Dodaj do ulubionych

Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia?

20.02.09, 16:05
Urodziła się w 37 tyg z wagą 3260, wypisowa 3000, 1 doba na glukozie(za niski
cukier, przy wypisie ok 54mg%). Od początku mała bardzo dużo śpi, trudną ją
obudzić do karmienia (raz sie obudziła sama), a jak już się przyssie, to po
kilku minutach zasypia. wg zaleceń doradcy laktacyjnego - dokarmiana co drugie
karmienie drenikiem w ilości 40ml (palec na podniebienie i nawet przez sen
ładnie ssie, no ale też łatwiej pokarm leci ze strzykawki (mleko matki) )
Przyrost wagi wg doradcy za mały - pierwsze ddni ok. 9gr/dobę
Zmieniamy pieluszkę, schładzamy ciałko a córeczka jak już się trochę obudzi i
znajdzie cyca, to ładnie possie max do 8 minut i zabawa zaczyna się od początku...
Może ktoś miał podobne "przeboje" ??
pozdrawiam
tomek
Obserwuj wątek
    • barbami Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 20.02.09, 17:12
      Trochę nie na temat. Moja córeczka też ma 10 dni. Urodziłaś 10 lutego?
    • mama28-1 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 20.02.09, 19:19
      mój synek też się urodził w 37 tygodniu. przez pierwsze 2 tygodnie
      spał jak kamień myślę że to dlatego ze jeszcze powinien być w
      brzuszku potem mu przeszło. Ciężko go było nakarmić ja go
      zaczepiałam tak mi doradziły położne trochę za nos, za nogę, bródkę.
      Jak z nim siadałam do karmienia to 1,5 godziny siedziałam on trochę
      jadł trochę przysypiał itd. dokarmiałam też butlą więc butlę tak
      jakby trochę wyjmowałam i wkładałam.
      • anekka28 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 20.02.09, 19:31
        u nas tak było ponad 3 tygodnie. ja rwałam włosy z głowy próbując go budzić do
        jedzenia, a on nic. zupełnie jak "ja cię kocham a ty śpisz":):) i samo przeszło,
        mały się rozbudził i od tego czasu nie przespalam ani jednej nocy:)
        cierpliwości, jak dzidzia jest zdrowa, to sobie krzywdy nie zrobi, sama wie, ile
        potrzebuje jedzenia, a bilirubina ok?
        • fantomas80 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 20.02.09, 22:56
          mam nadzieję, że tak się skończy - na razie czeka nas wizyta w poradni
          laktacyjnej i az boję się ważenia... kobietka miła, ale po ostatniej wizycie jak
          wyszło 9gram/doba ostro zaleciła dokarmianie drenikiem no a teraz, jak przyrost
          dalej będzie taki nikły boję się, że wbrew naszym oczekiwaniom i "dobrej
          praktyce" będziemy zmuszeni dołożyć mleko modyfikowane :(
          Dodam, że u małej były kupki z krwią - efekt: nocna jazda na pogotowie, zastrzyk
          z vit. K(stało się to 7 dnia, a mieliśmy podawac vit. od 8-ego) + kolejnego dnia
          wizyta neonatologa i zalecenie odstawienia przez żonę jedzonka "od krowy" (nawet
          do kilku miesiecy) - generalnie przyczyna krwi nierozponana, dieta od dwóch dni
          +vit.K i D w uzyciu i kupek brak (aczkolwiek stres przy zmianie pieluszki dalej
          jest....)
          • anekka28 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 21.02.09, 07:50
            zaraz zaraz. krew w kupce to najczęściej objaw alergii pokarmowej -
            niekoniecznie na to, co je Mama, ale przecież dzidzia może być alergikiem wogóle
            na mleko z piersi. zajrzyj na forum wsparcia niejadków - stamtąd się właśnie
            dowiedziałam, że ta krew to objaw alergii, tak samo jak mniejszy apetyt -
            dzidzia intuicyjnie może nie jeść tego, co jej szkodzi.
            my od czasu pojawienia się krwi w kupce jesteśmy na hydrolizacie niestety
            (nutramigen).
            • mama28-1 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 21.02.09, 09:51
              faktycznie krew w kupce to najczęściej objaw alergii, nie sadzę żeby
              jak pisała poprzedniczka na mleko mamy wogóle to są jakieś
              marginalne przypadki żeby dziecko nie tolerowało mleka matki i nie
              wiem czy do końca udowodnione. Ja też odstawiałam nabiał bo małego
              bolał brzuszek, miał gazy, potem przeszliśmy na nutramigen a teraz
              normalne mleko modyfikowane jest więc u nas to nie była alergia
              tylko mały musiał dojrzeć do pewnych pokarmów. nie jadłam nic z
              nabiału ale kupiłam sobie witaminki takie co się bierze w ciąży i w
              czasie karmienia żeby wapń zawierały koniecznie żeby mi go nie
              zabrakło. pozdrawiam i dajcie znać jak poszło
    • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 22.02.09, 18:18
      Witam,
      problem jest tak indywidualny, że pozostaje zdać się na poradnię lub
      logopedę...
      Powodzenia
      Paweł Z.
    • epb3 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 22.02.09, 19:01
      Oczywiscie nie moge CI radzic, bo kazde dziecko jest inne. Ale:
      - we wszystkich ksiązkach pisza ze dziecko powinno ssac pol godziny - zadne
      dziecko(noworodek) mojej koleznaki tyle nie ssalo - zwykle to bylo 3-8 min i sen.
      - kazda z nas sie tak samo zamartwiala, zapisywala itd itd.
      Mnie tez doradcy laktacyjni probowali wpedzic w wazenie dziecka codziennie, albo
      i częściej.
      Ale zdalam sie na swój instynkt. Filip spal ciągle prawie 3tyg. Czuwanie trwalo
      po kilka minut dopiero w tym 3-im tygodniu.
      Urodzil sie z waga 2700(najnizsza 2540 - 39tc) - a więc maleńki i musial przybywac.
      Owszem budzilam go na jedzenie, ale nie częsciej niz co 3h. W nocy co 4. Po
      pierwszym tygodniu w nerwach, za radą pediatry odpuścilam.
      Powiedziala,zeby nie wazyc dziecka. Zważyc jak będzie mialo 3 tyg.
      I co sie okazalo przybyl 500g, a po 6-iu 1500.
      A ssal po max 5min.
      Po tych 3 tyg. zaczal sie budzic sam. W dzien jadl nawet co godzinę :)
      Dodam ze nei mielismy problemów z kupą itd. Więc to trochę inny przypadek.

      Ostatnio urodzila moja szwagierka. Dzwoni, ze maly ssie kilka minut i zasypia.
      Ona odciąga pokarm i go zmusza...Bo przez 2,5tyg. przybyl 300g.
      I tak każda Mama :)
      Nie wiem dlaczego w ksiązkach piszą takie rzeczy :(
      • fantomas80 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 22.02.09, 22:25
        Do Pana Pawła - logopedę ?? ..
        Do epb3: Dzięki bardzo za słowa otuchy! Ważymy małą na naszej wadze, codziennie
        i to chyba błąd, bo dzisiaj zanotowaliśmy spadek 10gr :-/
        Rzeczywiście można popaść w obłęd! - kąpanie po ważeniu nie było już takie wesołe...
        Jutro wizyta w poradni! Trochę strachu jest! Ale i odnoszenie się do wagi
        dziecka wg norm WHO lub innych trochę wg mnie jest naciągane - przecież każdy z
        nas jest inny!
        W szpitalu w którym "rodziliśmy" córeczkę wisi 'dumnie' certyfikat Szpital
        przyjzny dziecku + 10 postulatów, które między innymi określa podejście do
        dokarmiania: \wsparcie karmienia piersią i nie zalecanie sztucznych pok.\ ->
        moja kuzynka rodziła tam tydzien przed nami- lekarz wypisał ją i wcisnął w rękę
        3 puszki bebilonu, bo mała jest mała a nie warto walczyć z dokarmianiem przez
        sns lub drenik! tylko dołączyć butlę !! wg mnie ZGROZA i powinno się w ogole
        zakazać sponsorowania gratisami szpitali przez firmy z tej branży... ech..
        zresztą temat układów lekarze i firmy farmaceut/branzowe to temat na inny wątek.

        Co do kupek to na razie jest OK! :) Prawdopodobnie to brak wit K, ale żonka i
        tak trzyma diętę bez-krowią (jak się to nazywa ? ;)
        • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 22.02.09, 23:07
          To absolutnie oczywiste,
          wiele problemów z karmieniem piersią może pomóc rozwiązać logopeda.
          Owszem u noworodka nie dziwi zasypianie po kilku minutach ssania,
          ale logopeda (neurologopeda), który zajmuje się tak małymi dziećmi
          jest najbardziej kompetentną osobą w tej dziedzinie.
          Jeżeli Pani jest z Warsawy moge podać namiary na osoby
          specjalizujące się w tej dziedzinie, prosze o kontakt
          pawel@zawitkowski.pl
          Dokarmianie butelką sprawdziło się w przypadku wielu mam, które do
          dziś świetnie karmią piersią. Z alternatywnych technik karmienia
          własnie butelka i smoczek jest najmniej dezorganizującą mechanizmy
          ssania połykania i koordynację ssanie, połykanie, oddychanie
          techniką. Wiem, że podważam kolejny mit, ale jest to fakt przyjety
          już przez wielu specjalistów.
          Nie znajduję uzasadnienia dla ważenia dziecka po każdym karmieniu.
          Pewnie, ze powinno się zakazać sponsorowania przez Firmy z tej
          branży szpitali. Droga mamo, chciałbym zobaczyć Szpitale i w ogóle
          Służbę zdrowia bez takiego sponsoringu. Pytanie tylko,czy to co
          zrobił lekarz było godne Pani wzburzenia, czy po prostu, zgodnie ze
          swoim doświadczeniem chciał Pani kuzynce po prostu pomóc, a miał w
          rękach tylko bebilon...
          W Szpitalu w którym pracuję przeprowadzone były na grupie dzieci z
          grupy ryzyka badnia (randomizowane), kóre wykazały, że karmienie
          butelką nie tylko nie zaszkodziło karmieniu piersią, a w wielu
          przypadkach pomogło.
          To też temat nie na to Forum
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
          • fantomas80 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 22.02.09, 23:59
            Dziękuję Panie Pawle za wyjaśnienie z logopedę - faktycznie, jeżeli problem będzie wciąż występował lub się nasili, pomyślę u wizycie u specjalisty. Gwoli wyjaśnienia jestem tatą nie mamą ;) Ze Szczecina nie Warszawy, więc niestety nie skorzystam z namiaru...
            Co do dodawania pokarmu z puszki do diety opartej na mleku matki nie mam ani wiedzy ani doświadczenia - jedynie(subiektywnie) fakt dokarmiania sztucznym mlekiem z uwagi na mały wzrost masy dziecka jest dla mnie dyskusyjny. Takie mieszanki pewnie istnieją od kilkudziesięciu lat (USA, w Polsce zapewne od kilkunastu) i chciałbym wiedzieć, czy służą celom czysto zdrowotnym czy pośrednio komercyjno/zdrowotnym lub skrajnie komercyjnym. Szczerze wierzę, że w większości jest i powinno być tak jak Pan pisze - ku zdrowiu dziecka,
            pozdrawiam
            tomek
            • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 00:11
              Tato,
              mieszanki służą jednemu celowi.
              Jezeli mamy do czynienia z brakiem, niedoborem pokarmu, małym
              przyrostem wagi - dokarmiamy mlekiem modyfikowanym. Innego pokarmu
              niż pokarm mamy lub mleko modyfikowane nie ma.
              A na to że jest to superrynek dla Firm wszelakich nic nie
              poradzimy...
              Pozdrawiam
              PZ
              • fantomas80 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 00:19
                OK, dalej nie walczę w tym temacie :) Bynajmniej zawsze wierzę, że powinno się stosować jakiś złoty środek w każdej sprawie..

                Tak na marginesie - tuż przed porodem kupiłem Pana książkę, przeczytałem, obejrzałem film i z jako taką wiedzą zostałem postawiony przed faktem narodzinek córeczki - mimo szoku w szpitalu z pewnym niedowierzaniem, a wręcz ze zgrozą obserwowałem jak lekarz/położne podnoszą, przenoszą, myją, przewijają itp moje maleństwo - przed oczami stawały mi sprzeczne informacje z Pana lektury z tym co zobaczyłem w szpitalu.... Nauczony szacunku do 'fachowców' nie zwróciłem nikomu uwagi, ale do dzisiaj będę pamiętał te chwile strachu, jak np. położna podnosiła bez asekuracji główki moją małą córcię....
                • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 01:02
                  Nie chodzi o walkę. Złoty środek to szczytna zasada, niemniej
                  dziecko nie moze być tylko trochę najedzone... tak jak nie da sie
                  być tylko trochę w ciąży :)
                  Pozdrawiam gorąco i w razie wątpliwości zapraszam na Forum
                  PZ
          • ila79 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 12:54
            > Dokarmianie butelką sprawdziło się w przypadku wielu mam, które do
            > dziś świetnie karmią piersią. Z alternatywnych technik karmienia
            > własnie butelka i smoczek jest najmniej dezorganizującą mechanizmy
            > ssania połykania i koordynację ssanie, połykanie, oddychanie
            > techniką. Wiem, że podważam kolejny mit, ale jest to fakt przyjety
            > już przez wielu specjalistów.

            W tym momencie chyba Pan przegiął z wyjściem poza swoje kompetencje.
            Ja bym prosiła tylko o podanie konkretnych, obiektywnych źródeł
            tych "mitów". To, że zna Pan kilka mam, którym butelka nie
            przeszkodziła w karmieniu, jeszcze o niczym nie świadczy. Ja akurat
            mam przeciwne doświadczenia - wszystkie mamy które znam, a które
            wybrały butelkę na rozwiązanie swoich problemów laktacyjno-
            przyrostowych, zakończyły karmienie po miesiącu, dwóch. Tutaj
            potrzebny jest mądry doradca laktacyjny, tudzież rozsądny pediatra,
            który weźmie pod uwagę nie tylko siatki centylowe, ale ogólny rozwój
            dziecka, to czy rodzice są drobni, czy raczej potężni, technikę
            przystawiania do piersi, długść ssania i wiele innych czynników.
            Do Autora wątku - ja bym się na razie tymi przyrostami tak bardzo
            nie martwiła, tylko karmiła jak najczęściej. Wagę najlepiej
            kontrolować co tydzień. Sposób ze strzykawką - bardzo dobry, jak
            tylko maleństwo skojarzy pierś z najadaniem się problem powinien
            zniknąć. Zapraszam również na forum eksperckie "karmienie piersią",
            bo to znacznie lepsze miejsce na uzyskiwanie tego typu porad.
            • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 17:28
              Witam,
              1. Podaję :) - "2-LETNIA OCENA ROZWOJU DZIECI URODZONYCH PRZEDWCZEŚNIE W
              REGIONIE WARSZAWY: PROSPEKTYWNE BADANIE KOHORTOWE PREMATURITAS" - członkowie
              grupy PREMATURITAS: Koordynatorzy z Oddziałów Noworodkowych, Patologii Noworodka
              i Intensywnej Terapii w Warszawie: M.Rutkowska, E.Helwich, K.Szmotulska,
              M.Rudzińska-Chazan, Z.Kułakowska, A.Jeziorek, M.Seroczyńska,
              E.Nowakowska-Szyrwińska, A.Romaniuk-Doroszewska, J.Baszczeska, B.Fedyna,
              M.Figurska A.Górecka-Śledziewska, B.Hille, U.Jędrasiak, B.Kassur-Siemieńska,
              A.Kot, D.Krzyczkowska, K.Kufel, E.Lipska, Z.Maciejewski, G.Małecka-Lech,
              Z.Ogińska, H.Orłowska, G.Ostrowska, K.Polak, B.Sitkowska, A.Służewska,
              A.Stafiej-Modrowska, T.Szreter.
              2. Nie widzę możliwości oceny przez Państwa moich kompetencji w tym temacie, np.
              nie za bardzo wiem skąd Państwo są w stanie uzyskać informacje na temat szkoleń,
              kursów itp. jakie przeszedłem, zatem sugeruję by powściągali Państwo swoje
              komentarze w tym temacie :)
              3. Propozycja karmienia strzykawką jest takim samym nieporozumieniem jak
              wędrowki w slipkach na antarktydzie. Co prawda to też ubranie, ale...
              Jezeli zalecanie karmienia strzykawką jest dowodem na znajomość tematu i
              kompetencje - życzę wszystkiego najlepszego... Szczerze :)
              Z wieloma Pani argumentami się zgadzam. Kazdemu dziecku i rodzinie nalezy się
              dokładna analiza wszystkich uwarunkowań rozwojowych w tym karmienia...
              Pozdrawiam
              Paweł Z.
              • ila79 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 20:22
                <3. Propozycja karmienia strzykawką jest takim samym
                nieporozumieniem jak
                wędrowki w slipkach na antarktydzie. Co prawda to też ubranie,
                ale...>
                A czy Pan wie wogóle jak wygląda ta technika? To nie jest tak, że do
                buzi dziecka wstrzykuje się mleko bezpośrednio strzykawką. Dziecko
                ma w buzi pierś,a do strzykawki jest podłączona cieniutka rurka,
                którą dziecko również ma w buzi. Strzykawka jest napełniona
                odciągniętym mlekiem oczywiście. Kiedy maluch przestaje ssać i
                zasypia należy lekko nacisnąć tłok strzykawki, aby wpadło mu do buzi
                trochę więcej mleka. To zwykle wystarcza aby skutecznie pobudzić do
                dalszego ssania piersi. Operację powtarza się aż do momentu
                opróżnienia strzykawki lub satysfakcjonującego czasu trwania
                karmienia. Jest to świetny sposób na leniwe niemowlaki i dodatkowe
                pobudzenie laktacj i nie rozumiem w czym butelka miałaby być lepsza.
                Chyba w tym, że jeszcze bardziej "rozleniwia".
              • orto_nie_orto Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 21:14
                2-LETNIA OCENA ROZWOJU DZIECI URODZONYCH PRZEDWCZEŚNIE W
                REGIONIE WARSZAWY: PROSPEKTYWNE BADANIE KOHORTOWE PREMATURITAS

                Trudno się odnieść do publikacji bez jej czytania. Jednak jeżeli to chodzi o te
                badania (bo to są chyba te prace)
                nauka.opi.org.pl/raporty/opisy/synaba/121000/sn121119.htm
                to dotyczą one dzieci przedwcześnie urodzonych. Jednak mogą być różnice pomiędzy
                zachowaniami wcześniaków i dzieci urodzonych po 37t.c. Może jakiś cytat z badań
                na dzieciach bliżej środka gaussa.
          • mruwa9 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 14:06
            pawel.zawitkowski napisał:
            W Szpitalu w którym pracuję przeprowadzone były na grupie dzieci z
            > grupy ryzyka badnia (randomizowane), kóre wykazały, że karmienie
            > butelką nie tylko nie zaszkodziło karmieniu piersią, a w wielu
            > przypadkach pomogło.


            Czy moglby Pan podeslac pismiennictwo na ten temat? badania
            randomizowane? Na jakiej grupie dzieci? Co uznano za "grupe ryzyka"?
            • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 17:38
              Powyżej podałem nazwę i autor~ów badań PREMATURITAS. Poelcam
              Paweł Z.
          • ann_a30 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 14:25
            pawel.zawitkowski napisał:

            fakt przyjety
            > już przez wielu specjalistów.

            Pytanie czy należy ufać tak ślepo i do końca specjalistom? Ich opinie też się
            różnią. OK, nie są to 'sprawy życia i śmierci', ale (to tylko taki przykład, bo
            akurat synek ma 7 m-cy) po 6 m-cu wprowadza się inne żarcie niż mleko matki, u
            wcześniaków nawet wcześniej. Ja wciąż karmię wyłącznie piersią i myślę, że w
            okolicach 1 urodzin coś tam wprowadzę. Jest to absolutnie niezgodne z tzw
            kalendarzem (schematem) rozszerzania diety, ale wg innych źródeł jest to
            całkowicie dopuszczalne i zalecane.
            To był wyłącznie przykład (takich można mnożyć), który akurat mi na myśl przyszedł.
            Wniosek z tego taki, że opinie eksperta, przeróżne dane i wytyczne to sprawa
            względna.
            • mama28-1 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 15:00
              około pierwszych urodzin coś tam wprowadzisz-no to już chyba
              przesada z czasem dziecko potrzebuje trochę więcej niż "tylko" mleko
              matki. Do prawidłowego rozwoju dziecka bardzo ważne jest prawidłowe
              odżywianie.
              • pacsirta Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 16:55
                owszem, niektóre potrzebują, ale są dzieci, które same odmawiają
                jedzenia innych pokarmów niż mleko matki około roku a nawet
                później... i mają się świetnie... a więc to sprawa indywidualna...
              • ann_a30 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 17:29
                to był przykład tylko, a tak poza tym dziecko żyje i ma się dobrze:)
                • mama28-1 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 18:59
                  cieszę się pozdrawiam :)
            • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 17:36
              Witam (ann_a30)
              Napisała Pani: "Pytanie czy należy ufać tak ślepo i do końca specjalistom? Ich
              opinie też się różnią. OK, nie są to 'sprawy życia i śmierci', ale..."
              W dużym stopniu ma Pani rację, szczerze. Zawsze powtarzam, ~że wszystkie
              zalecenia wpierw należy ocenić opierając się na własnej intuicji, zdrowym
              rozsądku i doswiadczeniu...
              Ale w sprawie założenia lub nie gipsu, podania leku, czy decyzji o intubacji nie
              zaufam mojej siostrzenicy. Zdaję sobie sprawe jak różne mają Państwo przygody z
              kadrą medyczną- sam mam wiele różnych doświadczeń ze służbą zdrowia.
              Ale specjaliści są własnie od tego by im wierzyć. Nigdy ślepo i do końca. W
              medycynie obowiązuje zasada ograniczonego zaufania - przede wszystkim do samego
              siebie...
              Pozdrawiam
              Paweł Z.
          • agnieszka_z-d Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 17:08
            > Dokarmianie butelką sprawdziło się w przypadku wielu mam, które do
            > dziś świetnie karmią piersią. Z alternatywnych technik karmienia
            > własnie butelka i smoczek jest najmniej dezorganizującą mechanizmy
            > ssania połykania i koordynację ssanie, połykanie, oddychanie
            > techniką. Wiem, że podważam kolejny mit, ale jest to fakt przyjety
            > już przez wielu specjalistów.
            Czy mógłby Pan nas odeslać do konkretnych publikacji? Chętnie się zapoznam w
            celu ustosunkowania się.
            Gdyż moja wiedza (choć nie potwierdzona badania specjalistów, a jedynie czysto
            empirycznie) wskazuje, iż jest dokładnie odwrotnie i to właśnie butelka i
            smoczek najbardziej dezorganizują i psują karmienie piersią.
            • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 17:43
              Polecam lekturę wszystkich moich postów w tym temacie.
              Przygotuję Państwu odpowiedni zestaw lektur i napisze na Forum tymże i karmienie
              Piersią :)
              Jeszcze raz poproszę wątpiące mamy, na jakiej podstawie odmawiają mi Panie
              wiedzy i doświadczenia w tym temacie...?
              Pozdrawiam
              Paweł Z.
              • ila79 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 19:51
                Wyłącznie na podstawie tego co Pan pisze można dojść do wniosku, że
                Pańska wiedza na temat laktacji jest wybiórcza. Mamy stały kontakt z
                doradcami laktacyjnymi, pediatrami i zgłębiamy temat od różnych
                stron. Gdyby miał Pan choć odrobinę samokrytyki to występując na
                forum eksperckim jako specjalista od fizjoterapi nie robiłby Pan z
                siebie alfy i omegi w każdym temacie. Bardzo łatwo jest podać tytuł
                książki z szeregiem podpisanych specjalistów. Tylko, że nijak nie
                można tego sprawdzić, bo nie mamy dostępu do tej lektury.
                Spodziewałam się raczej konkretnych cytatów.
                • mama28-1 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 20:16
                  o matko kobieto!! mam wrażenie że potrzebujesz dowartościowania.
                  załóż osobny wątek w którym będziesz podważała kompetencje p. Pawła
                  w tym temacie. chyba usiłujesz koniecznie komuś udowodnić ze nie ma
                  racji. zamiast tak się zacietrzewiać napisz poprostu co ty wiesz na
                  ten temat o swoich doświadczeniach i wiedzy a i tak decyzja
                  pozostanie w gestii rodziców, którzy kierując się dobrem swojego
                  dziecka nie będą sie opierali "tylko" na opinii P. Pawła czy Twojej.
                • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 24.02.09, 22:57
                  Drogie panie, panowie,
                  poziom tej dyskusji zszedł już poniżej poziomu morza.
                  Proponuję:
                  - cytatów nie mam zamiaru zamieszczać, ale... skoro tak bardzo
                  zależy Państwu na poznaniu literatury, która stała się bazą dla
                  mojej wiedzy na ten temat, w sobotę / niedzielę podam Państwu listę
                  lektur do przeczytania. Polecam. Tymczasem moim zadaniem na tym
                  forum jest odpowiadanie na posty rodziców, nie udowadnianie, ze nie
                  jestem wielbłądem :) Byłbym wdzięczny, gdyby umżliwili mi Państwo
                  wykonanie tego zadania
                  - jednocześnie poproszę by Państwo pozbyli się osobistych wycieczek
                  w moim kierunku. To ułatwi dyskusje, jeżeli w ogóle na takim
                  poziomie jest ona możliwa
                  - jestem praktykiem i zawodowcem, wypowiadam się na tematy na
                  których się znam :) to powinno Państwu wystarczyć
                  - nie będę bawił się w pinpong: "a czy Pan wie jak karmienie
                  wygląda"... "tak proszę Pani wiem"... " to co pan pisze świadczy o
                  tym, że Pan nie wie"... "a właśnie że wiem i nawet mam malutką
                  strzykaweczkę i układam sie z nią do snu"... - przepraszam nie
                  jesteśmy na bazarze, tylko na Forum eksperckim. Wnoszę zatem, by
                  zachować wymagany poziom i umiar...
                  - Tytuł, który podałem jest nazwą wieloośrodkowych badań
                  - Karmienie "sondą" - w jakiejkolwiek konfiguracji nie byloby
                  stosowane - jest karmieniem "biernym". Ci którzy znają temat będą
                  wiedzieli o co chodzi...
                  - Na koniec proszę ponownie by pozbyli się Państwo w tej "dyskusji"
                  elementów osobistych :)
                  Zapraszam w niedzielę...
                  Pozdrawiam
                  Paweł Z.
                  • mama28-1 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 25.02.09, 08:49
                    te osobiste wycieczki to do mnie za to że napisłam że ma pan dwójkę
                    dzieci? jeśli tak to przepraszam już więcej nie będę:) chciałam
                    tylko ukrócić tą dyskusję matek które chyba pomyliły forum opieka i
                    pielęgnacja... z forum dla wyładowania swojej frustracji i
                    udowodnienia komuś że "moja racja jest mojsza niż twoja"
                    • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 25.02.09, 10:35
                      Nie skądże, nie chodzi o Pani post :)
                      Chodzi o mylenie dyskusji na temat fizjologii pobierania pokarmu
                      przez noworodka i niemowlę z wycieczkami na temat moich kompetencji.
                      Ja sobie na to nie pozwalam wobec uczestników Forum, choć czasem
                      ręka świeżbi...
                      Ale rzeczywiście wolałbym, by moje życie osobiste nie było wtrącane,
                      nawet chyłkiem w sporach tego typu. W ogóle zasada nie
                      dotykania "domu" przez osoby postronne jest mi szczególnie bliska. W
                      tej dziedzinie podejrzewam istnienie w mojej rodzinie głębokich
                      sycylijskich korzeni, ze wszystkimi tego konsekwencjami :)
                      Zatem mamma28-1... nie o to chodziło
                      Pozdrawiam
                      Paweł Z.
                  • laminja Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 25.02.09, 13:29
                    karmienie sondą nie musi być bierne. W szpitalu św. Zofii, w którym urodziłam
                    dwoje dzieci za każdym razem podkreślano, że naciskamy strzykawkę i wpuszczamy
                    mleko do rurki, kiedy dziecko ssie.
                    • pawel.zawitkowski Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 25.02.09, 21:58
                      Droga laminja...
                      To jest właśnie bierne jedzenie.
                      Sory, aktywne tak - ale dla osób, kóre karmią...:)
                      Cykle pobierania pokarmu dzielimy na takty, ssania, połykania, w
                      końcu oddychania... Aktywne jedzenie to takie kiedy dziecko samo
                      reguluje (ilość i częstotliwość) pobieranie pokarmu (to ssanie),
                      koordynując je z połykaniem i cyklami oddychania. Chodzi o
                      bezpośrednią zależność między jakością, taktowaniem i cyklem ssania,
                      połykania i oddychania, a ilością pobieranego pokarmu.
                      Bierne, to takie w którym mleko siłą grawitacji lub podawane przez
                      osobę karmiącą np. przy użyciu strzykawki (sondka), spływa do buzi
                      dziecka niezależnie od jakości i taktów ssania (np. po palcu lub z
                      brodawką), połykania i koordynacji cyklu ssanie, połykanie,
                      oddychanie. Dziecko w karmieniu biernym ssie sobie, a muzom :), a
                      jedynym zadaniem jakie musi wykonać - ze względu na nieskoodynowane
                      spływanie mleka do buzi - to jedynie połknąć to co spłynęło mu do
                      jamy ustnej i spróbować to skoordynować z oddychaniem. Owszem,
                      sondki są cienkie i dziecko sobie z tym radzi, ale nie ma tu
                      bezpośredniej zależności między prawidłowymi mechanizmami ssania
                      (przede wszystkim), połykania i oddychania, a ilością pobieranego
                      pokarmu.
                      Konia z rzędem temu, kto potrafi skoordynować rytm i odpowiednią
                      objętość podawanego biernie pokarmu z taktami ssania w cyklu
                      jedzenia. Nawet jeżeli ktoś taką umiejętność zadeklaruje to chyba mu
                      się zdaje :)
                      To trudny temat, czego dowodzi jakość dyskusji, która rozgorzała na
                      tym wątku...
                      Oczywiście każdy neurologopeda - a Ja również - powie, ze jeżeli w
                      ten spośób karmi się dziecko dzień, dwa, trzy... to dziecko i tak
                      sobie z tym poradzi. Ale jezeli jest alternatywa, i do tego ta
                      alternatywa nadaje pobieraniu przez dziecko pokarmu, charakteru
                      czynnego, to polecamy właśnie taką alternatywę.
                      Sam wyrzuciłem do kosza setki smoczków, co potwierdzić mogą moje
                      koleżanki z pracy (łatwo nie jest). To smoczki nieodpowiednie
                      (starej generacji), zbyt łatwe, powodujące np. zwiększoną,
                      niepożądaną aktywność wałów dziąsłowych i niepożądaną mechanikę,
                      rytm i zalezność (koordynację) cyklu ssanie, połykanie, oddychanie.
                      Na szkoleniach mam całą gamę filmów pokazujących warianty
                      nieprawidlowych karmień smoczkami. Ale też takie, kóre pokazują
                      prawidłowe karmienie smoczkiem. Dość powiedzieć, że w tej chwili w
                      Klinice są trzy mamy, kórych dzieci są regularnie, na zmianę
                      karmione (z różnych powodów) piersią i smoczkiem. Dzieci z dnia na
                      dzień jedzą piersią coraz lepiej i za chwilę przechodzimy tylko na
                      pierś.
                      Wiele dzieci nie przechodzi takich etapów przejściowych, wiele nie
                      ma szans na karmienie piersią, ale wiele, jak np. moje ulubione
                      wczesniaki bliźniaki urodzone w 25 tyg. ciąży. wtrząchały piersi
                      wespół wzespół naraz, dopiero 12 tyg. po urodzeniu.
                      To nie był wypadek przy pracy, tylko efekt systematycznej pracy
                      całego zespołu, wiedzy i wypracowanych zasad, strategii i technik
                      karmienia. I tak jest w przypadku wielu innych mam.
                      To jest zadanie moje i zespołu w którym pracuję. Za to jesteśmy
                      rozliczani. Proste jak drut.
                      Nie wyobrażają sobie chyba Państwo, że pod bokiem i nadzorem
                      Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Neonatologii można uprawiać
                      nieprofesjonalne, niesprawdzalne, nieskuteczne i szkodzące dzieciom
                      i ich rodzicom praktyki. Otóż nie da się tak tego robić drodzy
                      goście tego wątku. Karda, kóra pracuje nad tym tematem w wielu
                      ośrodkach w kraju to profesjonaliści najczystszej wody, począwszy od
                      pielęgniarek i położnych, terapeutów, neurologopedów, a skończywszy
                      na neonatologach/pediatrach.
                      Znając refleks odwiedzających to forum osób, zaznaczam, ze nie
                      twierdzę, że inni są nieprofesjonalni :)) dobrze?
                      Mają inne poglądy, więc jeżeli chcą by ktoś szanował ich pracę i
                      doświadczenia, proponuję by nauczyli się sznować wiedzę i pracę i
                      doświadczenia innych... :)
                      To oczywiste, że ssanie smoczkiem to inne ssanie niż ssanie piersią,
                      począwszy od taktowania ssania, połykanie, skończywszy na innej
                      mechanice i rytmie oddychania..., ale ciągle taki typ pobierania
                      pokarmu (szczególnie przy użyciu odpowiedniego sprzetu, technik i
                      strategii karmienia) pozostaje najmniej traumatyczny dla dziecka i
                      najbliższy naturalnemu karmieniu.
                      Uczę się od neurologopedów, bo koncentruję się na kompetencjach
                      neurobiomechanicznych, fizjologicznych i w końcu emocjonalnych - od
                      strony dziecka. O wspomaganiu laktacji (od strony mamy) wiem tyle
                      samo co o zeszłorocznym zbiorze morel w Albanii, czego nigdy nie
                      ukrywałem :)
                      No i że kapusta ma kiepski zapach, a o piwie karmi wiedzą wszystko
                      tylko kobiety. Nawet Boguś Linda "wysiada"...
                      Na niedzielę zbiorę dla Państwa listę źródeł, z których
                      korzystaliśmy. I oczywistym faktem jest to, że do wielu z nich nie
                      będą mieli Panstwo dostępu, ponieważ są to źródła ze
                      specjalistycznych szkoleń dla neurologopedów i personelu zajmującego
                      sie tą tematyką. Można się jednak postarać...
                      Na koniec: nie mam zamiaru walczyć z kimś na zasadzie podważania
                      kompetencji, choć już samo to co Państwu przekazuję na temat
                      karmienia, butów, szerokiego pieluchowania, pozycji żabki, leżenia i
                      spania na brzuchu, już przez samo zaistnienie takich informacji
                      (znanych zresztą od lat), może być traktowane jako podważanie
                      kompetencji specjalistów, którzy twierdzą inaczej.
                      Nic na to nie poradzę, ale no... motyla noga, nie mogę przejść do
                      porządku dziennego, kiedy ktoś pisze i wierzy, że połykanie
                      następuje po uderzeniu pokarmu w tylną scianę gardła... sic!, a
                      ssanie, połykanie, oddychanie następuje dopiero po czymś tam, kiedy
                      pokarm znajduje się już w buzi dziecka... Polecam posty bluebebe.
                      Taki sam kłopot mamy, kiedy omawiamy profilaktyczne szerokie
                      pieluchowanie, sztywne, wysokie buty, chodziki, noszenie 2
                      tygodniowych noworodków na biodrze... itd
                      Obiecuję Państwu i sobie, że to ostatni raz, kiedy staram się
                      udowodnić, że nie jestem wielbłądem :)
                      Samego mnie to mierzi :( zresztą to lekko żenujące
                      Zatem, obiecuję, ostatni raz, a na komentarze, jakie znalazły się na
                      tym wątku, wykraczające poza normalny, poradniczy charakter, nie
                      będę odpowiadał... Z góry dziękuje za wyrozumiałość :)
                      Przepraszam laminja za wykorzystanie Jej postu do tak obszernej
                      wypowiedzi. To niezamierzone. Chciałem powiedzieć co jest biernym, a
                      co czynnym ssaniem i jak zwykle samo poleciało :)
                      Zatem, laminja, nie gniewaj się :)
                      Pozdrawiam
                      Paweł Z.
                      • laminja Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 25.02.09, 23:14
                        myślę, że podstawowym problemem w tym wątku i wielu innych jest interpretacja
                        pewnych terminów. Zapomina Pan, że my laicy często rozumiemy je inaczej niż
                        profesjonaliści. Jak się dobrze ułoży sondę (karmiłam przy jej pomocy przez
                        kilka tygodnia) to nie trzeba pokarmu dozować, bo dziecko samo go wysysa ze
                        strzykawki. Trzymając palec w buzi dziecka czujemy z jaką siłą go ssie.
                        Oczywiście nie ma gwarancji, że złapiemy odpowiedni rytm, który pozwoli na
                        prawidłową koordynację, ale sprowadzałabym takiego sposobu karmienia do stricte
                        biernego. Nie chcę wchodzić w polemikę na temat butelek i ich wpływu na
                        karmienie piersią, bo mam o tym ograniczone pojęcie, wynikające jedynie z
                        własnego doświadczenia.

                        Jeśli jednak oczekuje Pan, że forumowicze nie będą podważali Pana kompetencji
                        proszę nie podważać kompetencji innych - nie ma znaczenia kto zaczął ;) Proszę
                        iść do swoich koleżanek i kolegów, którzy szkolą doradców laktacyjnych i
                        posłuchać ich wykładów.
              • agnieszka_z-d Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 20:29
                > Jeszcze raz poproszę wątpiące mamy, na jakiej podstawie odmawiają mi Panie
                > wiedzy i doświadczenia w tym temacie...?
                Ja osobiście na takiej podstawie, że Pan jest teoretykiem, a my całkiem
                doświadczonymi - nie tylko własnym karmieniem, ale też doradzaniem znajomym,
                rodzinie, lekturą forum eksperckiego w temacie KP - praktykującymi w temacie
                laktacji.

                Dodam, że przed Pana wiedzą na temat fizjoterapii oraz podejściem do Dzieci
                absolutnie chylę czoła:-)
                • orto_nie_orto Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 20:54
                  agnieszka_z-d napisała:

                  > Ja osobiście na takiej podstawie, że Pan jest teoretykiem, a my > całkiem
                  > doświadczonymi - nie tylko własnym karmieniem, ale też
                  > doradzaniem znajomym,
                  > rodzinie, lekturą forum eksperckiego w temacie KP -
                  > praktykującymi w temacie
                  > laktacji.

                  No to rzeczywiście jesteś autorytetem. Ile losowych dzieci wykarmiłaś: 10, 100,
                  1000? Wiesz, co to jest losowa próba? W jaki sposób losowałaś rodzinę i dzieci
                  do pomocy w laktacji? Jak wyglądały statystyki? Podaj link do wyników. A już
                  "wiedza oparta na lekturze forum" jest po prostu powalająca.

                  Popełniasz typowy błąd uogólniania na podstawie osobistych doświadczeń. Jest to
                  jeden z największych błędów w metodologii nauki, który można popełniać.
                  Przykładem dziedziny medycyny, w której nietrzymanie się ściśle rygorów
                  naukowych prowadzi do przypisywania niewystępujących efektów jest homeopatia -
                  wprowadzenie czynnika losowego (podwójna ślepa próba) powoduje całkowite
                  zniknięcie efektu leczniczego. Dlatego też w badaniach medycznych wiedza oparta
                  na osobniczym doświadczeniu, czytaniu forum, rozmowach z rodziną może dawać
                  całkowicie przypadkowe wyniki.
                  • agnieszka_z-d Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 24.02.09, 12:00
                    Popełniam błąd? Być może. Jednak widziałam walkę jaką musiała stoczyć pewna
                    Mama, której synek był karmiony butelką (z jej odciągniętym mlekiem zresztą) gdy
                    była co drugi weekend na uczelni, a potem miała hocki-klocki z techniką ssania.
                    Wiem również, że smoczek smoczkowi nierówny i niektóre robią większy zamęt, inne
                    mniejszy.
                    Wiem również, że każde Dziecko jest inne i inaczej zareaguje na podanie butli.
                    Owszem - wielu nie zaburzy to techniki ssania.
                    Ale dla mnie sam fakt, że istnieją Dzieci (znane mi osobiście), którym smoczek
                    od butelki pomieszał w karmieniu piersią solidnie, niektórym na tyle, że dość
                    szybko przygodę z piersią zakończyły - wystarczy do stwierdzenia, że jeśli komuś
                    zależy na karmieniu piersią powinien wybrać alternatywną metodę dokarmiania,
                    jeśli zachodzi jego potrzeba. Smoczek od butelki może - nie musi - być
                    początkiem końca karmienia piersią.
              • basiak36 Badania z tematu Techniki ssania butelek i smoczko 23.02.09, 21:43
                Nie znam zbyt dobrze literatury medycznej w Polsce w tym temacie.
                Postaram sie nie rozpisywac, podam pare linkow do badan wnioski
                jakie dla lekarzy i poloznych podaje jedna z publikacji, "Enabling
                women to breastfeed: A review of practices which promote or inhibit
                breastfeeding - with evidence based guidance for practice", MJ
                Renfrew, MW Woolridge, HR McGill, Wydane przez Mother and Infant
                Research Unit, University of Leeds, 2000. Str 44-45 analizuje szereg
                badan, z ktorych czesc opublikowala wnioski ze butelka ma negatywny
                wplyw na technike ssania piersi, glownie przez inna technike ssania
                dziecka (ssanie smoczka butelkowego odbywa sie inaczej niz piersi -
                piers dziecko 'podbiera' jezykiem, masujac zatoki mleczne, co daje
                sygnal do splywu pokarmu, cechuje sie tez tym charakterystycznym
                ssaniem z 'pauza' www.drjacknewman.com/video/really%20good%
                20drinking-1.wmv)
                Czesc badan natomiast nie wykazala wplywu negatywnego butelki.
                Niemniej w zwiazku z dosc konfliktowymi wynikami i wiedza jaka
                posiadamy dzisiaj na temat roznic w technice ssania u dziecka, kiedy
                ssie butelke a kiedy ssie piers, wydano takie zalecenia dla lekarzy:
                - butelki i smoczki traktuje sie jako interwencje i tak powinny byc
                rozpoznawane. Kazda interwencja niesie za soba potencjalne szkody
                jesli stosowana rutynowo albo w niewlasciwej sytuacji. Ma rowniez
                potencjalne zyski jesli stosowana rozsadnie i z odpowiednia wiedza i
                swiadomoscia tych potenscjalnych szkod (ode mnie: tutaj lekarz musi
                miec swiadomosc jakie sa minusy smoczkow butelkowych i uspokajaczy i
                umiec ewentualne problemy wychwycic)
                -nalezy miec na uwadze odpowiednie alternatywy dla smoczka
                butelkowego, jesli jest koniecznosc podania dziecku dodatkowych
                plynow poza piersia (kubeczek, lyzeczka, strzykawka, tubka)

                Badania ktore pierwsze wskazaly na problem ze ssaniem piersi po
                wczesniejszym podaniu butelki, i nazwaly ten problem 'nipple
                confusion': Neifert 1995 podaly takowe wnioski:
                -noworodek ma ograniczona zdolnosc adaptacji do roznych typown
                technik ssania i wyplywu mleka
                -pewna forma 'imprinting' czyli jakby 'odcisku pierwszych wzorcow'
                pojawia sie przy pierwszym karmieniu, stad tak wazne jest aby
                podczas tych pierwszych karmien po narodzinach unikac smoczkow
                -dziecko ktore ma problemy ze ssaniem/uczy sie ssac, zwykle uznaje
                butelke za latwiejszy sposob na karmienie, nie musi sie tyle
                nameczyc, co zwykle konczy sie stopniowym odrzucaniem piersi.
                Badania te zwracaja uwage tez na pewne potencjalne problemy
                zdrowotne u dziecka, np za krotkie wedzidelko, rozszczep
                podniebienia itp, oraz indywidualne reakcje na roznice miedzy
                piersia a smoczkiem, czyli smak, temperatura, miekkosc itp.

                Innego zdania sa np polozne brytyjskie Chloe Fisher i Sally Inch,
                mowiac "If it is possible to resolve the problems that have been
                attributed to nipple confusion by giving the mother correct
                information about the way to attach her baby to the breast
                correctly, it would suggest that the problem resides primarily in
                the mother or her previous caregivers, rather than the baby'.

                Badania Kassing 2002 znow uznaly niektore typy smoczkow butelkowych
                i butelek moga pomoc w karmieniu piersia, jesli uzywane wlasciwie i
                przez fachowcow od laktacji. books.google.co.uk/books?
                id=crW6348Iw_wC&pg=PA291&lpg=PA291&dq=kassing+2002+breastfeeding&sour
                ce=bl&ots=H0-
                s6FQ22t&sig=mU_QxWu1uVQkM6BeHgpmj29Siho&hl=en&ei=egKjSYuwAeTGjAeT3s3J
                Cw&sa=X&oi=book_result&resnum=2&ct=result

                Debata swego czasu byla bardzo ciekawa:) Podaje pare dodatkowych
                linkow do badan:
                pediatrics.aappublications.org/cgi/content/abstract/111/3/511
                I badania z Polski:))
                www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11381148?dopt=Abstract
                www3.interscience.wiley.com/journal/119124647/abstract
                Righard 1998: znane badania, wnioski z nich: " Results:
                In most cases the nursing problems were related to incorrect sucking
                technique. The difference in technique of the study group compared
                with the control group was significant (p= 0.0001). The continuation
                of breastfeeding was poorer if the infant already had become used to
                bottle-feeding. Pacifier use was more common in conjunction with
                breastfeeding problems and in cases with a faulty superficial nipple-
                sucking technique.
                Conclusion: Breastfeeding problems may be prevented by the adoption
                of hospital routines that do not interfere with the start of
                breastfeeding and by the avoidance of extensive use of pacifiers"
                Tutaj bardziej o smoczkach, ale tez ciekawe:
                pediatrics.aappublications.org/cgi/content/full/104/4/e50
                Niemniej nie podaje sie butelek jako rozwiazanie jakiegos problemu,
                tylko szuka sie przyczyn tegoz problemu. Tak samo nie mozna na
                przyklad powiedziec matce ze butelka nie sprawi roznicy i dziecko
                nie bedzie mialo problemow - jesli mama chce podawac butelke, i chce
                karmic piersia, trzeba wyjasnic jak moga wygladac potencjalne
                problemy ktore moga ale nie musza sie pojawic, powiedziec o
                alternatywach, i o tym co robic jesli problemy sie pojawia.
              • kropkaa Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 24.02.09, 00:44
                > Jeszcze raz poproszę wątpiące mamy, na jakiej podstawie odmawiają
                mi Panie wiedzy i doświadczenia w tym temacie...?

                W nagłówku nie ma informacji nt. kursów laktacyjnych, czy jest Pan
                doradcą laktacyjnym CDL czy może też konsultantem IBCLC.
                O doświadczeniu osobistym nie pomyślałam, ale też chetnie przeczytam.
                • agmani Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 01.03.09, 02:14
                  Chcialam zapytac dokladnie o to samo. Moze jak juz dwie osoby zapytaja, to
                  Ekspert zechce udzielic odpowiedzi?
          • kropkaa Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 24.02.09, 00:25
            > Dokarmianie butelką sprawdziło się w przypadku wielu mam, które do
            > dziś świetnie karmią piersią.

            ???
            Ja chyba oczom nie wierzę...
            A w ilu przypadkach się nie sprawdziło...

            > To absolutnie oczywiste,
            > wiele problemów z karmieniem piersią może pomóc rozwiązać
            logopeda.
            Ja bym rzekła, że doradca laktacyjny, ale co ja tam wiem...

            Czasam sobie myślę, że chyba mnie ręka boska w opiece miała, że
            ominęło mnie czytanie rad, porad i bzdur nt. karmienia piersią. Bo
            chyba to był główny powód, dlaczego nie miałam problemów. Upraszczam
            oczywiście, ale jakbym (w razie problemów) zaczęła w logopedami (u
            małego niemowlaczka), smoczkami, butelkami i bebilonem to na pewno
            daleko bym zaszła.

            >Z alternatywnych technik karmienia
            > własnie butelka i smoczek jest najmniej dezorganizującą mechanizmy
            > ssania połykania i koordynację ssanie, połykanie, oddychanie
            > techniką. Wiem, że podważam kolejny mit, ale jest to fakt przyjety
            > już przez wielu specjalistów.

            Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać - "specjalistów" z
            Kasprzaka chyba.
    • bluebebe ? 23.02.09, 20:45
      "Dokarmianie butelką sprawdziło się w przypadku wielu mam, które do
      dziś świetnie karmią piersią. Z alternatywnych technik karmienia
      własnie butelka i smoczek jest najmniej dezorganizującą mechanizmy
      ssania połykania i koordynację ssanie, połykanie, oddychanie
      techniką. Wiem, że podważam kolejny mit, ale jest to fakt przyjety
      już przez wielu specjalistów."

      Na forum "Karmienie Piersią", które jest forum eksperckim (prowadzonym nie
      przeze mnie:))dowiadujemy się czegoś zupełnie odwrotnego.
      Technika ssania smoczka butelkowego drastycznie różni się od techniki ssania
      piersi. Pierś dziecko opróżnia wymasowując pokarm językiem z brodawki - takim
      falującym ruchem. Butelkę natomiast, opróżnia pompując smoczek dziąsłami.
      Butelka ze smoczkiem może doprowadzić do zaburzenia mechanizmu ssania piersi.
      Jest metoda rehabilitująca ssanie piersi (po uprzednim zaburzeniu tego
      mechanizmu poprzez stosowanie nakładek lub smoczków) jest to np. karmienie sondą
      po palcu. Pisząc w skrócie palec - wsunięty do buzi dziecka na odpowiednią
      głębokość dziecko podbiera językiem podobnie jak brodawkę. Z dołączonej do palca
      sondy płynie mleko.

      Kwestia tego o czym Pan pisze: ssanie, połykanie, oddychanie dzieje się później.
      Po tym jak pokarm uderzy o gardło - następuje połknięcie. Dla tej koordynacji -
      obojętne czy pokarm będzie do gardła wstrzyknięty przez naciśnięcie dziąsłami
      smoczka czy przez wymasowanie go z piersi językiem. Dla techniki ssania
      niezupełnie obojętne:)
      z poważaniem,
      Blue
      Certyfikowany Doradca Laktacyjny

      ps. Moje imię i nazwisko wyłącznie na maila osobom zainteresowanym:)
      • bluebebe Re: ? 23.02.09, 20:54
        W ulotce opracowanej przez Nestle, która ostatnio wpadła mi w ręce przez
        wykładem w szkole rodzenia, przeczytałam:

        "Specjaliści zajmujący się problemem laktacji uznają, że zastosowanie smoczka
        bardzo zaburza odruch ssania u noworodka i może powodować problemy w karmieniu
        piersią".

        Ulotka Nestle została opracowana przez dr. Beatę Poszwińską z Instytutu Matki i
        Dziecka. Konsultacja naukowa: prof. dr hab. nauk med. Ewa Helwich - konsultant
        krajowy ds. neonatologii.
        • orto_nie_orto Re: ? 23.02.09, 21:08
          bluebebe napisała:

          > Ulotka Nestle została opracowana przez [...]

          Szkoda, że nie jest napisane na podstawie czego została opracowana.
          • bluebebe Re: ? 23.02.09, 21:41
            Ech, mnie osobiście krajowy konsultant przekonuje. Nie przyszłoby mi do głowy
            pytać na podstawie czego tak wnosi:)

            Podobnie nie przyszłoby mi do głowy pytać pana Pawła na podstawie czego pisze
            tak a tak o rehabilitacji. Ale może kwestie laktacji niech zostawi ekspertom od
            laktacji:)

            Mogłabym cytować literaturę profesjonalną dla doradców laktacyjnych, ale cieszy
            mnie to, że ONI (producenci mieszanek) też już TO wiedzą (że ssanie smoczka może
            zaburzać mechanizm ssania piersi) i dlatego zacytowałam ulotkę Nestle:)
            • orto_nie_orto Re: ? 23.02.09, 21:47
              bluebebe napisała:

              > Ech, mnie osobiście krajowy konsultant przekonuje. Nie przyszłoby mi do głowy
              > pytać na podstawie czego tak wnosi:)

              ach ta wiara w autorytety. Mnie nie przekonuje (ma np. tyle samo literek przed
              nazwiskiem co ja).

              A już powoływanie się na ulotkę komercyjnej firmy, która napisze (i zapłaci za
              napisanie) różne rzeczy potwierdzające wartość jej produktów jest co najmniej
              naiwne.

              Mogłabyś cytować badania - to na co czekasz - cytuj. Z chęcią poznam.
              • akaef Re: ? 23.02.09, 23:44
                > ach ta wiara w autorytety. Mnie nie przekonuje (ma np. tyle samo
                literek przed
                > nazwiskiem co ja).

                Tyle samo, ale czy takie same :)

                > A już powoływanie się na ulotkę komercyjnej firmy, która napisze
                (i zapłaci za
                > napisanie) różne rzeczy potwierdzające wartość jej produktów jest
                co najmniej
                > naiwne.

                Taaa, na bank komercyjna firma, produkująca pożywienie dla
                niemowląt, które we wszystkich reklamach (oraz na skutek uzusu
                społecznego) podawane jest tym niemowlętom z butelki, zapłaci ciężką
                kasę za napisanie, że taki sposób podawania jest niekorzystny, bo
                zaburza technikę pobierania przez niemowlę pokarmu KONKURENCYJNEGO
                do jej produktu (czyli mleka matki).
                Dawno się nie natknęłam na tak pokrętny i absurdalny argument.
                • mama28-1 Re: ? 24.02.09, 14:39
                  odnośnie ulotki nestle podejrzewam że zostało im to narzucone przez
                  prawo tak jak np na mleku że karmienia piersią
                  jest najlepszym pokarmem dla dziecka, czy zakaz reklamowania mleka
                  do karmienia początkowego czy na witaminach obowiązek umieszczenia
                  napisu że suplement diety nie może być podstawą zróżnicowanej diety.
                  odnośnie prawa do wypowiedzi P.Pawła na temat laktacji i karmienia
                  piersią: to skoro więszość z was nie jest doradcą laktacyjnym a
                  jednak uzurpuje sobie prawo do wypowiedzi na ten temat z racji tego
                  że jest się matką, to myślicie że P.Paweł jako ojciec dwójki dzieci
                  nie ma prawa się wypowiadać. tak samo jak wy dowodzicie swoich racji
                  jako matki a nie jako eksperci to on ma równe prawo jako ojciec a
                  nie jako ekspert. w tych czasach ojcowie są zaangażowani w
                  wychowanie i opiekę nad dzieckiem i naprawdę dużo na ten temat
                  wiedzą więc nie cofajmy się do lat 50-tych.
                  • ila79 Re: ? 24.02.09, 15:24
                    No właśnie i tu dochodzimy do sedna sprawy. Pan Paweł - świetny
                    fizjoterapeuta (tego nikt nie podważa) jest osobą medialną i zbyt
                    znaną aby wyrażać na forum eksperckim wyłącznie osobiste poglądy,
                    nie ptwierdzone przez specjalistów od laktacji. Większość rodziców
                    uważa go za specjalistę od wszystkiego (a jak coś jest do
                    wszystkiego, to jest do niczego według pewnej reklamy) i może
                    zasugerować się szkodliwą radą.
                    • mama28-1 Re: ? 24.02.09, 16:30
                      każdy ma prawo do wypowiedzi jako osoba prywatna nawet jeśli jest
                      osobą znaną. P.Paweł nie należy do korpusu służby cywilnej i jego
                      porady internetowe nie mają na celu zastąpienia wizyty u lekarza,
                      leczenia itp.
                      • malwes Re: ? 24.02.09, 17:18
                        Ja tez uważam, że Pan Paweł, jak każdy z nas, ma prawo do swoich
                        opinii i ma prawo je wyrażać na tym forum. To nie jest do końca tak,
                        że fizjoterapeucie brak wiedzy z dziedziny laktacji bo to czym Pan
                        Paweł się zajmuje - obejmuje także odruchy dziecka takie jak ssanie.

                        Temat na pewno jest kontrowersyjny, ale zauważcie, że nawet
                        certyfikowani doradcy laktacyjni (z tym samym certyfikatem) czesto
                        różnią się w opiniach na poszczególne tematy.

                        W każdym razie - forum to tylko forum. Miejsce do wymiany opinii,
                        czy to z ekspertem czy między sobą. Ale to TYLKO forum - każde
                        dziecko jest inne, przypadek inny i dokładną poradę może dac tylko
                        lekarz/położna/fizjoterpauta który może zobaczyć, zbadać,
                        poobserwować dziecko.

                        Wydaje mi się też, że za często na tym forum Forumowiczki dają sobie
                        prawo do krytyki pana Pawła. Można się nie zgadzac z jego opiniami,
                        to prawda - ale należy je uszanować, jak każdą opinię w której się
                        różnimy z innymi. Trzeba też panować nad stylem wypowiedzi, bo
                        czasami w niektórych postach bardzo tego brakuje.
                        • mama28-1 Re: ? 24.02.09, 17:33
                          zgadzam się w 100%
                        • atenette Re: ? 24.02.09, 18:53
                          Nie zgadzam sie z Toba. Pan Pawel ma prawo do prywatnej opinii, ale
                          nie forum gdzie pelni role eksperta. Na tym forum Pan Pawel
                          wypowiada sie jako ekspert, czyli znawca tematu. Dlatego tez na
                          tematy, z ktorych nie jest specjalista powinien od razu odsylac na
                          inne forum ekperckie (mamy przeciez forum o karmieniu piersia ze
                          wspanialym ekpertem p. Monika Staszewska), a nie upubliczniac swoje
                          prywatne opinie, mity na temat laktacji i inne "wydaje mi sie..".
                          Prawda jest taka, ze po tym poznac madrego profesjonaliste, ze nie
                          boi sie powiedziec, ze czegos nie wie, ze sie nie zna, bo przeciez
                          nikt nie jest alfa i omega.
                          • mama28-1 Re: ? 24.02.09, 19:53
                            dobrze rozumiem tym samym dajesz do zrozumienia że nie uważasz P.
                            Pawła za mądrego specjalistę. Przypominam ze to nie jest forum
                            obligatoryjne, że jeśli komuś się tak bardzo nie podoba to przecież
                            nie musi go odwiedzać. to nie jest coś, usługa , za którą zapłaciłaś
                            nie podoba ci się a teraz się oburzasz, podawżasz kompetencje itp.
                            dajcie spokój wielu mamom potrzebna jest opinia P. Pawła, mają
                            poważne problemy i nie zrażajcie swoim pretensjonalnym zachowaniem
                            ekspertów do prowadzenia tego typu porad.
                            wielokrotnie ekspert odsyłał do innych specjalistów, w tym poście
                            również.
                          • mariken dokładnie 26.02.09, 18:38
                            kiedyś zdarzyło mi się uczestniczyć w dyskusji z p. Pawłem na temat języka
                            migowego. co ciekawe, na tym forum. i o ile szanuję wiedzę p. Pawła jako
                            terapeuty, o tyle nieco bawi mnie fakt, że wypowiada się z pozycji eksperta w
                            bardzo wielu dziedzinach:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=72191312&a=72437294
                            a jeszcze zagranie wobec bluebebe - żenada.
                            • kropkaa Re: dokładnie 27.02.09, 00:05
                              I ja byłam tam stroną przeciwną:)
                              Bardzo żałowałyśmy, że Szanowny Pan Ekspert nie przyjął mojego
                              zaproszenia i nie poznał z bliska co krytykuje, prawda? :)
                              Ja z rozrzewnieniem wspominam miganie, a to jak nasze dzieci pięknie
                              mówią po tej niezwykłej przygodzie, to jest coś niesamowitego!
                              Każdemu zyczę takiego porozumienia z dzieckiem półtorarocznym
                              mówiącym zdaniami.
                              Pzdr dla Mariken i Latorośli.
                    • pawel.zawitkowski Re: ? 24.02.09, 23:12
                      Witam ponownie,
                      ila79...
                      Na tym Forum wyrażam swoje osobiste poglądy, tylko kiedy żartuję,
                      albo wyrażam oburzenie kiedy czytam na co narażeni są niektórzy
                      rodzice i ich dzieci. Pozwalam sobie na nie, bo tak uważam.
                      W innych wypadkach wyrażam swoje zawodowe opinie i karmienie dzieci
                      do takich należy. W sprawach laktacji odsyłam do innych specjalistów.
                      Napisała Pani w odniesieniu do mojej osoby: "jak coś jest do
                      wszystkiego, to jest do niczego..." Pani ila79 :) Jeszcze raz
                      proponuję zachować odpowiedni dla tego typu korespondencji umiar.
                      Paweł Z.
                • orto_nie_orto Re: ? 24.02.09, 20:37
                  akaef napisała:

                  > Taaa, na bank komercyjna firma, produkująca pożywienie dla
                  > niemowląt, które we wszystkich reklamach (oraz na skutek uzusu
                  > społecznego) podawane jest tym niemowlętom z butelki, zapłaci ciężką
                  > kasę za napisanie, że taki sposób podawania jest niekorzystny, bo
                  > zaburza technikę pobierania przez niemowlę pokarmu KONKURENCYJNEGO
                  > do jej produktu (czyli mleka matki).
                  > Dawno się nie natknęłam na tak pokrętny i absurdalny argument.

                  Bo ten argument sama sobie wymyśliłaś i dlatego jest taki pokrętny. Dla mnie to
                  nie jest ŻADEN argument - po prostu stwierdzenie niepoparte NICZYM. Dlatego nie
                  uznaję go jako argument w dyskusji.

                  Fakt, że firma jest komercyjna/niekomercyjna nie jest argumentem w dyskusji nt.
                  karmienia dzieci. Mogliby być i z marsa - nie ma to związku z tematem dyskusji.

                  Dowód na to, że w a^2+b^2=c^2 to nie to, że powiedział tak Pitagoras, tylko to,
                  że istnieje dowód, który każdy można przeprowadzić. Prościej już się chyba nie
                  da tego wyjaśnić.
                  • akaef Re: ? 24.02.09, 23:33
                    > Bo ten argument sama sobie wymyśliłaś i dlatego jest taki
                    pokrętny. Dla mnie to
                    > nie jest ŻADEN argument - po prostu stwierdzenie niepoparte
                    NICZYM. Dlatego nie
                    > uznaję go jako argument w dyskusji.
                    >
                    > Fakt, że firma jest komercyjna/niekomercyjna nie jest argumentem w
                    dyskusji nt.
                    > karmienia dzieci. Mogliby być i z marsa - nie ma to związku z
                    tematem dyskusji.
                    >

                    Może przeczytaj jeszcze raz swój wcześniejszy post, bo zaczynasz się
                    spierać sam(a) ze sobą :-P
        • pawel.zawitkowski Re: ? 24.02.09, 23:30
          bluebebe... :)
          A to ci checa... :)
          Osobiście współpracowałem z Beatą Poszwińską przy opracowywaniu tej
          ulotki :))
          Pracowała przez lata w Klinice w której pracuję już 11 lat. A
          Krajowy Konsultant w dziedzinie Neonatologii prof. E.Helwich od
          tyluż lat jest moją Szefową :)
          Od kiedy istnieje Klinika, noworodki i niemowlęta takm przebywające
          są karmione smoczkami nowej generacji - jeżeli nie sondą z początku
          lub piersią od kiedy tylko to jest mozliwe :)
          Ja osobiście - P.Z. oraz neurologopeda, przy współpracy jeszcze
          jednej neurologopedy, na co dzień zajmujemy się asystowaniem w
          dojrzewaniu kompetencji jedzenia u dzieci leczonych w naszej
          Klinice. Jestem jedną z osób odpowiedzialnych za wyniki tych
          starań...
          W tej samej Klinice również uzyskaliśmy takie superwyniki jezeli
          chodzi o karmienie piersią wśród dzieci z grupy ryzyka rozwojowego
          o jakich pomarzyć może każda inna klinika w Europie... (polecam
          ponownie badania PREMATURITAS...)
          Paradoks nieprawdaż, chociaż ja to nazywam profesjonalizmem.
          Zadziwiające... :)
          Z poważaniem
          Paweł Zawitkowski
          • basiak36 Re: ? 25.02.09, 14:46
            Pare linijek wyzej podalam linki do wielu badan w temacie karmienia piersia i
            butelek, bo wyniki bywaja rozne. I na pewno nie mozna polegac na jednych
            badaniach, literatura w tym temacie jest dosc obszerna i glowny wniosek jaki sie
            nasuwa to ostroznosc przy tym jak korzystamy ze smoczka butelkowego.

            Co do badan ktore Pan cytuje, nie bardzo moglam znalezc konkretnie odnosnik do
            karmienia piersia i techniki ssania? Ile dzieci bylo w grupie badan, jak dlugo
            byly karmione piersia? Chetnie bym dowiedziala sie wiecej.

            Pozdrawiam,
            Basia
            • pawel.zawitkowski Re: ? 25.02.09, 20:14
              Obiecałem Państwu literaturę w niedzielę :)
              dotrzymam słowa
              PZ
      • pawel.zawitkowski Odpowiedź dla blue oraz Komunikat :) 24.02.09, 23:57
        bluebebe...?!
        Pisze Pani:
        - "Butelkę natomiast, opróżnia pompując smoczek dziąsłami.";
        - "Jest metoda rehabilitująca ssanie piersi (po uprzednim zaburzeniu
        tego mechanizmu poprzez stosowanie nakładek lub smoczków) jest to
        np. karmienie sondą po palcu. Pisząc w skrócie palec - wsunięty do
        buzi dziecka na odpowiednią głębokość dziecko podbiera językiem
        podobnie jak brodawkę. Z dołączonej do palca sondy płynie mleko.
        Kwestia tego o czym Pan pisze: ssanie, połykanie, oddychanie dzieje
        się później"
        - "Po tym jak pokarm uderzy o gardło - następuje połknięcie. Dla tej
        koordynacji - obojętne czy pokarm będzie do gardła wstrzyknięty
        przez naciśnięcie dziąsłami smoczka czy przez wymasowanie go z
        piersi językiem. Dla techniki ssania niezupełnie obojętne:)..."

        Jeszcze raz... bluebebe ?! Nie wierzę własnym oczom.... Nie wierzę,
        że tego uczą Państwa na kursach dla doradców laktacyjnych, nie
        wierzę, ze w XXIw. ktoś czegoś takiego jescze moze uczyć.
        Ale dziękuję..., zrozumiałem całą tę dyskusję i emocje jakie tu
        szaleją.

        Otóż blue... jestem pewien, wiem że nie jest Pani certyfikowanym
        doradcą laktacyjnym. Doradca laktacyjny czegoś takiego by nie
        napisał.
        Zapraszam jeszcze raz w niedzielę :)
        Myslę, że przyda sie lista lektur na temat tak daleki od
        teorii: "ssanie, połykanie, oddeychanie dzieje się później" i "po
        tym jak pokarm uderzy w gardło"...

        Na koniec komunikat dla uczestników tego wątku: Niestety poziom tej
        dyskusji przestał odpowiadać standardom jakie zostały wypracowane na
        tym Forum.
        Zapraszam Państwa w niedzielę. Zamieszczę listę źródeł, z których
        korzystam wraz z zespołem zajmującym się m.in. problemami karmienia
        noworodków i niemowląt.
        Prosze mi wybaczyć, wyraziłem się w tym temacie kilkukrotnie
        wystarczająco jasno. Niestety od pewnego momentu muszę bawić sie w
        bezsensowny pinpong na temat udowadniania lub zaprzeczania nawzajem
        sobie kompetencji. Nie do tego służy to Forum, dlatego, pozwolą
        Państwo, że zajmę się innymi wątkami
        Z poważaniem
        Paweł Z.
        • laminja Re: Odpowiedź dla blue oraz Komunikat :) 25.02.09, 13:40
          to ma Pan problem Panie Pawle, bo znam osobiście Bluebebe, która kończyła kurs
          laktacyjny w Warszawie. Tutaj miała praktyki i zdawała egzamin u osób znanych
          również Panu. A ponieważ Pan i ja mieliśmy okazję poznać się osobiście mogę Panu
          nawet podrzucić ksero certyfikatu Blue.

          Może powinien Pan iść na kurs doradcy laktacyjnego...
        • bluebebe Re: Odpowiedź dla blue oraz Komunikat :) 25.02.09, 16:08


          pawel.zawitkowski napisał:

          > bluebebe...?!
          > Pisze Pani:
          > - "Butelkę natomiast, opróżnia pompując smoczek dziąsłami.";

          Tak, dokładnie tego "ONI" nas uczą. Czy wg Pana butelkę dziecko opróżnia również
          ruchem wymasowującym?

          > - "Jest metoda rehabilitująca ssanie piersi (po uprzednim zaburzeniu
          > tego mechanizmu poprzez stosowanie nakładek lub smoczków) jest to
          > np. karmienie sondą po palcu. Pisząc w skrócie palec - wsunięty do
          > buzi dziecka na odpowiednią głębokość dziecko podbiera językiem
          > podobnie jak brodawkę. Z dołączonej do palca sondy płynie mleko.

          Czytam to co tu napisałam i nie widzę błędu.

          > Kwestia tego o czym Pan pisze: ssanie, połykanie, oddychanie dzieje
          > się później"

          Tu wprowadziłam czytelnika w zamieszanie. Niejasno się wyraziłam, bo nie wiadomo
          o co mi chodzi, co to znaczy "później" czyli "po czym"

          > - "Po tym jak pokarm uderzy o gardło - następuje połknięcie.

          Tu jest błąd - po tym jak pokarm dotknie języka, a nie gardła - przepraszam.
          Czy o ten błąd Panu chodziło? Czy ten błąd spowodował, że potraktował mnie Pan
          tak nieuprzejmie?

          Dla tej
          > koordynacji - obojętne czy pokarm będzie do gardła wstrzyknięty
          > przez naciśnięcie dziąsłami smoczka czy przez wymasowanie go z
          > piersi językiem. Dla techniki ssania niezupełnie obojętne:)..."

          Tak uważam jak napisałam.


          > Jeszcze raz... bluebebe ?! Nie wierzę własnym oczom.... Nie wierzę,
          > że tego uczą Państwa na kursach dla doradców laktacyjnych, nie
          > wierzę, ze w XXIw. ktoś czegoś takiego jescze moze uczyć.
          > Ale dziękuję..., zrozumiałem całą tę dyskusję i emocje jakie tu
          > szaleją.
          >
          > Otóż blue... jestem pewien, wiem że nie jest Pani certyfikowanym
          > doradcą laktacyjnym. Doradca laktacyjny czegoś takiego by nie
          > napisał.
          > Zapraszam jeszcze raz w niedzielę :)

          Niestety jestem, ale mniejsza o to. To kompletnie nieistotne.
          Istotne jest to, że na forum przebywam od 5 lat. Udzielam się czasem na forum
          "Karmienie Piersią". Udzielałam się na nim również jak się dopiero uczyłam i na
          pewno popełniałam jakieś błędy.
          Nasza ekspert - nigdy nie potraktowała mnie tak z buta jak Pan dzisiaj. A
          poprawiała moje wypowiedzi nie raz.
          Nigdy wcześniej, w trakcie tych 5 lat nie spotkałam się, aby ekspert zrobił
          sobie taką personalną wycieczkę do jakiegokolwiek forumowicza.

          Pan kompletnie nie odniósł się do linków podanych przez basiak!
          Kompletnie nie odniósł się do kwestii zasadniczej - czyli JAK butelka, która
          jest opróżniana inaczej niż pierś ma rehabilitować ssanie piersi?

          Przyczepił się Pan natomiast do "triady" i "uderzania pokarm o gardło" co ma
          prawdopodobnie niewielkie znaczenia dla osoby zaczynającej wątek! Jakie to ma
          znaczenie w świetle tego, że Pan poleca butelkę i logopedę?

          Ja na swoich wykładach w szkole rodzenia zawsze mówię:
          - butelka może (nie musi!) zaburzyć mechanizmu ssania piersi
          - na dzień dzisiejszy nie wynaleziono takiego smoczka, który gwarantuje, że
          mechanizm ten się nie zaburzy. Więc bez znaczenia jest, czy używamy smoczki tzw.
          nowej generacji czy nie. Bo nie chodzi tu o siłę ciągu tylko o cały mechanizm.
          - niewykluczone, że taki smoczek zostanie wynaleziony. Nam jako doradcom wiele
          by ułatwiła możliwość jego zastosowania.

          Pozostaję z szacunkiem,
          blue
          CDL
    • basiak36 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 23:17
      Pare sugestii ktore moga pomoc:

      Budzenie dziecka przez:
      -nie nazbyt jaskrawe swiatla w pomieszczeniu, dziecko chce zamykac oczy
      -rozbieramy dziecko do pieluszki
      -mowimy do dziecka, itp
      -trzymamy dziecko pionowo, na stojaco
      -kladziemy dziecko na brzuszek

      Zwiekszona stymulacja:
      -delikatnie masujemy/klepiemy dziecko po pleckach, np spacerek palcami po
      kregoslupie
      -zmieniamy pieluszke
      -masujemy delikatnie raczki i stopki
      -zwiekszamy kontakt 'skora-do-skory' z mama, np przez kapiel
      -wycieramy czolo i policzki dziecka wilgotnym recznikiem
      -robimy kolka palcem wokolo ust dziecka
      -odciagamy reka troche pokarmu do buzi dziecka

      Delikatnie w ten sam sposob odciagamy pokarm reka do buzi dziecka aby jak
      najdluzej zainteresowa dziecko ssaniem.
      -zmieniamy piers zaraz jak tylko dziecko zaczyna przysypiac przy pierwszej i tak
      w kolko
      -podnosimy do odbicia, zmiany pieluszki

      Podstawa jest upewnic sie ze dziecko dobrze lapie piers do ssania,a potem praca
      nad tym aby jak najdluzej utrzymac aktywne ssanie, tutaj bardzo przydalaby sie
      pomoc konsultantki laktacyjnej.
      Pare filmikow:
      www.drjacknewman.com/video/28_hour_baby.wmv
      www.drjacknewman.com/video/28%20hours%20old%20assisted%20latching.wmv
      • akaef Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 23.02.09, 23:47
        > -masujemy delikatnie raczki i stopki
        Ad vocem - delikatne masowanie wnętrza dłoni niemowlęcia (np.
        kciukiem) pobudza receptory odpowiedzialne za odruch ssania. Matki
        często nieświadomie karmiąc dzieci masują wewnętrzną stronę ich
        dłoni. Co znaczy instynkt! :)
    • penia-penia Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 24.02.09, 08:23
      Doradca laktacyjny ze SZCZECINA:
      Sylwia Bieńkowska
      Licencjonowana położna
      Certyfikowany doradca laktacyjny
      tel: 502 655 442
      e-mail : sylwiabienkowska@gazeta.pl

      Centrum DPL
      Dietetyka Położnictwo Laktacja
      Andrzeja Struga 19
      70 - 784 Szczecin

      www.centrumdpl.com/omnie.php
      Życzę powodzenia
      • fantomas80 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 24.02.09, 23:33
        Dziękuje wszystkim za rady (szczególnie Basiak36), trochę szkoda, że dyskusja
        przeniosła się na wzajemne podważanie kompetencji - nie o to chodziło.
        Bynajmniej - jesteśmy po wizycie u naszego doradcy lakt (b. sympatyczna i
        doświadczona pani, koleżanka wspomnianej Sylwii Bieńkowskiej ;) - po ważeniu:
        ~230gr w tydzień!! Ulga... Dokarmianie sondą/strzykawką pomogło :D Wg zaleceń
        zmniejszamy ilość do 2-3 razy na dobę (po30-40ml). Mała pomału zaczyna lepiej
        ssać, ma lepsze i gorsze dni. Z pewnością wymaga jeszcze dużo uwagi i
        zaangażowania, daje nam też w kość nocne wstawanie ale na prawdę warto!!
        • magdalena.78 Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 24.02.09, 23:51
          Expert:
          "3. Propozycja karmienia strzykawką jest takim samym
          nieporozumieniem jak wędrowki w slipkach na antarktydzie. Co prawda
          to też ubranie, ale...
          Jezeli zalecanie karmienia strzykawką jest dowodem na znajomość
          tematu i kompetencje - życzę wszystkiego najlepszego... Szczerze :)"

          Coś mi się tu nie zgadza - i komu tu wierzyć, chyba nie nie można
          być ekspertem od wszystkiego....
        • mruwa9 gratulacje! 25.02.09, 10:43
          Najwazniejsze, ze waga ladnie przyrasta! Zreszta lada chwila
          maluszek bedzie tak silny, ze na pewno nie da sie zaglodzic ani nie
          trzeba bedzie mu przypominac o karmieniu, sam bedzie o to dbal
          wystarczajaco skutecznie! O ile nie zaznajomi sie ze smoczkiem-
          uspokajaczem.
          • pawel.zawitkowski Re: gratulacje! 25.02.09, 22:00
            Autor: pawel.zawitkowski 25.02.09, 21:58
            Droga laminja...
            To jest właśnie bierne jedzenie.
            Sory, aktywne tak - ale dla osób, kóre karmią...:)
            Cykle pobierania pokarmu dzielimy na takty, ssania, połykania, w
            końcu oddychania... Aktywne jedzenie to takie kiedy dziecko samo
            reguluje (ilość i częstotliwość) pobieranie pokarmu (to ssanie),
            koordynując je z połykaniem i cyklami oddychania. Chodzi o
            bezpośrednią zależność między jakością, taktowaniem i cyklem ssania,
            połykania i oddychania, a ilością pobieranego pokarmu.
            Bierne, to takie w którym mleko siłą grawitacji lub podawane przez
            osobę karmiącą np. przy użyciu strzykawki (sondka), spływa do buzi
            dziecka niezależnie od jakości i taktów ssania (np. po palcu lub z
            brodawką), połykania i koordynacji cyklu ssanie, połykanie,
            oddychanie. Dziecko w karmieniu biernym ssie sobie, a muzom :), a
            jedynym zadaniem jakie musi wykonać - ze względu na nieskoodynowane
            spływanie mleka do buzi - to jedynie połknąć to co spłynęło mu do
            jamy ustnej i spróbować to skoordynować z oddychaniem. Owszem,
            sondki są cienkie i dziecko sobie z tym radzi, ale nie ma tu
            bezpośredniej zależności między prawidłowymi mechanizmami ssania
            (przede wszystkim), połykania i oddychania, a ilością pobieranego
            pokarmu.
            Konia z rzędem temu, kto potrafi skoordynować rytm i odpowiednią
            objętość podawanego biernie pokarmu z taktami ssania w cyklu
            jedzenia. Nawet jeżeli ktoś taką umiejętność zadeklaruje to chyba mu
            się zdaje :)
            To trudny temat, czego dowodzi jakość dyskusji, która rozgorzała na
            tym wątku...
            Oczywiście każdy neurologopeda - a Ja również - powie, ze jeżeli w
            ten spośób karmi się dziecko dzień, dwa, trzy... to dziecko i tak
            sobie z tym poradzi. Ale jezeli jest alternatywa, i do tego ta
            alternatywa nadaje pobieraniu przez dziecko pokarmu, charakteru
            czynnego, to polecamy właśnie taką alternatywę.
            Sam wyrzuciłem do kosza setki smoczków, co potwierdzić mogą moje
            koleżanki z pracy (łatwo nie jest). To smoczki nieodpowiednie
            (starej generacji), zbyt łatwe, powodujące np. zwiększoną,
            niepożądaną aktywność wałów dziąsłowych i niepożądaną mechanikę,
            rytm i zalezność (koordynację) cyklu ssanie, połykanie, oddychanie.
            Na szkoleniach mam całą gamę filmów pokazujących warianty
            nieprawidlowych karmień smoczkami. Ale też takie, kóre pokazują
            prawidłowe karmienie smoczkiem. Dość powiedzieć, że w tej chwili w
            Klinice są trzy mamy, kórych dzieci są regularnie, na zmianę
            karmione (z różnych powodów) piersią i smoczkiem. Dzieci z dnia na
            dzień jedzą piersią coraz lepiej i za chwilę przechodzimy tylko na
            pierś.
            Wiele dzieci nie przechodzi takich etapów przejściowych, wiele nie
            ma szans na karmienie piersią, ale wiele, jak np. moje ulubione
            wczesniaki bliźniaki urodzone w 25 tyg. ciąży. wtrząchały piersi
            wespół wzespół naraz, dopiero 12 tyg. po urodzeniu.
            To nie był wypadek przy pracy, tylko efekt systematycznej pracy
            całego zespołu, wiedzy i wypracowanych zasad, strategii i technik
            karmienia. I tak jest w przypadku wielu innych mam.
            To jest zadanie moje i zespołu w którym pracuję. Za to jesteśmy
            rozliczani. Proste jak drut.
            Nie wyobrażają sobie chyba Państwo, że pod bokiem i nadzorem
            Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Neonatologii można uprawiać
            nieprofesjonalne, niesprawdzalne, nieskuteczne i szkodzące dzieciom
            i ich rodzicom praktyki. Otóż nie da się tak tego robić drodzy
            goście tego wątku. Karda, kóra pracuje nad tym tematem w wielu
            ośrodkach w kraju to profesjonaliści najczystszej wody, począwszy od
            pielęgniarek i położnych, terapeutów, neurologopedów, a skończywszy
            na neonatologach/pediatrach.
            Znając refleks odwiedzających to forum osób, zaznaczam, ze nie
            twierdzę, że inni są nieprofesjonalni :)) dobrze?
            Mają inne poglądy, więc jeżeli chcą by ktoś szanował ich pracę i
            doświadczenia, proponuję by nauczyli się sznować wiedzę i pracę i
            doświadczenia innych... :)
            To oczywiste, że ssanie smoczkiem to inne ssanie niż ssanie piersią,
            począwszy od taktowania ssania, połykanie, skończywszy na innej
            mechanice i rytmie oddychania..., ale ciągle taki typ pobierania
            pokarmu (szczególnie przy użyciu odpowiedniego sprzetu, technik i
            strategii karmienia) pozostaje najmniej traumatyczny dla dziecka i
            najbliższy naturalnemu karmieniu.
            Uczę się od neurologopedów, bo koncentruję się na kompetencjach
            neurobiomechanicznych, fizjologicznych i w końcu emocjonalnych - od
            strony dziecka. O wspomaganiu laktacji (od strony mamy) wiem tyle
            samo co o zeszłorocznym zbiorze morel w Albanii, czego nigdy nie
            ukrywałem :)
            No i że kapusta ma kiepski zapach, a o piwie karmi wiedzą wszystko
            tylko kobiety. Nawet Boguś Linda "wysiada"...
            Na niedzielę zbiorę dla Państwa listę źródeł, z których
            korzystaliśmy. I oczywistym faktem jest to, że do wielu z nich nie
            będą mieli Panstwo dostępu, ponieważ są to źródła ze
            specjalistycznych szkoleń dla neurologopedów i personelu zajmującego
            sie tą tematyką. Można się jednak postarać...
            Na koniec: nie mam zamiaru walczyć z kimś na zasadzie podważania
            kompetencji, choć już samo to co Państwu przekazuję na temat
            karmienia, butów, szerokiego pieluchowania, pozycji żabki, leżenia i
            spania na brzuchu, już przez samo zaistnienie takich informacji
            (znanych zresztą od lat), może być traktowane jako podważanie
            kompetencji specjalistów, którzy twierdzą inaczej.
            Nic na to nie poradzę, ale no... motyla noga, nie mogę przejść do
            porządku dziennego, kiedy ktoś pisze i wierzy, że połykanie
            następuje po uderzeniu pokarmu w tylną scianę gardła... sic!, a
            ssanie, połykanie, oddychanie następuje dopiero po czymś tam, kiedy
            pokarm znajduje się już w buzi dziecka... Polecam posty bluebebe.
            Taki sam kłopot mamy, kiedy omawiamy profilaktyczne szerokie
            pieluchowanie, sztywne, wysokie buty, chodziki, noszenie 2
            tygodniowych noworodków na biodrze... itd
            Obiecuję Państwu i sobie, że to ostatni raz, kiedy staram się
            udowodnić, że nie jestem wielbłądem :)
            Samego mnie to mierzi :( zresztą to lekko żenujące
            Zatem, obiecuję, ostatni raz, a na komentarze, jakie znalazły się na
            tym wątku, wykraczające poza normalny, poradniczy charakter, nie
            będę odpowiadał... Z góry dziękuje za wyrozumiałość :)
            Przepraszam laminja za wykorzystanie Jej postu do tak obszernej
            wypowiedzi. To niezamierzone. Chciałem powiedzieć co jest biernym, a
            co czynnym ssaniem i jak zwykle samo poleciało :)
            Zatem, laminja, nie gniewaj się :)
            Pozdrawiam
            Paweł Z.
            • ila79 Re: gratulacje! 25.02.09, 23:05
              Panie Pawle, mnie interesowałaby jeszcze jedna sprawa i muszę to
              poruszyć, bo nie da mi spokoju. Otóż "naskoczyłyśmy" na Pana z
              powodu rady udzielonej w konkretnym przypadku Autora wątku (i w
              domyśle podobnych przypadków - tzn dzieci ssące, ale trochę leniwe).
              Każdy wie, że sprawa wygląda zupełnie inaczej jeśli chodzi o skrajne
              wcześniactwo, dzieci nie umiejące wogóle ssać, czy matki nie mogące
              karmić własnym pokarmem przez dłuższy czas. Ja mam pytanie, czy
              naprawdę uważa Pan, że w tym konkretnym przypadku, który opisał
              Autor wątku zasadne byłoby użycie butelki lub smoczka?
              • pawel.zawitkowski Re: gratulacje! 25.02.09, 23:33
                Oczywiście, że naprawdę uważam, ze w wymienionym przypadku (dziecko
                donoszone) należałoby skorzystać z butelki i smoczka.
                Pozdrawiam
                Paweł Z.
                • rrooda Re: gratulacje! 26.02.09, 09:45
                  pawel.zawitkowski napisał:
                  "Nie wyobrażają sobie chyba Państwo, że pod bokiem i nadzorem
                  Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Neonatologii można uprawiać
                  nieprofesjonalne, niesprawdzalne, nieskuteczne i szkodzące dzieciom
                  i ich rodzicom praktyki."

                  Ja sobie to bez problemów wyobrażam.

                  M.in. dlatego że pamiętam jak rzucał Pan gromy na noszenie dzieci w
                  chuście, po czym po niedługim czasie okazało się że chusty firmy
                  bebelulu są OK.
                  Więc fakt, że pracował Pan dla koncernu Nestle, a teraz zamiast
                  rozbudzenia naturalnego ssania radzi Pan wprowadzenie karmienia
                  sztucznego.

                  A z ciekawości zapytam- jakie ma pan podstawy(kursy, szkolenia,
                  certyfikaty)aby udzielać rad dot. karmienia piersią?

                  Absolutnie serio pytam, ponieważ ostatnio jawi mi się Pan jako osoba
                  z tak wieloma specjalizacjami, że przysłowiowy "człowiek renesansu"
                  wydaje się przy Panu zupełnie niewykształconym imbecylem.
                  • agnieszka_z-d Re: gratulacje! 26.02.09, 10:48
                    rrooda - chyba "trochę" przegięłaś...
                    • rrooda Re: gratulacje! 26.02.09, 11:07
                      niby czemu?
                      pierwszą ciążę miałam leżącą, z nudów oglądałam wszystkie programy o
                      dzieciach - m.in. te na TVNstyle i pamiętam tłumaczenia, jak to
                      bardzo chusty są niszczące dla młodego kręgosłupa. w jak urodziłam-
                      okazało się że nie wszystkie :O Poza tym praca dla koncernu Nestle w
                      kontekście udzielania rad dot. karmienia noworodków ma dla mnie
                      jednoznaczny, nie-piersiowy wydźwięk.

                      poza tym-w odróżnieniu,
                      nie stosuję wycieczek osobistych
                      nie usiłuję kogokolwiek zdyskredytować
                      moja wypowiedź jest zgodna z netykietą

                      Naprawdę nie wiem jakie podstawy/wykształcenie w dziedzinie
                      karmienia piersią ma P.W. - bo co do wiedzy w zakresie fizjoterapii.
                      znam stan wykształcenia.

                      Więc w którym miejscu "trochę przegięłam" cokolwiek miało by to
                      znaczyć?

                      Przypomnę jeszcze Wergiliusza "Non omnes possumus omnia".
                      W tej kwestii od lat się nic się nie zmieniło.
                      • mama28-1 Re: gratulacje! 26.02.09, 12:14
                        przegięłaś i to ostro. trochę kultury, już mnie osłabiacie niektóre
                        namaszczone mamuśki. to wg ciebie krajowy konsultant też pracuje dla
                        nestle?! czasami trzeba również rozumieć co się czyta.
                        • rrooda Re: gratulacje! 26.02.09, 13:42
                          ale ja, w doróżnieniu od Ciebie droga/i "mama28-1"
                          -czytam
                          -ze zrozumieniem
                          -wyciągam wnioski
                          -wiem na czym polega lobbing
                          (dla ułatwienia link pl.wikipedia.org/wiki/Lobbing )
                          -jestem kulturalna, w odróżnieniu do Ciebie, droga/i "mama28-1", nie
                          jestem namaszczona(cokolwiek to w Twoim mniemamiu znaczy)
                          -i gorąco polecam czytanie_ze_zrozumieniem, nie tylko
                          forów "eksperckich"

                          • mama28-1 Re: gratulacje! 26.02.09, 15:32
                            skarbie ja również wiem co to znaczy lobbing i nie muszę w
                            odróżnieniu od ciebie posiłkować się encyklopedią
                          • mama28-1 Re: gratulacje! 26.02.09, 15:37
                            a jeśli już oskarżasz kogoś o lobbowanie i różne inne rzeczy,
                            podejrzewam że idzie ci to równie gładko w stosunku do innych osób,
                            to uważaj bo ferowanie takimi oskarżeniami może się skończyć tym że
                            ktoś w końcu posądzi cię o oczernianie.
                • basiak36 Re: gratulacje! 26.02.09, 19:03
                  pawel.zawitkowski napisał:

                  > Oczywiście, że naprawdę uważam, ze w wymienionym przypadku (dziecko
                  > donoszone) należałoby skorzystać z butelki i smoczka.
                  > Pozdrawiam
                  > Paweł Z.

                  Bez jakiejkolwiek wczesniejszej proby oceny techniki ssania i poprawy jej,
                  sposobu przystawiania dziecka do piersi? Jest tyle sposobow na pobudzenie
                  dziecka do ssania, na podtrzymanie stopniowo coraz dluzej aktywnego ssania
                  podczas jednego karmienia..
                  Butelka i smoczek to naprawde nie jest rozwiazanie problemu - problem
                  rozwiazujemy zaczynajac od zdiagnozowania jego przyczyn.
            • bluebebe Re: gratulacje! 26.02.09, 11:28
              "Nic na to nie poradzę, ale no... motyla noga, nie mogę przejść do
              porządku dziennego, kiedy ktoś pisze i wierzy, że połykanie
              następuje po uderzeniu pokarmu w tylną scianę gardła... sic!, a
              ssanie, połykanie, oddychanie następuje dopiero po czymś tam, kiedy
              pokarm znajduje się już w buzi dziecka... Polecam posty bluebebe."

              Ja się już z tego błędu wytłumaczyłam.
              Pana konsekwencja w wytykaniu mi go jest nieprawdopodobna.

              Odnoście ssania biernego.

              Jeśli mamy do czynienia z dzieckiem usypiającym przy piersi możemy dołączyć
              sondę, której koniec nie jest przyczepiony do strzykawki. Wówczas dziecko nie je
              mleka, który mu podajemy wciskając tłok.
              Osobiście preferuję metodę, która polega na swobodnym umieszczeniu drenika w
              pojemniku z mlekiem i dziecko dojada to mleko siłą własnej pracy.
              Zauważyłam, że po pierwszym połknięciu mleka z sondy przy piersi dzieci
              mobilizują się do dalszego ssania. Wybudzają się i sprawniej jedzą z piersi i
              tego dodatkowego kanalika jakim jest sonda.
              Warunkiem jest używanie sondy jak najkrócej ( w sensie dni) bo maluchy uczą się,
              że za chwilę dostaną dopalacza. Oraz podawanie sondy dopiero jak dziecko zacznie
              przysypiać, a nie od pierwszych chwil karmienia z piersi.
              Taką metodę zaleca Centrum Nauki o Laktacji, które działa przy Instytucie Matki
              i Dziecka jako metodę alternatywną do karmienia piersią.
              W żadnej ze swoich lektur nie widzę butelki, ale być może zmienia się to (?).
              Może faktycznie smoczki nowej generacji będą skutecznie dziecko do piersi
              namawiać. To by wiele ułatwiło. Jednak na dzień dzisiejszy nie ma badań, które
              by ten fakt potwierdzały.
              pozdrawiam,
              blue
              (wiadomo kto)
              • laminja Re: gratulacje! 26.02.09, 11:49
                Może Pan Paweł szykuje grunt pod wprowadzenie na rynek nowego produktu ;)
                • atena12345 Re: gratulacje! 26.02.09, 17:06
                  Litości!!!
                  Z przerażeniem obserwuje fakt, iż na tym i innych forach szaleją
                  swoiste "moherowe berety" prowadzące swiętą wojnę przeciw smoczkom i
                  butelkom...
                  Ludzie, wrzućcie na luz. Dla dziecka na prawdę nie jest
                  naistotniejszą rzeczą to czy będzie wychowane bezsmoczkowo.
                  Bardzo boję się wszelkich skrajnych postaw, bo nie służą one niczemu
                  dobremu. Właśnie takie podejście do własnych racji służy największym
                  konfliktom tego swiata: wojna, terroryzm ... są skutkiem sądu, że to
                  JA mam racje.
                  Może to drastyczne porównanie, ale faktycznie poziom tej tyskusji
                  pozwala sądzić, że wszyskie matki niekarmiące piersią, używajace
                  smoczka, należy wrzucić do worka z napisem: :"wyrodni rodzice"
                  Pozdrawiam, szczególnie te Panie, które maszerują od forum do forum
                  i szerzą swoje fundamentalne poglady.
                  • ajk10 Re: gratulacje! 26.02.09, 17:21
                    ale to w ogóle nie jest dyskusja o tym czy karmić piersią czy nie!!! Sporne są
                    metody wspomagające karmienie naturalne, czyli jest to dyskusja dotycząca matek,
                    które karmić piersią zamierzają a nie dotyczy w ogóle tych, które zdecydowały
                    się na podawanie butelki mieszanką.
                  • laminja Re: gratulacje! 26.02.09, 18:31
                    myślę, że nie do końca rozumiesz tę dyskusję i wyciągasz zbyt pochopne wnioski.

                    pozdrawiam,
                    Laminja
                    członkini Klubu Matek Wyrodnych :D
                    (karmiąca dziecko butelką niemal od początku jego życia)
                    • mama28-1 Re: gratulacje! 26.02.09, 19:16
                      ja się zgadzam z anetą1234, ja karmiłam małego piersią i
                      dokarmiałam butlą, we wcześniejszym poście napisałam o namaszczonych
                      matkach które tylko sobie z racji karmienia piersią uzurpują prawo
                      do racji i kłócą się z takim zacietrzewieniem że aż dziw skąd tyle
                      jadu. Można się nie zgadzać, spierać konstruktywnie ale nie obrażać,
                      podważać kompetencje, czy oskarżać o lobbowanie.
                      czas już skończyć tą dyskusję w niedziele dla zainteresowanych
                      literatura i na litość boską niech P. Paweł zajmie się postami matek
                      które mają problem z dzieckiem i potrzebują konsultacji.
                      odnośnie autora postu to gratuluję i życzę dalszych sukcesów niech
                      mała zdrowo rośnie.
                  • kropkaa Re: gratulacje! 27.02.09, 00:09
                    Nie no, cyrk, po prostu cyrk.
    • ciociacesia a ktore smoczki sa nowej generacji? 26.02.09, 21:57
      bo jak ogladam w sklepie to niemal na kazdym mam napisane ze jest najnowszy
      najlepszy i super imituje piers, a jak przynosze gada do domu to sie okazuje ze
      mleko z niego samo leci siła grawitacji
    • amidala Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 26.02.09, 22:03
      Szanowne panie! Spokojnie, proszę! Czy nie wydaje wam się, że za daleko zaszła
      ta dyskusja? Wycieczki personalne robią się zbyt nieprzyjemne, a nie o to tutaj
      chyba chodzi. Pan Paweł ma rację w wielu punktach, konsultantki laktacyjne mają
      podejście zupełnie inne i ich racja nie jest bardziej lepsza :)
      Założycielce wątku polecam zbadać poziom bilirubiny. Jeśli dziecko jest chociaż
      trochę żółte, to może być źródło problemu. Wiem, że własne doświadczenie nie
      jest tutaj w cenie, ale ja to przerabiałam. Pediatra mi mówił, że wszystkie
      dzieci są żółte po porodzie, a mój w 7 dniu życia miał poziomy sięgające 18! Od
      20 zaczynają się zdaje się uszkodzenia mózgu. Ale z tego powodu był ospały, mało
      aktywny, nie jadł, tracił na wadze, słabł. Na tym etapie karmiłabym go nawet
      pyłkiem z motylich skrzydeł, gdyby tylko dało to efekty! Matka jest w takim
      stanie umysłu, że naukowa dyskusja o wyższości świąt wielkiej nocy nad świętami
      bożego narodzenia jest przydatna jak wachlarz na Antarktydzie. Jednym słowem,
      jeżeli dziecko traci tragicznie na wadze, niech je nawet z butelki, ale niech
      je! Bywa i tak, że matka w stresie nie produkuje mleka, chociaż wydaje się, że
      dziecko ssa i ssa. Czasami sama bliskość matki działa jak smoczek i ssa, żeby
      się uspokoić, a nic z tego nie wynika. świat się nie zawali od tego, że czasem
      dokarmi się butlą, a jeśli nawet karmienie piersią zostanie zaburzone, to
      trudno, sorry, przykro. Grunt, że dziecko żyje i dobrze się rozwija. Nie
      przesadzajcie.
      • stefa66 "zanim napiszesz na tym forum - przeczytaj :)" 26.02.09, 22:42
        cytat :

        ..."4. Zasadniczo forum eksperckie nie służy dyskusjom. Jeżeli chcesz podyskutować na temat wyższości gencjany nad pudrodermem u dziecka z ospą, znajdź inne, bardziej odpowiednie podforum.
        Na całym forum
        eDziecko
        mamy ich mnóstwo. :)"...

        koniec cytatu

        zarzucanie ekspertowi niekompetencji na Jego forum jest tak przestawianie mebli w obcym mieszkaniu ;-)
        • ila79 Re: "zanim napiszesz na tym forum - przeczytaj :) 26.02.09, 23:12
          No chyba, że ktoś sobie umeblował chałupę nie swoimi mebelkami ;).
        • mruwa9 stefa66 26.02.09, 23:35
          prawdziwa cnota krytyk sie nie boi
          • stefa66 nie sądzcie żebyście nie byli osądzeni... ;-) 26.02.09, 23:38

            • pawel.zawitkowski Re: nie sądzcie żebyście nie byli osądzeni... ;-) 01.03.09, 16:08
              Poniżej obiecane źródła:
              1. depts.washington.edu/growing/Assess/Feeding.htm
              2. « Knowledge and Skills Needed by Speech-Language
              Pathologists Providing Services to Infants and Families in the NICU
              Environment », American Speech-Language Hearing Association 2004
              3. Progres en neonatoloie; XXXVI Journees Nationales de
              Neonatologie 2006; Societe Francaise de Neonatologie Paris 2006
              4. Staff of The Children`s Hospital Denver Colorado, edited by
              Creger P.J., Neurodevelopmental assessment of feeding abilities and
              follow-up of the disorganized feeder, str. 145-181, w: Developmental
              interventions for preterm and high-risk infants, Therapy Skill
              Builders, 1995
              5. J.C. Arvedson, L.Brodsky: Pediatric Swallowing and Feeding:
              Assesment and Management.Thomson,1998.
              6. Bellugi U.: Development of language in the normal child.
              1992.
              7. Biancuzzo M.: Brestfeeding the Newborn; Clinical Strategies
              for Nurses. 2000.
              8. Bloom L.M.: Language development. 1988.
              9. F.C.Brisque Neiva, C.R.Leone « Sucking in preterm newborns
              and the sucking stimulation », Pro-Fono Revista de Atualizacao
              Cientifica vol.8 no.2 ; 2006
              10. Bruner J.S.: On prelinguistic prerequisites of speech. 1977.
              11. J.Bullock. J.Boyle, M.B.Wang « Fizjologia », Urban &Partner
              12. McCain, G. C. (1995). Promotion of preterm infant feeding
              with nonnutritive sucking. Journal of Pediatrie Nursing, 10, 3-8.
              13. L.P.Chmielik, L.Zawadzka-Głos, M.Chmielik, M.Badełek-
              Izdebska, A.Jakubowska „Vocal fold paralysis and paresis In children
              in ENT Clinic Records”, New Medicine Vol.6 (2/2003)
              14. Evans Morris S., Dunn Klein M.: Pre-feeding skills. A
              comprehensive resource for feeding development. Therapy Skill
              Builders, 1987, 311-318.
              15. D.L. Felten, R.Józefowicz, F.H.Netter „ Atlas neuroanatomii
              Nettera”, Urban & Partner
              16. Fucile S, Gisel E, Lau C. Oral stimulation accelerates the
              transition from tube to oral feeding in preterm infants, Journal of
              Paediatrics. 32002 Vol 41, no2, 230-236
              17. Gill, N. E., Behnke, M., Conlon, M., McNeely, J. B., &
              Anderson, G. C. (1988). Effect of nonnutritive sucking on behavioral
              state in preterm infants before feeding. Nursing Research, 37, 347-
              350.
              18. Harrison H.: The premature baby book. St. Martin`s Press,
              New York 1983, 153-201.
              19. Hawdon JM, Beauregard N, Slattery J, Kennedy G.,
              Identification of neonates at risk of developing feeding problems in
              infancy. Dev. Med. Child Neurol., 2000 42; 235-239
              20. Lang S.: Brestfeeding Special Care Babies. 2002. Evans
              Morris S., Dunn Klein M.: Pre-Feeding Skills:
              21. Łada A.: Psychomotoryczne aspekty rozwoju mowy w okresie
              prelingwalnym. Strategie postępowania diagnostyczno-terapeutycznego
              u dzieci z zaburzeniami funkcji oralnych, str.13-17, w: Warszawskie
              Warsztaty Neurologiczne. Materiały wybrane rok 2000, „Polek”,
              P.S.T.NDT-SI Warszawa 2000
              22. Mueller H.A.: Facilitating feeding and prespeech. W:
              Physical therapy services in the developmental disabilities. Pearson
              P.H., Williams C.E. (red.), Charles C Thomas Publisher, Spingfield,
              Illinois 1980, 283-310.
              23. A.J.Naylor, A.L. Morrow „Developmental Readiness of Normal
              Full Term Infants to Progress from Exclusive Breastfeeding to the
              Introduction of complementary Foods «, Linkages 2001
              24. R.H.Pickler « A Model of Feeding Readinees for Preterm
              Infants » Neonatal Intensive Care, 2004 ;17 (4) :31-36
              25. Thoyre SM. Mothers ideas about their role in feeding their
              high-risk infants. JOGNN. 2000 29 (6): 613-624
              26. D.Waśko-Czopnik, L.Paradowski „Zaburzenia połykania w
              praktyce lekarskiej”, Nowa Medycyna – Gastroenterologia i Żywienie
              27. Inga Warren: Guidelines for infant development in the
              newborn nursery; Winnicot Baby Unit 195-226; St Mary1s Hospital
              London; 2001
              28. W. Wojnarowska-Kulesza, A.Lorens, J.Serafin, A.Piotrowska „A
              natural sound method for hearing aid fitting in small children”, New
              Mwdicine Vol.3;1999
              29. Wolf L.S., Glass R.P.: Feeding and swallowing disorders in
              infancy. Assessment and management. Therapy Skill Builders, 1992.
              30. VandenBerg K.A.: Basic principles of developmental
              caregiving. Neonatal Network, 1997, Vol.16, No.7, 69-71.
              31. Vasta R., Haith M.M., Miller S.A.: Rozwój sensoryczny i
              percepcyjny, str. 221-266, Rozwój poznawczy: Podejście Piagetowskie,
              str. 267-310, Rozwój Poznawczy: Teoria Przetwarzania informacji,
              str. 311-354, Rozwój językowy, str. 399-440, W: Psychologia dziecka,
              Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1995.

              Pozdrawiam
              Paweł Z.
              • basiak36 Zrodla i literatura 01.03.09, 22:37
                Przyznam ze nie spodziewalam sie samej listy zrodel, raczej konkretnych cytatow
                ze zrodlami, tak jak w jednym z moich postow.Samymi zrodlami nie da sie
                prowadzic dyskusji.

                Patrzac na niektore z tych zrodel (nie mam czasu przeanalizowac wszystkich
                oczywiscie, sama wczesniej podalam kilka bo uznalam ze tak jest latwiej, tez
                moglabym podac dluga liste:)
                Na przyklad:
                > 5. J.C. Arvedson, L.Brodsky: Pediatric Swallowing and Feeding:
                > Assesment and Management.Thomson,1998
                Na str 295 czytamy wyraznie o 'Sensory disorder, demonstrates nipple confusion
                with breastfeeding and bottle feeding'
                A strona 595,pisza o tym aby lepiej korzystac z sns przy nauce karmienia,
                unikajac butelki?
                Pisza tez ze u zbyt slabych wczesniakow odbywa sie karmienie butelka, dopoki nie
                beda na tyle silne aby uczyc sie ssac piers, ale nie o tym mowa w tym watku?

                A w tym zrodle z listy: NEIVA, Flávia Cristina Brisque and LEONE, Cléa
                Rodrigues. Sucking in preterm newborns and the sucking stimulation. 2006
                Wnioskuja ze lepsza jest stymulacja ssania palcem ('gloved finger') niz
                smoczkiem ortodontycznym (non-nutritive sucking stimulation)

                www.scielo.br/scielo.php?pid=S0104-56872006000200003&script=sci_abstract
                Jesli chodzi o inne zrodla, poza tymi ktore podalam w moim wczesniejszym poscie,
                temat podsumowaly dosc dobrze badania Dowling and Thannattherakul 2001, badajac
                wszystkie inne badania:) "The relationship between exposure to artificial
                nipples and pacifier and the development of the aversive feeding behaviors
                associated with nipple confusion is nether refuted nor supported in the research
                literature".
                I takie podejscie widac u specjalistow od laktacji, tzn nie ma hasel o tym ze
                butelka nie powoduje problemow. Bo moze je spowodowac.
                Natomiast przede wszystkim usiluja dotrzec do zrodel problemu (w powyzszym
                przykladzie w tym watku bylaby to analiza techniki ssania, przystawiania do
                piersi i praca na aktywnym ssaniem, np z pomoca sns).
                A jesli matka podaje butelke/smoczka, wyraznie mowia o potencjalnych problemach
                ktore moga a nie musza miec miejsce, tak aby matka wiedziala co robic jesli
                problemy sie pojawia.

                Przez 5 lat prowadzenia wypozyczalni laktatorow dla lokalnego szpitala
                napatrzylam sie na wiele przykladow gdzie matki uslyszaly ze 'butelka/smoczek
                nie zaszkodzi'. Czasem nie zaszkodzilo, a czasem owszem bardzo. I tak nalezy do
                tego podchodzic, korzystac tam gdzie konieczne, ale miec swiadomoc potencjalnych
                problemow i wiedziec jak je rozwiazac.

                Pozdrawiam,
                Basia
    • ann_a30 Re: "zanim napiszesz na tym forum - przeczytaj :) 26.02.09, 22:54
      no to dziewczyny, zdejmujemy berety (moherowe) i wracamy do domu:P
      :D
    • gemmavera Re: Jak pobudzać 10 dniową córeczkę do jedzenia? 27.02.09, 08:33
      Bardzo proszę o zakończenie tej, jałowej już i do niczego nie prowadzącej, dyskusji.

      Z góry dziękuję za dostosowanie się :)
      gemma, opiekun forum

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka