Wczoraj rozbawiło mnie stwierdzenie (w podsłuchanej rozmowie) pana chyba
administratora z panem od sprzatania stojących na tarasie (pokrytym sianem bo
trawą tego nie można nazwać) nad sklepem, że śmieci na tarasie są
z ....Alberta.

Wszystkiemu winny Albert więc to oni powinni sprzatac
teren na ZZ

Kogo My mamy za administratorów i zarządców.
pozdrawiam
Asterix