Dodaj do ulubionych

Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości

11.01.10, 12:13
bankier.tv/video/Mieszkanie-to-nie-spekulacja-51271.html
Niezwykle ciekawe wnioski - otóż wg pana Półtoraka cena mieszkania nie ma
znaczenia, bo liczy się tylko tani kredyt. Czy mieszkanie kosztuje 10% więcej,
albo nawet 50% nie liczy się zupełnie, byle rata była niska ;-). W
ostateczności przecież będziemy spłacać nasz 35 metrowy apartament do 70-tki,
bez szans na przeprowadzkę do większego. Oczywiście potrzebę zakupu mieszkania
trzeba zaspokajać natychmiast, bo wynajem jest dla frajerów.
Obserwuj wątek
    • vzrooshony Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 11.01.10, 12:48
      "Tak naprawdę, tak naprawdę, tak naprawdę..."
      Koszmarny bełkot "głónego ekonomisty"!
      • Gość: templariusz Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości IP: *.chello.pl 11.01.10, 16:30
        Święte słowa.

        "tak naprawdę" to zakała. Jak dla mnie powtórzenie więcej niż dwa razy
        to dyskwalifikacja.

        Pseudointelektualny bełkot do kwadratu. I nauczył by się ćwok panować
        nad rękami bo rusza się jak początkujący raper.
        • Gość: templariusz Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości IP: *.chello.pl 11.01.10, 16:32
          Bosh, i ten typ ma na wizytówce "główny ekonomista"
          • ponton_kloszard Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 11.01.10, 17:22
            "W związku z tym tak naprawdę cena mieszkania staje się rzeczą wtórną,
            ponieważ tak naprawdę istotne są możliwości sfinansowania tejże
            potrzeby mieszkaniowej". Chyba to już wystarczy. Głąb roku.
            • Gość: jacek Grzabka 2010 - chyba juz nikt go nie wyprzedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 20:15
              nawet w pierwszym zdaniu klamie - ja odkad pamietam to o cenach
              mieszkan i domow mowilo sie na kazdych chrzcinach i imieninach - a
              nie od kilku lat ....

              "mieszkanie to nie spekulacja" - owszem - ale wnioski z tego faktu
              wyciagniete sa do czapy

              Grzabka 2010 !!!
    • rumun_navigator Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 11.01.10, 18:10
      "Czy mieszkanie kosztuje 10% więcej, albo nawet 50% nie liczy się zupełnie, byle
      rata była niska"

      Miło widzieć, że kolega red. Macierzyńskiego podziela mój pogląd. Możecie sobie
      bluzgać do woli, ale faktu istnienia tej zależności nie da się zignorować. I
      tego, ze piękny sposób wyjaśnia ona kwestię tzw. "bańki cenowej" i pozwala na
      stawianie odważnych pytań o zawartość bańki w bańce. :)

      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: oleg Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości IP: *.spray.net.pl 11.01.10, 20:01
        > Miło widzieć, że kolega red. Macierzyńskiego podziela mój pogląd. Możecie sobie
        > bluzgać do woli, ale faktu istnienia tej zależności nie da się zignorować.

        Co udowodnił nam dobitnie kryzys finansowy :)
        Tez jest mi niezwykle milo, ze podzielasz pogląd mówiący, iż najistotniejsze
        jest tu i teraz, czyli krótkoterminowe myślenie!!!

        BRAWO :)
      • Gość: jacek to, ze wielu osob podziela jakis poglad nie przesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 20:09
        przesadza o jego prawdziwosci

        wiele funkcji mozna interpolowac funkcja linowa - w wielu wypadkach
        to wystarcza - czasem jednak prowadzi do duzych bledow

        kazdy model - a takim jest wlasnie twoja "teoryjka" moze swietnie
        funkcjonowac przez kilka lat - by potem okazac sie kompletnie
        nieprzydatny - bowiem do glosu dojda inne czynniki, przy
        ktorych "wielkosc raty" przestanie miec jakiekolwiek znaczenie

        w szczegolnosci nie wyjasnia ona samodzielnie zadnej banki cenowej

        glownym zrodlem zawyzonych cen jest asymetria informacyjna - w
        przypadku nieruchomosci mielismy do czynienia z dlugotrwala kampania
        naganiania - kup bo bedzie dorzej, bo euro, bo cos tam

        czas pokazac fige deweloperom - niech znowu zaczna dbac o
        klientow
      • Gość: alandy Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.10, 06:57
        fakt że jest kolegą red. Macierzyńskiego(którego cenię za dosadność
        i w większości przypadków trafne analizy) wcale go nie uwiarygadnia
        rumunku
    • genowefiusz Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 11.01.10, 18:22
      A sytuacje na rynku wynajmu, i co za tym idzie perspektywy tego "frajera" ;)
      można śledzić tutaj: cenymieszkan.appspot.com
    • Gość: oleg dziekujemy kolejnemy trollowi IP: *.spray.net.pl 11.01.10, 20:31
      dziekujemy kolejnemu trollowi za przedstawienie jakze konstruktywnej opinii! :)
      tym bardziej, ze podszywa sie pod cudzego nicka. BRAWO! BRAWO!
    • rumun_navigator Przykład 11.01.10, 21:34
      static.seekingalpha.com/uploads/2009/1/22/saupload_09_01_21c_price_income_ratio_and_mtg_rates.png

      I pytanie konkursowe. Kiedy mieszkania były FAKTYCZNIE najtańsze? Bo mi
      się coś widzi, że najtańsze(w sensie relacji rata/zarobki) są... teraz.
      U nas były wczoraj w CHF, dzisiaj w EUR, jutro być może w EUR.

      • Gość: czesiu Re: Przykład IP: 85.222.87.* 11.01.10, 21:53
        > się coś widzi, że najtańsze(w sensie relacji rata/zarobki) są... teraz.
        jesteś chory chłopaku
      • Gość: gosc Re: Przykład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 22:20
        Czyli od 25 lat stosunek raty do pensji maleje? A więc, kupować, bo zaraz będzie
        drożej! ;))
      • poszi Affordability 11.01.10, 22:24
        > I pytanie konkursowe. Kiedy mieszkania były FAKTYCZNIE najtańsze?

        Calculated Risk Ci odpowiada:

        www.calculatedriskblog.com/2009/12/are-homes-now-cheap.html
        I tłumaczenie dotyczy rynku, gdzie są stałe stopy procentowe. Dla zmiennych stóp
        sprawa jest jeszcze prostsza, bowiem korzyści z niskich stóp nie są w ogóle
        trwałe i niskie raty mogą sie nagle zrobić wysokie.

        Drogi kredyt można refinansować na tańszy, jeśli marże (lub stopy w przypadku
        stałych) spadną. Wielkości kredytu na mniej nie "refinansujesz". Lepiej kupować
        tanie mieszkania przy drogich kredytach niż drogie przy tanich.
        • rumun_navigator Re: Affordability 12.01.10, 09:01
          > Calculated Risk Ci odpowiada

          Calculated Risk nie odpowiada, tylko mantruje, że tylko "prices to
          income", "prices to rent" się liczą. Choć w sumie nie wiadomo czemu.
          Przykład z kredytem na 7 lat też śmiechu warty, co czy tego typu
          transakcje kształtują rynek? Tyle na szybko. Jak będę miał więcej czasu
          to odniosę się szerzej. Ale generalna konkluzja jest taka - autor nawet
          nie spróbował odnieść się do argumentów adwersarza.
          • Gość: oko Re: Affordability IP: 167.236.248.* 12.01.10, 10:33
            ta, oczywiscie, znowu caly swiat glupi tylko rumun madry, tylko rumun zna prawde...
            • Gość: czesiu Re: Affordability IP: 217.98.20.* 12.01.10, 12:20
              lata 2002-2004 cena m2 w nowym w wawie po lewej stronie (bez ursusów) to około 3,5tys - 4tys/m2, koszt peiniądza w PLN o 6-8%, aktualnie ceny m2 wieksze 2-2,5krotnie, koszt pieniądza również 6-8% w PLN, wzrost płac 30% ? Ruletka z pożyczkami w walutach nie wiele to zmienia.
              Zgrubny szacunek nijak nie popiera mądrości rumuna - stąd teza rumun to chory człowiek albo wyjatkowo bezczelny naganiacz
              niższe % kredytów tylko ze względu na historycznie niskie stopy, co długo nie potrwa

              najtańszy w najnowszej historii to akurat jest najem, przynajmniej w Warszawie
              • steady_at_najx Re: Affordability 12.01.10, 20:47
                Oj nic czesiu nie rozumiesz. On jest najtanszy wedle prawidel "nowej ekonomii".
                Rumunskiej.
          • poszi Re: Affordability 12.01.10, 14:49
            > income", "prices to rent" się liczą. Choć w sumie nie wiadomo czemu.

            W Twoim świecie to pewnie czysta abstrakcja. Dla pozostałych, to na szczęście
            się liczy.

            > Przykład z kredytem na 7 lat też śmiechu warty, co czy tego typu
            > transakcje kształtują rynek?

            Wyobraź sobie, że co tyle średnio Amerykanin sprzedaje dom. Bo się przeprowadza,
            bo zmienia na mniejsze, większe, lepsze, gorsze. 7 lat to przecietna
            perspektywa, po której nalezy się liczyć ze znalezieniem nabywcy na swoje cztery
            kąty.

            W Polsce może to i jest rzadsze, ale na pewno nie 30 lat to raz, a dwa, całe to
            rozumowanie u Calculated Risk w ogóle jest potrzebne, jeśli są kredyty o stałych
            stopach. Przy zmiennych stopach, oprocentowanie kredytu się zmienia co kwartał.
            I co z tego, że dzisiaj masz małe raty, jak za rok czy dwa możesz mieć większe.
            Amerykanin, jak sobie zaklepie kredyt na stałe stopy to przynajmniej ma średnio
            7 lat wg tych stóp, ale i tak musi pomyśleć, co będzie za tych 7 lat.
            • rumun_navigator Re: Affordability 12.01.10, 15:47
              > W Twoim świecie to pewnie czysta abstrakcja. Dla pozostałych, to na szczęście
              się liczy.

              Pozostali, czyli te kilka, max kilkanaście procent klientów zamierzających
              spłacić wcześniej lub w o ogóle kupić za gotówkę w tym przypadku niestety musi
              ulec wpływowi większości. Może to źle, ale tak to już bywa.

              > I co z tego, że dzisiaj masz małe raty, jak za rok czy dwa możesz mieć większe.

              Naprawdę uważasz, że rynek jest tak dalekowzroczny? Czy stosując tę samą logikę
              10 lat temu mieszkania wyceniano drożej niż nakazywałyby ówczesne realia
              kredytowe ze względu na to, "że kiedyś tam pewnie spadną stopy"? Absurd, prawda?

              • poszi Re: Affordability 12.01.10, 16:45
                > Pozostali, czyli te kilka, max kilkanaście procent klientów zamierzających
                > spłacić wcześniej lub w o ogóle kupić za gotówkę w tym przypadku niestety musi
                > ulec wpływowi większości.

                Czy cokolwiek z tego rozumiesz? Wiesz, że tu nie chodzi o żadną gotówkę i żadne
                spłacanie. Tylko za n-lat, kiedy ktoś od ciebie będzie kupował mieszkanie
                (wyobraź sobie, że można sprzedawać zadłużone mieszkanie i można 30 lat spłacać
                całą serię mieszkań zmienianych co 7), liczyć będą się stopy wtedy, a nie teraz.
                I jeśli będą wyższe, to będzie to kupca mało obchodziło, że kiedyś miałeś
                mniejsze, bo go po prostu na tamtejsze wyższe stać nie będzie. A w przypadku
                zmiennych stóp, to już nawet i to nie ma znaczenia, bo sam takowej jazdy
                doświadczysz. A muszę Cię zmartwić, że w przypadku niemal zerowych stóp ruch
                jest tylko jeden: w górę.

                > Naprawdę uważasz, że rynek jest tak dalekowzroczny? Czy stosując tę samą logikę
                > 10 lat temu mieszkania wyceniano drożej niż nakazywałyby ówczesne realia

                Oczywiście. Na początku lat osiemdziesiątych stopy w USA dochodziły w porywach
                do 20%. A ceny nie były bynajmniej dwukrotnie niższe w stosunku do zarobków niż
                w czasach, kiedy stopy były jednocyfrowe.

                > Absurd, prawda

                Absurdem to jest patrzenie na chwilową ratę. Potem są takie zdziwienia, jak w
                przypadku Option Arms:
                www.calculatedriskblog.com/2009/06/option-arms-paying-98-month-on-350.html
                • rumun_navigator Re: Affordability 12.01.10, 18:47
                  Czy cokolwiek z tego rozumiesz? Wiesz, że tu nie chodzi o żadną
                  gotówkę i żadne spłacanie. Tylko za n-lat, kiedy ktoś od ciebie
                  będzie kupował mieszkanie...


                  A czy Ty nie rozumiesz, że jeśli przytłaczająca większość klientów
                  stanowią ludzie nie mający takich planów to właśnie oni będą do
                  spółki ze sprzedającymi dyktować ceny? Poza tym komu będę sprzedawał
                  swoje mieszkanie i od kogo kupował skoro wszyscy będą
                  "przygwożdzeni". To po prostu jakaś tam zmiana modelu życia na
                  bardziej ustabilizowany, który w Polsce tak czy już obowiązuje.


                  Oczywiście. Na początku lat osiemdziesiątych stopy w USA dochodziły w
                  porywach do 20%. A ceny nie były bynajmniej dwukrotnie niższe w
                  stosunku do zarobków niżw czasach, kiedy stopy były jednocyfrowe.


                  O! I to jest w końcu rzetelny argument. Odbijając piłeczkę mogę
                  napisać, że w Polsce w 2004r też mieliśmy naraz tanie mieszkania i
                  tanie kredyty, więc czemu w USA w latach 80' nie miałoby dojść do
                  odwrotnego scenariusza? Poza tym wydaje mi się, że wówczas traktowano
                  inwestycje z nieruchomości jako jedną z niewielu pewnych ochron przed
                  inflacją, więc nie zdziwiłbym się gdyby to zakupy inwestycyjne nie
                  podtrzymywały w tych czasach cen. Poza tym oczekiwania rynku to
                  bardzo śliski temat. Piszesz że w przypadku niemal zerowych
                  stóp
                  . I tutaj się mylisz, bo IMO rynek wciąż oczekuje na
                  nadejście nowej fali tańszych kredytów. I może się doczeka.

                  > Absurdem to jest patrzenie na chwilową ratę
                  No tak, ale nie możemy zapominać, że to głupota jest najpotężniejsza
                  siłą na ziemi
                  • steady_at_najx Re: Affordability 12.01.10, 20:51
                    A czy Ty nie rozumiesz, że jeśli przytłaczająca większość klientów
                    stanowią ludzie nie mający takich planów to właśnie oni będą do
                    spółki ze sprzedającymi dyktować ceny?


                    Garstka kupujacych (ktorych bedzie stac na takie ceny) wraz z duzo wieksza grupa chcacych sprzedac (ta grupa w przeciwienstwie do tej pierwszej sie powieksza) bedzie dyktowala ceny ?

                    buahahah, tylko rumun potrafi taka teze urodzic... :D
                    • rumun_navigator Re: Affordability 12.01.10, 21:13
                      Nie zrozumiałeś. Rozmawiamy tutaj raczej o preferencjach kupujących.
                      Sprzedającym w sumie jest obojętne z jakiego konta dostaną pieniądze.
    • Gość: jubel Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości IP: *.chello.pl 11.01.10, 23:18
      muffaa, do budy!!
    • Gość: ~~rozsądny~~ Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości IP: *.acn.waw.pl 12.01.10, 00:55
      gratuluje "wyrzszego" wyształacenia
      ps. wiem czemu nie stać ciebie na mieszkanie
      • Gość: R2d2 hasło "IRONIA" IP: *.serveroffice.com 12.01.10, 11:50
        zobacz sobie w wikpedii
    • izzunia Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 12.01.10, 12:23
      a jak ktoś chce kupić za gotówkę?:) to cena też nie ma znaczenia?:)
      • rumun_navigator Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 12.01.10, 14:20
        To ma problem, bo większość kupuje na kredyt. I jakoś tak to już dziwnie w
        naturze jest, że to ta większość zakredytowana na 30 lat wyznacza kierunek. Stąd
        rozważania typu: "jak ktoś chce kupić za gotówkę" oraz "a jak ktoś chce spłacić
        w 7 lat" są pozbawione większego sensu.
        • Gość: jacek az sie roi od klamstw i manipulacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 16:53
          > To ma problem, bo większość kupuje na kredyt.

          wiekszosc posiadaczy nieruchomosci swoje kredyty dawno splacila

          > I jakoś tak to już dziwnie w naturze jest, że to ta większość
          > zakredytowana na 30 lat wyznacza kierunek.

          jak wspomnialem wcale nie wiekszosc - poza tym ci "zakredytowani na
          30 lat" przestali nadawac kierunek po zawarciu transakcji -
          w "naturze" nie ma pamici ile kto zaplacil i po co

          > Stąd rozważania typu: "jak ktoś chce kupić za gotówkę" oraz "a jak
          > ktoś chce spłacić w 7 lat" są pozbawione większego sensu.

          pozaklinaj - abra kadabra hokus pokus rumunus ma racjus

          buahahahahhahahaah co za zaklamany gamon_navigator - jak czegos nie
          rozumie - to obwieszcz wszem i wobec - ze to nie ma sensu

          przeprosi i spadaj klamco
        • ponton_kloszard Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 12.01.10, 18:12
          "Kłopoty z uzyskaniem kredytu bankowego spowodowały, że najczęściej
          mieszkania kupują teraz osoby dysponujące gotówką. - Wracają czasy
          sprzed 2000 roku, gdy ok. 75 proc. klientów kupowało mieszkania za
          gotówkę - twierdzi Jerzy Sobański. Wzrost liczby transakcji
          gotówkowych potwierdzają też inni pośrednicy. - Jeszcze rok temu 80
          proc. transakcji na rynku było zawieranych przy pomocy kredytu. Z
          naszych danych wynika, że teraz te proporcje się wyrównały, czyli ok.
          połowy transakcji na rynku to transakcje gotówkowe - mówi Marcin
          Jańczuk z Metrohouse. Według niego, nabywców znajdują w tej chwili
          przede wszystkim mieszkania niewielkie, za 200-300 tys. zł. "

          To tyle co mam do dodania na Twoje kolejne bzdury. A teraz przeproś i
          wyjdź.
          • rumun_navigator Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 12.01.10, 18:28
            Liczba zawieranych umów sprzedaży stanowi obecnie 10-15 proc.
            [...]Wracają czasy sprzed 2000 roku, gdy ok. 75 proc. klientów
            kupowało mieszkania za gotówkę - twierdzi Jerzy Sobański.

            Tekst pochodzi z czasów zapaści z przełomu 2008/2009. To chyba nic
            dziwnego, że gdy kredyty "siadły" to na placu boju pozostali jedynie
            "gotówkowcy"? Czyli prężna grupa 75% z 10% przedkryzysowej liczby
            klientów. Zaiste, pospolite ruszenie. Zapewne dzisiaj te proporcje
            wyglądają już zupełnie inaczej.
            • ponton_kloszard Re: Nowa jakość w analizie rynku nieruchomości 12.01.10, 19:17
              rumun_navigator napisał:
              > Zaiste, pospolite ruszenie. Zapewne dzisiaj te proporcje
              > wyglądają już zupełnie inaczej.

              Ahahahaha, już tylko zapewne? Przed chwileczką było to takie pewne.
              Cały Rumunek.
              • cynicznie_ironiczny Szanowni Panowie! 12.01.10, 20:38
                Od +/- roku przyglądam się waw-skiemu rynkowi niewielkich mieszkań.
                Chciałbym kupić synowi. Mieszka od pięciu lat w Warszawie. Wynajmuje
                kawalerkę w samym "sercu" Stolycy (pokoik z aneksem i łazienką).
                Dwadzieściaparę metrów. Płacę za to 1300,- plus liczniki (prąd).
                Jest singlem, skończył studia, pracuje, już zarabia. Liczę się z
                wydatkiem ca 0,5 mln za "świeże", w miarę urządzone mieszkanie ok.
                50 m2.... Ale, ale! 500.000,- zł daje mi miesięcznie na lokacie,
                ok. 2000,- zł (netto!) miesięcznie. No to gdzie ja mam być
                zmotywowany do zakupu? ..... Panie Rumunie + jeszcze paru innych?
                • rumun_navigator Re: Szanowni Panowie! 12.01.10, 21:15
                  A ile zostanie Ci z tych 2 tysi jak odejmiesz belkę i inflację?
                  • Gość: jacek rumunek nie wie co to znaczy netto !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 21:29
                    klamca i oszust

                    deweloperska prostytutka

                    przepros i spadaj
                  • cynicznie_ironiczny Re: Szanowni Panowie! 12.01.10, 21:30
                    "Belkę"już odjąłem. A co ma do tego inflacja?

                    rumun_navigator napisał:

                    > A ile zostanie Ci z tych 2 tysi jak odejmiesz belkę i inflację?
                    • rumun_navigator Re: Szanowni Panowie! 12.01.10, 22:56
                      A co ma do tego inflacja?

                      Poczekaj parę lat to się dowiesz. :)
                  • maxgazeta.pl Re: Szanowni Panowie! 12.01.10, 23:25
                    Bez jaj,kto normalny trzyma teraz kase na "zwyklej" lokacie i placi podatek?
                • perneon Re: Szanowni Panowie! 12.01.10, 21:20
                  Tyle że za te 0,5mln to jednak można kupić coś większego niż kawalerka, prawda?
                  Więc co to za porównanie.
                  • cynicznie_ironiczny Re: Szanowni Panowie! 12.01.10, 21:38
                    No dooobra! Przyglądam się metrażom > 50 m2
                    Porównanie może i nie najlepsze, ale spójrz na to przez pryzmat
                    młodego singla! Czy jest wielka różnica czy mieszka na 28 m2 , czy
                    na 54 m2 , jeśli w domu nie gotuje? Pralkę ma i tu i tu... i
                    lodówkę... i prysznic... i prąd.... ;-))
                    • Gość: templariusz Re: Szanowni Panowie! IP: *.chello.pl 12.01.10, 21:58
                      Dżizas, ciężko mi to przez gradło przechodzi, ale punkt dla frakcji
                      Rumuna, albo raczej antypunkt dla cynicznie ironicznego.

                      Co za róznica 28 metrów czy 50 ?
                      A co za różnica tysiak czy dwa ?
                      Litości, ironiczny jak Ty masz 500 kafli keszu to chyba w totka
                      wygrałeś.


                      • Gość: czesiu Re: Szanowni Panowie! IP: *.tpnet.pl 13.01.10, 07:53
                        28m2 w centrum to 300tys zł miesięcznie z lokaty netto około 1500zł koszt najmu tych 28m2 to około 1100 (200zł opłaty admin) zostaje 400zł.
                        Ceny miezkań nie rosną, przeciwnie spadają więc jeśli te 300tys jest przeznaczone na mieszkanie to inflacja dla nich jest ujemna - CZYSTY ZYSK
                        się templariusz śmiej tylko z czego?
                        • perneon Re: Szanowni Panowie! 13.01.10, 09:33
                          hehe, chciałbym zobaczyć tę twoją kawalerkę 28m w centrum za 1100zł. może po
                          znajomości, ale rynkowo to sobie dolicz conajmniej 200zł.
                          • Gość: templariusz Re: Szanowni Panowie! IP: *.netia.com.pl 13.01.10, 10:39
                            > hehe, chciałbym zobaczyć tę twoją kawalerkę 28m w centrum za 1100zł.
                            może po
                            > znajomości, ale rynkowo to sobie dolicz conajmniej 200zł

                            i odlicz dwieście które płacisz do spółdzielni, więc wychodzi spowrotem
                            1100 zł.

                            Czesiowi chodziło zdaje się nie o koszt najmu tylko dochód z najmu.
                          • Gość: czesiu Re: Szanowni Panowie! IP: *.tpnet.pl 13.01.10, 13:53
                            gość pisze, że najmuje kawalerkę za 1300zł+ koszt prądu/mies. znaczy się perneon w 1300zł jest czynsz (koszt najmu dla najemcy) dla właścicela gruby zarobek, są w tej sumie - 1300zł też opłaty eksploatacyjne, stąd koszt najmu jest około 1100zł a może nawet 1000zł mies. 200-300zł/mies. administracja z zaliczkami na wodę to jak najbardziej możliwe
                            Coś nie jasne ?
                          • Gość: hszczon Re: Szanowni Panowie! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.01.10, 18:20
                            Trudne do wykonania, ale możliwe. Dokładnie tyle płacę na Hożej za 30 metrów w
                            starszym, ale przyzwoitym standardzie. Mieszkanie wysokie za 3 metry i
                            ciche(mimo tego, że jest raptem 30 metrów do Marszałkowskiej.

                            Bo szukać to trzeba umić. Paradoksalnie najlepsze pod względem ceny oferty nie
                            ukazują się w Internecie, ale w mediach tradycyjnych.
                        • Gość: templariusz Re: Szanowni Panowie! IP: *.netia.com.pl 13.01.10, 10:35
                          Dlatego się zreflektowałem i napisałem antypunkt dla cynicznie
                          ironicznego, bo obaj z rumunem bredzą.

                      • cynicznie_ironiczny Re: Szanowni Panowie! 13.01.10, 14:30
                        Gość portalu: templariusz napisał(a):

                        > Dżizas, ciężko mi to przez gradło przechodzi, ale punkt dla
                        frakcji
                        > Rumuna, albo raczej antypunkt dla cynicznie ironicznego.
                        >
                        > Co za róznica 28 metrów czy 50 ?
                        > A co za różnica tysiak czy dwa ?
                        > Litości, ironiczny jak Ty masz 500 kafli keszu to chyba w totka
                        > wygrałeś.
                        >
                        >
                        Nie. Nie wygrałem w Totka (choć czasem próbuję ;-)
                        Niżej napisałeś, że bredzę. W którym miejscu? Oczywiście, że 28 m2
                        to nie to samo co 50 m2 , to logiczne. Wskazuję tylko na konkretny
                        przykład młodego człowieka, bez żony, bez dzieci, bez stałego adresu
                        miejsca pracy. Mogę to (jakieś) mieszkanie kupić jutro, mogę za rok,
                        mogę za trzy lata. Mogę również za pół roku wynająć inne, jeśli np.
                        właściciel wypowie. Piszę to tylko po to, żeby pokazać jakiśtam,
                        inny od szalenie emocjonalnego, punkt widzenia.
                        Jeśli nie wierzysz, że za kawalerkę na Tamce płacę 1300,- zł, to już
                        nic nie poradzę... Nie. Nie "po znajomości". Wynajęte przez
                        pośrednika 4,5 roku temu. Wtedy za 1200/mc. To tyle moich "bredni".
                        Pozdrawiam!
                        "czekający na okazję lub spadki cen"
                        • Gość: templariusz Re: Szanowni Panowie! IP: *.netia.com.pl 13.01.10, 15:51
                          Rumuni pokazali Ci że porównujesz koszt wynajęcia 28 metrów do dochodu
                          z odsetek z 500 000, za które to 500 kafli możesz mieć dużo wiecej niż
                          28 metrów.

                          Twoje porównanie było bez sensu, a obrona że 28 czy 50 metrów to żadna
                          różnica jeszcze bardziej bez sensu. Stąd moja reakcja.

                          Ale masz rację, niepotrzebnie się unoszę. Bolą mnie jądra, to dlatego.
                          Przepraszam.
                          • vzrooshony Re: Szanowni Panowie! 13.01.10, 15:58
                            Gość portalu: templariusz napisał(a):

                            > Rumuni pokazali Ci że porównujesz koszt wynajęcia 28 metrów do
                            dochodu
                            > z odsetek z 500 000, za które to 500 kafli możesz mieć dużo wiecej
                            niż
                            > 28 metrów.
                            >
                            > Twoje porównanie było bez sensu, a obrona że 28 czy 50 metrów to
                            żadna
                            > różnica jeszcze bardziej bez sensu. Stąd moja reakcja.
                            >
                            > Ale masz rację, niepotrzebnie się unoszę. Bolą mnie jądra, to
                            dlatego.
                            > Przepraszam.

                            Ból jąder jest uciążliwy, ale w sumie to dobra wiadomość! Oznacza
                            niezaprzeczalnie, że "masz jaja"! , po prostu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka