sibeliuss
05.11.08, 08:49
To zaczyna przypominać plagę.
W poniedziałek facet z kalendarzami, wczoraj dziwny człowiek z
jakiejś fundacji. Czekam na babę z cielęciną i cyganów z dywanami.
Tylko dlaczego na strzeżonym osiedlu, w klatce z domofonem tacy
ludzie dzwonią mi bezpośrednio do drzwi? Ochrona ma w nosie kto
wchodzi na osiedle, a przy drzwiach do klatki jakaś fujara nie umie
powiedzieć facetowi "NIE!"?
A potem płacz i łzy, bo komuś coś ginie (pomijam, że to coś stoi na
klatce).