzw. filtrze (nie spełnia on jednak swoich prawdziwych funkcji - powinno być
      tak, że pielęgniarka ogląda każde dziecko przed przyjęciem na grupę (takie mini
      badanie) i wpuszczane na grupę są jedynie dzieci zdrowe, a jeśli pielęgniarka
      nabierze podejrzeń co do stanu zdrowia dziecka to odsyła rodziców do lekarza -
      to jednak tylko teoria). Odbiór dzieci w przebieralni - rodzice samodzielnie
      ubierają dzieci - jest wtedy czas na krótką rozmowę z Paniami.

      PROGRAM EDUKACYJNY
      1. brak informacji na ten temat
      2. W każdym półroczu szczegółowy plan do jest wywieszony na tablicy ogłoszeń z
      rozbiciem na poszczególne formy i metody pracy z dziećmi (obejmujący rozwój
      ruchowy, emocjonalny, itp.) m.in. także teksty piosenek i wierszyków co pozwala
      rodzicom na dalszą zharmonizowaną pracę w domu.

      Pozostałych różnic nie będę opisywał, ponieważ nie są potwierdzone faktami, a
      są jedynie subiektywną opinią naszych bliskich, więc niekoniecznie mogą być
      zgodne z prawdą - jak choćby to, że wydawało im się, iż żłobek zimą był
      niedogrzany.


      Wszelkie powyższe informacje poddaję pod rozwagę, każdy może przekonać się o
      jakości usług na własnej skórze, pytanie tylko czy warto eksperymetować na
      dzieciach.
      Nie mam zamiaru wystawiać tu wyłącznie cukierkowej laurki żłobkowi na Krowiej,
      na kilka słów goryczy też nadejdzie niebawem pora. Ale moim zdaniem wyższość
      placówki państwowej jest niekwestionowana. Nie jest to siermiężna instytucja z
      zamierzchłych czasów, ale w miarę nowocześnie zarządzana jednostka (sytuację na
      korzyść poprawiła także zmiana na stanowsku Kierownika), która musi konkurować
      z innymi żłobkami. A między bajki można wsadzić historie opowiadane przez tych
      rodziców, którzy nigdy swoich dzieci nie musieli, bądź nie chcieli oddawać do
      żłobka o tym, że w żłobkach dzieci całymi godzinami siedzą rozebrane na
      nocnikach przy otwartych zimą oknach, poto by najlepiej wszystkie się
      pochorowały, a Panie miały święty spokój.
      • renar78 Re: żłobek prywatny kontra żłobek na Krowiej 29.06.06, 21:08
        Cieszę się, że mogę przeczytać tyle istotnych informacji na temat tego właśnie
        żłobka. Coraz bardziej się do niego przekonuję. Chciałabym się jeszcze
        dowiedzieć paru rzeczy, np. jak karmione są dzieci z alergią pokarmową?
        Słyszałam, że w niektórych żłobkach panie się tym wcale nie przejmują i
        wszystkie dzieci jedzą to samo. Jak jest tutaj? Czy w żłobku organizowane sa
        jakieś atrakcje dla dzieci? Czy w przypadku nieobecności dziecka opłata się
        zmniejsza?
        To na razie tyle, będę wdzieczna za odpowiedź.
        • dukacik Re: godz. pracy i inne 03.07.06, 09:53
          Żłobek jest otwarty w godz. 6:00-17:00. Jedynym żłobkiem we Wrocławiu, który
          pracyje w innych godzinach jest ten na Brodatego - pracuje do 20:00.

          W sprawie diety dla dzieci z alergiami pokarmowymi to wiem nie wiele, ponieważ
          szczęśliwie nie mamy tego problemu, ale słyszałem innych rodziców, którzy
          rozmawiali z Paniami na ten temat i wydaje mi się, że w tym temacie wszystko
          jest OK. Panie same komunikują nietypowe reakcje dzieci i czasami nawet
          sugerują rodzicom sposób postępowania - "sprawdzcie Państwo czy... lub warto
          skonsultować to z lekarzem, itp.". Dzieci są pod stałą obserwacją, a Panie mają
          duże doświadczenie.

          Jak już pisałem opłata za żlobek jest stała wynosi 160zł do tego dochodzi
          4,50zł za dzień za wyżywienia i tutaj płaci się tylko za te dni, które dziecko
          faktycznie było w żłobku - te zasady obowiązują we wszystkich publicznych
          żłobkach. Z tym, że opłata jest pobierana z góry za cały miesiąc, a
          nieobecności rozlicza się w miesiący następnym.
          Przykład 1. nie było absencji - w styczniu jest 20 dni roboczych opłata wynosi
          160+20*4,50=160+90=250; w lutym 20 dni roboczych opłata wynosi
          160+20*4,50=160+90=250.
          Przykład 2. (10 dni absencji w styczniu); styczeń - 20 dni roboczych opłata
          wynosi 160+20*4,50=160+90=250; luty - 20 dni roboczych opłata wynosi
          160+20*4,50=160+90=250 - 10*4,50 (za styczeń)=250-45= 205,00 - tyle zapłacimy w
          lutym.
    • basia_i_fasola Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 11.08.06, 14:21
      Witam,
      moja córeczka tez od września zaczyna swoja przygodę ze żłobkiem na Krowiej.
      będzie miała wtedy prawie 10 m-cy. Jak wszystkie mamy mam pewne obawy, ale mimo
      to jestem dobrej myśli. Najbardziej boje się chorób, ale to niestety
      nieuniknione.
      Mam pytanie, czy szczepicie swoje dzieci przeciwko grypie i innym chorobom w
      związku z pójściem do żłobka?
      Pozdrawiam i będę wdzięczna za wszystkie informacje smile
            • dukacik Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 17.08.06, 14:51
              Jestem już po urlopie i mogę odpowiedziec na kilka pytań.

              W żłobku są dwie grupy - maluchy i dzieci starsze. O tym doktoj grupy dziecko
              chodzi decyduje nie tylko wiek dziecka, ale i stopień jego samodzielności. Tzn.
              maluchy - wiekdo 2 lat, ale jeśli dziecko jest bardzo samodzielne to może
              trafić do starszaków wcześniej.
              Co do szczepień to pediatrzy różnie do tego podchodzą. Ale jeśli szczepić to
              tylko po wnikliwej konsutacji z pediatrą - czasami niepotrzebnie dziecko jest
              kłute, bo szczepionka podana zbyt późno nie przyniesie oczekiwanych efektów. My
              nie szczepiliśmy p/grypie.

              Pzdr!
                • dukacik Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 19.08.06, 09:55
                  Rozkład dnia jest wywieszony w żłobku. Podając go nie będę precyzyjny. Ale
                  pewne rzeczy pamiętam.
                  6:00-8:00 - przyjmowanie dzieci
                  8:00-8:30 - śniadanie
                  później zabawa przeplatana nocnikowaniem a w międzyczasie II śniadanie (gdy
                  ciepło to dzieci wychodzą na dwór) potem mycie rączek - higiena
                  ok.12:00 - obiadek - II danie
                  po obiedzie - spanko
                  ok.14:00 - zupka i deser
                  od 15:00 - wydawanie dzieci

                  niech nie dziwi was odwrócona kolejność posiłków - chodzi o to by dzieci
                  wcześniej odbierane zjadły bardziej treściwy posiłek czyli II danie. W grupie
                  maluchów nie ma sztywnych reguł spania - dziecko śpi kiedy ma na to ochotę. Mój
                  synek przez długi okres czasu zasypiał po śniadaniu, a szalał w czasie gdy inne
                  dzieci spały - z czasem wszystko się reguluje.

                  Pozdrawiam!
                  • kubus112 Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 18.09.06, 13:50
                    Mam pytanie do rodziców, którzy oddali do żłobka swoje maluchy, które jeszcze
                    nie chodziły. Mam synka który ma obecnie 7 m-cy i za 2 m-ce muszę go oddać do
                    żłobka ale obawiam sie że te dzieciaczki caly czas leżą i nikt się nimi nie
                    zajmuje, dostają tylko jeść i nic poza tym. Niech mnie ktos pocieszy i powie
                    że tak nie jest.
                    Pozdrawiam
    • dukacik Prośba!!! - forum 19.08.06, 10:00
      Ponieważ ten wątek robi się coraz dłuższy i z czasem trudno będzie go czytać,
      mam prośbę, aby w temacie wpisywać czego dotyczy pytanie lub odpowiedź -
      łatwiej będzie się wtedy poruszać wszystkim czytającym.

      Pozdrawiam!
      • renar78 godziny przyjmowania dzieci 19.08.06, 22:25
        Chciałabym sie dowiedzieć czy dzieci trzeba przyprowadzać w ściśle okrelonych
        godzinach, czy można wybrać godzinę, która mi odpowiada? Moje diecko chodzi na
        rehabilitacje, dlatego chciałam go przyprowadzać trochę później. Czy to będzie
        problem? I jeszcze jedno, czy można dziecko przyprowadzać np. tylko trzy razy w
        tygodniu?
        • annaparzonka Re:Dzienny rozkład dnia w złobku 21.08.06, 07:11
          Czyli jeżeli dziecko spi o innej godzinie to nie ma z tym problemów. Moj córcia
          nie raz się kładzie o 12 a innym razem o 10 a czasem o 14. Myslałam ze jak jest
          spanie to na siłe kładą wszystkie dziecki. Dziękuje bardzo za odpowiedz smile
          • dukacik Re:Dzienny rozkład dnia w żłobku 21.08.06, 09:38
            Nie jest prawdą, że dzieci są "przymusowo" usypiane o określonej porze. Dziecko
            śpi wtedy kiedy ma na to ochotę i tyle ile potrzebuje. Mój synek również
            posypiał bardzo nieregularnie i nie było z tym żadnych problemów. Z czasem
            dzieci wpadają w rytm, który jest naturalny i zgodny z rytmem funkcjonowania
            żłobka, ale dzieje się to ewolucyjnie i nic na siłę. Poprostu dziecko nawet
            śpiące widząc aktywność innych dzieci, pomimo zmęczenia stara się jeszcze
            dotrwać i bawić, a wycisza się wtedy kiedy grupa się wycisza. I po pewnym
            czasie wpada w taki właśnie cykl i pracuje jak najbardziej dokładna maszyna.
            Oczywiście te żłobkowe zachowania nie koniecznie muszą się przenosić na życie w
            domu. Dzieci zpełnie inaczej funkcjonują a inaczej w domu. Mój mały już 9 m-cy
            temu nie potrzebował w żłobku smoczka - nawet do usypiania, a w domu gdy
            kładziemy go spać i nie dajemy smoka to potrafi zrobić karczemną awanturę.
            Podobnie jest z innymi rzeczami, w żłobku zasypia od dawna sam - w domu do
            wyjątków należą sytuacje, gdy zaśnie sam bez "miziania", któregoś z rodziców.
            Ale to wszystko przed wami.

            A i jeszcze jedno. Sytuacja dotyczy co prawda przedszkola, ale jest związana ze
            spaniem. Mój kolega oddał syna do przedszkola, gdzieś na Krzykach i jego syn
            nie chciał spać czy leżakować po obiadku. Kilka razy poskarżył się tatcie, że
            kazano mu spać. Kolega zapytał w Kuratorium czy spanko jest obowiązkowe. To
            niewinne pytanie zakończyło się kontrolą przedszkola i jakimiś upomnieniami dla
            pani dyrektor przedszkola, ponieważ istnieje obowiązek wyznaczania Pani
            dyżurującej dla dzieci z róznych grup, które nie śpią po obiedzie, a obowiązek
            ten nie był w tym przedszkolu przestrzegany.

            Pozdrawiam!
            • annaparzonka Ile opiekunek na ile dzieci? 22.08.06, 17:13
              Słyszałam ze w grupach jest po 23 dzieci i ze jest tam 5 opiekune ( jedna
              połozna jedna pielegniarka, i 2 panie opiekunki) nie wiem czy mam dobre dane,
              czy w rzeczywistosci jest tyle pań na sali, chodzi mi o to czy np: dwie siedzą a
              pozostała piją kawke w innej sali.Bo przy tak licznej grupie do tego takich
              maluszków to chyba jest za mało. Moja córcia wchodzi wszedzie im wyzej tym
              lepiej a jak nagle kilkoro dzieci tak robi to jedna sobie napewno nie da rady.
              • dukacik Re: Ile opiekunek na ile dzieci? 25.08.06, 10:14
                Hi, hi, hi!

                Wybacz moje rozbawienie, ale po co dzieciom położna? smile

                W młodszej grupie są 4 Panie (w tym jedna pielęgniarka), a w starszej 5 Pań.
                Uwierz, że jest to wystarczająco dużo. Konstrukcja mebelków w żłobku jest taka,
                żeby zapewnić dzieciom max bezpieczeństwa. A co do tego czy Panie są w stanie
                zapanować nad taką ilością dzieci odpowiem, że na własne oczy widziałem
                wycieczkę ciuchcią dzieci z naszego żłobka do parku, do dziś nie mogę wyjść z
                podziwu jak one (Panie) to robią. Zapanowanie na placu zabaw nad chmarą
                dzieciaczków w liczbie ok.40 - były obie grupy - wydawało mi się rzeczą nie
                możliwą. Dodać należy, że były tam jeszcze dzieci "obce" - bo to ogólnie
                dostępny plac zabaw w miejskim parku. Dzieci jak to dzieci, jedne chciały na
                karuzelę, inne na zjeżdżalnię, jeszcze inne na drabinki czy do piaskownicy. Ta
                się rozpłakała, bo ktoś jej czegoś nie dał, temu wyskoczył gil, ci się zaczęli
                szarpać, tamci rzucać piaskiem. A Panie - Panie miały całkowitą kontrolę nad
                wszystkim - pełen profesjonalizm - a ja zrozumiałem prawdziwy sens
                przekleństwa "Obyś cudze dzieci bawił!". Od samego patrzenia czułem się
                zmęczony jak górnik po szychcie. Jedyne skojarzenie jakie mam to takie, że
                wyglądało to jak bitwa pod Grunwaldem. Pani Kierowniczka (król Jagiełło) w
                najwyższym punkcie placu zabaw - na zjeżdżalni obejmując czujnym okiem całe
                pole bitwy wydawała komendy pilnując jednocześnie porządku i bezpieczeństwa
                dzieci zjeżdżających wydawała komendy w stylu: "Jasiu, nie obrażaj się zjeżdżaj
                inne dzieci czekają! Kamil zostaw Anieli łopatkę! Krystyna - Kubuś ci ucieka!
                Halina! - zabierzcie Anię na karuzelę, bo stoi sama! No, zjeżdżaj, zjeżdżaj
                Piotrusiu! Baśka! - Stasiu i Julek sypią piaskiem! Joaśka! - Zosia chyba chce
                siusiu, itd.". Podobnej treści komuniakty wymieniały Panie ze sobą na dole. A
                na dole prawdziwa bitwa - pisk, śmiech, płacz, gwar - żywioł, który dla
                postronnego widza jawi się jako świetnie zorganizowane manewry wojsk. Po
                zabawie na placu czas coś przekąsić. Nie wierzyłem własnym oczom, kiedy ta
                chmara krzyczących, rozbieganych dzieciaczków (w wieku od 1 do 3 lat - na
                wycieczce były dzieci "chodzące") potrafiła jak jeden mąż, bez protestów,
                wiercenia się usiąść spokojnie na ławce i zajadać słodką bułę popijając
                soczkiem. Ale i tu Panie nie miały lekkiego życia - Halinka z Krysią wycierały
                kolejno dzieciom ręce mokrymi husteczkami, Jadwiga rozdawała bułki,
                Kierowniczka z Dorotą zabawiały młodsze dzieci u siebie na kolanach. Baśka
                wycierała gile. A Kaśka z Joaśką otwierały soczki, wkładały do nich rurki i
                pdawały dzieciom. Dododatkowo wszystko to z uśmiechem, żartując.
                Uważam, że tę robotę trzeba kochać, moim zdaniem nie jest w stanie wytrwać tam
                ktoś, kto tej pracy nie lubi, a w gruncie rzeczy to niskoopłacana ciężka
                harówka.
                Ja jestem pełen uznania i podziwu. Po tym co zobaczyłem wiem, że nawet 1 Pani
                mogłaby poradzić sobie z całą grupą przez dłuższy czas. Niemożliwe...? A jednak
                tak uważam - oczywiście tylko w czasie zabawy wewnątrz żłobka, a nie posiłku,
                wyjściu na dwór czy myciu rączek. Więc problem ewentualnego kawkowania nie jest
                problemem.

                Pozdrawiam!
                • annaparzonka Re: Ile opiekunek na ile dzieci? 27.08.06, 23:45
                  Oj po przeczytaniu tego co napisałaś czuje pełen podziw dla tych pań i chyba nie
                  mam co sie martwić o dziecko smile. A co do położnej napewno sie nieprzesłyszałam
                  bo dwa razy pytałam- sama byłam zdziwiona ale to było z jakis rok temu moze
                  troszke mniej.
        • dukacik Re: godziny przyjmowania dzieci 21.08.06, 09:10
          Regulamin żłobka ściśle określa godziny przyjmowania i wydawania dzieci ze
          żłobka. Nie jest to jednak przepis przestrzegany bezwzględnie. Sam
          niejednokrotnie przyprowadzałem dziecko później i odbierałem wcześniej - nie
          jest to żaden problem. Trzeba być jednak świadomym, że trochę to dezorganizuje
          dzień paniom w żłobku, bo jeżeli przyprowadzi się dziecko w jakimś rozsądnym
          odstępie czasowym od śniadanka, to oczywiście dziecko Panie z tym śnaidankiem
          dlaq naszej pociechy poczekają. Jeśli jest to jednak dłużej, to nawet ze
          względu na przepisy sanitarne czekać nie będą mogły. Moim zdaniem wszystkie
          sprawy związane z indywidualnym trybem przebywania dziecka w żłobku są możliwe
          do dogadania bez większych problemów.

          Co do obecności 3 dni na 5 to moim zdaniem nie ma problemu, nikt nie wymaga
          obecności dziecka w żłobku, znaczenie beą miały jedynie opłaty. Tzn. nieukniesz
          stałej comiesięcznej opłaty za żłobek, która jest niezależna od tego czy
          dziecko było obecne czy nie - jest to 160zł i do tego doliczyć musisz opłaty za
          jedzenie - tu płacisz wyłącznie za dni, w których dziecko było w żłobku, jest
          to 4,50 zł za dzień.

          Pozdrawiam!
    • dukacik 1 dzień - Hurrraaa!!! Pani Renia u starszaków!!!!! 01.09.06, 09:38
      No i poszło! Debiut u starszaków za nami. Ale widomością dnia jest to, że Pani
      Kierowniczka podjęła jedynie słuszną decyzję i Panie z grupy maluszków,
      przeszły razem z dziećmi do grupy starszaków, więc dzieci nie muszą się
      przyzwyczajać do nowych Pań.

      Kilka wrażeń z pierwszego dnia. Na początku były opory - synek mówił "tata ja
      nie ciem!" Ale po zwróceniu jego uwagi na inne ciekawe rzeczy np. stojący w
      oddali motor, udało się przeniknąć niepostrzeżenie do budynku żłobka. A budynek
      jak nowy po remoncie - pomalowana, jaśniutka elewacja, nowe okna, co w środku
      nie wiem. Za drzwiami natomiast niesamowita wrzawa i płacz dzieci (i
      rodziców?). Pani Renia z listą obecności w ręce, jak zwykle świetnie
      zorganizowana, opanowywała sytuację. "Dominisiu, ale urosłeś! Ale ty ze
      smokiem, no wiesz co? Państwo nowi, aha jakieś uwagi co do diety? Czy dziecko
      chodzi w pampersie? Halinka prowadzę do ciebie Dominika. O której Państwo
      odbierzecie dzisiaj Pawełka. Oooo... Julek a gdzie Twoje loczki? Ale
      zmężniałeś! No to, który numer szafki wybraliście? Ale ja Pani dziecka nie mam
      na liście, czy Pani nie starała się przypadkiem o przedszkole? - tak, tak Pani
      Kierowniczka jest teraz u siebie. Gabrysia płacze - już do niej idę.".

      Oj ciężkie dni przed Paniami! I przed rodzicami początkujących dzieci (i nie
      tylko początkujących). Jeśli wszystkim uda się przetrwać wrzesień - to reszta
      roku jawi się sielsko. Cierpliwości i wyrozumiałości wszystkim życzę. Owoce
      niebawem!

      Pozdrawiam!
      • maja9960 Re: wymiana miejsc 02.09.06, 04:17
        Moj synek dostał miejsce na drukarskiej i tam tez wczoraj poszedł pierszy raz.
        Jednak chciałabym, żeby chodził na krowią{dla nas to lepsza komunikacja, mimo
        tego ze drukarską mam zaraz koło domu ale pózniej mogłabym go odbierać z
        krowiej mimo wszystko, bo krowią mam znów zaraz koło pracy tak jak i mój mąż)
        Czy może,ktoś chciałby sie zamienić jeśli jest taka szansa. Moj synek ma 19
        miesięcy i jest w drugiej grupie.
        • maja9960 Re: wymiana miejsc 02.09.06, 04:25
          Chciałam dodać, że jest rytmika( inna pani specjalnie przychodzi) i
          przyjeżdzają teatry lalek, nawet z innych miast. Nie wiem jak z angielskim, bo
          sie nie dopytałam, ale jakaś karteczka tam wisiała w gablocie.
          • renar78 i jak wrażenia po pierwszym dniu? 04.09.06, 19:51
            Jestem bardzo ciekawa jak minęły pierwsze dni w żłobku? Czy Wasze dzieci bardzo
            płakaly? Mój synek pójdzie dopiero 14, więc mam go jeszcze parę dni w domku.
            Chciałabym się dowiedzieć jakie są Wasze spostrzeżenia.
            I jeszcze jedno, zapomniałam zapytać jak byłam podpisywać umowę, czy jest w
            żłobku możliwość przechowania wózka? Bo ja będę dojeżdżać autobusem i nie wiem
            jak to wygląda?
            Dukaciku, bardzo dziękuję za wszystkie cenne rady, bardzo mi pomogły w podjęciu
            decyzjismile
    • madziolek2005 Witajcie ;) 04.09.06, 22:29
      Udało mi się znaleźć miejsce na Krowiej dla mojej 10 m-cznej córci (jedna osoba
      zrezygnowała) i z miłą chęcią do Was dołączę. Do żłobka pojdziemy dopiero od
      października, ale już teraz przeczytalam tutaj kilka super wskazowek i rad.
      Pewnie jeszcze przez "godziną 0" zarzucę Was 1000 pytań, bo troszkę przeraża
      mnie ten dzień. No ale - musi być dobrze. wink

      Pozdrawiam wink
    • dukacik Powitanie nowych forumowiczów i kwestia wózków 05.09.06, 09:11
      Witam serdecznie nowych uczestników forum i jednocześnie nowe szkraby w naszym
      żłobku!
      Wrzesień jest jak zwykle gorący - wewnątrz budynku wrze - od płaczu dzieci i
      niepokoju rodziców, ale to jak zwykle stan przejściowy. Już za dwa, trzy
      tygodnie nastąpi pełna normalizacja. Czyli płacz dzieci zamieni się w radosne
      piski i śmiech, a niepokój rodziców zastąpi nowy niepokój - "dlaczego on/ona
      nie chce iść ze żłobka do domu?" wink.

      W kwestii wózków - oczywiście, wszelkiego rodzaju wózki, nosidełka, foteliki
      samochodowe można bezpiecznie zostawiać w żłobku i nie ma z tym żadnego
      problemu. My przyjeżdżaliśmy samochodem - zostawiałem jednak wózek w żłobku, bo
      żona odbierała synka pieszo. Ponadto gdy jest ciepło Panie wyprowadzają
      malutkie dzieci (te, które nie chodzą) właśnie w wózeczkach, a także używają
      wózków do uspakajania małych dzieci.

      I jeszcze jedna istotna uwaga organizacyjna większość Pań z grupy maluszków
      przeszła razem z dziećmi do starszaków. To fenomenalna sprawa i europejski
      standart. Jeśli na Krowiej powstanie tzw. III grupa (obecnie brak pomieszczeń
      zaadaptowanych do tego celu) to wówczas będziemy mieli sytuację książkową czyli
      I grupa - dzieci do 1 roku
      II grupa - dzieci 1-2 lata
      III grupa - powyżej 2 roku
      Panie, które rozpoczną opiekę i pracę z dziećmi w najmłodszej grupie, będą
      prowadzić dzieci, aż do ukończenia żłobka. Pozostanie wtedy tylko pomarzyć o
      kamerkach internetowych, żeby rodzice mogli spokojnie "podglądać" jak bawią się
      ich pociechy - myślę, że sytuacja musi do takiego stanu dojrzeć zarówno w
      sferze mentalności jak i w sferze finansów. My już tego nie doczekamy sad . Ale
      jestem zdania, że latem przyszłego roku nasz synek będzie mógł z dumą
      powiedzieć "Jestem absolwentem żłobka nr 6 na ul. Krowiej - najlepszego żłobka
      we Wrocławiu!" - oczywiście jeśli zacznie wymawiać "R" smile !

      Pozdrawiam!
    • madziolek2005 Sprawa ubioru 06.09.06, 21:08
      A ja mam takie pytanie - w czym dzieci biegają po złobku - dresy, rajstopki? Co
      będzie potrzebne z takich rzeczy na co dzień? zanim MAgda pojdzie do żlobka,
      chcę kupić kilka rzeczy (z wszystkiego wyrasta w oka mgnieniu), a nie
      chcialabym kupować niepotrzebnych.
      Pozdrawiam
      • dukacik Re: Sprawa ubioru 07.09.06, 09:01
        Musisz mieć na pewno komplet rezerwowych ciuszków w szafce - w razie gdy się
        dziecko zmoczy, zaleje zupką, itp. Te rezerwowe ciuszki to mogą być gorszej
        jakości, znoszone lub rzadko używane - nie ma sensu trzymać w szafce nowych
        rzeczy, bo być może sytuacja wymiany odzieży dziecka w trakcie dnia może nigdy
        nie nastąpić. Poza tym Panie w żłobku dysponują jakimiś starszymi, takimi
        żłobkowymi ciuszkami, czyli nawet w przypadku braku własnej rezerwy dzieci nie
        wrócą do domu gołe.

        A co do codziennego stroju żłobkowicza, to powinien on być maksymalnie
        funkcjonalny - tzn. nie utrudniać dziecku zabawy i umożliwiać Paniom
        rozbieranie maluszka w łatwy sposób. Więc dresiki i rajstopki są jak
        najbardziej wskazane, należałoby unikać ciuszków ze skomplikowanymi zapięciami,
        choć jak ubierzesz dziecko tak ono zostanie przyjęte - najważniejsza jest moim
        zdaniem wygoda dziecka - np. sukienka z bujnymi falbanami i żabotem może
        utrudniać zabawę, ponadto nie ma gwarancji, że nie zostanie wyplamiona już przy
        pierwszym posiłku, przecież dzieci uczą się lub jedzą samodzielnie. Maluszki
        mogą potrzebować śpioszków, starsze dzieci nie potrzebują pidżamek do spania,
        bo żłobek ma swoje - chyba, że ktoś się upiera, by przynieść swoją pidżamkę.

        Pozdrawiam!
      • przedszkolaczek_1 Re: Żłobek nr 6 ul. Krowia Wrocław - forum 11.06.14, 21:26
        Szczerze mówiąc nie czytałam wpisów z lat wcześniejszych, mogę wypowiedzieć się o tym żłobku jak jest obecnie. Moje dziecko chodzi do żłobka na ul.Krowiej od 2 lat - zarówno my (rodzice), jak i nasze dziecko jesteśmy bardzo bardzo bardzo zadowoleni. Wcześniej chodziło do prywatnej placówki więc mamy porównanie. Minusem jest tylko to, że są liczne grupy (jak w każdym żłobku państwowym). Dalej mogę wymienić same plusy: dobra opieka, miłe panie opiekunki, zawsze można z nimi porozmawiać, zapytać o dziecko, jedzenie gotowane na miejscu (wg jadłospisu bardzo urozmaicone i myślę że dobre)smile Wiele ciekawych zajęć prowadzonych z dziećmi, zabaw, prac manualnych, bardzo dużo piosenek. A najważniejsze jest to że DZIECI SĄ ZADOWOLONE, chętnie chodzą do żłobka, starsze opowiadają w domu o tym co się wydarzyło danego dnia. Z pełnym przekonaniem jest to żłobek GODNY POLECENIA. Moje dziecko chodzi do niego od drugiej grupy, obecnie jest w trzeciej i niestety musi iść do przedszkola - niestety gdyż ani my-rodzice, ani nasze dziecko nie chciałoby zmieniać placówki gdyby nie musiało.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka