Dodaj do ulubionych

Farbowane ceny?

IP: *.visp.energis.pl 29.06.05, 09:03
moim zdaniem , pkt. wyjścia powinna być cena farb Dekoral i lakierów Domalux,
a ta jak widać jest najniższa na rynku(w segmencie farb "markowych").Wygląda
mi na to że jest to celowe działanie konkurencji- w myśl reklamy Duluxa-
"piesek przeleci wszystko".
Obserwuj wątek
    • Gość: Klient Re: Farbowane ceny? IP: *.tys29.1000lecie.pl 29.06.05, 09:27
      Notowania konkurencji poleciały w dół. Skoro brakuje pomysłów i nie potrafi się
      sprostać ekspansji marki Dekoral na rynku to najlepiej wysłać do konkurenta
      jakąś kontrole. A tak na marginesie to proszę sobie spradzić w tych samych
      warszawskich marketach ceny np. Emulsja Kolory Świata 5 litrów lub innego
      równie popularnych produktu Duluxa. Takie same!!!
    • Gość: FARBIARZ Re: Farbowane ceny? IP: *.futuro.pl 29.06.05, 17:16
      Zaznaczam, że jestem osobą siedzącą w handku farbami już od 8 lat i temat cen
      znam doskonale. Polifab Cieszyn-Wrocław (marki Dekoral, Domalux, Cieszynka,
      Drewnochron ), to jedyny producent farb na rynku, który nie jest w stanie
      ustalić stałych cen sprzedaży i jedynym wynikiem tego dochodzenia mogą być
      podwyzki cen na jego wyroby. W małych sklepach farby są zdecydowanie droższe,
      markety sprzedają je z minimalną marżą lub niemal po kosztach. Problem cen
      dotyczy jednak tylko najpopularniejszych produktów. Ja to mam osobiście gdzieś.
      Po prostu będę sprzedawał Dekorala po wyższych cenach i zacznie mi się to
      opłacać, a nie jak do tej pory ,że na jednej farbie ze zniszczoną ceną mam
      0,96% marży. A na innej 1,95%. Ta lista o której Napisała GAZETA to po prostu
      lista produktów którymi żadnemu dystrybutorowi nie opłaca się handlować. A
      teraz tak na koniec. Według mnie skończy się to tak :PROMOCJA TERAZ DEKORAL 10%
      DROŻEJ.
    • Gość: PPaN Re: Farbowane ceny? IP: 62.233.185.* 30.06.05, 00:46
      Nie może być tak, że farby Dekoral w marketach kosztują mniej niż u
      hurtowników, i Polifarb w końcu zdecydował się zrobić z tym porządek. Dekoral
      jest marką wiodącą na rynku i żaden market nie pozwoli sobie na to by mieć
      wyższe ceny na te produkty niż konkurencja. I to działanie marketów
      doprowadziło do absurdalnej sytuacji, w której markety jedną ręką obniżając
      ceny drugą wyciągały po dodatkowe rabaty do producenta, że niby mało zarabiają
      na jego asortymencie. Rozumowanie Polifarbu jest jak najbardziej logiczne,
      skoro obniżasz cenę wyrobu na półce poniżej rynku to znaczy, że twój rabat jest
      za duży. Jeżeli chcesz zarobić mniej to możesz zarabiać mniej - obetniemy ci
      rabaty - ale nie rozwalaj rynku zaniżając ceny. Są produkty w marketach
      budowlanych (i nie tylko budowlanych), które są sprzedawane po kosztach zakupu
      lub minimalnej marży tylko po to by niskimi cenami produktów wiodących ściągnąć
      klienta, który kupując farbę po cenach jakich próżno mu szukać w małych
      sklepach, wyda w markecie (czytaj przepłaci) kilkakrotnie więcej na materiały i
      narzędzia potrzebne do malowania plus dodatkowe zakupy (a to kwiatuszek, a to
      nowa doniczka lub karnisz) niż w mniejszym sklepie. Markety puszczają "na
      wabia" masę towaru po kosztach lub nawet poniżej kosztów zakupu uwzględniając
      różnego rodzaju rabaty związane z "Kartą Przedsiębiorcy", "Kartą Praktiker"
      itp. sposobom udzielania rabatów swoim klientom. Nie powinien więc dziwić fakt,
      że Polifarb, by "nie obudzić się któregoś dnia z ręką w nocniku" ze
      stwierdzeniem, że poza marketami sprzedającymi jego wyroby "na wabia" nikt inny
      nie sprzedaje tych wyrobów, próbował bronić tysiące małych, często rodzinnych
      sklepów z farbami przed nieuczciwą konkurencją ze strony marketów. Swoistego
      rodzaju dumping cenowy ze strony marketów nie dotycz to tylko farb Polifarbu,
      ale np. wyrobów Atlasu. Gipsar czy zaprawę klejową do płytek w marketach można
      kupić taniej niż w hurtowniach budowlanych, o sklepach detalicznych nie
      wspominając. I nikt ze zwykłych klientów nie zdaje sobie sprawy jak niska jest
      jakość tych produktów odkąd Atlas "wszedł" w markety. Winę zrzuca się na
      wykonawców zarzucając im partactwo, a nie na kiepską jakość zaprawy lub gładzi
      kupionej pod wpływem reklamy z Cezarem P. I ceny w tych produktów w marketach
      też są na jednakowych poziomach. I o ile Atlas może sobie pozwalać na bycie
      produktem "wiodącym" sprzedawanym w coraz mniejszej ilości sklepów i hurtowni,
      a zwiększającym swoją sprzedaż poprzez sieci marketów gdzie opakowanie zaprawy
      klejowej kosztuje niewiele ponad 14zł, a jakością wcale nie przewyższa tych
      leżących obok po 9zł, to Polifarb najwyraźniej nie może sobie pozwolić na
      obniżenie jakości farb by pchać towar w markety i nie tracić przy tym
      kontrahentów w innych kanałach dystrybucji. Podobnie jest w innych branżach.
      Pepsi i Colę sklepikarze kupują w marketach - cena jest niższa niż w przypadku
      zakupu bezpośrednio u przedstawiciela handlowego którejś z tych firm. To samo
      dotyczy cukru, sera czy soków. I o jakie straty konsumentów miał na myśli
      autor? Moim zdaniem nie jest stratą dłuższe użytkowanie parkietu pomiędzy
      malowaniem a potrzebą jego odnowienia. Stratą konsumentów byłoby gdyby parkiet
      w wyniku obniżenia jakości lakieru w pogoni za niższą ceną trzeba by było
      cyklinować i malować częściej.
    • Gość: handlowiec Re:CEMENOWNIE też w zmowie cenowej!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 11:33
      rynek farb to małe piwo w porównaniu do rynku cementu może gazeta przyjżałaby
      się bliżej problemowi równych cen różnych producentów cementu?????
      • Gość: Autor Czekamy na sygnały IP: *.stacje.agora.pl 30.06.05, 14:36
        "Gazeta" zapewne chętnie by się przyjrzała, ale najpierw musi dostać od kogoś
        sygnał.
        Stąpając w mroku, nic nie odkryjemy.
        Duża liczba publikacji była możliwa tylko i wyłącznie dzięki sygnałom od
        czytelników. Najepiej skorzystać ze staromodnej metody: telefonu albo listu do
        dziennikarza/redakcji.

        Serdecznie pozdrawiamy




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka